-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by brazowa1
-
Obcy Akuszke przesladuja,o :) a teraz musze cos powiedziec . Ta Pani : http://www.youtube.com/watch?v=Eougp6lqaQI ma dzis imieniny. A jako,ze ja dzieki mojemu Ojcu jestem od urodzenia obciazona jej patronatem,to ja tez :roll: wiecie,jaki to obciach,miec tak na imie i w schronie byc wolontariuszem?????
-
Sa obłedne...i cene tez maja taka :cool3::roll: nic to,moze kiedys bede bogatsza.Sa rewelacyjne.
-
cos,czego bardzo nie lubie.Jezeli ktos sie umawia,a nie zamierza przyjsc,to wypada odwolac spotkanie,chocby głupi SMS.Tak mało,a od razu milej.I tak chcialam byc w schronisku,poza tym przyszla moja kolezanka po kota,ale tu chodzi o fakt.
-
Ma okolo 3 miesięcy i jest...ABSOLUTNIE NIEZIEMSKA.Moze niebywala uroda pomoze im w szukaniu swojego miejsca na ziemi? Ja nie widzialam takiego kota-błekitna,bez pregow na grzbiecie-tylko rozne odcienie błekitu przetykane rdzawymi packami,a twarz-jej twarz to poezja.Czarny promyk na nosie,a od promyka odchodzi rudawe plamki.Oczyw wciemniejszej oprawie.Cudo,oryginał,rewelacja. Siostra jest niby "zwykla" tricolorka,ale polowa twarzy jest ruda.Widzieliscie kiedys taka kotke??? [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images33.fotosik.pl/27/b2af231646dffabc.jpg[/IMG][/URL]
-
Wczoraj, w schronisku byly niecałe dwa dni..Okruszki tak małe,ze dopiero w schronisku jadły pewnie swoj pierwszy stały posilek.Odchowywanie takich 3 tygodniowych maluchow....w schronisku....Mimo ogromnego zaangazowania opiekunow-niemozliwe.One potrzebuja opieki całodobowej, ciepła.Szukamy DT i domu stałego....a teraz na nie popatrzcie.... podziwiajcie i rozglaszajcie wsrod znajomych o bialo-błekitnej kociczce i jej siostrzyczce!
-
Ciesze sie,ze szczenior juz w domu,puszki od Camary to odlot :loveu: Poziomko,da rade sciagnac starej bokserce kolce?
-
[quote name='Kasia25']No już się nie zawstydzaj Blondyneczko nasza, miła. Daj mi Sagutka na TYMCZAS, przytyje a i możliwe, że orientacje zmieni, będzie dobrze.[/quote] Sagutek nic z tych rzeczy,bo z macicą pozegnala sie w dalekim dzieciństwie. Ale slowo,jak tak posłuchalam opowieści Kasi o cieczkowych staruszkach,to stwierdzilam,ze czym sa 4 dni cierpienia psa i wlasciciela w porownaniu z całym,długim psim zyciem...
-
Nie sadziłam, że to kiedys napiszę - Gromit ma DOM
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wybitnie smakowało mu dzis jedzonko od Deedee,pozerał,az miło.Pełna paszcza:) -
Ze po Dymka nikt nie dzwoni... Gabi,a moze napisac w tytule o Szortim,ze to kot-ryś,ma naturalnie skrocony ogon i centki zamiast pregow,ludzie lubia dziwactwa... Dzis w schronie kolejny dramat,3tygodniowe kociaki (jedne z wielu,niestety),a jeden to absolutne cudo,tak,jak krowka,z przewaga białego,tylko to,co powinno byc czarne jest błekitne.Brat pospolity-czarny.Jutro juz by ich nie było. Ale zyja ....sa..... dzieki Psokotce.Teraz szukaja bezpiecznie DT,juz nawet sa widoki. Małych kotow full :( Jeden dzis poszedł,inna dziewczyna przegladala i wybiera sposrod kotow przez 2 godziny i wyszla bez kota,bo sie musi zastanowic.Rece mi opadły. Mam pytanie:KIEDY TO SIE SKONCZY?
-
13 letni Kubus...Odszedl pokochany,w DOMU. [']
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To ładnie,ze wybiera wobec tego starszego psiaka.Kubus ma 13 lat.... Anna222,to dzieki Tundrze nasze poprzednie psiaki,ktore nie mogły znalezc domu w Polsce -zwykle z powodu kalectwa-znalazły go w Niemczech.Kubus pojechalby jako pierwszy zdrowy (choc tym razem wiekowy) piesek. Kubus kotow unika,nie chce sie z nimi bratac,ale krzywdy nie zrobi-zreszta...czym :roll: Tundra,Kubus ma byc 9tego listopada w Warszawie,tak? o ktorej godzinie? Jak tylko bedziesz wiedziala,daj prosze znac,musimy organizowac transport. Nie lubi gotowanego,za to uwielbia suche. -
Niewidoma Rudzia juz czuje zapach DOMU :) :) :) Udało sie Rudzi!
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Spoznieni,ale przybyli :) Rudzia oniesmielona bardzo-nieczesto jezdzi samochodem,ale nie spanikowana,widac,ze tam gdzie pańcia,tam dla niej bezpiecznie.Dala mi buziaczki.Wyglada....no wyglada obłednie.Jest pieknie ruda,ma delikatna,jedwabista siersc,ogragle boczki,porusza sie sparwnie,jak normalny pies,łapki wycwiczone,zero porazenia ,a opuszki twarde jak u psa pracujacego!!!! I ona kiedys sie wzdrygala na dotyk czlowieka,a teraz? Nic,zero uniku,po prostu luzik-alez glaszczcie mnie,jest przy mnie pancia,wiec jestem bezpieczna. Ma wspaniałych ludzi obok siebie. -
Chmurko.... za szybko poszłas do Nieba :(....
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzieki :loveu::loveu::loveu::loveu: Deedee za przewoz kotkow,nie moge sie doczekac,kiedy pokaze fotki cudenka. Ale powiedz ciotkom,ze dwa dni karmy specjalistycznej i kupa znowu w normie! To najwazniejsze! -
Max pierwszy raz pojawil sie w schronisku ponad rok temu.Młody,wychudzony,bardzo aktywny.Swietnie sie bawil i był posłuszny-takim go wtedy zapamietałam.Zapamietalam rowniez od złej strony-Max nienawidził kotow i był agresywny do psow. Pierwsza dopcja-dom z duza posesja-oddali bardzo szybko,bo pies przeskakiwal płot i zajety byl forsowaniem ogrodzenia,a ne strozowaniem,czego oni oczekiwali.Do tego zęby pokazywal tez "swoim". Druga adopcja-rowniez szybki zwrot.Podtuczyli psa,odchuchali,widac,ze dbali.Max zostal zwrocony poniewaz demolowal regularnie chate. Trzecia adopcja-ponad rok byl w tym domu .Ludzie wybrani,wypytani,sprawdzeni,ponoc miłosnicy dobermanow.Oddali po roku,poniewaz Max pokazywal im zeby. ostatnia adopcja-coz,prawie jej nie bylo,pies wyladowal na jeden dzien w domu,po czym wrocil,bo reszta rodziny nie zyczyla sobie warczacego na nich wielkiego dobka. Nigdy zadna z osob,ktore go oddawały nie zglaszala,ze pies ich pogryzł. Max jest wielkim dobermanem,szczupłym,inteligentnym i chetnym do wspołpracy z czlowiekem.Pobudliwym,ale nie histerycznym.Wymaga konsekwentnego przewodnika,ktory albo juz posiada odpowiednia wiedze,zeby poradzic sobie z dobkiem albo pojdzie z nim na dobre szkolenie,do dobrego trenera.Na jego plus dziala to,ze w schronisku jest psem,ktory nie sprawia problemow.Chetnie wychodzi na spacer,z kazdym.Ładnie daje sie wprowadzac do boksu.Nie ma niekontrolowanych wybuchow szczeku i rzucania sie na kraty (patrz: owczarki :cool1:) Nie wyrywa sie,nie gryzie przy zastrzykach.Nie gryzie smyczy na spacerach.Ciagnie jak wariat ,ale to zrozumiałe w jego sytuacji.Nie boi sie ludzi,nie jest lękliwy. Jedyny minus-trzeba go pilnowac na wybiegu,bo przeskakuje błyskawicznie płot. kto chce podjac walke o normalne zycie dla dobermana Maxa?