dzownil pan,sympatyczny,fajny,lubi zwierzaki-to bylo widac.Ale chcial dla swojej dziewczyny psa-mieszkaja razem.Stwierdzilam,ze mu nie bede mydlic oczu i powiedzialam wprost,ze marzy nam sie stabilny dom,a ich sytuacja moze sie zmienic-takie jest zycie.Gdyby jego dziewczyna slyszala,jak on sie zgodził ze mna,to by mu dala popalic :diabloti: