-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by brazowa1
-
[quote name='pinkmoon']przed chwilą dzwoniła pani z pytaniem, czy Billy będzie dobrym towarzyszem dla 6-miesięcznego dziecka :ghost_2:[/QUOTE] nie rozumiem z czym macie problem,przeciez pies jest przyjacielski ;P Dla Billego nie ma nic lepszego od "punktowych" wolontariuszy,wyrosniętych gimnazjalistów,którzy z ponurą miną dowiaduja się,ze Billy chętnie z nimi pojdzie na godzinny spacer do lasu .Dziś też mu się udało :)
-
[quote name='Ajula']otwierają mordę, żeby dziamac, czy jest jakis odruch bezwarunkowy? ja wiem tylko, że jakbym mojego Gacusia chciala wziąść pod boczki (własciwie boki), to otworzyłby mordę, ale po to, żeby mnie ugryźć[/QUOTE] hihihihihihihi,ale sie uśmiałam,hehehehe Otwieraja mordę w odruchu bewarunkowym.Tak jakbym im nagle zabrała skóre spod szyi i ta skóra naciągnęła mordke do otwrcia.Za pierwszym razem myślałam,ze Alinka chce mnie ugryżć,ale nie.Musze zdjęcia porobić,aby pokazac jak to wygląda.
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a ja nie moge zmieniac tytułu.Ach,jak poprawili forum,suuuuper -
Gdyby udało Wam sie wziać mała chociaz na 15 minut na wybieg,byloby wspaniale.ładnie chodzi na smyczy,chętnie wyskakuje z klatki,ale jedana do wybiegu niose ja na rękach,zeby oszczedzić stresu.Mała wtula się,wiec uwaga,najlepiej ubrac cos,co mozna od razu wyrzucic .I nie lubi załatwiac się w klatce,od razu robi koo i sioo i w ogole jest rewelacyjna. A dzieciaki-leśnojaniaki,to juz w ogóle bija wszystkie szczeniaki w Polsce na głowę.Violcia jest pierdółkowata,Ciacho już nie łapie za nogi,a Brązi,odpuszcza kopulowanie,gdy się nad nią nachylic,popatrzec w oczy i zawarczeć.Szacun musi być!Jest samodzielna ,odważna i wygląda jak prosiak. Wszystkie chodzą w gęsiego za człowiekiem.
-
Zosia w czwartek odebrana przez włascicieli.
-
[quote name='Talia']A wiadomo cos o tym mniej dominującym? Jest b. dziki?[/QUOTE] psy nie moga byc zupełnie dzikie,raczej mocno wypłoszone.Psy nie były trzymane w komórkach i jednak oglądały człowieka-czyli właścicielke terenu.Obecnie mamy do czynienia z Alienka vel Alinką,a łysym,niespełna rocznym pieskiem.Wyszła od zupełnie oszolomionego zwierzątka,do pieska,który zaczyna chodzic na smyczy i tylko czeka na otworzenie klatki,oczekiwałam na serio czegos gorszego.Te psy,które widziałam do tej pory błyskawicznie sie przystosowują,robia większe postępy niż mozna sie spodziewać. Ale fakt,nie są to psy dla kazdego,wpierw powinny trafic do kojca,gdzie mozna im sie bliżej przyjrzeć,a potem probowac z adopcją.
-
Wczoraj szczeniak z Leśnej Jani zrobił przy mnie kupe z robala.Dłuuuugi był i sie ruszał jak dzdzownica.Myslałam,ze w ziemie sie wkręci. A jak kasiu z Waszymi robalami?
-
Zostało około 35 sztuk,a moze wiecej,bo optymistyczna liczba 50 podana przez włascicielke terenu jest dla mnie delikatnie mówiąc niewiarygodna,ale przyjęto,ze od liczby 50 odliczamy zabrane psy. Plan? a jaki tu mozna mieć plan.Zabrac psów nie ma gdzie.OTOZ dowozi sucha karme dla psów i na lekarzu powiatowym i na gminie usiłuje wymóc jakies konkretne działania,typu-kasa na zastrzyki antykoncepcyjne dla suk.Bo jak na razie wszelka pomoc otrzymały te psy tylko od ludzi,którzy wpłacicli datki na psy z leśnej Jani za pośrednictwem OTOZu. W tym momencie najwazniejsza sprawa to zabrac jak największa ilośc mlodych psów,szczeniaków. Generalnie jestem mocno przerazona sytuacja w Leśnej Jani,bo tam nawet proste działa,typu podanie srodka p/pchelnego urasta do rangi dwóch dni pracy,bo podac to nie kłopot,ale wpierw trzeba je połapać.A wszystko wśród podgryzajacych nogi szczekających psów,gdzie każdy rwetes może sie skończyc zagryzieniem jakiegos psa.Urzędnicy przyjeżdżaja w ladnych płaszczach,staja pod płotem i tylko tupia nóżkami,aby juz sobie pójść.A najlepiej to zostawmy ta Leśna Janie,bo przecież juz jest super i marnujemy ich czas. Jedno napawa nadzieją-psy zabrane stamąd szybko dochodzą do siebie,w sprzyjających warunkach.Albo taki maja charakter albo nie zabraliśmy jeszcze trudnego leśnojaniackiego przypadku.
-
psy z leśnej Jani błyskawicznie sie resocjalizują,szczeniaki 4romiesieczne sa super,na to co przeszły.I wcale nie są bardziej klopotliwe od szczeniaków wychowanych w innych warunkach.Człowiek jest dla nich bogiem,ta baba,jakakolwiek nie jest,jest przewodnikiem stada,maluchy to uznają. Oczywiscie ich stan fizyczny jest fatalny-tzn są krzepkie,bo tylko takie miały szanse przetrwać,ale skóra,zarobaczenie,to jeszcze potrwa. Jedynym plusem w tej sytuacji jest fakt,ze one jednak widziały czlowieka-czyli tą babę.Inaczej niż szczeniaki wychowywane przez matke w komórkach,a takie ostatnio niestety też widziałam.
-
[quote name='Murka']Super ten Sznupek :loveu: Wiekowo i wyglądowo podobny do Szczotki, więc kandydat na podmiankę idealny :cool3: [B]brazowa[/B], ciotki na terrierowym wątku stwierdziły jednoznacznie, że Szczotka jest bardziej sznaucerowata niż terrierowata :roll:[/QUOTE] wobec tego ciotki w ogóle się nie znaja
-
Znowu powrót z adopcji, w schronie jak w domu - Marzyciel wciąż czeka
brazowa1 replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
Młodziak jest,trzylatek :) :) :) jak zreszta wszystkie na Dąbrówce :) -
Alinka robi zdumiewajace postepy.kurde,w ogóle lesnojaniackie psy ucza sieblyskawicznie,ja wiem,ze przetrwały najbardziej cwane osobniki,ale one na serio zadziwiaja.Tylko wyjasnijcie mi jedno.Dlaczego niektóre psy,gdy sie je bierze na ręce,pod boczki,,otwieraja morde? zaobserwowalm to u Alinki i u szczeniaków asta. Na Alinkowej klatce stoja dziaciaki-leśnojaniaki.Ciacho,Brązia i Violcia.Moje faworyty,wyłuskane spośród leśnojaniackiego błota .Dzis czułam sie jak pani Proszkowska, z cała wataszka na wybiegu.Podążaja aż miło.Pasja do aportu,rozbudzona przez szczury-rewelacja.Ba,załatwiły sie na dworze.Fakt,ze troche było robali,w tym jeden ruszał sie. Wbrew temu,co podejrzewałam ,po odłowieniu psów,to Violcia okazała sie najlepsza i najlatwiejsza z charakteru.SErio fajna jest.Czekoladowa Brązia,nie wie za bardzo,co ma zrobić z obecnoscia człowieka,wiec nie schodzi z nogi ;],a Ciacho to dobra lesnojaniacka krew szczypacza,więc dzisiaj,mimo,jak najbardziej pozytywnego do mnie nastawienia,usiłował chwytac mnie na nogi.Swietnie reaguje na pisk.Potem byl pare razy ochrzaniony przez Brązie,a na sam koniec usilowała go zgwałcic. Oj,one są fascynujące.
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a Kana jest naprawde super! żebyscie widzieli,jak z refleksem lamparta schwytała uciekajacego szczeniaka posród watachy goniących go psów .Wszystko pomimo innych psów atakujących nogi Kany.To było wielkie. Szczylek jest teraz w Dabrówce ma na imie Ciacho. -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kaerjot,dziękujemy za kennel dla suni.Sliczna jest,prawda? -
[COLOR=#3366ff]Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ "Animals"[/COLOR] [COLOR=#3366ff][COLOR=#000000]PKO BP: 55 1020 1853 0000 9902 0069 5668 [/COLOR] Z dopiskiem "NA POMOC PSIAKOM Z LESNEJ JANI" [COLOR=black]Dziekujemy żabko.[/COLOR] [/COLOR][COLOR=black]czy takie dane wystarcza do konta?[/COLOR] Alienka powoli staje sie Alinka.Faktycznie zarasta-teraz nawet ja to widzę.Boje się tylko,ze uszy nigdy jejnie porosną.Zabrałam ja na spacer-,rozpoczynamy nauke chodzenia na smyczy,szczerze powiedziawszy jak na pierwszy raz w zyciu, poszło jej całkiem nieźle.Natularnie podąża za człowiekiem.A gdy na chwile usiadłam,oparla sie przednimi łapkami o mnie i zaczęła się wtulać.Nieśmiało,ale bardzo wyrażnie.Szukała opieki.Nie jest nauczona brania na ręce,ale nie odryza sie jakos specjalnie,najbardziej boi sie samego momentu podnoszenia. Była na dwoch kąpielach leczniczych,zniosła to dzielnie. A na jej klatce postawiono druga klatkę,z leśnojaniakami....trójka szczeniaków,na szczescie w lepiej kondycji niz Alienka (nie sa aż tak łyse) ,no i młodsze,więc mniej doświadczeń.W tym czekoladowa Brązia,moja fawortka.Po prostu zrobiono leśnojaniacki pokoik.:p Założe im wątek.Ostatnim razem zabraliśmy kolejne 4 szczeniaki,zostało jeszcze z 8!!!!!!!!!!!!!!!! w tym taki czarny czteromiesieczny albo teraz go sie zabierze albo....... Coraz gorzej znosze wyjazdy do Leśnej Jani.
-
Jamniczkowaty Promyczek.Złocisto-czekoladowy bezdomniaczek.MA DOM
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Puffi poszedl ostatnio z ogłoszen. -
ktos tu zagląda? bo jest jeden bullmastiffowaty w potrzebie.przywiązany do bramy schronu,z karteczka z imieniem-Pudzian. jedno jest pewne-miał pana debila.