Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. Pawełek jedzie do Niemiec,wiec nie trzeba go już ogłaszać.
  2. zaadoptowany.Co prawda na złomowiec,ale podobno bardzo fajni ludzie i stale z nim ktoś będzie.
  3. Nie jest zaraźliwie chory-jest zaszczepiony -gdy chce wyjśc,prosi piszczeniem,jest teraz w schroniekowym biurze,panie ze schroniska ulitowały się nad nim,nie sika po katach -tego nie wiem,ale wg mnie spokojnie bedzie został,a wrazie gdyby wyszło niszczycielstwo,jest tyle sposobów,aby tego unikąć,ze w przypadku niedużego psa,to nie powinno byc kłopotliwe -nie jest enrgicznym psem,średnia aktywność,krótkie spacerki mu wyastarcża,na dworze juz sie w soim zyciu nasiedział :( -żadnej,spokojnie można go ubierać,przytula się ZABIERZCIE GO!
  4. baba zwróciła PONowatego Pawełka z Dabróki,bo...zbyt zywiołowy.I nakręcał jej psy,az zaczeły sikać w domu.Urocza kobieta.
  5. [quote name='yunona']No jassssna cholerka, co się stało takiego, że go oddali?!!!!! Sprubuję znaleźć wątek , ale w głowie mam mętlik. Przecież on jest fajnym jamniorkiem do diaska! Chyba ludzi pokręciło![/QUOTE] Ludzie nie maja wiedzy i wyczucia-coś co masz Ty. Filip go podobno ugryzł 3 razy (ale nie tak mocno jak Harry Ciebie),a gdy ostatnim razem zahaczył go w chwili,gdy facet brał książke ze stołu,odprowadzil go do schronu.Poza incydentami jest psem do rany przyłóż.
  6. Debile i czuby.Przeciez to normalne,ze pies,który od trzech lat nie miał NIC prócz konkurencji w postaci innych psów ,będzie czuł sie w obowiązku obszczekać każdego psa i każdego psa odbierze jako zagrożenie. Agresywny??? Gdyby byl agresywny ,to juz dawno by go nie było.Bo by go w ciagu trzech lat zjadły inne psy,chudzielca jednego. Jak debile,nie potrafia prowadzic psa na smyczy,to pies szczeka na inne psy. Niech ich szlag trafi,przez nich pies znowu gnije w budzie,a mogł być w dobrym DT.
  7. Byloby bajecznie-mała zasłużyła na wszystko,co najlepsze,na najlepszy dom,swoje juz przeszła.Niejeden człowiek nie podniósłby sie po takich przejściach.
  8. Byla bardzo grzeczna u weta,zaburzenia w pracy móżdżku.Jedna strona twarzoczaszki lekko porażona (widać po zwolnionym odruchu na dotyk gałki ocznej),podobnie łapy z jednej strony.Suka jest zadowolona życia,je,pije,porusza sie sprawnie.Nie bedzie jej to przeszkadzało w normalnym zyciu.Dostaje sterydy,ale wet nie dawal zbyt duzo nadziei na wielką zmianę.Będzie tak zyła i nie ma przeszkód,aby właściciel był z tym psem szczęśliwy,a suka egzystowala jak każdy pies.
  9. Alu,żeby psa adoptowac ze schroniska,nie trzeba mieszkac w okolicy-schronisko nie ma takich wymogów. Ale osoba adoptująca psa staje sie jego prawnym opiekunem i musi zdawac sobie sprawę,ze odpowiada za niego. Też bym bardzo chciała,aby pies dożył ostatnich dni w domu.Bo jest stary,ślepy ,zawieszony w czasoprzestrzeni.
  10. To umów sie z jakimś inspektorem albo jak chcesz to podam Ci telefon do bardzo fajnej inspektorki OTOZu i ona pieska dla Ciebie zabierze.Suka nie jest dzika, i dlaczego miałaby Ciebie nie zaakceptować.Tylko odpada,jak mieszkasz w bloku,bo po schodach może suka by i chodziła,ale bardzo krótko.
  11. [B] ma bardzo mięciutką sierść, do której można przytulać się godzinami.[/B] To na pewno rodzina.Juz jestem fanką Marmurki
  12. Ty sie Betbet zachwycasz,a pies właśnie popełnia przestępstwo! Ech Koksik,nawet draniu nie wiesz,jakie masz szczęście.
  13. Jestem pewna,ze to ich siostra.Aksa byla bardzo duża-64 cm w kłębie,ale najmniejsza z jej siostr w Dabrówce miała juz tylko 56.
  14. Czy ja pisałam,ze jestem harcerką? Może organizacja odeszła,bo uznali,ze zabranie psa do schroniska byloby dla niego krzywdą? Mamadama,pisałas,ze jeżeli pies Cie zaakceptuje,chcesz go zaadoptowac. Wiesz,czego sie boję-ze dla świętego spokoju,oni tego psa faktycznie oddadza do schroniska.Przez Ciebie.On ma tam naprawde lepiej niz w schronisku na 400-500 psów.Bo jest sama w boksie,tak jak była całe życie.Zabrac ja stamtąd,aby to miało sens,można tylko do domu.
  15. Widziałam sukę-ona nie ma kołtunów,bo ma sierść,jak to miewaja krótkowłose owczarki.Nie jest po prostu wyczesana.
  16. pewnie mozna,ale musialaby być osobna osoba w schronie ,od chodzenia po sądach...
  17. ech,biedne te wszystkie psy :(
  18. Regularnie wychodzi,pieknie chodzi na smyczy,wolontariuszki-gimnazjalistki tez go uwielbiają
  19. fotki brzydkie,bo robione juz po ciemku,ale sama zobacz [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/225/f98cf13ba41b02edmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/230/164ee2026b518d82med.jpg[/IMG][/URL] tydzien temu zaadoptowal ja facet i wiecie,co zrobił? dwie godziny potem przywiązał ja u sebie pod blokiem i porzucił.Było zgłoszenie o psie,pani która psa wydawała dwie godziny potem odwiązywała ją od śmietnika.Dlaczego to zrobił? bo żona nic nie wiedziała o psie,kazała mu się z nim wynosić,a jemu było wstyd odprowadzić do schroniska,więc ją przywiązał i zostawił.
  20. jak wszystkie psy,posłana na strone adopcji niemieckich.Moze tam jej sie poszczęści.
  21. Lauro skłamałam! W Sopocie jest suczka nr 156 chyba,dokladnie taka jak Goldi,identyczna,tylko 10 cm większa.Dokładnie wielkosci goldena.Jest w boksie z psem Ciapą.Mam jakies tam jej fotki,ale niewyraźne.Może prościej by było,abys podeszła do Sopotu,jeżeli nie masz daleko,a póty co-podeślij mi maila,dam fotki te, co mam w tej chwili.
  22. Zapytałaś,dlaczego jest w kojcu i na łańuchu? bo podkopuje sie pod kojec i zwiewa.Czy gdyby nie było kojca,a byłby sam łańcuch,suką wyglądałaby lepiej? to w naszej głowie powstaje obraz podwójnego ograniczenia,a nie w głowie psa. [U][B]checia bym pomogla w opiece a jak pies mnie zaakceptuje to go zabieram.[/B][/U] Czy to oznacza,ze chcesz psa zaadoptować?A jakaś organizacja ma Ci pomóc w przejęciu psa?Myślę,ze chętnie pozbędą sie ze stanicy tego kłopotu.Nawet jak suka nie zaakceptuje Cię od razu,to gdy dasz mu szanse na nowe zycie,a pies to doceni z czasem.Poza tym są kagańce,które rozwiązują wiele kłopotów,więc gdyby jakis był potrzebny,moge pożyczyć od mojego psa. tak,jestem bardzo zaangazowaną w harcerstwo. Mamadama,ale czego oczekiwałaś od trenera psów.Ze wyjdzie z suka na spacer i zacznie z nią ćwiczyć posłuszeństwo?Powiedział Ci prawde o psie,jakkolwiek ona byla Tobie nie po myśli. Musisz się dogadac z ludźmi,ustalić godziny w jakich przyjdziesz do psa,ale bez histeryzowania,tylko rzeczowo ustalić zakres Twojej pomocy.Iść nie do pani ze stróżówki,czy cokolwiek tam jest,tylko do zarządzającego obiektem. Ale najlepszym rozwiązaniem jest,abyś ja zaadoptowała.Zawsze możesz tez psa zaadoptowac i umieścić w dobrym dogomaniackim hotelu dla psów-jest ich na Dogomanii bardzo dużo,dobre,sprawdzone miejsca.Zwykle w pojedynczych kojcach.Dogomaniacy pomogliby w wyborze hotelu.
  23. w schronisku bedzie miała lepiej? ktoś ją będzie czesał?Słomę codziennie wymieniał?Dysplazje jej wyleczą i cofną czas?A na pewno domek znajdą.I codzienie bedzie wychodziła na spacer.Gwarantuję Ci,ze jeżeli trafi do klatki z innymi psami,to juz w zyciu nie wyjdzie poza tą klatkę,do tego bedzie ja musiała dzielić z niezła konkurencją.A jest za stara i za mało sprawna ,aby o to zawalczyć.Jedno jest pewne,na brak towarzystwa narzekać nie będzie mogła. Jestem przeciwna trzymaniu psów na łańcuchach,bardzo.Ale tak wyglądało jej zycie przez lata,pytałam się,na stanicy suka jest 10 lat.Nie ma prawnego zakazu trzymania psów na uwięzi,określona jest długość łańcucha.Ten ma 3 metry. Mówisz,ze suka jest zagłodzona,a ogoliłaś jej kołtuny,aby to potwierdzić?Gdyby od 4 lat była karmiona raz na tydzień,byłaby szkieletem. Wchodziłas do tej suki? może udało Ci sie pogłaskac ja przez kraty? jak reaguje? Szukaj dla niej domu,oczywiście.Ale wpierw sprawdz,jak reaguje na obcych ludzi,na smycz. I na litośc boską stare,schorowane psy bez szans na adopcję to się usypia,jeżeli do wyboru jest tylko schronisko albo eutanazja.Stres zabija,ale powoli.Zastrzyk jest litościwy,szybki. Wiele rzeczy możesz dla niej zrobic na miejscu-kup preparat na stawy,zanieś pani,która ja karmi lub sama podawaj,weź grzebień,wyczesz sukę.Skoro jest fajna,zabieraj ją regularnie na spacer.Od posprzątania kup tez nikt jeszcze nie umarł.I zostaw w tym miejscu,gdzie jej nic nie zeżre,jeżli nie znajdzie sie dla niej dom Mamadama,spotkałas sie z problemem starych,schorowanych,dysplastycznych owczarków w schroniskach? Musisz dobrze przemysleć,czy pies ma teraz lepiej czy gorzej niz w schronisku.A jak juz doprowadzisz do tego,ze dla swiętego spokoju zabiora go na Kokoszki,to na Tobie bedzie ciążył moralny obowiązek doglądania tego psa i sprawienia,żeby rzeczywiście miała lepiej. Wspaniale,gdybyś ją zaadoptowała.Myslałaś o tym? Pozdrawiam.
  24. Lauro,jeżeli ta suczka nie trafi do Ciebie,nic starconego,tyle bied czeka na dom.Byłaś juz może w schronisku w Gdyni,osobiście? Tam tyle psów.Biszkoptowa suczka z dłuższym włosem tez na pewno się znajdzie. Sa też Kokoszki,prawie 500 psów....Akurat w Sopocie w schronsiku nie ma teraz suczki w tym typie.
×
×
  • Create New...