-
Posts
1533 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by NESTOR.NOTABILIS
-
[quote]misia też mieliśmy... ale go zjedlismy... [/quote] My misiów nie zjadamy wcześniej niż przed upływem miesiąca :eviltong: No chyba, że Konio zakocha się w misiu to zjada go natychmiast, zanim skruszeje ;). No ale Konio to mastiff, więc Królewna z innej bajki jest, mniej wysublimowana :evil_lol:;)
-
A moje pierdusie dzisiaj przeszły same siebie, ahahahahahaha...... Tango uznała, że jeden z misiów chce pić więc włożyła go do miski z wodą. Dżesika uznała, że misio jednak nie umie pływać więc pospieszyła mu na ratunek. Wyciągneła misia z wody i zaczęła go reanimować rotrzepując całą wodę z misia na ściany :lol:. Grunt, że misio został uratowany:multi:. Dzielne dziewczynki, ahahahaha.....
-
[quote name='kropka77'][IMG]http://img41.imageshack.us/img41/5858/img1335e.jpg[/IMG] misia też mieliśmy... ale go zjedlismy... [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/4816/img0877l.jpg[/IMG][/quote] Bosie, jakie ono słodkie i rozkoszne :loveu:
-
Nie wiem czy czytacie czasopisma typu "PIES", "Mój Pies" czy "Przyjaciel Pies"? W ostatnim - czerwcowym - numerze "Mojego Psa" bardzo ujął mnie artykuł p. Doroty Sumińskiej pt.: "Uszanować starość". Artykuł jest bardzo wartościowy, rzeczowy, daje do myślenia (a wiadomo, że niektórym myślenie bardzo by się przydało...) i wprowadza w lekką zadumę nad relacjami między ludźmi a ich psami. Czytając go, chyba automatycznie, człowiek wprowadza się wstan zwany "rachunkiem sumienia" i analizuje swoje życie z własnym psem : jakie było, jakie jest i jakie - mam nadzieję - będzie. Wogóle artykuły pani Sumińskiej są z reguły wartościowe i bardzo "życiowe". Zerknijcie w wolnej chwili - polecam :p
-
Ahahaha.... tak, podusie dla bullmastiffów to podstawa :lol:. Moja Dżinka ma swoje dwie. I każdy z psiaków też śpi albo albo na podusi albo na dużym misiu, w zależności od chwilowych upodobań.
-
A ja byłam dzisiaj na małej wycieczce. Otóż zawitałam z gościną u pieska z mojej hodowli : WANPYIRE Nestor Notabilis, w domu pieszczotliwie zwanego Konanem :razz:. Maluch jest przeuroczy, fantastycznie zadbany, choć do dziś z porady "mądrego" pana doktora na diecie. Oczywiście od dziś dieta "poszła w las" :eviltong:, jako że bullmastiff nie bokser - mieś swe ciałko musi :eviltong:. Konanek jest prawdziwym oczkiem w głowie całej rodziny :loveu:. Jak na dumnego bullmastiffa przystało - przywitał mnie z typową dla rasy niedostępnością i pozorną oziębłością. Pozorną, gdyż po krótkim czasie okazało się, że jest we mnie zakochany po uszy :cool3:. I zapewniam, że obydwa imiona pasują do niego jak ulał :loveu:. Z racji wielu domowych obowiązków ;) "był tak zajęty", że nie miał czasu na jakieś tam monotonne pozowanie do zdjęć :lol: A oto parę jego fotek : [CENTER][URL="http://img196.imageshack.us/my.php?image=konan3p.jpg"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4907/konan3p.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img196.imageshack.us/my.php?image=konan4.jpg"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/3664/konan4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img196.imageshack.us/my.php?image=konan5.jpg"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4152/konan5.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Konan jest do tego stopnia niesamowity, że moja siadająca na krzesłach do stołu Gloria "nie dorasta mu do pięt". On standardowo siada na swojej pufie a jakby tego było mało staje tylnymi łapami na tej swojej pufie a przednimi na swoim krześle! Artysta jakich mało :thumbs:. Dodam jeszcze, że on nie stoi tak na smaka ale jest tak zakochany w swoim panku :multi:, że nie spuszcza z niego wzroku. Z panci też, ale tu akurat panek był. Zobaczcie sami : [CENTER] [URL="http://img196.imageshack.us/my.php?image=konan.jpg"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/8049/konan.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img196.imageshack.us/my.php?image=konan2.jpg"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/1996/konan2.jpg[/IMG][/URL][/CENTER]
-
No właśnie... A gdzie prezent, ha? :loveu:
-
Gratulacje dla młodej kobietki ;) Uważajcie tylko na okoliczne psy, żeby z niej młodej mamy nie zrobiły :mad:
-
[quote name='aniafil']My jej nigdy nie zmuszaliśmy do wchodzenia do wody więc jakiejś traumy pewnie nie ma. Ale jak zrobi się cieplej to chcemy ją zachęcić w formie zabawy ze swoją przyjaciółką Nuką. Może wtedy się przekona bo Nuka uwielbia wodę.[/quote] Właśnie. O to chodzi. Jak zobaczy, żę jej najlepsiejsza psiapsiółka lubi wodę to i ona pewnie się przekona. A na pewno zainteresuje. O tym, żeby pływanie było w bezpiecznych miejscach to oczywiście wiecie :eviltong:
-
Moje, gdy pada deszcz to jeśli nie wyjdę moknąć razem z nimi do ogrodu to nie ma mowy, nie wychodzą lub robią szybkie siku zaraz przy schodach :cool3:. Kałuże podobnie są BE, choćby ich obejście było bardzo czasochłonne. Ale już sadzawka jest obiektem większych uczuć :lol:. I wniej taplają się chętnie. I oczywiście - ponieważ wiedzą, że nie powinny tego robić - to czasami z premedytacją do niej wskakują. Można to określić jako zabawę w ganianego tyle, że aby nie tracić czasu na obieganie sadzawki biegną "na przełaj".... przez nią. Wylewając mi przy tym hektolitry wody i przyprawiając ryby o zawał serca :megagrin:
-
[quote name='aniafil']A ja mam jeszcze takie małe pytanko. Czy Wasze pociechy też boją się wody? Bo moja do tego stopnia jej nie lubi, że nawet w kałużę nie wejdzie :oops:[/quote] Z doświadczenia i praktyki zauważam, że bullmastiffy nie przepadają za wodą. Moje raczej jej nie unikają ale też wytrawnymi pływakami nie są. Lubią brodzić, pochlapać się, czasem popływać. Ale tylko wtedy, gdy same tego chcą :evil_lol:. Uważam, że częstym błędem jest "siłowe" zachęcanie psa do kąpieli : wrzucanie psa do wody, wnoszenie i stawianie w niej na siłę, etc. Myślę, że pies musi sam "dojrzeć" do tego aby chcieć jakkolwiek w wodzie przebywać. Inaczej zrazi się i być może już nigdy do niej nie wejdzie. Wydaje mi się, że jeśli Whisky będzie miała przedstawioną wodę jako kolejną zabawkę to chętnie zacznie się nią interesować. Nie należy jednak zapominać, że z bullmastiffa nie zrobimy pływaka, gdyż on nigdy nie będzie sobie zbyt rewelacyjnie radził w wodzie. Pomijam tu oczywiście psy, których jednym z obowiązków życiowych jest pływanie, podobnie jak chodzenie po bierzni.... w ramach treningu mięśni ;). Tych psów zwyczajnie mi szkoda, gdyż ich życie pozostawia wiele do życzenia:shake:. Ale nie o nich tu piszemy lecz o zwyczajnych i szczęśliwych psach:multi:. Także, jak zawsze SPOKOJNIE, Whisky z czasem powinna przekonać się do umiarkowanych szaleństw w wodzie.
-
A moje cudo vel Tango też je 3 razy dziennie. W zależności od nastroju. Pozostałe, czyli starszyzna, jedzą tylko raz i to rano.
-
[CENTER][B]A teraz troszkę historii w połączeniu z[/B][B] interpretacją wzorca rasy[/B] ;) [/CENTER] Jak zapewne wiecie, bullmastiff niegdyś był znany jako pies Gajowego. Ujmując krótko : był psem pracującym nocą, w lesie, bezszelestnie, z zaskoczenia. Niewidoczny, cichy i zwinny niczym pantera zakradająca się w blasku księżyca do wytropionej ofiary.... Przyjęło się twierdzić, że pierwotnym umaszczeniem bullmastiffa było marengo, czyli maść ciemna pręgowana. Jego oczy były równie ciemne jak on sam. Jego maska była czarna jak heban a uszy swoją czernią dopełniały idealnej całości. Dzięki tym - jakże istotnym - szczegółom nie dawały one kontrastu z jego "czarnym" umaszczeniem. Sprawiały, że on sam stawał się Nocą. Dzięki temu jego sylwetka miała szansę być niewidoczną na tle gałęzi krzewów czy w zaroślach. Dzięki temu miał absolutną przewagę nad ofiarą, gdyż nie tracił sił na pogoń za nią lecz mógł ją podejść do końca będąc niezauważonym. A pozostając w bezruchu i przeszywając ją na wskroś swym wzrokiem mógł bezczelnie patrzeć jej w oczy nie będąc widzianym. Bullmastiffowi nadano także inną - bardziej adekwatną do pełnionego zajęcia - nazwę : [B]NOCNY PIES[/B]. [CENTER][I]Zobaczcie na te zdjęcia.... [/I] [I]Uważnie im się przyjżyjcie.... [/I] [I]Czyż nie przeszywają Was swoim wyrazem? [/I] [I]Czy podświadomie nie czujecie lęku wiedząc, że on na Was cały czas patrzy podczas, gdy Wy go nie dostrzegacie?[/I] [I]Czy patrząc na te zdjęcia jesteście pewni, że zdołacie go zauważyć wcześniej niż on Was podejdzie?[/I] [I]Czyż patrząc na nie, nie macie wrażenia, że ten Nocny Pies...[/I] [/CENTER] [CENTER][URL="http://img38.imageshack.us/my.php?image=pakonoc2b.jpg"][IMG]http://img38.imageshack.us/img38/9769/pakonoc2b.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://img193.imageshack.us/my.php?image=szejknoc.jpg"][IMG]http://img193.imageshack.us/img193/1442/szejknoc.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][U][COLOR=#0000ff][URL=http://img35.imageshack.us/my.php?image=szejknoc2.jpg][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/8925/szejknoc2.jpg[/IMG][/URL] [/COLOR][/U][URL="http://img193.imageshack.us/my.php?image=szejknoc2.jpg"][/URL][/CENTER] [CENTER][I]..... jest Waszym całkiem dobrym kuplem ???[/I][/CENTER]
-
A tak wygląda Maleństwo jako 5 letnia - mam nadzieję, że wreszcie w pełni ukształtowana - dziewczyna :loveu: [URL=http://img269.imageshack.us/my.php?image=mala5lat.jpg][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/8273/mala5lat.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img269.imageshack.us/my.php?image=mala5lat2.jpg][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/3845/mala5lat2.jpg[/IMG][/URL] Mam nadzieję, że za 4 lata będzie wyglądała lepiej niż obecnie jej matka Dżina w tym samym wieku : [URL=http://img269.imageshack.us/my.php?image=dzina9lat3.jpg][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/3927/dzina9lat3.jpg[/IMG][/URL]
-
[B]Obiecałam poszukać zdjęcia Małej - matki Kiry. Wprawdzie się pospieszyłam z tym przechwalstwem;), bo prawdą jest, że nie mam teraz czasu szukać pośród kilku tysięcy fotek akurat tych "toczka w toczkę", ale żeby nie zapomnieć to znalazłam na szybko takie oto dwie :[/B] [URL="http://img528.imageshack.us/my.php?image=dsc03557.jpg"][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/709/dsc03557.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img528.imageshack.us/my.php?image=dsc03552.jpg"][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/2692/dsc03552.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img269.imageshack.us/my.php?image=mala2lata2.jpg"][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/2534/mala2lata2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img269.imageshack.us/my.php?image=mala2lata.jpg"][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/655/mala2lata.jpg[/IMG][/URL] Moim zdaniem są szalenie podobne. Z jedną tylko - bardzo "subtelną" ;););) - różnicą : Kira na zdjęciach ma 8 miesięcy. Jej mama Maleństwo : 2 lata :cool3:. Toteż łatwo sobie wyobrazić Kirę za jakiś czas.
-
Wydaje mi się, że w każdym szczególe takie same nie są. Mioty "T" i "W" (przepraszam za to uproszczenie) są po jednym ojcu i różnych matkach, które jednak są przyrodnimi siostrami. Ich matkami a babkami szczeniąt są Szeri i Dżina - rodzone siostry. Wszystkie pieski z całą pewnością prezentują jeden typ i są identyczne w wyrazie : krótkie sylwetki, mocno zaznaczony stop, bardzo głębokie czarne maski i uszy, ten sam kształt sylwetki i głowy, etc. Niemniej jednak są szczegóły, które je od siebie różnią. Jednak są to tylko szczegóły, moim zdaniem. Należy nanieść poprawkę, że ja patrzę na psiaki "innym okiem" niż Wy. Toteż biorąc pod uwagę to jak wyglądają w tej chwili - oceniając bardzo ogólnikowo i niewprawnie - mogę się pokusić o przyznanie racji, że każdy wygląda nieco inaczej. ;)
-
Na jednym ze zdjęć Kira wygląda jak Mała tylko kolorek jest inny. Zaraz, zaraz ....... Niech poszukam :roll:
-
A to moja Tangunia dziś :loveu: [URL=http://img148.imageshack.us/my.php?image=tango8mies.jpg][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4151/tango8mies.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img148.imageshack.us/my.php?image=tango8mies2.jpg][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/5618/tango8mies2.jpg[/IMG][/URL]
-
Dzięki dziewczyny. Dżinka w sierpniu kończy już 9 lat. Staruszce przybyło siwych włosów na pysku ale poza tym to faktycznie - mimo tak leciwego wieku kondycja i zdrowie pierwsza klasa. Tfu, tfu, tfu .... ;)
-
A mówiłam, że "na robotnika" wychodzą najlepsze ujęcia ..... :megagrin: :megagrin: :megagrin: [B]Dżinka [/B]- moja strażniczka dobrze wykonywanej pracy :cool3: ;) [URL=http://img136.imageshack.us/my.php?image=dzina9lat.jpg][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/4703/dzina9lat.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img136.imageshack.us/my.php?image=dzina9lat2.jpg][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/1817/dzina9lat2.jpg[/IMG][/URL]
-
Tak, tak... Muffassek jest indywidualistą w wymyślaniu różnych ciekawostek. Był czas, kiedy starałam się wyperswadować kilka - moim zdaniem - złych nawyków. Ale on jeszcze szybciej "podłapał", że ludziom bardzo się to podoba i generalnie miał stosunek lekceważący do moich sugestii. A że jest typowym kobieciarzem i szalenie inteligentnym bawidamkiem z dużą "szczyptą" narcyzmu - serce mi miękło zupełnie nieprofesjonalnie ..... :oops: Ulubionym zajęciem Muffassy jest np. "zawłaszczanie" sobie serca każdej pięknej kobiety, która pojawia się w moim domu oglądać pieski. Żebyście widziały wówczas jego miny, psie gesty, ochy i achy :cool3:;) Każdej z pań serce mięknie natychmiast :p. Problem pojawia się, gdy któraś z pań przyjdzie ze swoim ludzkim męskim towarzyszem życia. Niestety Muffassek zamienia się wtedy w typowego macho co ostatecznie zawsze wypada na niekorzyść panów :eviltong:. Uwielbia wręcz - nieprzerwanie mahając ogonem dla zmylenia przeciwnika ;)- burknąć coś mało kurtuazyjnie prosto w twarz jegomościa, by za chwilę "szepnąć" mu jeszcze kila słów prosto w ucho. I najgorsze jest to, że Muffassie sprawia to wielką przyjemność. Panom... niekoniecznie. Mój kochany "tulipan":loveu:.
-
A propos pierwszej wystawy .... :lol::lol::lol::lol: Kiedyś, kiedyś postanowiłam wystawić jako "baby: Muffasska. I na jednej z wystaw w Jarosławiu organizowano klasę "baby" (przedział wiekowy od 3 do 6 miesięcy) ale taką zbiorczą, dla wszystkich ras z prezentacją na ringu głównym. Wyobraźcie sobie, że Muffassa jak to Muffassa - humorzasty jegomość był od zawsze ;), więc dziecię moje wejść na ring i owszem weszło a nawet siadło samo w kąciku co by nie wadzić nikomu ;):lol:. Ale na tym słońce moje zakończyło prezentację samego siebie. Nie było mowy, żeby zrobił choć pół kroku w którąkolwiek ze stron:cool3:. Siadł obrażony, niewiedzieć czym, jak osiołek z "Kubusia Puchatka" i aby go ruszyć z miejsca trzeba go było przenieść. W niezmienionej pozycji siedziącej rzecz jasna i wciąż z mina obrażonego osiołka. I tak królewicz był przeniesiony z punktu startowego do sędziny, następnie na koniec trasy, którą powinien przebiedz :lol: + powrót i znów do sędziny, która na koniec powiedziała, że piesek biega fantastycznie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:;););) i jest tak słodki, że da mu nawet dyplom. Myślę, że ta przemiła pani po prostu nie chciała robić nam przykrości, bo dyplomy były dla każdego pieska ;). Należy podkreślić, że w każdym pukcie osiołek był sadzany na miejsce celem prezentacji, potem znów brany na ręce, niesiony, sadzany, etc. Można by rzec, że wyglądało to tak jakby przyklepywało się nim bazy na boisku :razz::eviltong: Chyba domyślacie się, jaką mieliśmy widownię. Nie mniej jednak super się bawiliśmy a raczej zrywaliśmy boki ze śmiechu na wyczyny małego Gwiazdora :loveu:. Najlepiej oczywiście bawił się Muffik, który zaraz po odebraniu dyplomu i przekroczeniu linii ringu poszedł jakby nigdy nic z dumnie zadartą głową i z tym swoim bezczelnym błyskiem w oku ;):evil_lol:
-
[quote name='What May NN']To ja się może podzielę doświadczeniem w związku z wystawą w Inowrocławiu gdzie byliśmy z Poisonem. Ćwicząc byłam załamana - Poison nie chciał biegać przy nodze, była to świetna zabawa i gryzienie po nogach, ale za to bez problemu pokazywał wszystkim ząbki:) A na samej wystawie - według mnie biegł ślicznie, ale za to zębów na początku za cholerę nie chciał sędzinie pokazać:shake: A wniosek z tego taki, że bullmastiff (przynajmniej mój) i tak zrobi co będzie chciał:p Z mojego stwora jestem zadowolona i dumna.. nie podoba mi się jak niektóre psiaki biegają na ringu niczym w cyrku, pies musi to lubić i mieć doświadczenie tak jak wspomniała Magda.. To takie moje rozważania, bo co ja mogę wiedzieć - dopiero zaczynamy podbijać wystawy:)[/quote] Biegł pięknie !!! Nie zapominajmy, że była to jego pierwsza wystawa i pierwsze zetknięcie się z tak wielkim gwarem i z taką ilością obcych psów w jednym miejscu. Więc spisał się chłopak fantastycznie. I bardzo pochwalam Wasze metody, bo podchodzicie do sprawy tak, jak powinno się podchodzić do bullmastiffa : z miłością, spokojem i bez agresji wobec psa. I pies odpłaca tym samym : jest wesoły i bardzo zaciekawiony co będzie dalej. A że czasem nasze psy mają humory, mają gorsze dni podczas wystaw - cóż, w końcu to żywe, czujące istoty, więc mają do tego prawo. Często będąc gdzieś tam na różnych wystawach widzę właścicieli/hodowców "posiłkujących się" w wystawianiu swoich psów i widzę tylko jedno : pies-robot bez wyrazu biegający w kółko jak koń w cyrku, wyćwiczony do granic normalności :-(. Przeraża mnie to, że w oczach tych psów najczęściej już nic nie widać, brak tam uczucia. Jest tylko obojętność. Choć nie przeczę, że wszystkie te psy każdorazowo prezentują się fantastycznie a wystawiająca je osoba zawsze uzyskuje od nich to, czego chce. Niestety, parę razy zdarzyło mi się widzieć lub słyszeć "od zaplecza" w jaki sposób ...... I ja jednak wolę starać się uzyskać od swojego psa to samo ale bez "łamania" jego samego :shake: Moim zdaniem tak wygląda super bawiący się na wystawie i samą wystawą piesek : [URL=http://img268.imageshack.us/my.php?image=poisono.jpg][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/5696/poisono.jpg[/IMG][/URL] I jestem pewna, że za rok czy dwa czy kiedykolwiek ten pies będzie miał tak samo szczęśliwy wyraz oczu i ciała :cool2: Brawo dla Was ! Za postawę i za całokształt :loveu:
-
Z amerykańskich linii jest tylko jedna, która jako jedyna mi znana jest całkowitym zaprzeczeniem obecnego amerykańskiego typu bullmastiffa. Niestety, teoretycznie jest już od wielu lat nieosiągalna, gdyż od wielu lat hodowla nie istnieje. I o ile ktoś nie był na tyle mądry aby zostawić nasienie dla potomnych ;) to w zasadzie jest już linią niemalże wymarłą, bez większych szans na odrodzenie. A szkoda, bo psy były więcej niż oszałamiające. Ale o tym opowiem szerzej innym razem ... :oops2::siara:
-
No właśnie oszałamiająco masywne to nie są, gdyż prezentują typowo angielski typ bullmastiffa, który jest całkowitym zaprzeczeniem typu amerykańskiego (masywny niczym mastiff, długi tułów, krótkie łapy, namarszczenia i ilość skóry jak u Shar-Peia, duże uszy jak u wyżła). Frankentale są perfekcyjnymi reprezentantami wzorca rasy : cechuje je brak zbytniej ilości skóry na ciele, krótkie sylwetki w tzw. "kwadracie", brak namarszczeń na głowie, piękne czarne maski, małe uszy, doskonałe kątowanie tylnych kończyn, które nie jest strome jak u bulldoga, etc. Nie mniej jednak faktycznie, są na swój sposób masywne ale jest to "sucha" masa mięśniowa, której nie trzeba trenować na bierzni czy podczas różnego rodzaju trenigów, żeby ją wydobyć. Ona po prostu jest. Poza tym mają też mocną kość, która jednak nie jest masywna aż tak, żeby czyniła z nich bullmastiffa w typie mastiffa. W każdej rasie są zwolennicy typu amerykańskiego i typu angielskiego i kazdy z nich będzie obstawał przy swoim. To zrozumiałe. Ja zdecydowanie skłaniam się ku typowi angielskiemu, gdyż krajem pochodzenia rasy jest Anglia właśnie. Wychodzę więc z założenia, że ten typ i wzorzec powinien być honorowany i akceptowany. Nie mniej jednak każdy ma swobodę w interpretacji wzorca i po swojemu go rozumie ;)... Należy też zauważyć, że pan Klaus - jako jedyny znany mi hodowca, choć mogę nie mieć pełnych informacji na ten temat - miał ten zaszczyt kryć "z pierwszej ręki" najlepszymi angielskimi psami chociażby z hodowli Graecia czy paru innych. Nie znam innego hodowcy na świecie, który dostałby aprobatę bezpośrednio od Anglików (Angielski Klub Rasy Bullmastiff, hodowca, ew. właściciel psa) i kryłby swoje suki bezpośrednio u nich ich psami. Z resztą Anglicy wogóle mają "pozytywnego hopla" na punkcie jakości hodowli i z nimi szalenie ciężko jest wejść bezposrednio w jakąkolwiek międzyhodowlaną współpracę. Co bardzo mi się podoba, gdyż odbywa się bez szkody dla rasy.