Znajoma stosowala taka metode - kupila sobie sikawke - jajko wielkanocne, teraz dobry okres, bo mozna je nabyc bez klopotu. nalala do niego wody i za kazdym razem ,kiedy pies wskakiwal na nia napierala na niego, pchala go swoim cialem do przodu, sikajac mu woda .
Oduczyl sie szybko - u nas ta metoda sie nie sprawdza, bo Gutek uwielbia wode!!! :)
Myslmy robili w ten sposob, ze przy probach skakania, ta osoba, na ktora pies chce skoczyc podnosila noge podkurczona w kolanie na wysokosc bioder i pies "nadziewal" sie na kolano , ale nie podobal nam sie ten sposobo, bo wydawal mi sie brutalny....