-
Posts
2593 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gosia_i_Luka
-
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Karka, dzięki wielkie! :angel: Są boskie! :angel: Kto by pomyślał, że wilczarza można w dłoniach schować! :D :D :D A potem rośnie i rośnie i... [URL=http://www.windhundwelt.de/images/!!irish-wolfhound-095.jpg]ROŚNIE[/URL] :lol: 8) -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Zobaczcie jakiego fajnego linka podkradłam z Pudli :lol: : [url]http://www.attackchi.org.au/kits.htm[/url] Ale na mnie to nie robi wrażenia - żadna tam sztuka taka metamorfoza. :lol: Co innego zrobić z dobka... bolończyka! :lol: To by było COŚ! :lol: :lol: :lol: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Niee no, Mumiś jest [color=red][b][size=7]nr 1[/size][/b][/color]. :lol: Foteczek niestety ni będzie, bo eksperymenta wszelkie mojego taty (niby sę zna :wink: )doprowadziły do tragicznej sytuacji - nie mogę przerzucać zdjęć z dysku na internet. :cry: Żadnych zdjęć. :cry: Tak więc dopóki nie pogonię taty, żeby wreszcie to "odpsuł" foteczek Luki niet. :cry: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
[quote name='Eclairs']Gosia co ty robisz na psychologii?[/quote] Sama się czasami zastanawiam... :roll: Co do frontline - on nie odstrasza kleszczy! On je zabija, gdy już się wessają! Sporo właścicieli oburza się - przeciż pies był zabezpieczony, to skąd ten kleszcz? A to jest właśnie specyficzne działani tego preparatu - zabija krwiopijcę w ciągu 24h - wg specjalistów 8) przez 24h kleszcz nie zdąży wpuścić do krwi czegokolwiek chorobotwórczego... Podobnie działa Kilitx, jak jest z resztą specyfików - nie wiem. Ale 53 kleszcze podczas jednego spaceru na jednym ozdobnym Eklersiku to i tak szok... :o :wink: Karka - mój tata też nie znosi kotów... :roll: Wiele razy starałam się go "urobić" (ostatnio z rexem) - niestety... :cry: Za to moja mama nawet na głos :lol: mówi, że ko w domu mógłby być. :roll: Zdjęcia z wystawy faktycznie wciągają - dbsst spisała się na 6! :D Uwielbiam ogądać takie foteczki - można poczuć klimat wystawy; w dodatku wystawy na świeżym powietrzu przy ładnej pogodzie - to jest to! :D (choć poobno w sobotę lało :wink: ) Przyszedł dziś szampon Zielone jabłuszko iv san bernerd - jutro będziemy "groomingować" - szczotka, grzebień, szampon, suszarka - zrobimy białą na bóstwo. :lol: Choć w jej obecnym stanie dla każdego psa płci męskiej byłaby bóstwem objawionym nawet gdyby całkiem wyliniała. 8) :lol: Rano odbyłyśmy spacer w asyście naszego sąsiada Jorka (tak ma na imię) - wygląda jak miniaturoy briard z nie kopiowanymi uszami - strasznie śmieszny. :lol: Na szczęście wystarczało tupnięcie nogą, aby (cały czas śmiejąc się i merdając - chyba myślał, że może to ze mną załatwić podlizując się :lol: ) trzymał się w bezpiecznej odległości. :wink: Ale... ja mówię do Luki: "poczekaj, pojedziemy do cioci Karki, tam czeka Twoje Przeznaczenie - olśniewający Muminek" 8) :lol: :lol: :lol: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Ojej, ale się rozczuliłam. :oops: 8) :lol: [URL=http://www.fotocommunity.de/pc/pc/cat/886/display/3505780]TAKIEGO[/URL] kota kiedyś miałam. Wprawdzie nie mieszkał ze mną, tylko w ogrodzie mojego dziadka 8) to jednak był to pierwszy MÓJ kot. Na imię miał Mruczek, miałam 10 lat, jak go oswoiłam. Jako dziecko znałam wszystkie podwórkowe koty u mojego dziadka - każdy miał nadane przeze mnie imię, które wszyscy respektowali, nawet sąsiedzi. :lol: Mamą mruczka była czarna kotka Bagera. 8) Urodziła kilka maluchów- gdy podrosły, za pomocą natki wyrwanej z ziemi marchewki zachęciłam jednego z nich do podążania za mną wprost do cieplarni. :wink: Tam siedząc na stołku powoli oswajałam kociaka z dotykiem itd... Od tego czasu Mruczek przez dobrych parę lat przychodził 10 minut przed naszym przyjazdem do dziadka ogrodu i na mnie czekał. :D Skąd wiedział, że przyjedziemy, nie wiem... W każdym bądź razie był bardzo nieufny do obcych, dzieciaki zza płotu wkurzały się, bo nie dawał się głaskać. 8) Kiedyś w dowód miłości przyniósł mi na balkon pod nogi piękną, choć ledwie żyjącą mysz. :lol: Co ją zrzucałam z balkonu, on aportował z powrotem, aż w końcu chyba doszedł do wniosku, że skoro ja jej nie chcę, szkoda, żeby się zmarnowała, więc sam ją skonsumował pod tarasem. 8) Był bardzo kochany. Niestety nie wiem, co się z nim stało - po prostu któregoś dnia przestał przychodzić. :cry: Był podwórkowy, więc pewnie zakończył życie tragicznie - pies, może samochód... Ale jak zobczyłam to zdjęcie, przypomniał mi się od razu, choć miał trochę szerszą głowę (jak to kocur). Oops, znowu "zezwierzęciłam" topik bolończykowy... :oops: 8) -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Eclairs - :o :o :o 53 kleszcze?? :o Makabra, teraz obserwuj uważnie Eklersika... A czym był zabezpieczony? (chcę wiedzieć, czego nie kupować :wink: ) Luka cudnie ozdobiła mi dziś prześcieradło (rano wyglądało, jakby mnie ktoś w nocy poszlachtował :lol: 8) :lol: ). Za tydzień wystawa w Gdyni - ktoś się wybiera? :wink: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
[quote name='Alutka']:wink: A wiecie - jaka jest różnica między profesorem a psem ? - Profesor, żeby oblać studenta, nie musi podnosić nogi . :oops:[/quote] Nieliczni :evilbat: są tu jeszcze studentami i takie kawały ich nic a nic nie śmieszą! :evilbat: 8) :lol: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
[quote name='Karka']No co za hmm :o :wink: Gosia na sterylkę zbiera to trzeba jej pomóc nie :wink: :lol: :lol: :lol:[/quote] Właśnie! W końcu popieramy sterylizację nie rodowodowych, czyż nie? :lol: 8) 8) :lol: [size=1]Nie mam szlachty w rodzinie[/size]... :roll: :lol: [size=1]a Tomek ja zwykle[/size]... 0X -
Maltańczyki (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Gosia_i_Luka replied to Ewelinaa's topic in Maltańczyk
Mniam! Do schrupania! :angel: :D :angel: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
[quote name='Karka']Gosia no to robimy biznes :lol: :lol: kolorowe bolonki -ale będzie kasiora :lol: :lol:[/quote] W końcu trzeba jakoś na tą sterylkę zarobić. :niewiem: :evillaug: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Wow, Karka, zbieram szczękę z podłogi - SUPER! :laola: Nie ma to jak Dereczek. :lol: :lol: :lol: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
[quote name='Alutka'][quote name='Gosia&Luka'] ps. Karka - dawaj Muminka, zrobimy piękne lwy bolońskie! :lol: :thinkerg: :lol:[/quote] :buzi: To jest myśl !!!!!!!!!!!!!!!! :new-bday: [/quote] A jak! I może jeszcze pieniądze jakieś z tego będą! :lol: :lol: :lol: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Ach, tak bardzo się cieszę, że Mafinka jest już w domku!!! :D :D :D Bardzo, bardzo!!! W końcu to taki szkrabik jeszcze... Jak musiała baaardzo tęsknić... Ale najważniejsze, że WRÓCIŁA!!! :D :D :D To strasznie wzruszaące... :cry: :D Alutka - co do kąpieli, to są to raczej sporadyczne atrakcje - nad morze teraz nie wolno, a nad "podgdańskie" jeziora nie jeździmy, bo syf. Luczka pływa w kaszubskim jeziorku, niedaleko Kościerzyny, gdzie jest dość czysto (przynajmniej na oko :wink: ). Ale wiecie, gdyby się przyjrzeć, to i w wannie są bakterie. :wink: W każdym bądź razie przez te 10 dni pływała 2 czy 3 razy, aportując góra 5x patyki, więc myślę, że jej sierść bardzo nie ucierpiała. :wink: Zresztą zamówiłam szamponik iv san bernard, który (mam nadzieję :lol: ) sprawi, że jej sierść będzie piękna jak u championa! :lol: :wink: Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby Luka dostała tej cieczki parę dni temu, jak pilnowałam Budrysa... :o :roll: :wink: To byłby dopiero kłopot... :roll: ps. Karka - dawaj Muminka, zrobimy piękne lwy bolońskie! :lol: :thinkerg: :lol: -
To [b]cudownie[/b], [size=6]cudownie[/size], [size=7]cudownie[/size][size=7]!!![/size] Wspaniała wiadomość!!! :D :D :D
-
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
[b]WIECIE, CO TA FRANCA ZROBIŁA?? CIECZKI DOSTAŁA![/b] To wylizyanie, częste sikanie, "marudność" - przecież to wszystko typowe symptomy "przedcieczkowe"! :roll: A myślałam, że dostanie dopiero w październiku. Pomiędzy 1, a 2 cieczką miała 8 miesięcy, a potem dwa razy po 10 miesięcy. A teraz znowu 8. :roll: I znowu na sterylkę muszę miesiąc czekać. :evil: :evil: :evil: -
[quote name='Chimera'][img]http://img53.echo.cx/img53/3346/kanapa23ih.jpg[/img][/quote] Stuprocentowy chart! :D :D :D
-
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Tak więc - po pierwsze - nie byłyśmy u weta. Doszłam do wniosku, że chyba muszę weta zmienić. Nasza wetka nigdy nic nie wie, a kasuje niemiłosiernie. Poza tym wczoraj wynikła dość niemiła sprawa rodzinna ("najazd" na nasz dom pewnych jej członków) i nie mogłam wyjść z chałupy... :roll: Postanowiłam, że pójdziemy do weta dzisiaj, z tym że jeszcze nie mam koncepcji do jakiego. :roll: :cry: Chociaż (odpukać!!) jest dobrze - ani razu jeszcze się nie skuliła, odżyła i szaleje z piłką od rana - powrócił mój pies - tajfun! :D Poobserwuję ją dzisiaj, ale mimo wszystko wolałabym pójść do weta... [quote name='Alutka']Ja wogóle moim pieskom ani do rzeki, ani do jeziora nie pozwalam wchodzić. Są za delikatne. Tobie też odradzam . A tak wogóle to ona chętnie sama wchodzi do wody czy ją lekko zmuszasz ? :confused: [/quote] Ja pozwalam i będę pozwalać - pływanie to chyba najlepsze ćwiczenie dla psa - nie obciąża stawów! Zresztą Luka kąpała się 5 metrów od kąpieliska dla małych dzieci, więc lepszego i czystszego miejsca chyba nie mogłam znaleźć. :roll: Poza tym ona nie siedzi non stop w wodzie - popłynie 3x po patyk i koniec. I różnie z tą jej chęcią pływania bywa - ale jeśli tylko chce - pozwalam... Do wchodzenia do wody NIGDY jej nie zmuszam - absolutnie tego nie wolno robić!!! Wszystko z własnej woli i tak długo, jak chce. Jednym zmuszeniem można przecież obrzydzić psu wodę na całe życie... :roll: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
No właśnie, też cały czas myślę o tym jeziorze! Z tym, że ostatni raz pływała 8 dni temu... :roll: Może jakieś świństwo wyleźć po tygodniu? :roll: Do wetki pójdę, czekam tylko na 15.00, bo pierwszą zmianę mają do 12.00, a potem dopiero od 15 do 19... -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Lewki słodziachne! :angel: Ale nie ma się co dziwić - w końcu bichony... 8) To zobowiązuje. :wink: 8) A u nas nie najlepiej. Wróciłyśmy z białą do domku w środę, a wczoraj już u weta. :cry: Otóż sprawa jest damska - ginekologiczna - obcięłam jej kołtunki w miejscu, gdzie słońce nie sięga i od tego czasu kłopot. Zaczęła się wylizywać, kulić, częściej sika. Jestem na 110% pewna, że jej nawet nie drasnęłam nożyczkami, zresztą kołtunki były minimalne i obcięłam je baaaardzo delikatnie. Nasza wetka obejrzała, kazała przemywać rumiankiem i dała multimastit - maść, ale nie postawiła żadnej diagnozy - może podrażnienie od wylizywania, ale tak naprawdę to ona nie wie :roll: :-? . Smaruję i przemywam, ale poprawy nie ma. :cry: Biała leży w łazience, bo do tego jest upał i ciągle dyszy. Na spacerach generalnie idzie, ale co jakiś czas kuli się i wiać, że coś tam jej przeszkadza. O tyle dziwna sytuacja, że stało się to niemal dokładnie po wycinaniu tych kołtunków! Teraz sobie myślę, że może to zbieg okoliczności, a biała ma jakieś zapalenie pęcherza, cewki, pochwy... Sama nie wiem. :roll: Niby miałyśmy stawić się u wetki jutro, ale chyba nie wytrzymam i pójdziemy jeszcze dzisiaj... Może macie jakieś pomysły, co to może być?? Ehhhh, zawsze musi się coś przychrzanić... :evil: :evil: :evil: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Witam kochani! :lol: Gośka :kciuki :kciuki :kciuki :cry: Mi dziś rano Lukier niezły numer wycięła. Jak codziennie, koło ósmej, jeszcze w piżamie poszłam wypuścić psy na siku do ogrodu. Jak zwykle stałam w drzwiach i pilnowałam, żeby się towarzystwo załatwiło. Nagle patrzę - moja biała MYK i za dom, w stronę bramy. Nieco się zlękłam, bo ona bez trudu przechodzi przez pręty płotu, więc poleciałam do okna w przedpokoju, które wychodzi na bramę. I aż mnie zmroziło. Luka dziarskim truchtem, z zadartym ogonem biegnie środkiem ulicy! :o :evil: Co było robić? Ubrałam za małe klapki brata i w T-shircie i spodniach od piżamy w błękitne paseczki pomknęłam ratować Lukę (wyobraźcie sobie do tego włosy rozczochrane na wszystkie strony). Wychodzę za bramę, a tam... z 10 chłopa na budowie naprzeciwko! :o :oops: :o A Luki ani widu, ani słychu! :-? Zacisnęłam usta ze wstydu i wylazłam za bramę, nawołując i gwizdając. Robotnicy mieli niezły ubaw. :x Na szczęście po paru sekundach zza domu sąsiadów wyłoniła się ta wredota. Myślałam, że ją uduszę! :evil: Całe szczęście, że żadne auto nie jechało. :roll: Nie wiem, co się z nią dzieje, rozbestwiła się flądra na całego tutaj. :evil: Już jutro najprawdopodobniej wracam do domku. :cry: Wczoraj przyjechali moi rodzice (dopiero co wrócili z Tunezji :D Oglądałam zdjęcia - bosh, jak tam jest [b]pięknie[/b]!! Moja mama miała przykaz robić zdjęcia wszystkim CHUDYM psom /miałam nadzieję, że trafi się jakiś chart arabski :lol: /, ale nie zrobila ani 1 fotki, bo zwyczajnie... nie było tam nawet pół psa! :o :-? ). W każdym bądź razie chyba moja rehabilitacja sierści Budrysa odniosła jakiś skutek, bo moja mama nawet go pogłaskała! :o [size=1]przedtem nieco się go brzydziła[/size] :wink: i stwierdzili, że "jakby odżył" :wink: Generalnie między psami było OK. Respektowali swoje zasady, Budrys rzadko wchodził "na pokoje" - ulokował się w przedpokoju i kuchni. Jak wychodziłam na krótko, zostawał w ogrodzie. Raz tylko dostał sraczki 0X w co oczywiście wlazłam ulubioną skarpetką :evil: ale potem przemiana materii i te sprawy były w porządku. Żona dziadka przez telefon (z nutką nadziei :wink: ) pytała, czy pies tęskni - powiedziałam, że tak. :wink: Ale (między nami :wink: ) nic takiego nie zaobserwowałam. :wink: :lol: Fajnie jest mieć ogródek. :lol: Ale to już wiecie. :lol: Agnieszka - BRAWO za konkretną decyzję! Będę trzymała kciuki - Luka jest druga w kolejce. :wink: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Ło matko! Moja Luka jest ZAWSZE "pudelkiem"! Raz jeden jakieś dziecko powiedziało: O! Bolończyk! A oprócz pudelka bywa maltańczykiem. Ale jak słyszę "pudelek", to mówię "To niestety nie jest pudelek, ale dziękujemy za komplement, pudelki przecież są szalenie inteligentne". :D :D :D Niszczymy stereotypy! :evilbat: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Aga, nie martw się - moja Luka z kolei jest tu chyba największym bolończykiem - 5kg! :lol: Nie mieści się we wzorcu. :wink: 8) -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
A właśnie! A'propos czarnych jak węgielek przypomniało mi się - jak bylam dziś w zoologicznym, natknęłam się tam na osobliwego psa. I osobliwych ludzi. :roll: Otóż wchodzimy do sklepu, a oczom mym ukazuje się CZARNY! posokowiec. A wraz z nim młody chłopak i starszy facet. Facet ubrany w "strój myśliwski" o ile można tym mianem określić porwane spodnie moro, dziurawe buty i szmatławą kurtkę, również moro, do tego pomięty, zielony kapelusz z piórkiem. :o :-? :wink: Nie wspomnę już o brudnych łapskach... Chłopak wyglądał w miarę normalnie, ale psa trzymał na lince do wieszania pościeli, do której na supeł przywiązany był karabińczyk. :roll: Przyjrzałam się bliżej psu - żebra jakby go głodzili, wszystkie kości można policzyć. Zwierzę wesołe, przyjazne, ale próba obwąchania Luki skończyła się wrzaskiem chłopaka i szarpnięciem, jakby to był nie przymierzając pitbul z pianą na pysku. :roll: Facet miał zamiar sprawić psu kaganiec. Ekspedientka podała mu do przymierzenia skórzany kaganiec, w którym pies ledwo mógł pysk uchylić. Po długich namysłach stwierdzili, że jest za mały. :roll: Facet myśli, myśli, (reszta klientów czeka) i mówi: "no muszę mu jakiś kupić, bo musi mieć kaganiec jak idziemy do lasu). Ekspedientka: ale po co psu w lesie kaganiec?? Na to on: "bo jak on dopadnie trupa, to chce go gryźć". Ekspedientka takie oczy :o i pyta: "jakiego trupa???". Facet: "no bo to jest pies myśliwski i on gryzie zdechłe zwierzęta, zamiast szczekać." :roll: Okazało się, że pies to mieszaniec wyżła z gończym (choć wybitnie przypominał posokowca) i po prostu narzyna postrzałka. Ale nie spotkałam się jeszcze z tym, aby oduczać psa narzynania poprzez zakładanie mu kagańca. :roll: To była taka mała próbka naszego polskiego łowiectwa. Niestety jego przedstawiciele w rzeczywistości znacznie odbiegają od heroicznych miłośników przyrody, którzy polują z rodowodowymi, doskonale ułożonymi psami myśliwskimi. Ten facet był obleśny, miał zagłodzonego psa, nie potrafił go ułożyć. Aż mną zatrzęsło. :roll: Odbiegłam od ozdobnych :wink: ale musiałam się podzielić tymi wrażeniami. :lol: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
[color=darkred][size=6][b]WIELKIE GRATULACJE DLA WSZYSTKICH!!!!![/b][/size][/color] :D :D :D :D Z nowości wypoczynkowych. 8) Byliśmy wczoraj na dłuuuugim spacerku nad jezioro - przez piękny las. Było ciepło, wesoło, słonecznie - fantastycznie! :D A nad jeziorem zrobiłam takie: :o gały, bo Luka z wielką przyjemnością aportowała patyki z wody, pływała i nic a nic się nie bała! :o Nie mam pojęcia, dlaczego te parę tygodni temu tak panicznie bała się wejść do jeziora... :roll: Rozwiązania są dwa - albo bała się wtedy roślinności (brzeg porastały roślinki, ale zejście do wody było OK), albo czuła się pewniej wczoraj, bo była na smyczy (szalejące nad jeziorem dzieciaki uniemożliwily spuszczenie białej :cry: ). Nie wiem, dziwaczka z tej mojej Luki. Dziś też wybieramy się nad jeziorko, więc zobaczymy, czy znowu będzie chciała pływać. :D Wróciliśmy do domu, obejrzałam z kuzynką film, a następnie wybrałyśmy się do miasta. Wzięłyśmy białą i poszłyśmy do domu kuzynki po jej Suzi (tą, której Luka tak nienawidzi, jak są w 1 mieszkaniu). I znowu zrobiłam takie: :o oczy, bo sunie pięknie się obwąchały i szły całą drogę bark przy barku. :o :lol: Spuściłyśmy je ze smyczy na polance i ganiały się nawet troszkę, było tylko jedno spięcie, jak Su wparowała na Lukę, ale po ostrzegawczym kłapnięciu, Suzi wywróciła się na plecki, Luka to zaakceptowała i było już OK. :D Niestety wiem, że gdyby znowu znalazły się w 1 mieszkaniu, byłaby awantura. :roll: C.d. reanimacji Budrysowej sierści. Zakupiłam dziś Omegan, mam nadzieję, że coś pomoże... Kupiłam też karmę Arion dla wrażliwców, bo nie miałam wyboru - Eukanubę mieli tylko puppy, a poza nią same pedigree i chappi... :roll: Czarny dostał też swoje ucho świńskie, właśnie je memła na podwórku. :lol: Wczoraj wzięłyśmy go z kuzynką na krótki spacerek (on praktycznie całe życie spędza w domu i na podwórku :roll: ). I po raz kolejny zrobiłam takie: :o oczy, bo szedł pięknie na smyczce, jak ja stawałam, on też i odracał mordę w moją stronę. :lol: Obwąchał sobie atrakcyjne trawniczki i nawet pokłusował kawałek. :o :lol: Szkoda, że nie ma paru lat mniej - wzięłabym go nad jezioro... Ale dla niego w obecnej formie to zbyt duży wysiłek... :cry: On chyba nigdy jeziorka nie widział. :cry: Poza tym jest baaaardzo grzeczny, nie zjadł mojej kuzynki, która u mnie nocowała, mam nadzieję, że również powtstrzyma się od zjedzenia mojej koleżanki, która przyjeżdża dzisiaj. :wink: :lol: Pogoda nadal dopisuje, co zaowocowało kolejną akcją reanimacyjną - moich ramion. :roll: Nieco je przysmażyłam. :roll: :wink: :cry: -
Bolończyki (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Gosia_i_Luka replied to Agnieszka76's topic in Bolończyk
Witam nową biszonomaniaczkę! :D :D :D A w jakim to miejscu Polski pojawi się nowe bolończykowe cudo, jeśli można wiedzieć?? :D Paco - bardzo ładne imię. :D U mnie w bloku jest pudelek mini o imieniu Pako i "dzięki niemu" Luka jest Luka. :wink: Mojej mamie bradzo podoba się imię Pako i wymyśliła żeńską wersję, o podobnym brzmieniu, stąd Luka. :wink: Reanimacja potrwa jeszcze jakiś czas, ale po wyczesaniu tony podszerstka futro zaczęło nawet nieco lśnić. :wink: I pies jest szczęśliwszy, ja go czesałam, a on spał i tylko czasami sobie nogą potupał. :wink: :lol: Widać, że mu te stare kłaki przeszkadzały, bidak. Luka niestety ciągle go ustawia, byla nawet mała sprzeczka przy świńskim uchu (Budrys śmiał wziąć do pyska Luki własność! 8) ), ale tym razem to biała została potraktowana ostrzegawczym kłapnięciem, więc ucho zostało psom zabrane. Zaraz idę z kuzynką i z białą na długi spacer nad jeziorko. :D Dziś jest zdecydowanie chłodniej, jak wczoraj, ale pogoda ładna. Wieczorem i w nocy padało. :roll: Nie jesteście "tentego", tylko po prostu zlukrowało się Wam nieco na punkcie Pusi. :wink: :lol: I dobrze. :lol: :lol: :lol: