Jump to content
Dogomania

Gosia_i_Luka

Members
  • Posts

    2593
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia_i_Luka

  1. zadziorny, nie wiem dlaczego, ale link przestał działać.:roll: Tak będzie lepiej: [URL=http://img6.imageshack.us/my.php?image=fox8ni.jpg][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/9995/fox8ni.th.jpg[/IMG][/URL] :)
  2. [quote name='Wind'] W naszym domu najwieksza negacje wzgledem nowego czlonka rodziny (czyt. bordera) wykazuje Maja :-) Pomyslalam wiec, ze zapoznanie jej z milymi przedstawicielami tej rasy, moze byc bardzo pouczajace i jakos skruszy lody pomiedzy yorkiem a reszta psiego swiata ;) Nic z tego ... borderowe dziecie, zaczepiajace Majutka do zabawy, zostalo od razu poczestowane siarczystym klapnieciem prostu w pysk, a nadaktywnej Ejo, Maja nawet nie podskoczyla ... moze dlatego, ze zupelnie nie mogla pojac czy to jeszcze pies, czy jakas mechaniczna zabawka z podwojnymi akumulatorami :lol: A tak w ogole, to mizdzace sie pokojowo bordery przyprawiaja ja o zawal serca ... taki to jest zazdrosnik :loveu: [/quote] Wind, ja coś czuję, że nasze sucze się ze sobą doskonale dogadają! :evil_lol: Charakterki kropka w kropkę. :roll: ;) Moja biała dzisiaj spuściła bęcki chihuahua (ale fakt, że pierwszy wgryzł się jej w kłaki na szyi :roll: ). Całe szczęście, że chociaż usłuchana jest i po pierwszym "chodź tu" siedziała przy mnie patrząc się w oczka z miną niewiniątka. :diabloti: Ale już widziałam tą dziką satysfakcję, że wreszcie znalazła coś mniejszego od siebie do pognębienia. :angryy: :razz:
  3. Jeśli obróżki są zwykłe (nie łańcuszki czy nie daj Boże kolczatki), to nie ma znaczenia, byle obróżka była wygodna i solidnie wykonana, bo jeśli będzie gdzieś uwierać/obcierać, pisak może zrazić się do spacerów.
  4. Wojenka - nie chodzi mi o to, że terrier ma być kanapowcem! A kanapowiec, a pies do towarzystwa, to naprawdę dwa różne pojęcia! Zresztą według mnie ŻADEN pies nie nadaje się tylko i wyłącznie na kanapę (oczywiście wyłączając psy stare/chore). Każdy wymaga ruchu i zajęcia. Wg mnie terrier to na pewno nie kanapowiec. Ale pies do towarzystwa dla aktywnego człowieka - jak najbardziej!
  5. [quote name='Mener'] Prawdziwy terier walijski to pies zgodny ze wzorcem i wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem. Jeśli ktoś chce psa do towarzystwa to ma dość ras do wyboru w gr. IX.[/quote] Tu się nie zgodzę. Nie każdy border collie musi paść owce. Nie każdy husky musi biegać w zaprzęgu na Syberii. Nie każdy pitbull musi brać udział w walkach psów. A przecież do tego te rasy były stworzone...! Terrier to nie tylko pies myśliwski. Ma również cechy pożądane np. w psich sportach. I zapewniam, że sportowy terrier nie jest wcale mniej "spełniony" od terriera polującego.
  6. A jak to jest? Rozumiem, że zgłoszenie musi być imienne (nie można zgłosić bez podania nazwiska?)? I czy ponoszę jakieś konsekwencje, jeśli przyjedzie interwencja, a dresy w tym czasie zwyczajnie sobie pójdą...? [SIZE=1]Nigdy nic nie zgłaszałam na SM...[/SIZE]:roll:
  7. Masz 100% rację, Wind! Zaraz wpiszę sobie w kom. numer do SM i następnym razem zadzwonię. Tak być nie może. :shake:
  8. Monika, kiedyś na molo w Brzeźnie oberwałam takimi kolcami od młodego boksera, który przybiegł się przywitać. wszystkie gwiazdy mi się pokazały, całe szczęście, że kolce trafiły w dłoń, bo palec chyba by przedziurkowały.:roll: Właściciele szli weekendowym krokiem hen! daleko, a ja od razu wyobraziłam sobie, że taki boksio przybiegłby przywitać się z dzieckiem i trafił kolcem np. w oko.:roll: Ludzie nie mają nic a nic wyobraźni...:shake: :-(
  9. Matko Święta!:angryy: Większość z nas pracuje albo uczy się!! Ja studiuję, niektórzy pracują po 8 godzin. Mamy psy, które są szczęśliwe, poświęcamy im cały wolny czas! NIE O TO CHODZI! My jesteśmy za nasze psy w 100% odpowiedzialni. Ja jestem odpowiedzialna za WSZYSTKO, co dotyczy Luki. Moi rodzice nawet z nią na spacery nie chodzą. Ale pomagają, gdy np.jestem chora. Mój 13-letni brat wychodzi z białą może raz na miesiąc. Rodzina pomaga np.w transporcie do weta albo na szkolenie, tata kupuje Luce karmę, bo ma znajomego hurtownika, opłaca też mięso. Ale JA to mięso gotuję. JA pilnuję, kiedy trzeba jechać na szczepienia. JA ją szkolę. Zresztą głównie w całej dyskusji chodzi o to zostawianie na podwórku. Zostało tu tysiąc razy napisane, że ani szczeniak, ani dorosły golden nie może być psem do budy. A z "psem do budy" (stróżującym) sobie nie poradzisz. ps. Rauni - ja też miałam wymyślone psy - kiedyś sobie nawet wycięłam z kartonu psiaka (chyba to był chart, bo strasznie cienki i chudy :p ). To była suczka. Nawet odbierałam jej poród. :eviltong: ;) Szczeniaczki też były papierowe. :lol:
  10. Słuchajcie, jestem załamana! Do tej pory nasze osiedle było wolne od ABS-ów z AST-ami, rottami, i tym podobnymi. Wprawdzie są 2 ASTy, staffik i pitbullka, ale nigdy nie latają luzem, właściciele normalni, pitbulka chodzi na smyczy w kagańcu. Mamy też parę rottów i dobków, ale wszystko jest pilnowane. A dzisiaj wychodzę z białą z klatki, a moim oczom ukazuje się scenka grozy - dwa dresiki, jeden z wielkim rottem i ASTem na smyczy. Do ASTa doskakuje puszczony luzem mniejszy AST (może pitbull:roll: ). Doskakuje niby w zabawie, a jednak dość ostro warcząc i podgryzając. Z Luką prawie na nich wpadłyśmy, wyszłyśmy zza rogu i dzieliły nas od nich ze 3 metry. Myślałam, że dostanę zawału, zwłaszcza gdy zorientowałam się, że młody AST jest bez smyczy. CUDEM, zajęty zabawą, nie zauważył nas. A dresy spojrzały na nas tak, jakbym szła z fretką na smyczy i chyba mieli niezły ubaw. :angryy: Oczywiście nie kwapili się zapiąć młodego psa na smycz, szli dalej. Dopiero gdy zaczął dość ostro atakować starszego ASTa, zasmyczyli go. Ja starałam się zachować spokój, nie było możliwości odwrotu, bo nie chciałam, żeby AST bez smyczy nas zauważył, więc (specjalnie głośno, jedną komendą) kazałam Luce usiąść. Siedziała grzecznie, patrząc na mnie. Dresy chyba się z lekka zdziwiły. Byli w typie "odezwij się, a spuścimy psy". Makabra, dawno się tak na spacerze strachu nie najadłam...:shake: Ha! To jeszcze nie koniec... Odeszli na jakieś 15 metrów w naszą ulubioną alejkę spacerową, więc powoli szłam za nimi. Patrzę i zdębiałam. Blisko mnie są dwie szkoły - liceum, do którego chodziłam i gimnazjum. Ułożone są tak, że w środku jest betonowy plac, z którego można przejść na boisko piaszczyste do piłki nożnej (to jest to "nasze" boisko) i na betonowe boisko do koszykówki (tam się fajnie rzuca kongiem ;) ). Godziny "szczytu szkolnego" - mnóstwo dzieciaków, przerwa. Wchodza i wychodzą ze szkoły. A dresy z trzema psami ładują się prosto na ten środkowy plac i... spuszczają pieski "niech się pobawią". :crazyeye: :angryy: Psy zaczęły się w trójkę kotłować, dzieciaki przerażone schodzą z placu. Specjalnie postałam chwilkę, obserwując, czy ktoś zainterweniuje. NIKT, żaden z nauczycieli ani woźnych nie pojawił się, aby zwrócić im uwagę! Gdybym nie szła z Luką, sama bym to zrobiła. Trudno, mogłyby mnie te psy zjeść, ale sytuacja była naprawdę kuriozalna. :roll: JA z moją LUKĄ nie chodzę na boisko w tych godzinach, bo wiem, że są dzieciaki. Aż mną tąpnęło... :angryy: No i teraz zastanawiam się, czy towarzystwo było na naszym osiedlu gościnnie, czy mam nowych sąsiadów. :angryy: :shake: Już nawet nie starałam się zastanawiać, co by było, gdybym z Luką weszła na taki plac po zmroku (ostatnio chodzimy tam praktycznie tylko po zmroku...:roll: ). Do tej pory puszczałam Lukę i rzucam jej piłkę już w bramie, na boisku rzadko są psy, a jeśli już, to te, które znamy... Chyba sobie melisę zaparzę, bo ciśnienie niebezpiecznie mi wzrosło...:roll:
  11. Zaczynam coraz poważniej myśleć o tych Katowicach i na dzień dzisiejszy jestem na 90% zdecydowana! :multi: [SIZE=1]10% to towarzystwo na podróż.[/SIZE] ;)
  12. [quote name='bogula']Jak ma się coś w sobie z teriera:evil_lol: , to warto tego na 4 nogach zaprosić do domu....[/quote] Pierwsze słowa mojej mamy, jak zaczęłam przebąkiwać o AT - "no! terrier to do ciebie najbardziej pasuje!". ;) :evil_lol:
  13. Karka, bardzo bym chciała!:multi: Spróbuję pogadać z koleżanką-psiarą. A może rzeczywiście uda się zabrać z jakim wystawiającym. Byłoby super!:multi:
  14. [quote name='Alutka']OOO:loveu: coś mi się widzi, że w Katowicach dogomaniacy będą prawie w komplecie. .:klacz: :klacz: :klacz: My też się wybieramy:multi: [/quote] No właśnie... chodzi mi po głowie, żeby się też wybrać (bez Luki)... Kuszą mnie te zawody Flyball, chętnie bym sobie pooglądała.:lol: Ale ta podróż trochę mnie przeraża, więc muszę znaleźć jakieś towarzystwo.;)
  15. madalenka - problem by NIE ISTNIAL, gdybys wziela szczeniaka na wakacje!
  16. Boziu, jakie takie scylki są słodkie! :loveu:
  17. [SIZE=2]Figek - wyraźnie napisałeś/aś: "[/SIZE][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale piesek ktorejs z ras strozujacych jakos da sobie rade na podworku[/SIZE][/FONT][SIZE=2]". Collie wg mnie nie nadaje się na podwórko. To wrażliwe psy, wymagają ścisłego konatktu z rodziną. Zresztą ważne, aby odróżnić psy pasterskie (np.collie), które pasły od tych, które pilnowały owiec/kóz (np. maremmano, podhalan). Pastuch musiał być ściśle związany z pasterzem. Pies pilnujący stada - z owcami/kozami. Taki np. maremmano mógł cały dzień pilnować stada z dala od człowieka. Collie "służył" zupełnie do czegoś innego. Te psy (mimo że i to i to owczarek) mają zupełnie inne potrzeby i pełnią różne funkcje. Collie potrzebuje człowieka, a pies stróżujący - musi mieć swój teren. Dlatego uważam, że collie nie nadaje się na podwórko i wymaga stałej obecności człowieka. [/SIZE]
  18. [quote name='Jonquil'][SIZE=3][COLOR=red]przewspaniałym 2006 roku[/COLOR][/SIZE]!! (muszę to ciągle powtarzać, może się sprawdzi - na razie straszny dół się zapowiada)[/quote] Mam to samo...:-( Niestety wiem, że nie jesteśmy osamotnione w tym noworocznym dołku... :shake: Większość moich znajomych również go przechodzi...:roll: Gdyby nie Luka i to, że mogę z nią iść na odstresowujący spacer i nie myśleć o niczym, chyba bym popadła w jakąś noworoczną deprechę. ;)
  19. figek - spośród psów stróżujących wchodzi w grę podhalan, azjata, kaukaz. A to są rasy, które wymagają bardzo specyficznego przewodnika - rozumiejącego psychikę tych psów, stanowczego, umiejącego ustalić jasne zasady. A psy te nie podporządkowują się ani łatwo ani chętnie. Nie sądzę, aby ktoś, kto ma tak skromną wiedzę o psach, że chce 7-tyg. goldena zostawiać w budzie, potrafił mądrze wychować i wyszkolić psa stróżującego...:roll: Osobiście przyszedł mi na myśl berneński pies pasterski. Nie jest to wybitny stróż - nie ma tak dużych zapędów dominacyjnych, jak np. kaukaz. Spokojny, zrównoważony, wychowanie nie jest bardzo trudne. No i może mieszkać na podwórku (oczywiście zakładając, że będzie miał stały kontakt z rodziną, która zapewni mu spacery, socjalizację i szkolenie!). Jedynym zagrożeniem jest możliwość ukradzenia takiego psa... Ale najlepiej, aby wypowiedział się ktoś znający berneńczyki, bo ja mogę sobie gdybać, znam tę rasę bardzo mało, to nie moja bajka. Aczkolwiek moja koleżanka ma psa tej rasy i zawsze bardzo go chwali. ALE BUDA NIE JEST MIEJSCEM DLA [U]SZCZENIAKA[/U] ŻADNEJ Z RAS!
  20. z większością ;)
  21. EOT, EOT-em, ale zostałam imiennie wywołana. [quote name='madalenka']Przede wszystkim: WIELKIE, WIELKIE DZIEKI KIRKE!!!!!!!!!!!! Widze, ze choc ty mnie rozumiesz (i popierasz). [/quote] Kirke, bierzesz więc na siebie odpowiedzialność popierania trzymania 7-tygodniowego szczeniaka SAMEGO na podwórku przez pół dnia? [quote name='madalenka']po pierwsze nie prosilam o rade co do kupna psa, tylko co do jego wychowania[/quote] I, zauważ, tylko takie rady Ci dajemy. Niemniej uważam, że nie dorosłaś jeszcze do roli rozsądnego właściciela psa. [quote name='madalenka']Ja uwazam, ze jesli Gosia zgadza sie do przeksztalcenia zycia psa w luksusy, godne krola, to chyba jej nie zalezy na dobru psa.[/quote] Jasne. :cool1: Luka królem.:cool1: [quote name='madalenka']Czy myslisz, ze pies bedzie szczesliwy, jesli zrobisz z niego czlowieka i bedziesz go traktowac jak krola? Jesli tak, to na pewno sie mylisz. [/quote] Hmm, a gdzie napisałam, że chę robić z psa człowieka (nie mówiąc już o królu)?? [quote name='madalenka']Ja tez uwazam, ze zrobienie z goldena psa podworkowego jest zlym pomyslem, ale jak posiedzi kilka godzin, to mu sie naprawde nic nie stanie. [/quote] Dorosły azjata, podhalan, bernardyn - jasne. Najszczęśliwszy będzie mając swój teren do pilnowania i ciepłą budę. Ale, do licha, golden??? :crazyeye: Pokaż mi szczęsliwego szczeniaka goldena, siedzącego "kilka godzin" na podwórku! [quote name='madalenka']Psy wywodza sie od wilka, jakby ktos tu zapomnial. I jesli maja dalej ,,czlowieczec", to naprawde uwazam to za niezwykle niemadry pomysl. To jest zwykle rozpieszczanie i jak tak dalej pojdzie, to nie bedzie mozna wyprowadzac psa na spacer ,,bo sie przeziebi". [/quote] Jasne, a powszechnie wiadomo, że wilk najszczęśliwszy jest w budzie na podwórku... :roll: :cool1: Swoją drogą, jeśli chodzi o pochodzenie psa, to istnieje kilka teorii - poczytaj o tym, bardzo ciekawe, a wiedzy nigdy za wiele.
  22. [quote name='Cockerek']Więcej, więcej fotek [B][SIZE=5][COLOR=yellowgreen]i filmików[/COLOR][/SIZE][/B] :multi: [/quote] Przychylam się do prośby. :multi:
  23. Kurczę, chyba na charty te Twoje yorczki wyrosną - nic, tylko biegają i machają szpyrkami! :loveu: :lol: :lol: :lol:
  24. Och, jakie cudne, białe karakułki. ;) :loveu: :loveu: :loveu:
  25. [URL="http://www.zkwp.pl/index_pl.htm"]http://www.zkwp.pl/index_pl.htm[/URL] dział "regulaminy - regulamin hodowli psów rasowych"
×
×
  • Create New...