Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote name='Vectra']No to przyjedz :multi: :multi: :multi: [B]:multi:[/B][/quote] A weźmiesz Szczepana dzisiaj? :cool3: :loveu: [B][quote name='Maga100']Nawet jak Sabina dostanie jedzenie o 22, to nic jej się nie stanie[/quote][/B] Magda, ale żeby ona mogła dostać michę o 22-iej, to ja o 20 będę musiała z nią lecieć z powrotem [B]:shake:[/B] No sama powiedz, chciałoby ci się leciec na drugi koniec miasta po to, żeby godzinę w knajpie posiedzieć?
  2. [quote name='Vectra']zawsze można do tele zadzwonić ;) ;) 1+1 gratis znaczy pizza i całkiem niezła :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: [/quote] I poprosimy o dostawe na łąki wilanowskie, "wie pan, koło tego pastwiska gdzie pasie się krowa i dwa konie"? :diabloti: :diabloti: :diabloti: [quote]jutro to ja pracuje w nocy :shake: :shake: może poniedziałek :razz: :razz:[/quote]Może być poniedziałek ;) Kurde no, cały czas mnie kusi, żeby jednak do was podjechać, ech, ten mój brak silnej woli :mad:
  3. [quote name='Vectra']No to weż Słonine-Sabine i Boogiego - worek karmy w kieszeń , a leżadło się skołuje :p :p ciepło dziś jest i na deszcz się nie zapowiada[/quote]Hahahaha, ale one jedza namoczoną. W kieszeń tego nie wezmę, nie ma mowy, aż tak ich nie kocham :evil_lol:
  4. [quote name='Vectra']o piwo i jego cene to się nie martw :siara: kupie w hurtowni mam 5% rabatu :p[/quote] Nie no, ja żartowałam :lol: Jedyna niedogodnośc, że piwo jest gdzie indziej i tania pizza gdzie indziej (malutki lokal, bez ogródka) :lol: A ceny maja naprawde przychylne 10 - 15 zł za średnia pizzę. I nawet, mimo ceny, całkiem smaczna ta pizza :p A może jeszcze w ten weekend byście wpadły? Przypominam, że weekend trwa do wtorku włącznie :razz:
  5. [quote name='paula_z']To piwko sie kupi w Tesco :cool3: A gdzie na Kabatach? (juz chyba trzeci raz pytam :diabloti: ) W lesie? :evil_lol:[/quote]W lesie niue, bo psów nie można luzem opuścić. A pio dlasem z każdej strony w weekend zazwyczaj są dzikie tłumy, pielgrzymki normalnie. Ale mam takie jedno odludne miejsce, bardzo fajne, rozległe łąki Wilanowskie :cool3: Tak z kwadrans drogi od ostatniej stacji metra ;) Pizzę można kupić po drodze, albo skonsumować u mnie w domu :razz:
  6. [quote name='Vectra']Asher jaja se robisz z prostego człowieka :razz: :razz: :mad: :mad: tu mi tu nie pitol tylko przyjedz no :mad: :mad: :mad:[/quote]Vectra, no kurna, daleko strasznie, a ja wpadłabym najwyżej na godzinę, półtorej :shake: Bez sensu, bo tylko bym sie wkurzała, że już muszę iść :mad: A jak znam życie, to namówiłybyście mnie, żebym została dłużej i wyrzuty sumienia by mnie zezarły, że Słonina siedzi sama i to na dodatek głodna :shake:
  7. [quote]Zorganizuj spotkanko u siebie za tydzien :cool3:[/quote] A nie ma sprawy :cool3: Tylko piwko najlepiej wziąć ze sobą bo na Kabatach drogo :evil_lol: Ale pizza tania :multi:
  8. Hahaha, wariatki :lol: Paula, kocyk to ja mam ;) A serio, bawcie się dobrze babeczki i wypijcie nasze zdrowie :drinking: ;)
  9. [LEFT]Paula, kochana, ja wiem, że jest jakiś autobus, zresztą na piechotę to tez niby nie jest daleko, ale jednak w te i we wte to dodatkowe ok. poł godziny drogi. A ja po prostu nie mam z kim zostawic Słoniny no i nie będzie jej miał kto jeśc dać. A jechanie do was na godzinkę, półtorej, to trochę bez sensu, ledwo siąde, już będe musiała sie zrywac i jechac z powrotem :shake: Gdybym mogła wziąc sucz, to nie byłoby problemu, ale nie zafunduję jej kilku godzin leżenia na zimnym betonie. No, chyba, że ktoś z was ma karimatę i zgodzi się podlozyć ja Słoninie pod tyłek ;) [/LEFT]
  10. Dziewczyny, a nie macie jakiejś knajpki gdzieś bliżej pl. Wilsona? Albo ogólnie metra? Bo na Kępę, to ja się raczej nie piszę, dla mnie to naprawdę kawał drogi :shake:
  11. A tak w ogóle, Paula, macie śliczne pieski :) Bardzo sa fotogeniczne! Axa jest przeminiasta :lol: Taka kokietka :lol:
  12. Kurczę, a nie mogłybyśmy umówić się gdzieś blizej? To znaczy dla mnie bliżej :evil_lol: Bo choć was dziewczeta strrrasznie lubię, to nie chce mi się leciec na drugi koniec Warszawy ;) Poza tym mam problerm logistyczny, bo ok. 20-tej Słonina miche dostaje. i nie chciałabym tego zbyt opóźniać, gdyż od feralnego pożarcia fontanny drżę o jej trzewia i pór karmienia pilnuję z zegarkiem w ręku ;) A nawet jak się zmusze i o tej 20-tej was opuszczę, to Słonina nie dostanie michy wczesniej, niż o 22-iej :shake: Bo droga do domu zajmie mi ok. godziny, potem trzeba będzie wziąć sucza na spacerek, a potem jeszcze godzinę od spacerku odczekać... Wiem, pewnie przesadzam z tym chuchaniem na sukę, ale naprawdę w pięty mi to jej rozszerzenie żołądka poszło :oops: I sie zrobiłam przewrażliwiona :oops:
  13. Hahaha, ładowrakę znalazłam, ale z tym podłaczaniem jej do komórki, to strasznie duzo roboty, nie chciało mi się :lol: Dziewczyny, ja nie obiecuję. Trochę późno mamy sie spotkać, a ja na drugim końcu Warszawy mieszkam. No i Sabiny nie wezmę na pewno, bo leżenie na zimnym mokrym betonie, to nie na jej stawy, więc i tak wpadłabym na chwilkę tylko (po jej ostatnim wypadku boję się tracić ja na dłużej z oczu :oops: ). Ale pomyslę, przemyślę i dam znać jutro, bo chętkę mam, oj, mam ;)
  14. [quote name='HankaRupczewska']No weź , i tak nie pędź ! :cool3:[/quote]Własnie odpoczywam. Bo ździebko się zdyszałam :p
  15. Aga, coraz ładniejsze są twoje zdjęcia! :klacz: Nawet, jesli jest na nich tylko kawałek Wektora :lol:
  16. [quote name='Alicjarydzewska'][I][B]:cool3:wow WaszkaTła jutro nam oznajmi ze ma pracę na 50 stron napisaną i jedzie oddać :p[/B][/I][/quote]Weź ty mnie nie denerwuj!!! :mad: A ja poczyniłam postęp. Mam juz... 6 stron :p :p :p [B]Maga[/B] :megagrin: I co, fałszowałaś badania, czy zmieniłas tezę? :lol:
  17. A o której i gdzie sa jutro zajęcia? Bo może byśmy wpadli... Tylko ten deszcz :shake: Nie chodzi mi o to, że zmoknę na zajęciach, tylko o to, że będę potem musiała wracac z mokrym psem komunikacja miejską. A jak nie daj Boże będzie tłok w metrze, to masakra :roll: No i nie wiem, czy jutro z samego rana będzie czynny jakiś kiosk na Kabatach, bo oczywiście zapomniałam zawczasu zaopatrzyć się w bilet :angryy: I nie mamy gryzaka, zamiast tego mogę wziąć sznur, tylko, że on ma supły... No, ale może się nada. Koziołek też mam brać? Alix, ja ci wiszę 10 zł, niech mi ktos jutro przypomni o tym :modla:
  18. [quote name='Maga100'][B]pojechałam do Arkadii na zakupy, bo już nie mam co na siebie włożyć [/B]:cool1:[/quote]A co? Przytyło sie na urlopie? :razz: :evil_lol:
  19. [quote name='KaRa_TC']Ależ Boluś ma wielkie oczyska:crazyeye:[/quote] [quote name='malawaszka']bo Boluś ma wytrzeszcz spowodowany niedoczynnością tarczycy :p[/quote] Hahaha, Waszka, ty to potrafisz podziękowac za komplement! :roflt: Waszko, nie piiiisz pracy :shake:
  20. Nanami, no niestety :shake: Ja Bugajskiego, który kilka lat mnieszkał z moimi rodzicami od jakiegoś roku próbuje ustawicv do pionu i pewnie tak se będę do usranej śmierci próbować :lol: Całe szczęście, że mimo, iz rtodzice mi burki rozpuszczają, to one owszem, włażą na głowe, ale im, a nie mnie :p Najfajniej jest, jak moja mam cos je. Siedze sobie w drugim pokoju i słyszę "Saba fe, Boogie fe. Saba FE! Boogie FE! SABA FEEEE! BOOGIE FEEE! AŚKAAAA POWIEDZ IM COŚ!!!!!" :evil_lol: [quote name='Ewa-Jo']Natomiast nikt nawet Marek ,którego Sean kochał nie mógł odpiąć smyczy na spacerze bo pies robił w tył zwrot i kłusikiem wracał do domu[/quote]Hihihi, kiedyś moja kumpela pobiła w ten sposób rekord zdebilenia :lol: Po mocno zakrapianej imprezie nie miałam siły wziąć rano Sabiny na spacer, więc się zlitowała. Drepce sobie chodnikiem, tez jeszcze nie do końca trzeźwa i mocno zaspana i przemawia łagodnie do suki, namawia ją na szybkie siusiu, żeby móc jak najprędzej z powrotem pod pierzyną się zaszyć. Nagle spostrzega, że ludzie patrza na nią conajmniej dziwnie. Ale położyła to na karb swego porannego, poimprezowego wyglądu. Niezrażona idzie więc dalej. Ale ludzie wciąż się gapią, no normalnie gały wytrzeszczają. Magda pomyślała, że może to Sabina coś głupiego robi, odwraca się więc... i widzi, że wlecze po chodniku smycz i pustą obrożę, które czułym głosem namawia na siusiu :evil_lol: A Sabina w najlepsze pod klatką sobie siedzi i czeka, żeby ją kto dobry wpuścił do domu :lol: :lol: :lol:
  21. [quote name='ayshe']najbardzie nie potrafia sobie poradzic z wejsciem w drugie stado psy po traumach,psy wychowane w dysfunkcyjnych stadach,psy lekliwe.pisze caly czas o onkach.:cool1: Ale to dotyczy nie tylko onków, każdej rasy i bezrasy dotyczy. Pies stabilny psychicznie łatwiej adaptuje sie do nowych warunków, niż pies lękliwy, nerwowy, niepewny siebie. Nawet, jeśli zmienia gorsze warunki na lepsze, przewodnika zaniedbującego go, czy nawet znęcającego się nad nim na przewodnika dbającego o psie potrzeby. Ewa-Jo, no to ty zupełnie inne rzeczy o onkach słyszałas, niż ja :lol: Bo ja zawsze słyszałam/czytałam, że owczarek niemiecki chyba najłatwiej ze wszystkich ras zmienia przewodnika. A to dlatego, że on po prostu kocha współpracę z człowiekiem. KAŻDYM człowiekiem. I jak nowy w życiu onka człowiek mu to zapewni, to sobie psa raz, dwa "kupi" ;) Dlatego między innymi onki są tak popularne w przeróżnych służbach, kto inny psa wychowuje, a kto inny z nim potem pracuje. Z moich dwóch burków Sabina łatwiej sobie radzi z rostaniem ze swoim stadem. Teraz, bo wczesniej, na początku, tkwił w niej straszny lęk przed porzuceniem. Niedługo po tym, jak ja przygarnęliśmy, poszłam z nią i z mamą do pobliskiego supermarketu. Ja weszłam do środka, mama została z psicą pod ogrodzeniem Tesco. Pech chiał, że spuściła Sabinę ze smyczy. A szczęście, że nie szłam na zakupy na halę, tylko do punktu obsługi klienta, zaraz przy wejściu. Bo w pewnym momencie zobaczyłam, jak ludzie rozpierzchają się w popłochu, dosłownie odskakują na boki. A to tylko moja słodka Sabinka wpadła do sklepu z impetem kuli armatniej i szukała panci :loveu: Przeprosiłam przerazonych, wyprowadziłam psicę ze sklepu i... popłakałam się ze śmiechu, bo zobaczyłam moją mamę, zdyszaną, z rozwianym włosem, cyrwuną na gębie, popylająca kurcgalopkiem w butach na obcasach i krzyczącą cienkim ze zdyszania głosem "Saaabinkaaaa, Saaabinkaaa, wracaj..." :lol: ps. a obecnie moja sucz uwaza chyba, że jej stadem jest samochód. Jakikolwiek, byleby był otwarty :mad: Ładuje sie z błoga miną i w dupie ma, czy pancia też się laduje :evil_lol:
  22. Hamerykasńskie "onki", do wyboru, do koloru ;) [url]http://www.kerstoneshepherds.com/colors.htm[/url] I jeszcze jedna hamerykańska mutantka, chyba własnie ta, od któej wywodza się "panda shepherds ;) Całkiem sympatyczna zresztą ;) [url]http://www.lewcinkaskennels.com/index1.html[/url] A mnie jeszcze zaciekawił [url=http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/51153.html]TEN PIES[/url] Nie wiem, czy to fota kiepska, czy on naprawdę ma czekoladowe podpalanie?
  23. Bugajski chyba chodzi normalnie :roll: Bawi się piłką, sepi o żarcie. Wydaje mi się, że ciut sztywno stawia tę łapę, ale to moze byc mój prywatny zwid. Zamorduję kiedys tego cholernego histeryka!!!! :angryy:
  24. Dzięki... Ech, powiem wam, że powoli zaczynam się zastanawiac, czy, kiedy burków zabraknie, kiedykolwiek jeszcze zdecyduję sie na psa :shake: Za wielki stres jest, kiedy psu cos dolega, że nie wspomnę o stresie, który człowieka ogarnia, jak zaczyna coś dolegać obu psom na raz. Teraz palę fajkę za fajką, nie umiem sie skupić nawet na przeczytaniu jakiegos wątku na Dogomanii, a co dopiero na pisaniu pracy magisterskiej... Na szczęście Bugajski się uspokoił, nie tłucze się już po mieszkaniu, nie wierzga, nie piszczy. Usnął sobie. I nawet ma ochotę na michę (której nie dostanie na wszelki wypadek, bo cholera wie, czy wieczorem nie będzie potrzebna narkoza). Ale łapka wciąż go boli... Moja mama stawia na to, że coś go po prostu w tę łapę ugryzło, osa na przykład, albo mrówka... :roll: Z nim jest ten problem, że jest histerykiem, więc nie wiadomo, czy te sceny urządza dlatego, że coś go faktycznie strasznie boli, czy po prostu świruje, bo jest zestresowany :roll: Rany, oby to faktycznie była jakas pierdoła :shake:
  25. Ano, cos złą passę mają moje burki :shake: Na dodatek wczoraj znalazłam u Sabiny na brzuchu kolejne dwa guzki... Mam nadzieję, że to tylko zgrubienia na bliźnie, choć niestety wątpię, bo sa jakby na środku brzucha, a blizny miała po bokach. Więc pewnie przerzuty... Bugajski na dodatek od jakiegoś czasu pochrząkuje, zwłaszcza po napiciu się wody. Od dawna już zauwazyłam, że kiedy czeszę go po gardle, to zaczyna chrząkac, mówiłam o tym dwóm wetom, w dwóch różnych lecznicach, każdy zapewnił mnie, że wszystko jest ok, a ja wczoraj obmacałam mu gardło i po jednej stronie ma jakąś gulkę... Naprawdę nie wiem, czy tam faktycznie coś jest, czy to ja świruję... Ale powiem wam, że powoli zbliżam sie chyba do granicy wytrzymałości :-(
×
×
  • Create New...