Jump to content
Dogomania

Alojzyna

Members
  • Posts

    3241
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alojzyna

  1. A jak to jest z Res. CACIBAMI? W jaki sposób można sprawdzić czy CACIB przeszedł na mojego psa?
  2. Suka mojego znajomego urodziła 8 szczeniąt. Był to jej drugi miot (za pierwszym razem urodziła i odchowała 9 szczeniaków). Poród odbył się bez żadnych komplikacji. Znajomy (z zawodu weterynarz) nawet nie dotykał szczeniąt a jedynie asystował przy porodzie jako obserwator. Po porodzie, gdy upewnił się, że wszystkie szczenięta już przyszły na świat. Zostawił sukę samą na 1 godzinę. Po przyjściu stwierdził, że dwa szczeniaki zostały wyniesione z kojca. Szczenięta jeszcze żyły, więc przystawił je spowrotem do suki. Ta jednak po kolei wzięła je w pysk i wyniosła daleko od kojca. Znajomy uśpił te szczenięta, ponieważ stwierdził, że suka wyczuwa w nich jakieś wady (choroby), które ujawnią się dopiero póżniej. Chciałabym wiedzieć, czy zdarzyło się to komuś z was. Czy odchowaliście takie odrzucone przez matkę szczenię i czy faktycznie później okazało się, że lepiej by było nie utrzymywać go przy życiu?
  3. Ja swój pierszy poród odbierałam 6 miesięcy temu. Wcześniej przeczytałam co tylko się dało na ten temat, ale i tak się bałam, bo u matki mojej suni były komplikacje przy pierwszym porodzie i nastepne nie obyły się bez cesarek. Tydzień przed porodem ustawiliśmy w pokoju kojec, zasatawiając się czy sunia z niego skorzysta (spała do tej pory z nami). Planowany dzień porodu przypadał na środę. Ale już od poniedziałku profilaktycznie mąż wziął urlop. W poniedziałek nie było mnie cały dzień w dmu a sunia podobno była bardzo niespokojna. Gdy wróciłam z delegacji o 20-tej, pod sunią podczas powitania pojawiła się kałuża. Mąż wyszedł więc z nią na którkie siusiu, a ja sprzątając doszłam do wniosku, że to chyba nie siuśki ale wody płodowe. Gdy mąż wrócił wziął drugiego psa na spacer, by przy okazji zahaczyć o weta i poinformować go, że się zaczęło i w razie czego to będziemy go wzywać. Męża nie było 20 min. a wtym czasie sunia urodziła 3 szczeniaczki. Każdy z nich był osibiście odbierany przeze mnie. Pomagałam suni rozrywać pęcherz płodowy, pierwszym dwóm przecinałam pępowinę i zabierałam łożyska. Następne szczeniaczki rodziły się już w odstępach 20-30 min. Rodziły się różnie - główką lub pośladkami, ale "wydalanie" każdego następnego trwało corac dłużej. Najgorzej było z szóstym. Rodził się pośladkami i dość długo był w kanale rodnym. Po urodzeniu nie dawał oznak życia - bezwolny, w języczkim na wierzchu. Było mi go bardzo szkoda. I pewnie w innych okolicznościach odłożyłabym go na bok, ale przpomniałam sobie film, na którym reanimowano takego szczeniaka. Zaczęłam go więc wycierać mocno ręcznikiem. Po kilkunastu sekundach wycierania pojawiło się tętno, więc zaczęłam dmuchać w nos i szczeniak "zaskoczył". To było cudowne przeżycie. W sumie poród trwał od 20.30 do 23.00. Sunia urodziła 7 szczeniąt (rzdko spotykana taka ilość u taj rasy) - 6 dziewczynek i jednego chłopaka. A to co było dalej to już zupełnie inna historia.
  4. Alojzyna

    Trudny wybór

    Rasy te pomimo pozornych zewnętrznych podobieństw (podobne do wilka) bardzo sie między sobą różnią, zarówno pod względem wymagań bytowych jak i charakterem. Musisz najpierw określić, czego oczekujesz od psa. Jakie cechy użytkowe są dla ciebie najważniejsze? Do czego pies ma służyć? Czy ma być tylko towarzyszem czy będziesz wykorzystywać teć jego walory użytkowe? I wreszcie jakimi warunkami bytowymi dysponujesz? - dom? blok? itp. Napisz coś więcej i wtedy postaramy się ci pomóc.
  5. Ależ nie jest to regułą. Jak pisałam moja sunia krwawi przez całą cieczkę, nawet w czasie rui i dopiero po zakończeniu rui pojawia się słomkowa (żółta wydzielina). Poza tym krycie w żaden sposób nie przerywa przebiegu cieczki. Przecież po kryciu suka nadal jest chętna aż do zakończenia rui. A zatem również krwawienie, jeżeli takowe nadal trwa jest czymś normalnym. Zgadzam się, ale w moim mieście nie można go zrobić. Poza tym jest ono konieczne wtedy, gdy cieczki mają nieco nietypowy przebieg, lub gdy dwa krycia (podczas dwóch kolejnych cieczek - różnymi psami) nie dają rezultatu. Czasami warto zaufać naturze.
  6. Artykuł, na który się ciągle powołuję jest autorstwa Anny Nalazek "Termin krycia a jego skuteczność" - zamieszczony w dwumiesięczniku ASKO nr 2 z 1995 r.
  7. Nie obrażaj się. Podałas tak ogólną informacje, że bardzo różnie można było ją zinterpretować. Jak pisałam wydzielina z pochwy jest sprawą bardzo indywidualną. A z kryciem jest tak (przynajmniej według tego artykułu, który czytałam) - najważniejsze, to uchwycenie pierwszego dnia rui. Za pierwszy dzień uważa się ten, kiedy suka "staje". Najlepiej mieć zaprzyjaźnionego psa (na smyczy), do którego możesz się zbliżyć ze swoją sunią. Gdy suka ustawia się jak do krycia, zadziera mocno ogon na bok i podnosi srom, to oznacza, że ruja się zaczęła. Według autora tego artykułu najlepszym dniem do krycia jest drugi lub trzeci dzień z ewentualnym powtórzeniem czwartego lub piątego dnia. Ja mam o tyle komfortową sytuację, że mam też psa (dużo starszego), który moją sunią zaczyna się interesować dokladnie pierwszego dnia rui. Gdy zastosowałam się do rad zawartych w tym artykule (też pierwsze w życiu krycie (kryłam trzeciego i czwatrego dnia rui), to efektem było siedem wspaniałych szczeniąt, czego i tobie życzę. A tak wogóle to nie panikuj tylko cierpliwie czekaj. Wzmożony apetyt może świadczyć, że "coś" się dzieje. Czeka cię wiele wspaniałych przeżyć związanych z porodem i odchowaniem szczeniaków, ale to pewnie temat na wiele innych postów. Pozdrawiam.
  8. Ksiązki książkami, ale tak naprawdę u każdej suki można obserwować indywidualny przebieg cieczki. Czy obserwowałaś przebieg poprzednich cieczek? Mam nadzieję, że nie kryłaś prz pierwszej cieczce. W literaturze można spotkać dokładne opisy przebiegu poszczególnych faz cieczki oraz ich objawów - m.in. koloru wydzieliny ze sromu. U mojej suki te opisy wzięły w łeb. Najlepszy opis znalazłam w jednym z czasopism, gdzie przebieg cieczki jest charakteryzowany przede wszystkim na podstawie zachowania suki. Np. moja sunia do ostatniego dnia rui jeszcze krwawi, cieczka trwa dokładnie 20 dni, w tym ruja 7 dni, acieczkę ma z regularnością zegarka co 6 miesięcy. A u mojej znajomej suka miała cieczki co 9 miesięcy a ruja trwała zaledwie 3 dni. Ibądź tu mądrym. To, czy sunia jest w ciąży (mam nadzieję, że planowanej) można stwierdzić za pomocą badania USG. Na przszłość radzę założyć kalendarzyk cieczek - można te zapiski prowadzić w książeczce zdrowia. Wtedy łatwo stwierdzić co sią aktualnie dzieje i porównać z okresami wcześniejszymi a nie a tym co podaje literatura.
  9. Nie wazne, czy twój pies to bernardyn, czy innej rasy. Od początku trzeba być wymagającym i konsekwentnym. Nie piszesz w jakim wieku jest twój piesio. Jeżeli jest jeszcze szczeniaczkiem, to trudno mówić o tresurze, a raczej o wychowywaniu. Komendy siad, do mnie, na miejsce itp. możesz mu wpajać już od tej chwili, nagradzając za każde prawidłowo wykonane polecenie. Zajrzyj do działu WYCHOWANIE i SZKOLENIE. Zapewne znajdziesz tam wiele cennych rad.
  10. Runa ma rację. Dziwne jest tylko to, że nie wszystkie psy tak się zachowują. Ciekawa jestem, czy jest jakaś skłonność do takiego zachowania niektórych ras, czy też zależy to wyłącznie od danego osobnika? Moje psy np. nigdy nie tarzały się w padlinia ani w kupach, natomiast jamnik mojej siostry nie potrafi przejść obojętnie obok takich "pachnideł".
  11. W tej chwili na Allegro nie ma już zdjęcia Negry. Twój telefon chyba wystraszył intruza. Trzeba było dołączyć opinię o sprzedającym, może to odstraszyłoby niektórych kupujących. Chociaż z drugiej strony, cóż winne są psy. Może lepiej, żeby uroda Twojej Negry pozwoliła im na szybkie znalezienie kochających opiekunów?
  12. My już ćwiczymy przed debiutem w szczeniakach. :Dog_run: Najgorzej idzie nam z pokazywaniem zębów :nonono2: Obawiam się, że będzie międzynarodowa klapa.
  13. Jarku. Nie jest tak źle. Widzę, że Astra nadal ma problem z jednym klapnietym uszkiem. Czy tak jest zawsze, czy tylko jak jest zmęczona? Może tak ja radzi Staff-Ka, trzeba by na jakiś czas ułożyć jej uszko w płatek i skleić? A może warto spróbować podać jej Altrofleks? Poza tym jest śliczna. :D :D :D Czekamy na zdjęcia w plenerze. XXL A ja myślałam (na pierwszym zdjęciu), że przeszedłeś jakąś operację i zamieniłeś się twarzą z ŻABKĄ hehehe Agrafka urocza.
  14. A czy widział ktoś z Was w Polsce błękitnego staffika? Czy ktoś w najbliższym czasie nie wybiera się do Brazylii? Może przy okazji mógłby przywieźć takie cudo?
  15. Ten sam szczeniaczek - tylko w innym ujęciu:
  16. Ten biały maluszek pochodzi z Brazylii, z Rio de Janeiro. Białe staffiki rodzą się z różowym noskiem, opuszkami palców, różowymi wargami... Moja AGRAFKA również miała różowy nosek i wargi. Wyglądała jak prosiaczek. Czarne pigmentowanie na nosku zaczęło pojawiać się dopiero w drugim tygodniu życia. U ALFY, która ma białe znaczenia na piersiach, skóra też początkowo była różowa a po kilku miesiącach zaczęly się dopiero pojawiać ciemne plamki. Dla zainteresowanych zdjęciami staffików różnych maści z różnych kontynentów polecam stronę: http://www.staffordbullterriers.com/staffords/breeders-aus.php
  17. Mam nadzieję, że mojemu "kłapouchowi" w końcu staną uszy, zwłaszcza lewe, które czasami, gdy AYKA jest rozluźniona, po prostu leży. Dla odmiany - nie mój staffik - ale bardzo mi się podoba jego uśmiechnięty pysio. Może kiedyś dochowam się takigo białaska...
  18. A to zdjęcie AGRAFKI dostałam dzisiaj przed kilkoma minutami. czyż nie jest urocza?
  19. W takim razie przedtsawiam inne moje ślicznoty: AGRAFKA ALLY AYKA i ASTRA AYKA jeszcze raz AYKA A jak zakłada się własną galerię w dogomanii? Jestem tam zalogowana ale nie potrafię...
  20. Jarku, pozwoliłam sobie zamieścić zdjęcie Twojej Astry, które wisi u mnie na ścianie. Ciągle nie mogę się na nią napatrzeć...
  21. Ale posiadanie dorosłego, dojrzałego psa to też ogromna przyjemność. Znasz już reakcje swojego psa, jest on bardziej przewidywalny. Jeżeli go odpowiednio wychowywałaś, to teraz jest czas na doszlifowanie jego i także twoich umiejętności. Między tobą a twoim psem zaczyna wytwarzać się ta wspaniała , niewidzialna więź, która sprawia, że porozumiewacie się bez słów. Pies "w lot" odczytuje twój nastrój, zadziwia cię swoją mądrością a ty uczysz się jego języka. To wspaniałe mieć takiego psa. A gdy już będzie stary i zniedołężniały, gdy choroba sprawi, że będziesz zastanaiwać się nad pożegnaniem z nim, będziesz wspominać właśnie te chwile z jego dorosłego życia, bo to one dają najwięcej radości. Wiem co piszę, bo w tej chwili oprócz szczeniaka i dorosłego psa, mam właśnie takiego staruszka... Trzeba się cieszyć z każdego etapu życia swojego psiaka, bo każdy etap wnosi do twojego życia nowe doświadczenia, nowe doznania (nawet smutne), które powodują, że stajemy się lepsi. Trochę zabrzmiało to filozoficznie, ale właśnie z sytuacją mojego najstarszego psa jestem w takim właśnie nastroju. Przepraszam...
  22. Spokojnie. Przecież przez jakiś czas (od 14.05) było wszystko w porządku (???). Owszem, pierwsza cieczka może być powodem trochę dziwnego zachowania. Ja u swojej suczki zaobserwowałam, że kilka dni przed cieczką jak i w czasie cieczki, sunia dużo częściej sika. Może powodem jest powiększająca się w tym czasie macica, która powoduje ucisk na pęcherz moczowy. Spróbuj przez ten czas (cieczki) częściej z nią wychodzić, nawet co 2-3 godziny. Zauważ, że do tej pory wychodząc z nią na spacer sunia załatwiała się raz - zaraz po wyjściu, natomiast teraz co trochę posikuje.
  23. Nie jestem behawiorystą, ale wydaje mi się, że dość dobrze rozumiem psią psychikę. Moim zdaniem zachowanie Waszych psiaków jest całkiem normalne. Nie sądzę, żeby brak pozwolenia wchodzenia na łóżko był powodem sikania na nie. W grę wchodzi raczej fakt, że jest to nowy mebel o obcym zapachu. Być może miałabyś podobną sytuację z nowym dywanem czy fotelem. Radzę ci przykrywać na jakiś czas łóżko folią, lub rozkładać na nim gazety (o ile Emi nie była uczona załatwiać się na gazetach). To powinno zniechęcić ją do wchodzenia na łóżko. Możesz też je dokładnie spryskać twoim dezodorantem. Amfi, u ciebie jest nieco inna sytuacja. Moja Ayka też kiedyś zsiusiała się na łóżko syna. Ja tłumaczę to w ten sposób, że po prostu bardzo jej się chciało. A ponieważ jest już duża i wie, że nie sika się na podłogę ani na dywan, to wybrała nieco wyższe miejsce. To, że było to łóżko syna nie jest przypadkiem, wszak zwykle pokój jest zamknięty i nie ma tam dostępu. A więc dla niej było to "ustronne" miejsce. Staffiki bardzo późno dojrzewają i "wpadki" w wieku 5 miesięcy jeszcze się zdarzają.
  24. Niekoniecznie ten Twój staffik taki dziwny. Ostatnio miałam szczeniaki i już w wieku 4-5 tygodni można było zaobserwować, który bedzie spał w łózku a który nie. Szczeniaki miały kojec zrobiony z szafki - postawiony obok naszego łóżka. Gdy tylko nauczyły się wyłazić z kojca, to jeden ze szczeniaków nie chciał wcale w nim spać. Kładł się przed kojcem na ręczniku a pozostałe przytulały się do siebie. Z tego co wiem, również w nowym domu śpi osobno. Inny natomiast szczeniak, jak tylko nauczył sie wychodzić z kojca, to wdrapywał się na nasze łóżko i spał z nami (pod kołdrą). Jak szukałam dla niego domu to od razu zaznaczałam, że jest to łóżkowy pies.
  25. Twój pies jest jeszcze bardzo młody i na nabranie masy ma jeszcze czas. Jak zmienisz mu nawyki żywieniowe - regularne posiłki w odpowiednich ilościach, to dopiero się przekonasz, czy twój AST jest typem sportowca czy zapaśnika. A'propos żywienia. Moje psy nie lubią ryb, natomiast rzucają się na suchą karmę, jeżeli dodam do niej trochę mielonego drobiowego mięsa i dokładnie wymieszam ręką. Musisz więc sam zlaleźć "sposób" na swojego psa. Mój znajomy, w celu zwiększenia masy mięśniowej stosuje preparat HMB - "DOG VITAL" dr Seidla. Jego działanie polega na hamowaniu rozpadu białka mięśniowego podczas wysiłku, co prowadzi do zwiększonego odkładania białka i utrzymania wysokiej masy i siły mięśni. Nie jest to żaden steryd. Można go stosować np. przed zawodami, wystawami itp. Efekt widoczny jest już po dwóch tygodniach (+odpowiednia dieta, + trening).
×
×
  • Create New...