Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. [quote name='amalena']Czy to taki kołnież plastikowy? Proponuję zostawić kołnież, ale te ostre jego brzegi co mają styk z szyjką zabezpieczyć - może tą miękką wyściółką białą co otulają kończyny zanim włożą w gips??? dostępna w aptece, tania. Tylko jak to sie fachowo nazywa... Pomysł to jakiś jest, tylko kompletnie sobie nie wyobrażam, jak to przytwierdzić do obwodu, bo przecież ten kołnierz ma tylko jakieś 4 pętelki, przez które jest przeciągnięty bandaż zawiązany dookoła szyji. Przyszły pieniążki od weszki :loveu: za cegiełki, obiecane wcześniej pieniążki ze skarpety sznaucerowj (chyba?) i za klamerkę = 300 zł i od malawaszki:loveu: 100 zł. Dziekuję Wam bardzo mocno w imieniu Bendżika
  2. Dzwoniłam wczoraj do hotelu,żeby się dowiedzieć, jak tam Bendżik się czuje. Okazało się, że Bendżik jest nadal w boksie na zewnatrz, ale dostała zapewnienie, że jest tak super "okutany" dookoła, że nie ma szans zmarznąć. W budzie ma i słomę i koc i poduchę, a na zewnątrz (bo on często leży nie w budzie, tylko na zewnątrz) ma na czworo złozony śpiwór. Bendżik ma się dobrze, je dobrze. Tylko obtarł sobie biedak szyję od tego nieszczęsnego kołnierza. U niego to się tak porobiło pewnie dlatego, że on biedak akurat na szyji jest jeszcze całkiem łysiutki. Ściągnięto mu więc kołnierz i teraz jak to ja - mam główkowanie - co lepsze - obtarta szyja, czy powygryzane szwy:-( Ja już tez myślałam o Kundlu Burym, ale niestety są wielkie kolejki, bo teraz pierwszeństwo mają psy ze schroniska w Harbutowicach. A po drugie lepiej dla jego "wizerunku" byłoby, gdyby już trochę bardziej zarósł. Ale radzą mi i chyba tak zrobię, żeby posłać jego zdjęcie do Kundla z krótką historią losów Bendżiego. Może akurat jego los kogoś chwyci za serce:p
  3. [quote name='karusiap']moze ma ktos czas i ochote na wycieczke w srode lub czwartek rano do hotelu i zabranie mnie oraz Jagienki ze soba??:lol:[/quote] A nie może być piątek?:p
  4. Oj kochane, ratujecie mnie, bo przecież musze wreszcie zapłacić za hotel.Już miesiąc minął!!
  5. No niby racja, ale ja przecież tez nie codziennie biegam, a raczej dojeżdżam do Bendżiego. A tak w ogóle, to błagam - rozpuśćcie wici :modla::modla::help1:. Bendżik na gwałt potrzebuje domku. On powinien teraz byc conajmniej 2 x w tygodniu kąpany w specjalnym szamponie, żeby poprawić stam jego skóry. A w hotelu to raczej niemożliwe:shake:
  6. Ja tu wpadam często, pasę oczy zdjęciami i uciekam. Bo doba się robi coraz krótsza i na nic nie ma czasu:shake: Super, że mogłyście troche wyjechać od tego smogu krakowskiego. A krokusów pewnie jeszcze w Dolinie Chochołowskiej nie było??
  7. O malawaszko i weszko - to super.:loveu: Bo przeciez mamy już cały miesiąc hotelu do zapłacenia. Z mojego bazarku klamerkowego tez będzie ok. 100 zł. Ale co jest naważniejsze! Bendżiemu na gwałt trzeba szukac domu! Bo w hotelu mu się tej skóry nie doprowadzi do porządku:shake:
  8. Bianko! Podziwiam Cię!!! Jak Ty Sobie radzisz z Twoim stadkiem????
  9. [quote name='malawaszka']no ale to z pobytem w lecznicy? sporo, no ale chyba takie ceny po prostu są w Krakowie - nic na to nie poradzimy :shake: straszna szkoda, że nie dajązniżek dla psów bezdomnych no ale to kwestia sumienia wetów - na to też nie mamy wpływu... Tak, to jest z pobytem Bendżika przez te 2 doby w szpitalu. Dlatego nie piszę teraz jeszcze dokładnego rozliczenia, bo ja też kupowałam środki na odrobaczenie moich psów, no i pobyt w szpitalu ja obiecałam sama opłacić. Jak dostane szczegółową fakturę to tu wstawię rozliczenie. Jedno jest pewne, na hotel narazie nie mamy ani grosza:shake: Acha, dostałam przelew od Afrodyty - 30 zł - wielkie dzieki :loveu:
  10. Kiwiku, kiwiku - bądź szczęśliwy i dawaj szczęscie. Jesteś taki kochany, że nie sposób Ciebie nie kochać!!!:loveu:
  11. Wiesz, na pojedyńcze kąpanie to jeszcze ewentualnie by jakos się coś zorganizowało, ale na kąpiele co 2-3 dzi, to by już go trzeba było wysłac do Baden-Baden. A no i dla pogorszenia nastroju Wam powiem, że mi w lecznicy włosy stanęły dęba, bo mnie podlczyli na ok. 400 zł!!!! Ale to już razem z badaniem hist-pat
  12. [quote name='AnkaG']Ni jestem Aga tyko Anka :evil_lol::eviltong: Sory, my tu w Krakowie mamy AgęG i często do niej pisze i po prostu jakoś mi się potaśtało. Nie miałam wczoraj czasu,żeby wchodzić do dogo. Dlatego dopiero teraz zdaje meldunek Bendżik już znowu w hotelu. Zabieg zniósł bardzo dzielnie, jądro było podobno twarde. Oni go nie przecinali, tylko w całościo posłali na hist-pat. Za ok 3 tygodnie mają być wyniki. A za 10 dni mamy jechac do wyjęcia szwów. Jutro Bendżik ma dostać jeszcze raz zastrzyk (na szczęście pan Tomek z hotelu poda mu - bo to tylko podskórnie. Bendzik paraduje w kołnierzu. Do samochodu został wtargolony w kagańcu, ale potem miał jujż sciągnięty kaganiec i bardzo grzecznie przejechał całą drogę do hotelu, nawet nie było pawików,a przeciwieństwie do poprzedniej jazdy na zabieg. Pani dr twioerdzi, że oo powinien być teraz kąpany (nie zaraz oczywiście teraz) w jakimś specjalnym szamponie, żeby mu się odmoczyła ta łojotokowo zmieniona zgrubiała skóra. No ale w tym hotelu to jest raczej niemożliwe, bo musieliby go wziąć do domu. Powinien być kąpany przynajmniej 2 razy w tygodniu.
  13. Tak, on ma faktycznie smutne oczka. No ale co się dziwić! Tyle biedak ostatnio przeszedł! Ale naprawdę widac po nim już zmianę. Nie jest taki apatyczny jak byl jeszcze do niedawna. Na spacerze podbiega do pracowników hotelu, bo przecież ich zna lepiej ode mnie - oni są przy nim codziennie. No i zaczynam widzieć, że sprawia mu przjemność skrobanie po doopencji nad ogonem. Nadstawia się i widzą, ze to lubi:loveu: Agamika - zapomnialam o "Zołzowatej groźbie" - faktycznie - zdziałała cuda :evil_lol: Amalena wymiziam go wymuziam w niedzielę, jak go będe zabierać do hotelu. A tarczyca, jak wynika z badań, które mial zrobione jest w porządku :multi:
  14. Tez bylam zdumiona tą jego jazda w samochodzie. Ja myśle, że on był wtedy strasznie zestresowany tymi wszystkimi zmianami w jego życiu. AgaG on nie miał całkiem w środku tego jąderka, tylko miał go wciągniętego przez zmiany
  15. Podobno ok 2-3 tygodni trzeba cierpliwie czekać
  16. Jakby coś, to jestem, żyjemy ale ilośc zajęć przerasta mnie. Bendżi dzisiaj operowany, szczeniaki u weta no i emerycka zwykła praca. Wiem,, że więcej jest tu takich zajętych osób, ale to mi wcale nie pomaga w zorganizowaniu sobie zajęć:cool1: Bonus nie może biedak zrozumiec, dlaczego jak kroję coś w kuchni (a zwłaszcza mięsko) to on nie może stać przy moich nogach???
  17. No i nie wytrzymałam :oops:i zadzwoniłam już i już coś wiem. Bendżik już jest wybudzony, zabieg przeszedł bez zadnych problemów. Na jądrze był guz, który poszedł do badań histopatologicznych.
  18. No i Bendżik został w klinice. Wchodze pod stół i odszczekuję wszystkie kalumnie na jego temat. Wsadziłam go do samochodu (oczywiście był w kagańcu tak na wszelki wypadek). Usłyszalam tylko jedno mruknięcie, ale calutką drogę ślicznie przesiedział w bagażniku, oczywiście nie omieszkał mi spawikować trochę bagażnik. Ani nie pisnął, ani nie jęknąl. Był całkowcie grzeczny!!! Za to pani dr jak zobaczyla moją minę jak go odstawiałam, to mi kazała sobie iść i dzwonić wieczorem. Ona będzie miała dyżur az do niedzieli, a w niedzielę mam go do południa odebrać, oczywiście jeśli nie będzie żadnych przeszkód. Bendżi troszkę zeszczuplał na hotelowym wikcie. Ale jak wetka widziała jego wyniki badań, to stwierdziła, że nie ma się czego doczepić i że nie powinno się nic niespodziewanego stac. Wyciachane jajeczka pojada do Lublina na badania histopatologiczne. Wieczorem mam dzwonić to znowu zdam wszelkie relacje :p Narazie sie denerwuję, ale mam nadzieję, że wszystko bedzie ok. Pani dr twierdziła patrząc na Bendżiego, że te łysinki są niecharakterystyczne dla np nuzeńca, czy grzybicy. Sa wg niej bardzo symetryczne - nad ogonem, na łopatkach i na karku, a pasozyty by powodowały zmiany na całym ciele. Ale jak znowu się przyglądałam dzisiaj chłopaczkowi, to widac wyraźnie,że zaczyna pieknie odrastać
  19. Nie może! Bo musi byc na czczo!:evil_lol:
  20. Mamy tu kilka pomysłów!:evil_lol: Jednym z nich jest wysmarowanie palców parówkami, czy kabanosikami które on uwielbia:evil_lol:
  21. A ja myśle, że to miniatura rotweilera:evil_lol:! Absolutnie nie opłaca się!!!
  22. [quote name='Poker']za pusto się zrobiło u Bianki :evil_lol:,moze" los" coś przyniesie :eviltong:,dobrze by było ,bo ja mam takie dobre mleczko dla maluchów :evil_lol:[/quote] Ja mleczka nie mam, ale jak coś, to zaraz podeslę :evil_lol:
  23. On jest w ogóle bardzo grzeczny, a że jest staruszek i preferuje domatorski styl życia a nie jakieś podróże samochodem, to już nie jego wina:shake:
×
×
  • Create New...