Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. I ja się melduję u Babci Dońci. Oby ktoś się znalazł kto jej da szczęsliwe życie na stare lata
  2. Franki ma coraz wiecej siły do walki ze mną u wetki. Jestem cała podrapana, bo maly ucieka od wetki wspinajac sie na mój "memłon" a dokładniej mówiąc na mój biust. Jeśli chodzi o jego zdrówko, to powolutku, pomalutku idziemy do przodu, choć guzki po obu stronach szyjki wciaz sa otwarte i saczy się z nich wydzielinka. Trzeba je wyciskać i przepłukiwać nadmanganianem. Mały tego nie lubi. Ale bardziej protestuje przy wyciaganiu kopalni z uszków. Ale tak szczerze mówiąc to wcale mu się nie dziwie, bo te uszka miał naprawde bardzo, bardzo biedne, zaognione i pełne strupków. Za to apetyt ma nienasycony. Koń z kopytami to byłaby dla niego zaledwie przystawka. Ale to pewnie przez sterydy.
  3. [quote name='BIANKA1']Mały wygląda jak Pan Pocerowany z bajki z mojego dzieciństwa :cool3::lol: Fajny grubasek . Zdrowiej szczylku .[/QUOTE] A ja nie pamiętam takiej bajki :-(
  4. A tak wygląda ostatnio Amiga - na z góry upatrzonej pozycji :-) [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_PC260037.jpg[/IMG]
  5. [quote name='karolina&sasza']Żeby już szczyla choróbsko opuściło...[/QUOTE] Doktorka twierdzi, ze jeszcze długa droga przed małym :-( A tu obiecane zdjątka - niewiele ich jest, bo ten perszing wychodzi raczej jak rozmazana plama na zdjęciach Taki mam juz ładny, kształtny pycholek [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_PC180027.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_PC260035.jpg[/IMG] I kluskowaty brzucholek [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_PC180024.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_PC180025.jpg[/IMG] Uwielbiam wszystko brać do pychola i memlać i memlać [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_PC260036.jpg[/IMG]
  6. A reklamówki Carrefoura i Lidla się nadadza? ":-) Byli smy na naszej codziennej sesji u weta. Jak się wydawało, ze z uszkami jest trochę lepiej, to - żeby nie było za optymistycznie - odkryłysmy troche strupków na siuraczku. No i nie wiem, co on jeszcze wymyśli??
  7. Ojooooj, dawno tu nie byłam, a tu takie wiesci :loveu::multi::multi::loveu: Cudownie :loveu: Nutusiu - jesteś cudotwórczynią :loveu:
  8. Cholewcia, nie mam gazet w domu :-(
  9. Uśmiałam si e jak norka z tego "mymłona". Gorzej z mymłonem Amigi. Biedaczka zajęła miejsce na wersalce czy fotelu i prawie nie schodzi na podłogę, bo zaraz jej sie stosuje zabieg depilacji na łapach, a nawet na posladkach :-) A ten mały terrorysta nic sobie nie robi z jej ostrzegawczych sygnałów. Tylko czekam, kiedy go wreszcie porządnie dziabnie i dziabong nabierze respektu.
  10. Wrócilismy właśnie od weta. Z prawego guzka niestety nadal się sączy wydzielina. Było dzis znowu przepłukiwanie i wyciskanie. W uszach nadal kopalnia. Mały płacze i wrzeszczy i podgryza jak się mu te uszka czysci. Nie wiadomo ile w tym jest prawdziwego bólu a ile histerii. I tak jest dzielny i odwazny, na tyle co już biedak przeszedł. Zdjęcia oczywiście wciąż się pstryka, nawet czesc juz jest pozmniejszanych (tylko na laptoKu, a nie tu na kompie stacjonarnym). Muszę zasiąść i je powstawiać. Tylko nadal mam pilniejszą sprawę do zrobienia = wysłanie fantów z bazarku dla niejakiej Maszy vel Słomki, a moze nawet już kogoś nastepnego ;) - to tylko Nutusia wie ) DoPi - w tej chwili raczej nic nam z rzeczy materialnych nie trzeba. Dostałam opakowanie półtorakilogramowe Hillsa dla szczeniaków od mojej Złotej Pani Doktorki. Tak że przybywaj w przeciwpancernych rajstopkach i rekawicach ogrodowych na samo mizianko i na ewentualna przemoc w momencie smarowania uszów i zakrapiania oczków :-)
  11. [quote name='DoPi']No wiesz co Olka? dlaczego ja się dopiero teraz dowiaduje o Twoim nowym domowniku??:mad: :[/QUOTE] A tak w ogóle to do mnie dopiero dotarło i sprawdziłam i prosze Sobie sprawdzic co sie dostało na pw 21 grudnia??? :mad::mad:
  12. [quote name='DoPi']No wiesz co Olka? dlaczego ja się dopiero teraz dowiaduje o Twoim nowym domowniku??:mad: Przecie musze przyjechać na mizianie:eviltong:, moge tez pomóc przy pielęgnacji, łatwiej Ci bedzie w dwójkę go smarować co nie? ewentualnie jakis datek na zabawkę coby odpuscił trochę Amidze:eviltong:[/QUOTE] No przeciez wiedzialam, ze wojazujesz gdzies po cieplych krajach. Nie wiedziałam kiedy wracasz. A na mizianko maly bandyta zaprasza. Piszę, ze to bandyta, bo w zabawach jest oikrutnie brutalny. Był dziś u nas moj poprzedni tymczasowicz Shogunek. Ucieszyłam się, że mały się wreszcie bedzie miał z kim pobawic. Ale skadze, jak ucapil na powitanie Shogunka za ogon i jak go zaczął z całych sił ciagnac, to Shogun pierwszy raz w życiu zaczął warczeć. No i jego pan tego nie wytrzymał i zamknął się z Shogunkiem u syna w pokoju. A teraz o walce z choroba - mały nadal ma utrzymane sterydy, tylko w zmniejszonej dawce. Nadal dostaje zastrzyki z antybiotyku - dupinkę ma juz jak rzeszoto. Teraz najgorsze sa jego uszka. Na szczescie chyba jz znikła groźba martwicy koniuszków uszków, ale pozostaną mu na zawsze już uszka podgiete, a właściwie załamane. No i bolą go jeszcze przy dotknieciu. Ale tak ogólnie to Frankenstein tryska energia, wczoraj zniszczył agamice rajstopy, je jak smok, sika jak najety i w ogóle jest fajnie :-)
  13. A kto zrobi wizytę przedadopcyjną ?:p;):evil_lol:
  14. A jaki pachnacy irokez się zrobił po tym szamponie. Takie ma puchate gęste futerko - oczywiście tam, gdzie nie jest wygolony. Pozwolil mi grzecznie zapuścić maść do oczków, a nawet wysmarować te biedne ucholce. On te uszka z powodu strupów i wysuszenia ma pozawijane jakby były na dole zalamane. W tym załamaniu go najbardziej bolało, a także u nasady uszów. Mial tam az głębokie spękania. Ale dziś już wydaje mi się, że jest o wiele lepiej. Amiga biedna nie ma prawa zejść z fotela czy wersalki na podlogę, bo zaraz jest przy niej maly perszing. Maly zrobił się nad wyraz energiczny i żywotny, a taki byl dotąd spokojniutki - zupelnie nie jak szczeniaczek . Ale dobrze, niech broi, niech szaleje - to w koncu przecież jego zbójeckie prawo w tym wieku, a Amiga sobie przynajmniej przewietrzy porządnie paszczękę, bo wciąz wystawia na młodego caly garnitur zębów :-)
  15. Mały dostaje wciąż sterydy - stąd to jego sikanie. Dzisiaj znowu spędziłam z nim ponad pół godziny w gabinecie. Ma dokładnie oczyszczone uszka, wymasowane i wysmarowane jakimś żelem, ktory ma przyśpieszać gojenie. Już bez środka znieczulającego dał sobie dziś wyczyścić wszystkie zakmarki uszów. Kupiłam gteż dla niego specjalny szampon, bo jak dotąd kąpałam go w płynie dezynfekującym (takim do rak dla lekarzy). Ale to bardzo wysusza skórę, a potworne dawki sterydu powodują, że skórka źle się goi. FF = Fazi Frankenstein ma strasznie wzdęty brzuszek, sadzi okropne bomby - nie wiem, czy to z powodu tych wszystkich leków, które ten biedny brzusio musi przerobić, czy to z powodu robali. On byl 1 raz w schronisku odrobaczany, ale potem był taki słabiutki, że drugiego odrobaczenia mu nie zrobiono. W niedzielę będęw schronisku u wetek, może one zdecydują, że już go będzie można odrobaczyć
  16. [quote name='Asior']"Pani Amigoooo " też się dołączam do pochwał :P Oluś jesteś wielka!!![/QUOTE] Wiem - zwlaszcza wszerz :-)
  17. [quote name='karusiap']Jest bosski!!! Pani tez:)[/QUOTE] Że on, to rozumiem, ale jaaaaaaaaaaaaaaaaa??? Ani aureoli nie mam, ani nie zamieniam wody w wino, po ziemi coraz ciężej stąpam - nic boskiego we mnie nie ma ;)
  18. A może jakąś stronę albo watek założyć z podziękowaniami dla TAKICH Doktorów
  19. Przekażę Doktorkom wszystkie Wasze dobre słowa :-)
  20. [quote name='Nutusia']Kochamy takich Doktorów miłościom wielkom! Bo to po prostu Ludzie są i wiedzą po co ten zawód wykonują... Ma Franio szczęście! ;)[/QUOTE] Oj to prawda. Z pobudek egoistycznych drżę o zrowie jednej z Doktorek, bo od tygodnia jest mocno przeziębiona. Dzisiaj widać po niej było, że się bardzo źle czuje i już się zastanawiała, czy da radę przyjść do gabinetu. A druga ma malutkiego dzidziusia. No więc modlę się o zdrowie dla przeziębionej, bo co ja bym zrobila bez nich???
  21. Właśnie wróciliśmy od wetki. Mam takie Dwie Złote Doktorki :loveu: w gabinecie Animals. Wczoraj siedzialam w gabinecie godzinę, dzisiaj też. Pani dokladnie oczyścila Frankensteinowi uszka - pousuwala mu strupek po strupku, wymasowala uszka, zeby poprawić ukrwienie. dala mu zastrzyki i...........nie wzięla ode mnie ani grosza. Nie wiem co bym bez nich zrobila, bo jednak w pojedynkę to obsprawianie uszków niestety tak dobrze nie wychodzi.
  22. Mały juz o wiele mniej kaszle, co mnie bardzo cieszy. Wczoraj miał wizytę anashara i kropci i strasznie się cieszył z zainteresowania jakie sobą wzbudzał. Jest bardzo towarzyski. Amiga nadal go olewa, niestety wietrzy zgryz jak tylko mały ją zaczyna molestować zabawowo. Ale czy to dziwne, skoro on ją łapie za firanki na łapkach, albo za ogon?
  23. Szkrabuś wykąpany w płynie dezynfekcyjnym. W wannie stal bardzo grzecznie, protestował tylko jak go polewałam prysznicem. Histeryk jeden :loveu:. Niestety uszka wygladają bardzo, bardzo nieciekawie. Dziś jeszcze w ramach full serwisu mial zrobione mani- i pedicure. Taki z niego elegancik przedświąteczny jest
  24. Biedak, tuptałam mu po uszkach wacikiem nasączonym rivanolem, ale strasznie przy tym plakał. I się wiercił, a on te uzka ma takie biedne, że się balam, żeby mu ich nie naderwać. Nie wiem, czy to też trochę i histeria nie jest, bo przecież dostaje rimadyl w zastrzykach. Nie powinno go chyba aż tak boleć:-(
  25. [quote name='Ellig']No to ja tez bede obserwowac, nie damy sie tak latwo zbyc, co dwie pary oczu to nie jedna:)[/QUOTE] O kurcze, właśnie tak coś zaczęłam czuć jakiś palący oddech na plecach :lol:
×
×
  • Create New...