Jump to content
Dogomania

Faro

Members
  • Posts

    1489
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Faro

  1. Rzenia - ależ ja doskonale wiem, ze nie myslicie o adopcji przez najbliższy okres, ja tylko uważam, ze nawet szukając kogoś w środowisku "bokseromaniakow" trzeba pokazać, ze jest szansa, ze pies nawiazał kontakt z człowiekiem, potrafi z nim współpracować trzeba miec jakieś argumenty "na plus" - wierz mi wiem co mówię i z tego też powodu jestem OGROMNIE wdzięczna pani Kamili Chudalewskiej , ze pomaga ratować tego psa !!!!
  2. Z własnego doświadczenia mówię - trzeba zaczekać . Trzeba by najpierw zaufał człowiekowi , chciał z nim pracować, trzeba posiadac podstawowe informacje o Pele - reakcja na inne psy, suki, koty,dzieci, wiedzieć jak najwiecej o jego zachowaniu (na podstawie obserwacji i kontaktów z nim) . Myśle, że na to potrzeba co najmniej tydzień (jak nie dłużej) potem dopiero mozna zacząć działac w sprawie adopcji - wierzcie mi jesli rozeslecie info ,ze jest taki pies jak Pele , niktrozsądny nie zdecyduje sie na adopcje ( chyba , ze ktoś kto chce psa "bandytę do nie wiadomo jakich (czytaj złych ) celów. Jesliktos ma sie zdecydować na jego adopcje - musi widziec jakie postępy w pracy z człowiekiem zrobił ten pies - zreszta porozmawiajcie na ten temat z Panią Chudalewską - mysle, ze przyzna mi racje . Sama , by powiedziec cos o tym psie - musi miec czas. Gdy pies na tyle zaufa juz człowiekowi, ze bedzie jadł z ręki, wychodził na spacery na smyczy - mozna zacząć szukac . Najlepiej z okolicy, by człowiek mógł zanim zabierze go do siebie - stopniowo poznawac go juz w hotelu. I jeszcze jedna sprawa - trzeba sie liczyc z tym , ze pies nie potrafi "mieszkac w bloku" , bo pewnie całe swe życie spędził w kojcu (najlepszy byłby domek ) Wierzcie mi - tu pośpiech jest złym doradcą !!!!
  3. :thumbs: - trzeba dać mu czas a będzie o'key.
  4. Będzie dobrze, ale w tym przypadku pośpiech jest złym doradcą !!!!
  5. Aganiok ma całkowita racje - najpierw trzeba z psem popracować by go przygotowac do adopcji , móc cos powiedziec o nim i jego zachowaniu. Nie mozna psa z etykietą "agresor" dawać do adopcji , bo może to sie źle skończyć ( albo go nikt nie adoptuje , albo wręcz przeciwnie trafi w ręce "karków" - przepraszam za określenie - którzy chca szpanowac z "bandytą"). Myślę , ze narazie trzeba sie skupic na zapewnieniu środków na jego pobyt w tym hotelu . Mam nadzieję, ze Mosii bedzie go mogła jak najczęściej odwiedzać i również "otwierać na ludzi" . Myślę, że najwczesniej bedzie mozna zacząć szukac mu dom po 2 tygodniech pobytu w hotelu (albo i później - w zależności od jego "postępów") . Wierzcie mi - spieszyć się w tym przypadku nie mozna ( wiem to z doswiadczeń szukania domu Astonowi - bokserowi, który również miał etykiete agresora z pogryzieniem właściciela na sumieniu )
  6. ZU - a jak kreatynina u Cezara ??? jaki jest ten wynik mocznika ???
  7. Jest zainteresowany człowiekiem. Na razie ostrzega Cię byś nie naruszała wyznaczonej przez niego granicy, daj mu więc wystarczająco dużo czasu by Ci zaufał (ale nie pozwól przepłoszyc sie warczeniem) Mów do niego właśnie tak jak to dzis robiłaś "z jego wysokośći" ( tzn siedzać lub kucając ) - wtedy nie będzie tak bardzo czuł sie "zagrożony Twoją wielkością" Znalazł sie w nowym , obcym miejscu, wśród obcych zapachów, obcych ludzi - ale jak już dziś wyszedł z budy - Mosii :buzi: - bedzie dobrze !!!
  8. faktycznie - moje niedopatrzenie - a już sie ucieszyłam (tylko po co ktoś podniósł to na pierwszą stronę :mad: :mad: :mad: )
  9. Poczytajcie tu [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=3145&page=2"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=3145&page=2[/URL]
  10. A ja mam taki pomysł : napisać (iść osobiście do redakcji do autora artykułu wtedy nie "zbędą milczeniem, tylko dobrze by mieć ten artykuł w ręce ) za kilka/kilkanaście dni jak juz bedzie jakaś opinia od p. Chudalewskiej na temat zachowań Pele do gazety, która zamieściła o nim ten artykuł - niech w ramach rehabilitacji napisza artykułu -cd o ratowaniu Pele i wspomną, że dla Pele szukamy odpowiedzialnego domu. Byłoby doskonale by znaleźć mu dom w Częstochowie, wtedy człowiek mógłby przychodzic wcześniej do hotelu, nawiązywać kontakt z psem pod okiem szkoleniowca. To byłoby najlepsze rozwiązanie wg mnie. Co Wy na to ???? Pele - tak jak Aston, Buldo , jest psem, który już zbyt wiele wycierpiał dlatego musi trafic do ( 200% !!!) pewnego domku.
  11. pozostaje więc tylko pomysł joaa - hotel. czy na forum dogów wiedzą o tym biedaku ??
  12. o - joaaa uprzedziła mnie z lepszym pomysłem;)
  13. Może na początek "zrzutkę" na dużą porzadna budę by stworzyc mu względne warunki pobytu I kogoś kto codziennie pojawi sie , przykucnie przy kojcu i bedzie mówił do tego psa. Po pewnym czasie pies powinien zacząć rozpoznawać tę osobę i moze widząc, ze mu nie zagraża - skusi sie wyjśc po smakołyk. Próbowac trzeba
  14. Ktoś kto jest/mieszka na miejscu i ma pojęcie o zachowaniach psów.
  15. mosii napisała: Chciałabym bardzo podziekowć Pani Kamili Chudalewskiej, która zdecydowała się przyjac tego psa do siebie i poswięcić mu czas. Pele nie mógł trafić lepiej. Jest w najlepszych rękach!!!!!!!!!!!!!! A ja to potwierdzam i własnie dlatego tak mocno trzymałam kciuki by tam trafił! (dla mniej wtajemniczonych w "świat boksromaniaków" wyjaśniam, ze Pani Kamila Chudalewska jest w jednej osobie : doświadczonym hodowcą bokserów, szkoleniowcem i sędzią kynologicznym. O tym , ze jest miłosnikiem tej rasy nie musze pisać . Dlatego głęboko wierzę , ze Pele "wyjdzie na prostą" i wkrótce przeczytamy tu, ze to NORMALNY tylko skrzywdzony przez człowieka boksiu . Mysle, że juz mozna zacząć szukac odpowiedzialnego człowieka, który po socjalizacji Pele w hoteliku zabierze biedaka do domu i otoczy MĄDRĄ MIŁOŚCIĄ !!!!
  16. "Większy z nim problem, ze jest nieufny i reaguje na człowieka warczeniem.... on potrzebuje wyjśc ze schroniska i odbyć socjalizację, a to chyba nie wykonalne" Nie ma rzeczy niemożliwych (trzeba dać psu szansę- nawet w warunkach schroniska jest realna taka socjalizacja - tylko potrzebna jest osoba , która sie tego podejmie a to mozolna praca) - to normalna reakcja na obcą dla tego psa i bardzo stresującą sytuację - Wytyczył sobie granicę , w której czuje sie w miare bezpiecznie i warczeniem daje sygnał, by człowiek nie przekraczał tej granicy, ale stopniowo mozna zdobyc zaufanie takiego psa - czas i codzienna obecność. A buda dla niego duża i ciepła - to najlepsze rozwiązanie na "już" (jeśli nie ma tam kojców wewnętrznych lub jakis izolatek w budynku)
  17. "TEN" hotel to najlepsze co mogło w tej chwili spotkac tego "skazańca" . Trzymam kciuki , by udało sie go tam umieścić (i wierzcie mi trzymam je bardzo mocno i ... wiem dlaczego ;) )
  18. Jeśli sie go boja - trzeba go zabrać z tej rodziny. Jedyną szansą w takiej sytuacji byłoby wspólne szkolenie pana /pani i psa (w Częstochowie jest taka szansa !!!), ale tym ludziom nie zależy na psie, jesli od razu wydali na niego wyrok - dlatego jedynym rozwiązaniem jest zabranie go , umieszczenie gdzies gdzie mozna go socjalizować i przygotowac do adopcji To jedyny dla niego ratunek i prawdziwa szansa - potem mozna wyrokować czy jest agresywny czy nie (dw opinii ludzi, którzy się go boja zawsze bedzie AGRESOR !!!)
  19. Ten pies został źle wychowany. Wg mnie są to kwestie złego prowadzenie (bokser w kojcu !!! , bez bliskiego kontaktu z człowiekiem !!!!) i jeśli trafi na własciwego człowieka jest w stanie funkcjonować NORMALNIE. Jeszcze może być kochanym psem. Na śmiertelny zastrzyk zawsze "jest czas" , natomiast przywrócic mu zycia " po zastrzyku" juz sie nie da. Psa trzeba zabrać nawet do hotelu i trzeba z nim pracować (odwiedziny, spacery, stopniowy ale stały kontakt z człowiekiem ) - jak dostanie prawdziwą szansę - mozna wyrokowac czy to pies "agresor " czy nie i co dalej robić. (Wiem o czym piszę - przerabiałam to z Astonem . Aston zyje . Ma kochającą rodzinę a został oddany do schroniska własnie z powodu ugryzienia własciciela , w schronisku nikt do niego nie podchodził, bo się go wszyscy bali - zainteresowani moga odnalleźć temat w " w nowym domu" - tyt. bokser uratowany od uśpienia czeka w krakowskim schronisku ......)
  20. ZU - zrób Bubie poziom mocznika i kreatyniny (badanie z krwi) , by sprawdzić czy nie ma problemów z nerkami i próby wątrobowe (piszę o tym tak na wszelki wypadek, bo myslę, ze lekarz sam też te badania zaproponuje !) Śledzę Wasze wspólne losy i mocno Wam kibicuję - będzie dobrze !!!
  21. Powiem tylko tyle : to nie powinno się zdarzyć i to NIE JEST WASZA wina dziewczyny !!!!! Biedny psiak :-(
  22. Chyba w sumie został jeszcze jakis jeden boksiu na Paluchu:-( ,bo jak rozmawiałam w czwartek z p.Dyrektor to chybas wymieniła 4 : Bulda, Bubę, Bubu (całusnika) i jeszcze jakiegos ale imienia nie pamiętam. Czy ktoś mógłby to sprawdzic na miejscu , by założyć mu temat - paluch to nie miejsce szczególnie dla boksera:shake: :shake: :shake: (przepraszam za ten wpis w temacie Bubulki)
  23. Zu - ale zrobiłaś jej walentynkowy prezent :multi: Właśnie napisałam w temacie Buldo , by pieniążki które ktos planował przeznaczyc na ratowanie Buldziaka "podarować" innej boksio-sierotce w potrzebie (w tym takze Bubie). Ja to pisałam a Bubencja juz jechała do Ciebie:loveu: Jesteś cudowna !!!!!
  24. Nie czytałam całego tematu na bieżąco (a teraz nie mam czasu odrabiać zaległości) więc moze juz dawon wykorzystaliście tę mozliwośc. Myśle o [B]nagłośnieniu sprawy w radio - rózne stacje, które sa odbierane w tamtych rejonach - częste komunikaty. przecież kierowcy jadąc trasa własnie słuchaja radia, [/B]może PKS i miejska komunikacja w pobliskich miastach, może firmy mające "busy". sieci radio-taxi - najwieksza szansa własnie w kierowcach . Mysle, że tu przydałaby sie właśnie pomoc pani Prezes TONZ-u , bo inaczej firmy odbiorą taka prośbę od "osoby medialnej", jesli jeszcze na oparcie poinformuje sie, ze sprawa zaginięcia jest zgłoszona na policji !!! (jesli pomysł juz był - wybaczcie, że sie powtarzam)
×
×
  • Create New...