-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by coztego
-
Mokka, nigdy dosyć! :) Cinnamon, uciekaj z tamtej lecznicy jak najdalej 8) Zastanów się jak daleko jesteś w stanie pojechać z psem na zabieg, na ile jesteś zmotoryzowana, a wówczas na pewno ktoś Ci doradzi jakąś lecznicę. Mój Pierwszy Pies nie był wykastrowany, wówczas jeszcze mało się o tym mówiło, ale dziś żałuję, że tak nie było, bo z pewnością żyłoby się nam nieco spokojniej... :roll: Więc doświadczeń w tej materii nie mam, mogę tylko powtórzyć za Fisherem, że kastracja może pomóc w ułożeniu agresywnego psa, a na pewno mu nie zaszkodzi, więc warto spróbować.
-
:lol: :lol: :lol: Hi, hi, jak przyjadę do domu to wstawię moje zdjęcie z dowodu :lol: Jaka młoda tam byłam... :roll:
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
coztego replied to a topic in Airedale terrier
:lol: :lol: :lol: -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
coztego replied to a topic in Airedale terrier
No właśnie!!! :nono: Proszę natychmiast skończyć film! Zima długa przed nami, jeszcze zdążysz porobić fotki na śniegu następnym filmem! :evilbat: -
Vita, :) witamy kolejną Zabrzankę na Dogomanii! :D
-
banjo, a jak u Was z posłuszeństwem w ogóle? Jak sunia zachowuje się na spacerach, czy Cię słucha w domu, poza tym, że nie chce być zamykana w pokoju? A tak w ogóle, jaki to pies? 8)
-
Wydaje mi się, że Twój psiak jest mocno skołowany, nie bardzo wie gdzie ma się podziać i dlaczego izolujesz go od stada... Może spróbuj dać mu trochę luzu, miej przez kilka dni otwarte drzwi, zeby się przekonał na własnej skórze, że nic się nie dzieje w mieszkaniu niepokojącego, kiedy jest u Ciebie 8) Dla Ciebie zamykanie nie jest karą, ale dla niego jest i to zupełnie niezrozumiałą. W tej chwili siedzę przy komputerze w moim pokoju, suka leży za mną, drzwi do pokoju mam otwarte... Czasem wstanie obejdzie mieszkanie, "policzy" członków rodziny i wraca... Jak zamknę drzwi to po prostu będzie spała... W nocy, bez względu na to, czy zamknę drzwi, czy otworzę- ona będzie spała przy mnie i nie ruszy się na krok. Kiedy położy się gdzieś w mieszkaniu, a chcę żeby przyszła do mnie do pokoju- wołam, ona przybiega, wskazuję ręką miejsce i tam się kładzie... Nie robię nic szczególnego w tym kierunku, po prostu lubi być ze mną. To mu uprzyjemnij jakoś ten czas w zamknięciu, żeby nie był dla niego karą. Zamknij go razem ze smaczną kością, daj smakołyk kiedy otwierasz drzwi... Przyzwyczajaj go stopniowo do zamykania...
-
Labek, tym to mnie naprawdę zastrzeliłeś! :lol: Nie wyobrażam sobie życia bez przyjemności wynikającej z jedzenia! 8) Cała frajda jest w tym, że trzeba pomyśleć, co dziś na obiad, włożyć trochę wysiłku w przygotowanie, a potem sę delektować...... :D Nie mów "hop" ;)
-
Ludzi powinno się najpierw wychować a nie psy!!!!!!!!!!
coztego replied to monique's topic in Wychowanie
monique, jakiś taki podobny topik był chyba na "wszystko o psach" kiedyś... Jakby Ci się chciało pogrzebać, to może znajdziesz... ;) Po pierwsze, skoro masz CC to ludzie nie będą się witać dłużej niż do 6-go miesiąca, potem będą na Ciebie krzyczeć, że "taki pies powinien w kagańcu chodzić". (u mnie tak było, a mam kundelka podobnego do laba) 8) Po drugie, kiedy ludzie zaczepiali Kreskę i chcieli się witać, mówiłam zawsze głośno i wyraźnie "Kreska zostaw! Nie wolno się witać ze wszystkimi!" Zwykle działało, może ludzie się czuli trochę nieswojo jako "wszyscy" ;) Pozwalałam się witać tylko z zapsionymi sąsiadami (tymi sympatycznymi) i z właścicielami znajomych piesków z osiedla, z którymi Kreska się bawiła. ALe to wiadomo, zatrzymywałam się żeby wymienić uprzejmości, więc i Kreska je wymieniała ;) A na tym topiku wspomnianym, ktoś podawał sposób "na chorego psa": "Przepraszam ale pies jest chory i nie można go głaskać". -
Ludzi powinno się najpierw wychować a nie psy!!!!!!!!!!
coztego replied to monique's topic in Wychowanie
monique, jakiś taki podobny topik był chyba na "wszystko o psach" kiedyś... Jakby Ci się chciało pogrzebać, to może znajdziesz... ;) Po pierwsze, skoro masz CC to ludzie nie będą się witać dłużej niż do 6-go miesiąca, potem będą na Ciebie krzyczeć, że "taki pies powinien w kagańcu chodzić". (u mnie tak było, a mam kundelka podobnego do laba) 8) Po drugie, kiedy ludzie zaczepiali Kreskę i chcieli się witać, mówiłam zawsze głośno i wyraźnie "Kreska zostaw! Nie wolno się witać ze wszystkimi!" Zwykle działało, może ludzie się czuli trochę nieswojo jako "wszyscy" ;) Pozwalałam się witać tylko z zapsionymi sąsiadami (tymi sympatycznymi) i z właścicielami znajomych piesków z osiedla, z którymi Kreska się bawiła. ALe to wiadomo, zatrzymywałam się żeby wymienić uprzejmości, więc i Kreska je wymieniała ;) A na tym topiku wspomnianym, ktoś podawał sposób "na chorego psa": "Przepraszam ale pies jest chory i nie można go głaskać". -
To co się dziwisz się jest ciekawa świata i nie chce siedzieć w zamknięciu. Zresztą, żaden pies nie lubi być izolowany od świata (i od stada!) wbrew swej woli. Im więcej będziesz jej pozwalała swobodnie poruszać się po mieszkaniu, tym chętniej będzie leżała na swoim legowisku z własnej woli. Ale jeśli legowisko jest z dala od "reszty świata" to pewnie nigdy go nie polubi. To jest pies, lubi mieć rodzinę na oku, pilnować, wiedzieć co się dzieje... Kara ma sens jeśli trwa parę minut, potem pies zapomina za co został zamknięty. No pewnie. Pies nie może siedzieć całymi dniami odizolowany od rodziny... :roll: Lepiej byłoby skupić się na jej wychowaniu, zamykanie to nie jest metoda na problemy z psem. A z drugim psem powinna mieć jak najwięcej kontaktów, wówczas nie byłby tak wielką atrakcją i przestałaby przeginać, starszy nauczyłby ją co wolno. Właśnie chodzi o to, żeby jej nie zmuszać!!! :evilbat: Jeśli będziesz ją zmuszać to zawsze będzie się awanturować. Ona powinna uwielbiać przebywać z Tobą. Ty musisz zadbać o to, żeby być największą atrakcją w domu.
-
No i bardzo słuszna decyzja! 8) Najbardziej mnie denerwuje jak wet upiera się, że pies jest zdrowy, kiedy właściciel, który psa zna najlepiej, mówi że coś psu dolega... :roll: Ja też zmieniłam weta, kiedy powiedział, że suni nic nei jest, kiedy przyjechałam, bo była osowiała i bez apetytu... Chyba wiem kiedy mojemu psu coś dolega
-
Tak. Zawsze suczka, to obiekt dla psa trochę interesujący, ale w normie ;) Horror gonitw się skończy wraz z cieczką 8)
-
To może idź do weta jeszcze raz, powiedz, ze widzisz, że coś nie jest dobrze. Niech zrobi jakieś badania, przynajmniej krwi na początek. Kto to widział, żeby młody psiak nie jadł przez 2 tygodnie :roll: to że jest przy tym ospały, niechętny do zabaw jasno wskazuje, że coś mu dolega...
-
No, trzeba pamiętać o tym, żeby zamoczyć 8) Ja zawsze przypominałam sobie jak już miałam karmę do miski wrzucać, suka czekała nerwowa i obśliniona, a ja czekałam aż karma namoknie... 8)
-
No właśnie, spostrzegłam, że u nas w mieście też są dość drogie... :( Serduszka moja też lubi i ja lubię ich cenę ;) Katarzynko, lekko przesadziłaś! :lol: Zawsze mi się wydawało, że moje 50 kg to w sam raz... a teraz się kompleksów przy Tobie nabawię 8) Moja suka na gotowanym żarciu też nie jest ani trochę gruba, ani chuda, jest w sam raz! :D ana do wojny nam jeszcze daleko ;) Jak i do popadania w skrajności (no, może labek trochę przegina 8) ) Święte słowa. Mnie tylko o to chodzi. Nie uważam, że nie wolno karmić psa suchym żarciem, znam wiele psów, które to jedzą i dobrze im się żyje. Część z nas woli swoim psom gotować i chwali sobie ten sposób żywienia. Byle tylko pieski zdrowe były, czego im życzę ;) Bo też i pies wraz z człowiekiem od tej natury odszedł bardzo daleko. 8)
-
Na adoratorów podobno pomaga kij, jak się nim pomacha to psy się trochę boją ;) Są podobno takie spraye zabijające zapach, nie stosowałam, bo nie wierzę w ich skuteczność (psiego nosa się nie oszuka). Ja tupałam na psiaku, miałam szczęście, zbyt wielu adoratorów nie było ;) NIE WOLNO SPUSZCZAĆ ZE SMYCZY SUKI W CZASIE CIECZKI, przeżyje jak nie będzie biegać 3 tygodnie... a spuszczenie ze smyczy=niepożadana ciąża i bezdomny miot kundelków. Zajrzyj na weterynarię, ten temat był poruszany wielokrotnie, sukę najlepiej wysterylizować przed pierwszą cieczką (no to dla Ciebie już nieosiągalne) albo po pierwszej, ale przed drugą! 8)
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
coztego replied to a topic in Airedale terrier
Jacyś nerwowi się zrobiliście na tych terierach... 8) Wojtek, ja daję gotowane bo tak lubię... 8) A kaszy nie daję, tylko ryż. 8) A tak poza tematem: Na "Naszych psach" znalazłam takie coś: "Święte prawa własności - wedle terierów 1.Jeśli coś lubię - to jest moje 2.Jeśli coś mam w pysku - to jest moje 3.Jeśli mogę coś zabrać - to jest moje 4.Jeśli miałem to przed chwilą - to jest moje 5.Jeśli coś jest moje, to w żadnym wypadku nie może być twoje 6.Jeśli coś upuszczę z pyska - to jest moje 7.Jeśli coś wygląda jak moje - to jest moje 8.Jeśli coś zobaczyłem pierwszy - to jest moje 9.Jeśli czymś się bawiłeś, i to wypadło Ci z rąk - to automatycznie staje się moje 10.Jeśli coś jest złamane lub zepsute - to jest twoje. -
labek nie bardzo rozumiem do czego Ty zmierzasz? Pracujesz w koncernie produkującym suche żarcie??? Postawiłeś sobie za punkt honoru ośmieszenie gotowanego żarcia... Karmisz suchym- Twoja sprawa, nikt Ci tego nie zabrania. Ja lubię mojemu psu gotować, pies chętnie zje to co mu ugotuję, więc nei wiem dlaczego miałabym skarmiać ją chrupkami? W imię czego?! Może Twój pies zjada wszystko w 5 sekund, moja sunia je kilka minut ;) i sprawia mi przyjemność jak widzę, ze jej smakuje (a to naprawdę daje się zauważyć, przyjżyj się lepiej swojemu psu). Pies ma przeżyć w zdrowiu kilkanaście lat, a zwierzęta hodowlane, hodowane na mięso- zaledwie rok, góra dwa.... To jest dyskretna różnica pomiędzy hodowlą i hodowlą....
-
Ja mam odwrotny problem, Kreska dzieci kocha miłością szczerą i oddaną... Z każdym maluchem chce się witać, bawić i obskakać go i oblizać :evil: No i teraz mamy problem bo jest w rodzinie niemowlaczek i jak do nas przyjeżdża to mamy urwanie głowy, bo Kreska cały czas chce się witać, lizać, bawić... Myślę, że jakby malutka częściej przyjeżdżała to by się suka przyzwyczaiła, a tak, raz na kilka tygodni i za każdym razem dziekie wariactwo... :roll: Kati, ja też odradzam zapinanie psa na smycz, i doradzam dokarmianie smakołykami w obecności dziecka 8) Ale, być może już nigdy nie zostanie przyjacielem dzieci w domu... W końcu ma swoje lata i nie ma dzieci w domu na stałe, no nie?
-
Jak każdy szczeniaczek, już nie pamiętasz jak to było? 8) O czkawce były topiki na Weterynarii, wyjaśniał tam nawet jakiś fachowiec, dlaczego maluszki ciągle czkają. Ale pocieszne są jak czkają, no nie? ;) Spróbuj z tym suchym, daj mu jeden posiłek suchy w ciągu dnia, (tylko nie na noc, bo jak zacznie to suche zapijać to Ci może zasikać cały dom ;) ), zobacz czy mu odpowiada. Z tym moczeniem to jest trochę zachodu 8)
-
O, przypomniało mi się! Moja siostra ma malutkiego akitę, on wcina suche RC i świetnie sobie radzi, a ma ok. 10 tygodni. Ale on jest taki wyważony z tym jedzonkiem, powolutku sobie chrupie, robi sobie kilkuminutowe przerwy w czasie posiłku... :) Nie to co moja w jego wieku... :roll:
-
To już nie jest zbyt świeży, nie dawaj go szczeniakowi! :lol: Znam takich co wogóle nie rozmaczają suchej karmy, od razu podają maluszkom chrupki. Ja dość długo rozmaczałam, a chrupki dawałam raz dziennie w niewielkiej ilości na próbę. Ale suka te suche wciągała jak odkurzacz, bez żadnego gryzienia, więc wolałam moczyć. Chyba gdzieś do 3 m-ca moczyłam.. już nie pamiętam. Daj mu raz, drugi na próbę, zobaczysz jak mu wchodzi. 8) Co do przedziałów- moja na początku jedła 5 x dziennie. Gdzieś od 10 tygodnia 4x, od czwartego miesiąca 3x, a od pół roku 2x. (Wet mi powiedział, że półroczny pies powinien już jeść tyle razy dziennie ile ma dostawać jak będzie dorosły- w moim przypadku są to dwa posiłki). 8)
-
Aż będziesz pewna, że już po wszystkim 8) Lepiej dmuchać na zimne. Kreska chodziła na smyczy długo, ale i tak nie wolno jej było biegać, ze względu na łapy, więc nie zwracałam tak bardzo uwagi na objawy cieczkowe. Ale zaczęłam ją dopuszczać do innych piesków kiedy widziałam, ze już przestały się nią interesować. Wydaje mi się, że to jest najlepsza wskazówka, psi nos jest nieomylny ;)
-
Namiary na zabrzańskich weterynarzy chyba Ci się nie przydadzą, więc Ci ich oszczędzę 8) Pisz jak się czuje suńka!