Jump to content
Dogomania

wachura

Members
  • Posts

    273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wachura

  1. Pytanie o kocyk nalezy kierować do Św. Mikołaja. :cool3: A tak na poważnie, to wypatrzyła go moja mama. Ponieważ nie było z psami, wzięła z kotkiem. Cyprysek go uwielbia. Jak również tę zabawkę, którą wtedy dostał, składającą się z 4 gumowych kosci połączonych sznurkiem. Teraz już są tylko trzy gumowe kości połączone sznurkiem, a jedna kość jest osobno. Osobno jest też sznurkowa rączka od całej tej zabawki. Ale jaka frajda! Lamia, piękne te Twoje psiaki!
  2. Super zdjęcia :-) A dziewczyny bardzo się lubią. A Joyka jest przeurocza!
  3. I od nowa. [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=293588687[/url] :shake:
  4. Jasne, że oglądała! Bardzo Tobie dziękuje za te zdjęcia i pamięć.
  5. Wiadomo coś, jak sprawuje się Maksiu w tym domku?
  6. [quote name='Ulka18']Wachuro, Chyba byla Twoja Mama na hali ze 2-3 razy, jak zyl poprzedni podopieczny. Tak slyszalam od kierownika. [/quote] Masz rację, faktycznie, chociaż ja wiem o jednej wizycie. Nowego podopiecznego jednak nie widziała. Za każdym razem odchorowuje wyjście do schroniska i powoli się poddaje.
  7. [quote name='Ulka18'] A schronisko biedne, roczny budzet mielecki to miesieczny krakowski :shake: I tak cud, ze zwierzeta nie gloduja...[/quote] Dlatego kochana Ulka18, Murka i inne osoby pomagające, a także Pan Kierownik - :Rose: :loveu: i co tam jeszcze możliwe. Robcie swoje proszę Was z całego serca. A co do wizyty - tak, jak napisałam. Ja sobie wszystko potrafię rozumem wytłumaczyć, tylko sercem nie bardzo. I jeszcze raz powtórzę prywatne pytanko do Ulka18 - czy możesz spytać o możliwość dołożenia słomy do bud suczek, jesli to możliwe? Chętnie za to zapłacę.
  8. [quote name='Murka']Jeśli chodzi o zamarzającą wodę, to my trzy razy dziennie rozbijamy lód i dwa razy (rano i wieczorem) wywalamy lód i wlewamy świeżej wody. A i tak gdyby ktoś przyszedł niespodziewanie to woda by była zamarznięta pewnie. [/quote] Rozumiem, chociaż można to było mi normalnie wytłumaczyć. [B][quote=] wachura[/B] trzeba było wcześniej uprzedzić, że wpadniesz (najlepiej umawiać się z Kierownikiem) i w jakich godzinach najlepiej, żeby nie przeszkadzać. W schronisku praca jest naprawdę ciężka, a jeszcze w święta, jak ktoś miał dyżur sam jeden to na pewno dostał w kość, że odechciało mu się wszystkiego. [/quote] Pisałam już wyżej - nie udało mi się dodzwonić. Byłam w poniedziałek, zrozumiałam panią blondynkę, ale ona zapewniła mnie, że we wtorek nie będzie żadnego problemu i że będę mogła wejść. Więc nie miałam powodu, by jej nie wierzyć. tymczasem we wtorek okazało się, że problem jest. [quote=] Rozumiem Twoje rozdrażnienie, bo przyjechałaś, chciałaś dobrze, oczekiwałaś wdzięczności i miłego przyjęcia. [/quote] Nieprawda, nie spodziewałam się żadnej wdzięczności ani miłego przyjęcia. Znam schronisko w Mielcu i znam realia. Spodziewałam się jednak normalnego przyjęcia tak, jak chyba każdy by się spodziewał. Nota bene, moja mama tam prawie regularnie kazdego miesiąca przywozi coś - a to żarcie, a to przysmaki, a to garnki ostatnio z forum i zawsze ma te same odczucia co ja i nigdy też nie udało się jej wejść do środka (a może to i dobrze dla niej). tyle, że to jest starsza osoba i tak jak pisała Ulka18 - nie musi znosić tej opryskliwości i nie musi tam przychodzić. Tylko że to schronisko na tym traci. Na tym jednym usmiechu. I tak, jak napisałam wyżej - nie jestem rozdrażniona - jest mi normalnie przykro po ludzku. Sygnalizowałam już, że zawsze przeżywam wizyty w schronisku i dlatego ja nie mogłabym wykonywać tej pracy, którą Wy robicie, za co chylę czoła z wdzięcznością. To byłoby ponad moje siły. Opisałam, co widziałam i co odczułam. Jeśli to w czymkolwiek pomoże, to dobrze. Jeśli nie, to trudno. I tyle.
  9. [quote name='Ulka18']Wachuro, Mam nadzieje, ze wiecej osob przeczyta Twoj post z opisem wizyty w schronisku i ze wreszcie zrozumieja jakie to dla mnie jest trudne, zeby co miesiac sie wybrac do schroniska, zrobic zdjecia do strony, wirtualnym, przezyc ta wizyte i zachowac normalny umysl i nie zwariowac :angryy: I tak mialas szczescie, ze nie trafilas na pania Ole... [/quote] Ja akurat to wiem i podziwiam Ciebie i wszystkich wolontariuszy, którzy mimo wszelkich przeciwności ciągle chcą pomagać. :loveu: [quote name='Ulka18']Z tego co pamietam chyba pisalam Ci mailem wraz ze zdjeciami, zebys wczesniej zadzwonila do schroniska, lub napisala, kiedy przyjdziesz.Wtedy jest latwiej. [/quote] To też wiem, ale jakoś nie mogłam się dodzwonić. Dlatego za pierwszym razem,gdy ta pani blondynka spokojnie nam powiedziała, że jest sama, że musi psy nakarmić i żebysmy przyszli następnego dnia, uznaliśmy, że jesteśmy już umówieni. To dla mnie było zrozumiałe. Tyle, że następnego dnia odpowiedź była taka sama. A my w środę wyjeżdżaliśmy, więc nie było możliwości odwiedzin dnia następnego. [quote=] Sorry, ale tego to nie rozumiem...na zewnatrz jest od kilku dni temperatura -5 ~ - 10, nie ma szans, zeby woda nie zamarzla :shake: nawet jesli doleja goracej rano, to o 10 rano jest juz lód...[/quote] Ale i tak przykry to widok, bo ta woda nie sprawiała wrażenia dolanej rano, chociaż pewnie masz rację. Ale z drugiej strony pani zamiast burczeć, mogła nam to właśnie w ten sposób wyjaśnić. Jeszcze raz wyrazy uznania i szacunku dla Twoich wysiłków w poprawę losu tych biednych zwierzaków.
  10. I trzeci post ze zdjęciami, tym razem Cyprys ze swoimi prezentami świątecznymi - kocykiem w kotka i nową zabawką, a w tym worku, który trzymam cała masa śmierdzielków - przysmaczków: [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/5637/img3219og1.jpg[/IMG] A tu odpoczynek po szaleństwach z Brutusem: [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/4681/img3229ne7.jpg[/IMG] koniec reportażu Pozdrawiamy
  11. I dalsze zabawy - Brutus z piłką (a raczej jej pozostałością): [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/4109/img3134uk6.jpg[/IMG] A tu Cypryskowi kurczak gumowy pyszczek zasłonił, Brutus nadal ma piłkę, ale i tak najbardziej szczęśliwy jest pan Cypryska :evil_lol:: [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/8682/img3139os8.jpg[/IMG] Z rzeczonym kurczakiem: [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/7532/img3141th9.jpg[/IMG] [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/5819/img3096wp9.jpg[/IMG]
  12. W czasie Świąt Cyprys miał okazję poznać psiaka mojej siostry - bernardyna Brutusa. Początkowo troszkę się go bał, ale później to była pełnia szczęścia i radości. Mogli wybiegać się bez ograniczeń, pobawić zabawkami i wyszaleć. A oto krótki fotoreportaż. Pierwsze spotkanie: [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/5251/img3092ts4.jpg[/IMG] [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/9845/img3110yv8.jpg[/IMG] [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/4118/img3105wm6.jpg[/IMG]
  13. W efekcie, zdołaliśmy zrobić tylko cztery zdjęcia, a i to przy burczeniu i poganianiu. [IMG]http://img297.imageshack.us/img297/1096/img3230wr1.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/1844/img3231jv2.jpg[/IMG] [IMG]http://img297.imageshack.us/img297/3373/img3232ez6.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/8813/img3233fx6.jpg[/IMG]
  14. Byłam w schronisku i przeżywam to do tej pory. Próbuję sobie pewne sprawy wytłumaczyć, ale i tak jest mi przykro. Otóż odwiedziliśmy schronisko w poniedziałek (Wigilia) ok. godz.11, gdzie miła pani blondynka wytłumaczyła nam, że jest sama, że musi psy nakarmić itp. itd. więc nie możemy robić żadnych zdjęć i w ogóle wchodzić do schroniska. Ok, zrozumiałam, wyjątkowy dzień. Powiedziała również, że nie będzie żadnego problemu, jeśli przyjdziemy w I lub II dzien świąt, bo powiedzieliśmy, że niestety tylko w te dni jesteśmy. Przyszliśmy zatem kolejnego dnia (I dzień świąt) ok. godz. 13.00. Otworzyła nam pani, brunetka, trochę w typie cyganki, która stwierdziła, że to niestety nie jest możliwe, bo przecież "Dzisiaj takie święto". No ale na nasze ogromne prośby, że jednak do suczek chciałabym wejść, wreszcie z wielką łaską się zgodziła i nas zaprowadziła, ale cały czas coś mruczała, że nie wolno, że gdyby tak wszycy chcieli, że to tylko oni robią zdjęcia, a paczkę to z wielką łaską pozwoliła zostawić przy budynku, ale juz nie zanieść do suczek, bo będzie raban, awantura itp. Strasznie mi było przykro. Sebek zrobil w efekcie dwa zdjęcia, ale to tak szybko, szybko (póxniej je wkleję). Liczyłam na zrobienie ładnych, z zabawkami, dla MTJL, ale nie udało się. Nie wiem nawet, czy ta paczka trafi w efekcie do suczek. Wiem, że pewnie się nie zmarnuje, bo trafi do innych psiaków, ale w sumie miała być dla nich głownie. Tam były nie tylko przekąski, ale również zabawki. Poza tym, psiny miały zamarzniętą wodę - lód w pojemnikach. Na moje spostrzeżenie pani tylko coś tam burknęła. Nie tylko zresztą one, ale to była norma w drodze do boksu 121. Prawie wszystkie pojemniki z wodą były zamarznięte. ja rozumiem, że jest mróz, ale on trwał już kilka dni- to co, psiaki wody nie mają? No i przykro mi było, że Bunia i Joyka mają tak mało słomy w budach. Ulka18, może można zapłacić za ekstra słomę dla nich? Załamka.
  15. Biedny Misio przypomina o sobie!
  16. Obawiam się, że nie pomogę. Co prawda jadę do Mielca na święta, ale nie wracam do Warszawy. Przykro mi bardzo.
  17. I kolejna aukcja Misia [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=285589211"][B][COLOR=#0000ff]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=285589211[/COLOR][/B][/URL]
  18. Przynajmniej na święta będą miały przysmaczki od swoich opiekunek wirtualnych.
  19. I to by było najlepsze rozwiązanie. Wszystko się pewnie ułoży, tylko potrzeba czasu i cierpliwości. Oby jej wystarczyło tym ludziom!~ :roll:
  20. Na pewno wejdę tym razem i poznam sunieczki. Napisała do mnie jedna osoba z allegro, chcąca adoptować wirtualnie psiaka. Przekazałam jej niezbędne informacje, wskazałam stronkę schroniska i adres mailowy. Pewnie się odezwie.
  21. Chyba faktycznie tym razem wybieramy się do Mielca na święta. Strasznie dawno nie byłam - ostatnio Mielec przyjeżdża do mnie. Pewnie też odwiedzę schronisko, chociaż bardzo to za każdym razem przeżywam i szczerze powiedziawszy, staram się unikać. Podzieliłyśmy się zadaniami z moją mamą - ja opłacam opiekę mojego i jej psiaka, a ona co jakiś czas odwiedza schronisko i zawozi różne rzeczy.
  22. Podmieniłam link Joyki na pierwszej stronie. Jutro wystawiam kolejną aukcję Buni. Może tym razem ???
  23. Docenił to Św. Mikołaj, który go odwiedził, zostawiając pod poduchą na posłaniu paczkę jego ukochanych śmierdzielków - przełyków, żwaczy i innych. Cyprys zgłupiał, jak wyczuł. Sam znalazł pakę, odsunął poduchę, a następnie usiadł w takiej wdzięcznej pozycji wpatrując się z niedowierzaniem w to, co widzi w tej świątecznej paczce. Strasznie był słodki. A potem otrzymał taki przełyczek i był najszczęśliwszym psem na świecie w tym momencie. :loveu:
  24. Pomocy!!!:Help_2: :smhair2:
×
×
  • Create New...