Jump to content
Dogomania

pinczerka_i_Gizmo

New members
  • Posts

    17507
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by pinczerka_i_Gizmo

  1. Smutno w serduszku, choć jutro wielki dzień... Dla Rudzinki... [`][`][`]
  2. Dzień dobry :) Jak mijają święta? Te pierwsze w większym gronie? :) Pozdrawiamy Was dziewczyny cieplutko! :loveu:
  3. Dzień dobry ;) [URL]http://i235.photobucket.com/albums/ee33/karatc5/warta/wyn4kopia.jpg[/URL] Cóż za wesoła gromadka! :loveu: :loveu: :loveu: Wesołych!
  4. Świetna mina! :lol: Pewnie, że chcemy zdjęcia :) Wróciłam, może w końcu wezmę się za te bazarki i Twoje figurki... ;) :oops:
  5. Się psiaki wzrostem ułożyły... ;) Ile pięknych, przytulaśnych fotek! :) I Merlinek szczęśliwy... :loveu: Pozdrawiamy cieplutko i świątecznie!
  6. Wielkanoc za progiem, pora na świąteczne porządki! :) Choć nie ma, co tu sprzątać - tak dzielnie zajmowaliście się naszą galerią :) Dziękuję Monice za szefowanie, piękne zdjęcie i tłumaczenie mnie setki razy, gdy mijał kolejny weekend, a ja się nie odzywałam :oops: Przyznam, że na spacerach stosowała różne taktyki - przekupstwo, szantaż, prośba, rozkaz... Wiele razy siadałam do komputera, przeglądałam moją galerię, ale... nigdy nic nie napisałam. Dziś w przerwie między sprzątaniem, a pieczeniem ostatnich ciast weszłam i stwierdziłam, że przykleję się do krzesła póki tu nic nie napiszę :evil_lol: Dziękuję za Waszą obecność, Wasze dobre serduszka i tyle pięknych słów! :loveu: I za te życzenia Wielkanocne, tak piękne... :) Przypuszczam, że nie będzie mnie tu często, że nie będę miała czasu by regularnie odwiedzać Wasze galerie... Ale postaram się :) Muszę wyrzucić ze swojej głowy myśl, że lepiej nie zaglądać wcale, niż zaglądnąć tylko do siebie :roll: U nas bardzo dobrze :) Ręka się zagoiła, już wcale nie boli, pozostały jedynie blizny. Z Gizmo zrobił się niesamowity wariat, szaleje na każdym spacerze, lata za patykami, ostatnio nawet odbiło mu i chciał się bawić z Szarikiem... :cool3: Ostatnio też bardzo słucha, wraca na zawołanie, nawet gdy obce psy dookoła :) Syriusz i Bulik łasu****ą i czasem doprowadzają mnie do nerwów swoją grą na prętach klatki... ale pancia jest litościwa ;) Patyczaków zostały dwa, jeden zbrązowiał, drugi zzieleniał i się cieszą, bo zamiast sałaty zaczynam im przynosić pierwsze wiosenne listeczki ;) Na Wielkanoc jesteśmy jeszcze bardziej zagonieni, tyle przygotowań, sprzątania! Ale chciałam Wam wszystkim i każdemu z osobna życzyć Wesołych Świąt, radości ze Zmartwychwstania Jezusa, odpoczynku od codziennych spraw i dużo, dużo siły... bo Boże Narodzenie dopiero w grudniu ;) :loveu: :loveu: :loveu: Pozdrawiamy! :multi:
  7. Nasza żywiecka Wareczka? Tak osamotniona po rozstaniu z Misiem? Wprost nie mogę uwierzyć! Basiu, Ty wielka duszyczko! :multi: :loveu:
  8. Po prostu ręce opadają mi, gdy czytam Wasze posty. Czy ja naprawdę kogoś z Was obraziłam? Komuś powiedziałam, że ma się wynosić ze swoim psem? Marmara, ja tylko stwierdziłam, że muszę zrezygnować, bo nie chcę dopuścić do spięć na spacerze. Wcale nie wytykałam, że Ty masz się nie pojawiać. To ja zrezygnowałam. Nie wiem w takim razie skąd nagle kierujesz zarzuty w moim kierunku? Że nie potrafię poradzić sobie z własnym psem? Zdziwię Cię - ale potrafię. Również potrafię chodzić pośród innych psów z pinczerem bez kagańca, potrafię spuścić go ze smyczy, gdy inne psy biegają na łące, bo do mnie wraca. Nie chodziłabym na spacery DGM(jak choćby ostatni, gdzie nie było ani jednej suczki), gdybym nie potrafiła zapanować nad swoim własnym psem. Myślę, że gdyby było inaczej to nawet nie próbowałabym go spuszczać ze smyczy na osiedlowej łące :roll: Mam linkę, mam kaganiec. Ale cóż z tego? Na spacer z psem idę w celu dania radości jemu, nie sobie. Spacer na smyczy pośród bawiących się psów nie jest bynajmniej radością. Zresztą chciałam zauważyć iż pies na smyczy jest bardziej agresywny niż luzem - wiele psów na smyczy ma "włączony" instynkt obrony właściciela. BBeta, tak jak wspomniała Monika (dziękuję za miłe słowa :) ), mój pies potrafi chodzić w kagańcu, na tyle, na ile musi. Nie jest psem agresywnym, a dominującym. Nigdy nie atakuje pierwszy, ktoś go musi sprowokować. Jeży się czasem na inne psy, sztywnieje cały ale przecież od tego jestem ja aby go uspokoić. Przez całe 7 lat posiadania psa nie czuję potrzeby ubierania mu na codzienne spacery kagańca. Ah i Marmara - spacery w BB dotąd nie trwały dłużej niż 2,5 godziny (nie licząc dojazdów, a jedynie same spacery). Dla mnie jedynym wyjściem w takiej sytuacji, kiedy Marmara, jak i pewnie większość z Was nie widzi sensu podziału, jest to, że Monika z Szarikiem zajmą się doprowadzeniem Was wszystkich na spacer i pospacerujecie ten raz bez nas. Tak proponowałam od początku i gdyby nie zaczęto próbować czytać między wierszami, na tym skończyłaby się dyskusja. Monika - idź za ogółem, z Wami możemy pospacerować na codzień ;)
  9. A ja z przykrością muszę zrezygnować z mojego zgłoszenia. Akurat w tym samym terminie wypadł mi inny wyjazd i nie tyle, co przez chęci, a przez finanse nie jestem w stanie sobie pozwolić na pobalowanie z Dogomaniakami. Na szczęście zgłosiłam się z namiotem, więc myślę, że nie będzie problemu mnie wypisać. To samo tyczy się koszulki. No nic, za rok już nie odpuścimy! :evil_lol:
  10. [quote name='marmara_19']pinczerka.. nie przesadzaj... psy sie nie zjedza.. w kagancach najwyzej pobiegaja.. nie umra z tego powodu;p[/quote] Marmara mój pies jest naprawdę agresywny wobec psów, które chcą go zdominować. Świeże blizny na mojej własnej ręce, po starciu Gizmo z bokserem świadczą tylko o tym, żeby więcej nie ryzykować. Pinczer nie jest nauczony chodzenia w kagańcu, musiałby iść na smyczy, co chwila jeżąc się na Twojego psa. Wybaczcie, ale to naprawdę nie ma sensu. Pospacerujemy sobie sami. A Wam życzę miłego spotkania :)
  11. Wtedy będę miała na głowie inne obowiązki, spacer z moim własnym psem - naprawdę sama nie jestem w stanie się pojawić. Spacer ma się odbyć w pierwszy bądź drugi weekend kwietnia na bielskim lotnisku (a dokładnie w okolicach tegoż lotniska) :)
  12. BBeta, Gizmo jest psem z charakterem, płaszczy się przed wszystkimi suczkami, akceptuje psy, które mu nie podskakują, nawet z nimi szaleje. Ale jeśli jakiś pies podejdzie do niego zjeżony, zacznie warczeć lub spróbuje w jakikolwiek sposób zdominować - od razu odwdzięcza się zębami. Dlatego nie miałam nic przeciwko spacerowaniu z Negro, który Gizmo ulega, z Szarikiem, którego Gizmo zna od małego i z Gordim, który jest psem spokojnym. Lub z jakimkolwiek szczeniakiem. Ale w takim wypadku muszę zrezygnować. Basiu, lubię Was bardzo - ale psi spacer bez psa nie ma dla mnie sensu :)
  13. Ja już byłam na spacerze DGM, a widzę, że marmara bardzo chce się tam pojawić - jak zresztą każdy Dogomaniak ;) Nie widzę sensu w parogodzinnym prowadzeniu psa na smyczy, dodatkowo w kagańcu, do którego nie jest przyzwyczajony. Posiedzimy w domu. A Hund z tego, co wiem pracuje w soboty, bo ostatnio właśnie z tego powodu nie mogła się pojawić.
  14. Jeśli marmara wybiera się z psem, to niestety my tym razem musimy zrezygnować. Dominant + dominant = na pewno bójka. Nie chcę do tego dopuścić. Możecie się pobawić beze mnie ;)
  15. A o mnie zapomnieli :placz: Cieszę się (brawa dla Basi!), że Dogomaniacy z Bielska i okolic znów chcą poganiać razem ze swoimi czworonogami :) 15 marca odpada - w okolicach lotniska jest epidemia cieczek (właśnie jakiś pinczer mi jęczy nad uchem). 22, tak jak pisała Jadzia to święta. Więc może pierwszy weekend(sobota/niedziela) kwietnia? Wtedy słoneczko wysuszy już wszystko :) My oczywiście również się piszemy z moim dominantem. Ktoś musi panować nad stadem i pilnować Szarika i Negro... :evil_lol: Cieszę się, że tyle nas będzie! :)
  16. Ogromnie się cieszę ze wszystkich adopcji, zwłaszcza z Topika, bo świetny z niego psiak :) mam nadzieję, że przygarnął go ktoś odpowiedzialny, kto będzie sobie zdawał sprawę, że jest to pies dominant i nie odda go z powodu warknięcia na innego psa spotkanego na spacerze :roll: Jak to? Przeprowadzka? Gdzie? Do nowego schroniska? Już w czerwcu? Świeczuszki dla pudelkowej rodzinki [`] [`] [`]
  17. Gops, niech koleżanka nie odpuszcza! Ten chłopak musi za to odpowiedzieć! I tak dobrze, że tylko na tym się skończyło, pogryzienia przez asty mogą wyglądać o wiele, wiele gorzej. [quote name='WŁADCZYNI']ale chociaż właściciel normalny. Kusi mnie wielce rzucenie się na jakiegoś psa - uznają za wariatkę i będą trzymać swoje z daleka:evil_lol:[/quote] Z użyciem zębów i pazurów? :razz: :diabloti:
  18. Daruniu-pumo, zrobiłaś wszystko, co powinnaś. Medal się należy :) Nie mogłaś przecież zabrać psa ze sobą w obawie o reakcję Setha. Nie mogłaś go też zostawić tam, gdzie znalazłaś. Nikt nie mógł pomóc. Zrobiłaś to, co najwłaściwsze i najrozsądniejsze. Boję się tylko o tego psiaka, jeśli kierownictwo faktycznie jest niepewne :( W wielu schroniskach w Polsce, psy chore, nawet szczeniaki zostają usypiane, bo zastrzyk wynosi taniej, niż odkarmienie wychudzonego i zziębłego psa. I takie kierownictwo lubi oszukiwać. "Tak, tak, piesek znalazł dom". Ja poza telefonem zdecydowałabym się na osobistą wizytę w schronisku w celu odwiedzenia psiaka. I koniecznie ogłoszenie na Allegro! Daruniu, jesteś wielka! :) Co, do tematu: poprzez opisywaną w tym temacie przygodę z bokserem, nie tylko mojemu psu, ale również i mi poprzewracało się w głowie :roll: Byliśmy dzisiaj na spacerze, rzucaliśmy patyki, szkoliliśmy się, było super. Na łące były dwa inne psy, labek i cc, ale ułożone, wpatrzone w właścicieli, więc nie przeszkadzaliśmy sobie nawzajem. I nagle przez łąkę biegnie na nas duży czarny pies i kładzie się w odległości parudziesięciu metrów. Gdzieś w oddali majaczy właścicielka. Nie chciałam się użerać i przeżywać historii na nowo, zwłaszcza, że byłam sama. Wzięłam psa na smycz i pędem ruszyliśmy między bloki w nadziei, że tamten pies za nami nie pobiegnie. Na szczęście nie pobiegł i po czasie wróciliśmy. Tylko ile tak można :shake:
  19. Krew zalewa :angryy: To nauczka, że umowy adopcyjne MUSZĄ BYĆ. Bezzwłocznie. Teraz już mieliby kłopoty prawne, przez nieszczepienie psa. Dobrze, że jest tymczas. Co za beznadziejni ludzie :angryy:
  20. Pies, który na codzień chodzi w kagańcu, doskonale potrafi sobie poradzić z atakiem na innego psa, nawet w namordniku. Na moim osiedlu była taka 'kagańcowa' DONka, która poturbowała kagańcem dobermankę mojej koleżanki. Machała pyskiem, uderzając metalowym kagańcem w swoją przeciwniczkę. DONka oczywiście biegała luzem. Tak więc agresory zdecydowanie powinny być pod pełną kontrolą właściciela.
  21. Władczyni, dziękuję za odpowiedź. [QUOTE]Gwiżdż tylko jak wiesz że pies przyjdzie i nagradzaj go za to jak za suuuuuuuper wyczyn.[/QUOTE] Właśnie tak staram się robić i efekt jest 100%. Jak nie ma nic, co mogłoby nas rozproszyć to pies i ja dogadujemy się doskonale. Dlatego zaczęłam próbować na spacerach, gdy wokół zapachy i inne psy. Kieszenie naładowane smakołykami, w kieszeni zabawka - pies i tak najpierw skończy niuchanie. Kiedy w takim razie powinnam przerzucić się z 'pewnych' sytuacji na bardziej grząski grunt? I co w takim razie, kiedy zagwizdam, pies przyleci po np.2 minutach i czeka na smakołyk? Dać? Czy zignorować psa, bo nie przyszedł natychmiast?
  22. A u mnie jest problem z gwizdkiem. Mam taki z Trixie, ultradźwiękowy, z regulacją dźwięku. Na początku spisywał się idealnie, pies przychodził za każdym razem, smakołyk, dobre słowo itp. Jednak po czasie widzę, że gdy pies coś np.wącha, ja zagwizdam - najpierw skończy niuchać, dopiero potem przyjdzie i czeka na smakołyka. Nieraz muszę gwizdać parę razy. Kiedy wracam i znów zaczynam gwizdać tylko w domu, jest super - przychodzi za każdym razem, do momentu, gdy znów znajdzie coś bardziej interesującego od pani na spacerze. Czy jest jakaś rada, aby bardziej skierować uwagę psa na gwizdek? Ewentualnie w jaki sposób pokazać psu, że fakt, iż przychodzi z opóźnieniem na sygnał, jest dla mnie zachowaniem niepożądanym?
  23. W tym miejscu temat zamienia się w dyskusję na temat tego, wedle kogo gustu farbowanie psa na różowy, czy zielony jest okey :roll: Wszystko jest w porządku, jeśli nie krzywdzimy w ten sposób zwierzęcia. A, że ktoś ma taki, czy inny gust - jego sprawa. Wszystko tylko trzeba robić z uwagą - pamiętam, jak znajomi kiedyś próbowali zafarbować swojemu ONkowi pysk farbą do włosów. Skończyło się na poważnej chorobie skóry i paruset złotych zostawionych w gabinecie weterynaryjnym :roll:
  24. Chester, podnoszenie łapy przy sikaniu naszych psów to stres większości "świeżych" właścicieli ;) Pamiętam jak ja panikowałam i pytałam weta, gdy mój półroczny pies nadal sikał jak panienka. Tak na poważnie - 5 miesięcy to jeszcze szczenię. Znam psy, które mają powyżej roku i nadal kucają przy sikaniu. Mój pies miał ok.9-10 miesięcy. Niektórzy właściciele psów twierdzą, że im później, tym lepiej - pies podczas spaceru przynajmniej sika 'raz a dobrze', zamiast obsikiwać każde drzewko po kolei :razz: Pozostało Ci czekać, aż Twój Chester odsłoni te objawy męskości ;)
  25. Aniu, dziękujemy! Uspokoiłaś nas. Misiu ma piękną chusteczkę, zresztą cały jest piękny! A jaka wielka kość do obrabiania leży obok posłania... ;)
×
×
  • Create New...