-
Posts
714 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by SZAMAN
-
Dzięki,mają to! :D czyli to centrum to nie tylko dla Yorków :wink:
-
Napiszcie czy u tego głównego dystrybutora mozna składać zamówienia na przesłanie pojedynczych zamówień? Poszukuję: Szampon Sel – Rinse Conditioning & Coat Refresher - 250 ml – doskonały szampon bez spłukiwania dla psów i kotów, używany gdy normalna kąpiel nie jest wskazana lub nie jest niezbędna. Usuwa brud, zapobiega „fruwaniu” włosa, ułatwia czesanie, pozwala na poprawę wyglądu psa lub kota nawet już na wystawie. Czyści, odświeża i odżywia włos. Nie zawiera środków wybielających, nadtlenków, alkoholi, oleju czy silikonu źle wpływających na stan skóry i włosa. Koncentrat 1:10. Zamawiałam w Psim Stylu, ale pomimo odpowiedzi co do zasad stosowania i przesłania potwierdzenia zamówienia,po szamponie ani widu, ani słychu... U kogo Wy zamawiacie te kosmetyki? Proszę o namiary na priv, kto prowadzi sprzedaż wysyłkową pojedynczych produktów? Na "naszych psach " nawet nie wspomnieli o tym produkcie, który mnie interesuje. A może polecicie mi coś podobnie działającego innej firmy?
-
Znalazłam w necie przykładowy zestaw pytań z genetyki na egzaminie asystenckim. Jest 57 pytań, w tym na większość z nich da się odpowiedzieć, bazując na książkach, poświęconych podstawowym zasadom dziedziczenia. Pytania dotyczą Praw Mendla,polegaja na omawianiu szeregu różnych alleli, ustalaniu genetypu i fenetypu itp. łatwizna :wink: ale 2 pytania różnią sie od pozostałych. Są b. ciekawe. Wydaje mi się,że należą do tych "podchwytliwych" :wink: Jak brzmi na nie prawidłowa odpowiedź? I jak byście ją uargumentowali? Pyt.I: Dlaczego większą uwagę poświęcamy reproduktorom? Czy geny samca mają większe znaczenie? i II pytanie ( z kosmosu :lol:) : Jeżeli córka jest lepsza od matki, czyja to zasługa? I moje dodatkowe pytanie: czemu akurat wybrano opcję:matka-córka? Czy to ma jakieś znaczenie? P.S. Na asystentkę nie wybieram sie,ale ciekawe te pytania :)
-
Nie tak dawno kupowałam szczeniaka, więc napiszę zainteresowanym :wink: jak to było... Ja podpisywałam wstępna umowę jak wpłacałam zaliczkę-w dniu wyboru szczeniaka(miał 3,5 tyg). Pełna umowę i resztę kasy - przy odbiorze psiaka. Wydaje mi się to rozsądne. Natomiast spotkałam się z czymś takim, że hodowca chciał, żebym przesłała zaliczkę przed narodzeniem szczeniąt. :o Dla mnie to było podejrzane, bo ani żadnej umowy na piśmie, ani gwarancji, że urodzi się szczenię odpowiedniej płci. A jak nie urodzi sie to co? Jakoś słowa, że "zwrócę wtedy zaliczkę" nie przemówiły do mnie. Bardzo się zresztą cieszę, bo wybrałam w końcu inną hodowlę. :) Być może mój brak zaufania wynikał także z tego, że hodowca utwierdzał mnie w przekonaniu, że po danej parze moze urodzić się szczenię szare, co było z pktu. widzenia genetyki niemożliwe(udało mi się o tym dowiedzieć), więc jeśli w takich sprawach mnie zwodzi, to tym bardziej trzeba ostrożnie jeśli chodzi o kasę. Myślę, że chciano zastosować trik: co prawda wymarzonego, szarego samczyka nie ma, ale jest urodziwa ruda sunia lub coś w tym stylu :-? Jeszcze jedno: czym innym jest pytanie się o plany hodowlane, rodziców szczeniat, planowany termin narodzin, cenę itp.( po prostu luźna rozmowa) a czym innym deklaracja, że jest się zdecydowanym. Piszę to, gdyż ktoś tu wcześniej wspominał, że czułby się zobowiązany do zakupu, gdyby sie wcześniej wypytywał o takie rzeczy, a nie byłby zdecydowany na 100% na daną hodowlę. Ja różnym hodowcom zawracał głowę na około pół roku przed zakupem i dzięki temu wiem, że mój wybór nie był na chybił-trafił. Co prawda, jakieś 3 miesiące po tym jak już wzięłam szczenię, zadzwonił inny hodowca, z którym rozmawiałam, że interesowałoby mnie szczenię po "X" suczce, ale termin porodu przesunął się właśnie o te 3 miesiące, a do tego dobrany został inny tatuś. Trochę było mi niezręcznie, że juz mam szczenię, ale przecież nie deklarowałam się, że wezmę na 100% tylko,że jestem zainteresowana,a hodowca nie wspomniał mi wcześniej o zmianie terminu(z netu się o tym dowiedziałam) ,i nawet mnie nie poinformował, że szczeniaki mają innego tatusia niż planowany.(też się o tym dowiedziałam z netu). Wniosek? Warto pytać się o różne sprawy hodowców, rozmawiać i podpisywać wstępne umowy. Wysyłanie zaliczki bez podpisanej umowy może tez być kłopotliwe dla hodowcy, bo np. nabywca deklaruje się, ale odwleka termin odbioru...i co wtedy? Sprzedać szczenię innej osobie i zwrócić kasę?- ale wtedy ten I nabywca moze się czuć oszukany.Czy czekać aż nabywca jednak się w końcu zgłosi (Słyszałam właśnie o takim przypadku).
-
Udzielasz się w tej fundacji?
-
Czy ktoś słyszał o fundacji "Jagiełło"? Był w TV kablowej TOYA krótki reporataż o zorganizowanym przez tę fundację biegu z psami w Arturówku(k/Łodzi). Ja nic wcześniej nie słyszałam o tej imprezie. Wyopowiadała sie jakaś kobitka , która miała Husky .Jeszcze 2 inne Husky dostrzegłam, w tym 1 długowłosego. 1 osobe widziałam jak biegła z "przypiętym psem do pasa", reszta trzymała smycze w rękach. Kolejne edycje tej imprezy mają być: 24.04-bieg z psem 15.05-dzień poświęcony psom 16.05 -dzień poświęcony kotom 5.06 -bieg z psem Może ktoś z Was uczestniczył w tym wydarzeniu lub coś o nim słyszał?
-
PATIszon wysłałam im maila :wink: i napisali, że mogą Ci zaoferować tego 8) :
-
Co to za zawodnik?,bo co to za pies to widzę. :) http://www.husky.com.pl/2003_04/wilczeecha/foto/28.jpg Fotka z zawodów "Wilcze Echa".
-
Chyba nikt nie uzna tego za reklamę,bo namiarów żadnych bezpośrednio nie podaję, ale zobaczcie jakie cuda przyszły na świat...w lutym...
-
W parku 3 Maja, można nazwać, że za torami...
-
Rozumiem Cię. Byłam dopiero na 3 wystawach, a też się nasłuchałam...
-
Byliśmy dzisiaj na I treningu rowerowym! :D Było bosko :angel: :angel: :angel: Nie sądziłam, że już za I razem będę mogła jechać na rowerze z przyczepionym do roweru gumą Szamanem. :wink: Sądziłam, że dzisiaj tylko bedę go przyzwyczajać do roweru, ale on nic a nic sie nie bał, od razu zresztą wypruł przed rower i ciągnął w najlepsze. Nie pozostało mi zatem nic innego jak wśiąść na rower i jechać :D To było niesamowite! Zaskoczylo mnie też to ,że Szaman sam uważa, zeby nie dostać się pod koło._To mu chyba zostało z "treningów" z saneczkami,kiedy to niechcący na niego najechały przez mioją nieuwagę :oops: Dogomaniacy-bierzcie swoje psiaki i do parku na rowerek :P Mijaliśmy wielu biegaczy, bo akurat mieli trening , ale Szaman biegł przed siebie i nie zwracał na nich uwagi. Nie jechaliśmy szybo, bo muszę podreperować jeszcze nieco hamulce, ale było to niesamowite. :multi: :angel::angel::angel::angel::angel::angel::angel::angel: :multi: Jutro też się wybieramy!
-
Każda ocena jest subiektywna, ale pisząc o obiektywiźmie mamy na myśli nienakładanie się na ocenę eksterieru psa osobistego stosunku np. emocjonalnego do danego psa. Wiesz ten przykład z Bratysławy to jest jednak smutny-jeśli to był ring główny, tzn.jakieś konkurencje finałowe czy tak? to można było jakoś zmienić sędziego, a nie wykluczać z oceny danego psa. Czym był winny właściciel, że akurat oceniał dany sędzia? Wojtecki: Wiem, że nie powiedziałałeś, że nie zgadzasz się z Agappe, bo jej post był po Twojej wypowiedzi. Faktycznie nasze wypowiedzi nie odnosiły się do tego czy to jest etyczne czy nie, ale mówiły, że jest to dobre dla samego postępu hodowlanego, że sędzia-hodowca moze oceniać rasę , którą hoduje,bo się zna.(O to czy jest to dobre -też pytałeś). Dobry sędzia powinien zapomnieć, że to jest pies z jego hodowli, powinien umieć oceniać jakby po raz I w życiu widział danego psa na oczy, powinien zapomnieć, że dany pies wygrał wszystkie wystawy i jest np. importowanym Ch.USA. Ale ilu jest dobrych sędziów nie wiem. Kwestia uczciwości pojawia się w wielu zgadnieniach...nie tylko oceny psów z własnej hodowli. Zresztą może to podświadomość każe postawić wyżej na lokacie swojego psa niż innego, jeśli oczywiście ocena ich eksterieru jest zbliżona.
-
Znajoma zastanawia się nad chińskim grzywaczem lub Yorkiem :wink: Ale po tym co widzę,to z kupna ch.grzyw. będzie musiała zrezygnować. Czy naprawdę są takie drogie? Czy te owłosiona są może tańsze? A może samczyki są tańsze? Jeśli możecie to napiszcie mi na priv lub na forum po ile są takie przeciętne grzywacze,niekoniecznie po Championach. Do 1500 nie kupi się? :roll:
-
Przepraszam bardzo za moje pytania odbiegające nieco od tematu. :roll: Jestem skłonna zgodzić się z Agappe. Sędzia posiada dużą wiedzę o psach, a obcując na ringach w kraju i poza jego granicami z psami rasy , którą hoduje, ma lepsze rozeznanie co do pogłowia i może od razu wyłapać na takich wystawach "materiał genetyczny" do swojej hodowli,ma okazję obserwować psy z danej linii, z różnych hodowli, przekrój rasy...jeśli czerpie wiedzę z takich spotkań, to myślę, że to mu pomaga w hodowli.
-
Chyba mamy taką samą książkę :wink: W latach 90. miałam ONka... z lat 70. :wink: To było cudo :D ,miał pięknie stojące uszka,świetnie nosił ogon ,był czarny cudownie podpalany, ale nie czaprak! i miał koniec ogonka biały :P Wielu ludzi na ulicy pytało się czy to jest takie specjalne oznakowanie :) -dlatego do dziś kocham ONki , ale boleję nad tym, że te dzisiejsze rodowodowe wyglądają właśnie "jakby uciekły z laboratorium".
-
Na tej wspomnianej to akurat za bardzo nie ma takich ogólnych informacji odnośnie treningu :roll: ...ale juz wkrótce będą :wink:
-
Czy możecie mi wyjaśnić dlaczego sylwetka ONka tak bardzo zmieniła się na przestzeni ostatnich 30-40 lat? Czy nie ma jakichś tendencji do powrotu do sylwetki Ona ,np. z lat 70.? Widziałam już tyle kicających zamiast normalnie poruszających się młodych ONków, że nie dostrzegam w obecnej budowie zalet,sprzyjających psom użytkowym. Czy taki Onek współczesny jest rzeczywiście lepszym kłusakiem niż ten dawny? Teoretycznie to może i tak, ale mam wątpliwości...
-
SH a kiedy zostaniesz sędziną? Będziesz wkrótce zdawać egzamin sędziowski?
-
...bo podobno ONy czarne są mniej kątowane, ale czy ja wiem?
-
Manu, zabrzmiało jakbym na Tobie wymuszała odpowiedź, ale chodziło mi o zachecenie innych... :D anyia: Jak sobie ten Onek radził? Miał bardzo ścięty zadek?
-
Jesteś szybka jak błyskawica :wink: :) Bardzo jednak proszę o odpowiedź na moje pytanie.
-
Właśnie wzorowałam się na tym temacie :D Jak chcesz ,możesz zlepić albo ten usuń, a ja zapytam się w tamtym.
-
Ja ustosunkuję się do III pytania, czyli: Myślę, że hodowca danej rasy jak najbardziej powinien móc oceniać jako sędzia rasę, którą hoduje.W końcu na niej zna sie najlepiej. Pewnie, że nie powinien oceniać własnych psów( bo to może rodzić plotki,moze być także niedobrą pokusą...) , ale sędzia z powołania nie będzie patrzył na przydomek tylko będzie kierował się wzorcem. Ilu jest takich sędziów, jednak nie wiem. Zauważ , że hodowcy-sędziowie danej rasy oceniajacy za granicą lub zagraniczni oceniający u nas mają nie podlegają już pokusom, a na rasie się znają.
-
Tak właściwie to nie wiem czy Was-szpicomaniaków czy owczarkarzy spytać... :hmmmm: Czy Ony nadaja się do pracy w zaprzęgu? Czy ich specyficzna budowa :kątowanie,linia grzbietu pozwala na prace w zaprzęgu? Nie liczę co prawda na to, że ktoś z Was widział Onka w zaprzęgu, ale może... :-? ... [W tym miejscu dołączyłam jeden topik do drugiego <-- Manu]