Apropos "nerwowości" naszych shib- nie jest dobrze.
Jak byłam w Czechach na wystawie klubowej, to tylko moje 4 i chyba ze cztery czeskie psy dały się obejrzeć sędziemu.
Reszta towarzystwa ryczała, kąsała, warczała, skakała, kładła się na grzbiecie i wykonywała różne inne dość dziwaczne czynności.
Nota bene- w Europie shiby z Polski i Czech oraz Słowacji są uważane za "walnięte".
Niezależnie od tego, co sobie o takiej opinii myślimy- musimy z nią walczyć. Czy mamy anioła, czy diabła- należy od maleńkiego szczeniaka stawiać na stole i macać, macać, macać, zęby oglądać, międlić jaja, zaglądać w zęby, ciągnąć za ogon itd.
Shiba jest uparta i konsekwentna- jak się raz i drugi ustąpi- to zapomnij o oglądaniu.
Trzeba być głuchym na wrzaski i ryki.