Jump to content
Dogomania

Ania-weterynarz

Members
  • Posts

    60
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania-weterynarz

  1. No to niszczycielstwa cd,coby nie bylo,ze nasze psy powazne sie zrobily :lol: . Lea zaczyna teraz bardziej niszczyc (5m-cy),anizeli w czasie wymiany zebow! Chodzi i wszystko podryza, gryzie zabawki dziecka, rogi mebli,buty...masakra. Dzis dopadla w aucie mleko w kartoniku i cale rozwalila -czesciowo sie napila, a czesciowo... :evil: . I zrobila podobny numer co Chruma Dag. Pozarla cale opakowanie vit.C, tyle tylko,ze ladnie powydziubywala z opakowania te tableteczki i nie gardzila nawet ta kwasna zawartoscia. Zzarla wszyćko. No,ale podobno duze dawki wit.C dobrze dzialaja na odpronosc organizmu. Siedzi w lecznicy to sie uczy dziewczyna :lol:
  2. No to ja chyba troche Cie pociesze. Jesli kot bedzie wychowany z innym psem (nawet,gdy kot nie przepada za psem), to pies i tak mu nic nie zrobi! Obojetnie,czy bedzie to bull,czy jakis maly skunks. Szczeniak wychowany w jednym domu z nawet najpaskudniejszym kotem bedzie uwazal go za czlonka rodziny i czy bedzie go lubil,czy nie, to kot nalezy do jego stada, a wlasnego stada nie zjada sie! To raczej kot musi tutaj przyzwyczaic sie do psa, a nie odwrotnie. Tyle tylko,ze kotom przychodzi to troche pozniej. Musisz tez wiedziec,ze kot trzymany w domu, dla twojego psa to nie-kot, a te na dworze to 100% koty,ktore nalezy gonic i zjesc. Moj poprzedni pies tolerowal kota w domu, a na dworze ,jak jakiegos zobaczyla, to nie darowala. Obecnie mam stafika i 2 koty w domu,ktore toleruja psa, a pies namietnie by je ganial i chcial sie z nimi bawic, tyle tylko,ze one nie maja na to ochoty. Juz tyle razy dostala od nich po nosie, ale dalej uparcie za nimi gania. Takze nie przejmuj sie, siostry kot bedzie zyl, gorzej pewnie z tymi kotami dzikimi.
  3. Alez mi sie podoba ten blekitny w baseniku :D . Pierwszy raz takie widze :). No coz, odczucia do tego podpalanego to mam podobne co Staff-ka, nie za bardzo mi lezy :-? i ta glowa ,jakas taka mala...
  4. Ten srodek tylko u weta.
  5. Nadrobisz-weterynarz weterynarza zrozumie :lol: .Ale za to bedzie z Ciebie specjalista kardiolog :).
  6. trzymaj sie Palatina. Juz niedlugo problemy sie rozwiaza, a Ty szybko wszystko nadrobisz :D
  7. Kurcze, nie spotkalam sie z taki lekiem. U nas bynajmniej tego nie ma. Wszystko zalezy od tego,co jest w skladzie. Moze to jakis homeopatyk, choc po nich apetyt raczej nie rosnie. Nie umiem Ci pomoc :(
  8. ZGADZAM SIE! SWIETA RACJA! Jesli macie juz podawac hormony, to lepiej wysterylizowac!
  9. Dobrze zrozumialas. Galastop nie dziala na jajniki, czyli na progesteron,ktory odpowiedzialany jest za zachowanie w ciazy urojonej. Tyle tylko,ze jak pojawia sie mleko w cycach,to juz jest koncowa sprawa (suka juz karmi). Odciecie mleka,bedzie sygnalem dla organizmu "niby-matki",ze mlodych juz nie ma i nie ma sie czym opiekowac. Ciaza urojona z mlekotokiem mija .Hurrrra! Ale nie ma sie co cieszyc, prawdopodobnie problem wroci po nast. cieczce :evilbat:
  10. A mnie sie podoba fafik Dirty Dancing Dadifol Yellow- ma piekny usmiech :lol: . No i podoba mi sie Vega Lukasza. Piekna morducha :).
  11. No wlasnie; u jednej suni bedzie to lagodne, u innej naprawde ciezkie. Galastop tutaj swietnie sie sprawdza. Szkoda tylko,ze taki drogi :/, bo sredni koszt 1ml to 5zl. Podaje sie 0,1ml na kg masy ciala/dz. Liczac na duzego psa, to sporo wychodzi.
  12. Rozgorzala walka na temat ciaz urojonych :lol: ,ktore ma co 2-ga suka. Praktycznie przyjmuje sie,ze ciaza urojona jest powoli traktowana jako fizjologia, a nie patologia. Jedynym ryzykiem wyst. tutaj jest mozliwosc stanu zap.gruczolow mlekowych,gdy zbierze sie w nim sporo mleka. Dlatego gl. z tym sie walczy. Wasze sposoby pozbywania sie tych objawow sa jak najbardziej na miejscu i sa skuteczne, ale w tych mniej zaawansowanych przypadkach,jesli dochodzi juz do ciezsze przypadki, nalezy zast.leczenie. Moze teraz o fizjologi ciazy urojonej (Flair i Zemat-oboje macie racje!). Po cieczce na jajniku wytw. sie cialko zolte,ktore produkuje progesteron. Gdy jest go bardzo duzo, wowczas dochodzi do obajwow ciazy urojonej (jeszcze nie do mlekotoku!,a tylko urojenie ciazy). I tak jest u 50% suk. Pozniej dopiero wchodzi w gre inny hormon,ktory wyst. w podwzgorzu (czesc mozgu)-oksytocyna,ktora odpowiedzialna jest za produkcje mleka. Produkcja oksytocyny moze powst. spontanicznie, niekoniecznie po ciazy urojonej,np. po zabawie ze szczeniakami,czy jakimis zabawkami,ktore kojarza sie suce z macierzynstwem. Wiec, jak sie z tym walczy? Sterylizacja-jesli usunie sie na 100% jajniki i nie ma odpryskow jajnikowych, to ciazy urojonej nie bedzie, ale moze byc mlekotok! Czyli nagle pojawia sie mleko w cyckach, ale suka nie szaleje z zabawkami. Po prostu musi miec jakies odczucia macierzynskie (szczeniaki) i zaczela wytw. sie oksytocyna. Ale do takich sytuacji dochodzi rzadko,bo czesciej oksytocyna wydziela sie po zadzialaniu wysokich dawek progesteronu,czyli po ciazy zwyklej,czy urojonej. Dlatego tez czesto, po podaniu zwyklych hormonow,ktore zahamowuja prace jajnikow, mlekotok jest nadal. Hormony nie zahamowuja prod. oksytocyny! Ja w przypadku ciaz urojonych stos. Galastop. Nie jest to hormon! Jest to wyciag z neuronow,ktory hamuje wydzielanie oksytocyny, a tym samym zahamowuje mlekotok! Zazwyczaj starcza 3 dni podawania i problem z glowy :). Jesli suczka w tym czasie bardzo sie denerwuje, to dostaje jeszcze srodki uspokajajace. Galastop, jest o tyle dobry,ze nie wplywa na funcjonowanie innych narzadow. Sporadycznie moga wyst. wymioty po podaniu (jeszcze sie z tym nie spotkalam).Nie wolno go podawac w czasie normalnej ciazy,bo moze spowodowac poronienia!
  13. Marta!kup swojej Penny taka obrozke!! pewnie bedzie bardzo dumna :lol:
  14. Powinien wyrosnac z tego, bulowate tak w koncu maja,ze dlugo sa dzieciakami :lol: . Moja stafina podobnie robi, ale juz jest na etapie wracania, jak ja zawolam. Jak przybiegnie dostaje smakolyka i glaszcze ja. Czesto jeszcze przed spacerem lub na klatce schodowej daje jej jakis smakolyk, bo zauwazylam,ze wtedy bardziej pamieta o tym,ze ode mnie moze dostac cos dobrego. Bardziej wtedy reaguje na zawolanie. Czesto wolam ja nawet bez powodu (mozesz to cwiczyc tez w domu) i zawsze jak przychodzi to cos dostaje. Poki co skutkuje u mojego potwora i pewnie bedzie skutkowalo poki bedzie takim obzartuchem 8)
  15. No wlasnie-problem zostawiania psa na dluzej w domu,w przypadku staffa,chyba mija sie z celem. To dobre, jesli ktos zamierza w niedlugim czasie remontowac mieszkanie :lol: . Na pewno sa takie osobniki,ktore spokojnie przeczekaja w domu okres parcy Pana, ale zdecydowana wiekszosc to kombinatorzy,ktorzy beda szukac "zajecia" w domu. Dlatego, ja biorac psa, od razu zdecydowalam,ze bedzie jezdzil ze mna do pracy i tak juz ma zostac. TYm sposobem jestem z moim psem 24h na dobe :). Ale sa tez takie sytuacje,w ktorych pies musi zostac sam, badz w pracy,badz w domu. Nie na dlugo, ale zostaje. I o dziwo nie piszczy, nie drapie drzwi ect., ale...jak wracam pobojowisko (stojak Eukanuby juz prawie caly zjedzony :lol: ).
  16. Mieszkam na osiedlu i na szczescie tak jest ulozone, ze daleko od ulic. Co do innych psow, to wiekszosc nastawiona jest pozytywnie, bo ona dla nich jest jeszcze dzieciakiem. Ale ona sama tez wie,do ktorego psa nie zblizac sie. Generalnie, jak jakis na nia warczy, to ze skulonym ogonem powoli odsuwa sie od niego.
  17. :angel: to reakcja mojej stafiny na psa :D . Ona leci do kazdego piesa,aby tylko miec jakis kontakt. Jest jeszcze mloda, wiec zadnych agresywnych zachowan w stos. do psow nie wykazuje. Ciekawe, jak bedzie pozniej? Podejrzewam,ze jej tak zostanie :lol: . Ale stafik mojego znajomego, ktory skonczyl 5 lat(mowa o psie oczywiscie :D ) zaczyna nietolerowac pewne psy,z ktorymi wczesniej super sie bawil. Ale podobno od malego mial zgiecie na duze psy,ktore w ogole nie lubil i zawsze byl wrogo do nich nastawiony. Tyle tylko,ze teraz ta "nietolerancja" zeszla na jego dawnych kumpli. co dziwi wlascicieli. Mowia,ze ich pies spowaznial. Dopiero po 5 latach :lol: . Ja wlasnie mieszkam w bloku i m.in. dlatego wybralam sobie stafika do mieszkania,bo jest nieduzy gabarytowo (mowa o suczkach :) ). Na poczatku trzeba nosic piesa po schodach, to bol mieszkania w bloku :(. Ale same spacery nie musza wiazac sie ze zmniejszona porcja ruchu,tylko dlatego,ze mieszka sie w bloku. Nawet, jak mieszka sie w domku z ogrodem,to spacery z psem sa rownie wazne! Wiadomo, im dluzszy spacer,tym lepiej dla psa.A juz szczegolnie, jak zobaczy sie biegnacego do Ciebie , z szybkoscia malej torpedy, usmiechajacego sie stafa, to wiesz juz, jaki dla tego psa jest wazny ruch. Ja poki co chodze z leaska bez smyczy i przypinam ja tylko w okreslonych sytuacjach, ale zdaje sobie sprawe z tego,ze jak bedzie dorosla,to bedzie musiala wsrod ludzi chodzic na smyczy i juz tak nie pobiega sobie luzem :( .Wowczas trzeba bedzie organizowac spacery dalej od ludzi.
  18. Nie wiem, jak dorosle stafiki, ale to co ja mam (4m-czny), to milosc do wszystkich. :lol: Ona wychodzi na dwor,zeby znalesc zywca do glaskania jej, a nie po to,zeby zalatwic sie. Nie mowie juz o dzieciach...na nich ma zgiecie totalne.
  19. Akurat takie oswitlenie :). W rzeczywistosci to ona jest wlasnie taka jak twoja Penny, czyli rozjasniony czarny, najwiecej tego jasnego widac na slabiznach.
  20. Acroba, ale ona nigdy za buty tak sie nie zabierala,wiec nie nauczyla nas,ze buty trzeba przed nia chowac! Moze faktycznie, te czubki jej sie nie spodobaly?? A moze odwrotnie-spodobaly i to bardzo :lol: ,za bardzo...
  21. No to ja jeszcze wroce do tematu niszczycielstwa :lol: , bo ostatnio moja Leaska przeszla sama siebie,a ja myslalam,ze ubije skubanca :evil: . Otoz, postanowilam kupic sobie nowe kazaczki na zime, bo mroz juz scisnal i wybralam sie do sklepu. Wybieralam z godzine. Wreszcie zdecydowalam sie na takie z dlugimi czubkami, cos ala kowbojki. Fajne...byly. Jak wstalam rano, to o malo co nie padlam, bo ten potwor zzarl mi moje...CZUBKI!!! Byly totalnie zjedzone, wyżute itd :cry: Pozostalo mi tylko zaplakac nad nedznymi ,nowymi butami.
  22. Mag; czy aby jej zachowanie faktycznie wiazalo sie z wymiana zebow?? U wiekszosci szczeniat przechodzi to bezbolesnie. Pewnie przejmujesz sie ta krwia, ale krwawienie trwa do minuty, nie dluzej i dziaslo zaraz ladnie sie zasklepia. Te "opuchniete" dziasla pradopodbnie nie sa opuchniete, a tylko pogrubione ,bo zaraz pod nimi siedza zeby stale. Opuchniete dziaslo, to zaczerwienione,bolesne i mieksze od zdrowego. Sprawdz to,czy aby tak wlasnie nie jest. Jesli chodzi o zlagodzenie "bolu"zabkowania, to dla spokoju wlasciciela, mozna stos. metody, jak u dzieci, czyli zele na zabkowanie, homeopatyki, zimne oklady. Ale zeby u dzieci wyrzynaja o wiele dluzej,anizeli u psa, wiec u nich ten bol zabkowania jest faktycznie gorszy :-? . Wiec, w okresie wymiany zebow u szczeniat, najlepiej jest podawac duzo rzeczy do gryznia. Dobre sa uszy swinskie wedzone,bo pies pastwi sie nad nim i do tego porzadnie zgryza to paskudztwo. :lol: :lol:
  23. To twoja Gosiu, jest chyba z tych mniejszych, co wcale nie znaczy,ze pozniej nie nadrobi. Jak bralam Uloe, to jej siostra byla o polowe miejsza, a to tylko dlatego,ze obie walczyly przy miskach o jedzenie i po prostu tamta mniej jadla.
  24. >>Powiem tylko tyle, że miałem przykład jak można robić dobrze, to co gdzie indziej robi się niestety źle.>> Moglbys wytlumaczyc, co masz na mysli ??
×
×
  • Create New...