Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. [quote name='Rauni']Jak dla mnie trening ze szczeniakiem powinien obejmować wyłącznie tunele, ewentualnie podstawy slalomu (ale tak jak ćwiczymy my, czyli na czterech tyczkach i to rozsuniętych). Bez skoków, bez strefówek.[/quote] No to po prostu się nie zgadzamy - pewnie dlatego, że ja pochodzę z trochę innych stron, gdzie szczeniąt specjalnie się nie obciąża, ale również przesadnie nie chroni. Tak więc nie pcham szczeniąt ponad to, co robią same w trakcie zabawy, ale również nie znoszę po schodach. Natomiast dużą wagę przykładam do braku obciążeń genetycznych - bo np. takiej dysplazji bez obciążenia genetycznego samym skakaniem nie wywołasz. I jak dotąd, odpukać, przez ponad 30 lat z psami, problemów z koścem nie miałam. [quote name='Rauni']moim zdaniem brak ograniczenia wiekowego na nieoficjalnych zawodach przyczynia się do tego, że wszystkim się niepotrzebnie spieszy.[/quote]Ja osobiście trenowałabym ze szczeniakiem dokładnie tak samo, bez względu na to, jakie są na zawodach ograniczenia wiekowe. Więcej, trenowałabym tak samo, gdyby w ogóle nie było zawodów, bo nie o zawody mnie osobiście w tym wszystkim chodzi. I nie potrzebuję ZK ani FCI, żeby mi dyktowali, kiedy jest bezpieecznie, a kiedy nie, szczególnie, że robią to kiepsko. Moim zdaniem na przykład, pucharowe zawody w zeszłym roku w Warszawie w lipcu, gdzie było ponad 30 stopni w cieniu, były bardzo niebezpieczne - ale FCI nie ma przepisu co do tego, jaka może być maksymalna temperatura podczas zawodów. :roll: [quote name='Rauni']Moim prywatnym zdaniem zbyt szybko w ogóle zaczyna się ćwiczyć ze szczeniakami, zbyt szybko zaczyna sekwencje przeszkód[/quote]Tu znów się po prostu nie zgadzamy, bo ja z kolei nie widzę szkody w ćwiczeniu sekwencji. :niewiem: [quote name='Rauni']a nie widzę tak naprawdę żadnego zysku z tego.[/quote]Zysku? :niewiem: Dla mnie to po prostu jeszcze jeden sposób na spędzanie czasu z psem, na budowanie tej więzi, o której piszesz. Oczywiście mogłabym i bez treningów agility, ale nie widzę powodu, by tak się ograniczać. Im więcej różnorakich doświadczeń - tym, moim zdaniem, lepiej. [quote name='Rauni']Sunday zaczęła w wieku 12 miesięcy co do dnia, bo Leszek był nieugięty (tzn. wcześniej robiła tylko tunele i slalom, od 11 miesiąca płaską palisadę), a na swoich pierwszych zawodach w wieku 18 miesięcy zdobyła srebrny medal. [/quote]Gratuluję. [quote name='Rauni']Innymi słowy, w zupełności mi te sześć miesięcy wystarczyło do dobrego przygotowania psa do pierwszych zawodów.[/quote]Jasne, że wystarczy - ale jak już napisałam, ja trenuję dla samego treningu, a nie po to, żeby psa przygotowac do zawodów. Tak więc może tu właśnie leży różnica między naszymi podejściami - Twoje treningi służą przygotowaniu do zawodów, więc nie ma sensu zaczynać treningów wcześnie. Natomiast moje treningi służą samemu bieganiu, więc im wcześniej zacznę, tym dłużej będę mogła to robić.
  2. Misia uznała, że już wiosna i zainaugurowała sezon balkonowy!!! :-)
  3. [quote name='coztego']A wieloryba chociaż widziałaś? Ludwiś go nie pogonił? :cool3:[/quote]No przecie zach zdjęcie wstawiła właśnie jak Ludwiś goni wieloryba! Wieloryb niestety właśnie sobie nurknął i dlatego Ludwiś tak go wypatruje!
  4. Temat wydzielony z innego topiku. [quote name='Rauni']np. w wątku o ostatnich zawodach Fortowych występował szczeniak airdale, który na tych zawodach robił po raz pierwszy cały tor... przecież nie tak powinno wyglądać szkolenie agility i przygotowanie do zawodów!Rauni, to był mój szczeniak, więc pozwól, że wytłumaczę. ;-) Po pierwsze, Lotka nie startowała w zawodach, tylko uczestniczyła, poza konkurencją, w biegu charytatywnym. Celem tego biegu było przede wszystkim zebranie pieniędzy na dobry cel, a poza tym - dobra zabawa. Dla mnie, dodatkowym celem była socjalizacja szczeniaka. Ustawiony tor był sporo krótszy i łatwiejszy niż torki w zerówkach. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to hopki dla Lotki były obniżone poniżej najniższego poziomu - leżały na podstawkach (między innymi dlatego jej przebieg był poza konkurencją). Czyli niebezpieczeństwa jeśli chodzi o skakanie na pewno nie było. Strefówek w tym biegu nie było w ogóle, poza hopkami były tylko tunele, których chyba nikt nie uważa za niebezpieczne, oraz jeden element skoku w dal - który dla sporawego szczeniaka mojej rasy naprawdę nie stanowi grożącej niczemu przeszkody. Dodatkowo, jak już pisałam, torek był bardzo króciutki, krótszy niż zerówki. W sumie, żeby zaliczyć torek, szczeniak musiał "przeskoczyć" przez coś 9 razy. Nie bardzo rozumiem co uwaga, że to była Lotki pierwsza w życiu okazja, żeby przebiec cały torek ma wspólnego z bezpieczeństwem... W kocu kiedyś, gdzieś trzeba zacząć - dotąd nie było okazji, bo w końcu mamy zimę, więc czemu nie właśnie w takim biegu charytatwynym? Moim zdaniem super okazja! Weszłam na tor w pełni gotowa zaprzestać, gdyby szczeniakowi się nie podobało, dokarmiałam ją :lol: co dwie-trzy hopki (kolejny powód, dla którego jej przebieg był poza konkurencją) - no i udało się, choć nie o to chodziło. Szczylowi się bardzo podobało, potrafiła się pięknie w tym gwarze skupić - i to był mój cel. Dla mnie, to był po prostu trening, z dodatkowa adrenaliną spowodowaną faktem, że oglądało nas tyle osób. Uważasz, że ze szczeniakami w ogóle nie należy trenować, w żadnych warunkach? :crazyeye: Bo dla mnie, właśnie DOKŁADNIE TAK powinno wyglądać szkolenie i przygotowywanie do zawodów! [quote name='Rauni']Na litość boską, przecież ten wymóg 18 miesięcy nie był wyssany z palca, tu chodziło o bezpieczeństwo psów.Ten wymóg dotyczy biegania na pełnej wysokości hopek - przecież nikt chyba na serio nie czeka tego wieku zanim zacznie skakać cokolwiek :roll:. Przebieg Lotki w biegu charytatywnym był właśnie biegiem treningowym - że odbył się w trakcie zawodów, a nie na treningu to przypadek (moim zdaniem, szczęśliwy przypadek, ale to już moja opinia). Ja dobrze rozumiem potrzeby dla zawodów oficjalnych, ale powstrzymywanie treningów agility przez szczenięta nie jest jedną z nich.
  5. [quote name='Magda i Saga']Śledząc ten wątek utwierdzam się w przekonaniu, że mój instynkt samozachowawczy słusznie powstrzymywał mnie od organizowania zawodów. Jednak jak wyglądałby nasz kalendarz imprez, gdyby wszyscy przyjmowali taką zachowawczą postawę??[/quote]Byłby pełen NIEOFICJALNYCH zawodów. ;-)
  6. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='freda']uważam że jedynym skutecznym sposobem (choć mało realnym, szczególnie na włochatych psach) jest przeglądanie według mojej wiedzy różne preparaty nie gwarantują w 100% że kleszcz nie wbije się w psa[/quote]Ot to. Ja, jak napisałam, mam szczęście, bo na moich traktowanych Frontlinem psach wbitych kleszczy nie znajduję (a dokładnie, przez ostatnie 5 lat, znalazłam jednego, który już dosyć zdechły był). Ale pomimo to zawsze sprawdzam.
  7. Ale pies, o którym pisała Ibolya, pojechał na tę konsultacje - zakładam - bo miał jakieś objawy... A ojciec Mokki miał tylko badania okresowe, bez objawów. Mnie się wydaje, że o ile badania okresowe oczywiście nie są w stanie wykryć wszystkiego, o tyle jeśli mamy jakieś objawy i szukamy, co psu dolega, to powinniśmy jednak łatwiej być w stanie znaleźć coś, co go za kilka godzin zabije... Oczywiście nie zawsze, bo dziwne przypadki się zdarzają, ale... :-( Ibolya, bardzo mi przykro... :-(
  8. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='Mokka']Planuję dziś wizytę w lecznicy, więc spróbuję odświeżyć swoje informacje, bo z tego, co pamiętam z ubiegłorocznej plagi kleszczy, to szczepionka była przeciwko boreliozie, a nie babesziozie i nie była oficjalnie dopuszczona do stosowania w Polsce. Może jednak są jakieś nowości, więc warto sprawdzić, bo skuteczna szczepionka przeciwko babesziozie byłaby zbawieniem :thumbs:. [/quote]Mokka, niestety ta szczepionka to nie zbawienie, na które czekamy. Mnie się wydaje (choć nie jestem pewna), że to jest nieco ulepszona formuła (no i nowy marketing - bo w rękach ogromnego koncernu farmaceutycznego) tej francuskiej szczepionki sprzed kilku lat. W każdym razie kluczowe jest, że zakażeniu babeszją ta szczepionka NIE ZAPOBIEGA. Czyli jeśli chodzi o walkę z kleszczami, sytuacja się nie zmienia.
  9. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='freda']moja wetka szczepi nią już drugi rok a znając ją nie proponowałaby mi czegoś co uważa za nieskuteczne[/quote]To pewnie również Ci powiedziała, że ta szczepionka ZUPEŁNIE NIE ZAPOBIEGA INFEKCJI BABESZJĄ, tylko zmniejsza objawy kliniczne w przypadku, gdy infekcja nastąpi. To bardzo ważne - bo infekcję babeszją zainfekowany pies ma na całe życie i objawy mogą wystąpić w każdej chwili (szczególnie przy spadku odporności). Tak więc jest niesłychanie ważne żeby - nawet jeśli używasz tej szczepionki - chronić psy przed kleszczami i zakażeniem najlepiej jak potrafisz.
  10. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='freda']a tak w ogóle to jest szczepionka przeciw babeszjozie - wg mojego weta warta stosowania,[/quote]Ta "informacja" również rok w rok pojawia się na forum, i rok w rok okazuje się nieprawdą. Więc zamiast powielać coś, co może się okazać kolejną plotka, może dowiedz się szczegółów - co najmniej nazwę tej szczepionki - i podziel się tą informacją? To przecież bardzo ważne... Owszem, kilka lat temu na rynku pokazała się francuska szczepionka, która jednakże okazała się niemal zupełnie nieskuteczna, więc w zasadzie nikt jej nie używa (może nawet została wycofana). Może to o to chodzi?
  11. Ja mam historię podobną do Nor(y). Miałam już zarezerwowany bilet na krycie do USA, tylko przed wyjazdem musiałam zrobić RTG bioder. Poszłam zrobić zdjęcie 3-letniej suce do poleconego weta w renomowanej warszawskiej lecznicy (to było jeszcze zanim znalazłam obecną lecznicę i weta) - na zdjęciu wyszła dysplazja C (zdjęcie było czytane przez weta upoważnionego do wpisów). Wyobraźcie sobie mój stan... Zanim skasowałam bilet samolotowy, zadzwoniłam do przyjaciółki w Stanach. No i zaczęłyśmy rozmawiać, czy aby na pewno zdjęcie jest dobrze zrobione (dodam, że suka NIGDY nie miała żadnych objewów dysplazji - przeciwnie, biegała w agility). Wtedy dopiero zostałam uświadomiona, jak bardzo ważne jest dobre ułożenie psa do zdjęcia. W końcu zdecydowałyśmy, że polecimy do Stanów (i tak miałam już bilet, za który nie dostałabym zwrotu pieniędzy) i badanie powtórzymy u ortopedy tam . Tak więc suka została gruntownie przebadana przez ortopedę w USA, który nie stwierdził żadnych objawów dysplazji - natomiast stwierdził fatalne ułożenie na zdjęciu z Polski. Amerykańskie zdjęcie zostało wysłane do OFA (amerykańskiej organizacji atestującej psie biodra), gdzie czyta je 4 ortopoedów - i suka dostała atest (na poziomie Good - czyli stare A2). To było ok. dwa lata temu. Dwa miesiące temu, podczas innego zabiegu, przy okazji kazałam sukę jeszcze raz prześwietlić (już przez mojego zaufanego warszawskiego chirurga) - bo nadal biega w agility, a ma już ponad 5 lat i chciałam się upewnić, że nie robię jej krzywdy. Tym razem zdjęcie wykonane cudnie (śmiem twierdzić, że lepiej niż to w USA - ale tam robili bez znieczulenia). Biodra ma nadal czyściutkie - ani śladu zmian zwyrodnieniowych (które w jej wieku, nawet przy biodrach bez dysplacji, mają prawo zacząć się pokazywać, a przy chorych byłyby obecne na pewno). Tak więc ja do diagnozy dysplazji jednostronnej, szczególnie przy braku objawów, podchodzę z wielką rezerwą. Zainteresowanym polecam [URL="http://www.leerburg.com/hipart.htm"]ten artykuł[/URL] (po angielsku).
  12. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='freda']pojawiła się już nowa generacja preparatu, trzeba pytać wetów[/quote]To po prostu bzdura. Jest, owszem, nowy rodzaj Frontline, ale ma tylko dodatkowy składnik przeciw pchłom (a konkretnie, wczesnym stadiom ich rozwoju) - z kleszczami nie ma nic wspólnego. [quote name='freda']2 wetów z którymi rozmawiałam twierdzi że kleszcze się na frontline uodporniły[/quote]Szkoda, że weci propagują takie informacje - może chcą sprzedawać inne preparaty, na których więcej zarabiają... :roll: W każdym razie, gdy takie informacje słyszycie, poproście, proszę, o ich źródło i jeśli wet nie potrafi przedstawić badań, które wykazują taką odporność, odłóżcie te informacje do bajek zamiast tu propagować. Nie ma żadnych danych, które wskazywałyby na to, że kleszcze się uodporniły na Frontline, ani na żaden inny powszechnie uzywany preparat. Wiadomo natomiast, że na jednych psach Frontline (jak i inne preparaty) działa lepiej, a na innych - gorzej. Jak na Twoim psie nie działa, to używaj coś innego. Ja akurat mam takie szczęście, że na moich psach Frontline działa rewelacyjnie i pomimo, że co roku o tej porze ktoś zaczyna opowiadać o tym, jak w tym roku to już na pewno Frontline nie działa, bo kleszcze uopornione, to moje psy kleszczy nie łapią.
  13. A ja wczoraj męczyłam Apcię, coby jej czaprak przystosować już na Opole i Łódź... :roll: A dzisiaj zaberam się za odkłaczanie Misi...
  14. Fuka, jak sunia? Czy macie teorię co spowodowało tę niewydolność nerek?
  15. [quote name='carragan'] [URL="http://img83.imageshack.us/my.php?image=obraz0027cp.jpg"][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/2849/obraz0027cp.th.jpg[/IMG][/URL][/quote]Ooo, Apcia zaleca się do Maleństwa! :lol: [quote name='carragan'] [URL="http://img93.imageshack.us/my.php?image=obraz0164cw.jpg"][IMG]http://img93.imageshack.us/img93/8345/obraz0164cw.th.jpg[/IMG][/URL][/quote]Ta Apcia też mi się bardzo podoba... Ciekawe, co ona wywęszyła...
  16. [quote name='Anulka']Tylko ta z lewej taka niezadbana i zarośnięta:eviltong: :evil_lol:[/quote]:eviltong: :obrazic:
  17. [quote name='bos']Dziewczyny , od soboty ma być słonko......:evil_lol: :diabloti:[/quote]bosik, my mamy słonko na okrągło...: CIEBIE! :evil_lol:
  18. [quote name='PATIszon']Ja z Kenia raczej nie powalcze, ale chcialam byc na wszystkich pucharkach w tym roku. Juz to z reszta pisalam.[/quote]Ty pisałaś, a mnie zostało przypisane :razz: . To pewnie dlatego, że mamy suki-bliźniaczki ;-) : [IMG]http://www.std.org/~hania/misia/portretzkaniadladogo.jpg[/IMG]
  19. [quote name='niuka']wlasnie sie zastanawiam nad tym, zeby 'kolejny' kwiecien zarezerwowac na zawody - by nie bylo potem 'ze nie zdazyli' - mozna by bylo powoli juz robic plany na 2007...[/quote]I to jest właśnie, moim zdaniem, odpowiednie podejście. :-)
  20. [quote name='Saba']Oto chodzi że jednak trudno jest ustawić terminy zawodów tak aby co roku były w tym samym czasie.[/quote]Po pierwsze, nikt nie mówi, że od razu będzie łatwo. Po drugie, wszędzie indziej na świecie się udaje, to czemu nie w Polsce? Po trzecie, nawet w Polsce udaje się ustawić stałe terminy dla wystaw, to czemu nie dla zawodów agility? Mnie się wydaje, że to tylko kwestia czasu zanim większość zawodów agility w Polsce będzie miała stałe terminy, bo inaczej życie staje się zbyt skomplikowane (spójrz ile się Rauni namęczyła, żeby spróbować ustalić datę zawodów). Im prędzej zaczniemy skoordynowaną akcję w odpowiednim kierunku, tym prędzej będziemy mieli stałe terminy. A im więcej będziemy z wyjścia na "nie", bo to jednak trudno i w ogóle :roll:, tym dłużej będzie bałagan i zamieszanie wokół wielu z terminów.
  21. Łomatko, Fuka, a co się stało??? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
  22. Gosix, ja ciągle czekam na odpowiedź na to pytanie, żeby móc Ci coś poradzić: [quote name='Flaire']A jakie sposoby próbowaliście?[/quote] Bo na początku piszesz, że próbowaliście "na wszelkie sposoby", ale potem wspominasz tylko o nagradzaniu jej za załatwianie się na dworze. Czy coś jeszcze robicie, czy tylko nagradzacie gdy uda jej się przypadkiem na dworze załatwić?
  23. A ja mam taki pomysł... W ramach nieustannych prób, aby z tego doświadczenia cos konstruktywnego powstało... Myślałam sobie, jak to jest, że terminy wystaw są zmieniane czy kasowane w ostatniej chwili stosunkowo rzadko (zdarza się, ale nie tak nagminnie, jak w agility). No i wyszło mi tak, że dane oddziały od lat planują wystawy w dokładnie ten sam weekend - tym sposobem wiadomo, że z niczym juz ustalonym nie będą kolidowały, a planując jakąś nową imprezę można unikać ważnych wystawowo terminów. Swój rok wystawowy mozna całkiem nieźle zaplanować sporo z góry. Tak jest zresztą nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Więc może czas zacząć coś podobnego w polskim agility? Gdyby np. od razu, teraz, jak najszybciej ustalić, że dany klub (powiedzmy, Hopsa, Płock, itp.) będzie co roku organizować zawody w danym, konkretnym terminie, to i czasu na załatwienie spraw z ZK byłoby więcej, i zawodnicy mogliby lepiej planować. Coś takiego już powoli zaczyna się dziać z nieoficjalnymi zawodami - najlepszym przykładem są oczywiście zawody sylwestrowe ;-) i również niektóre IALe. Takie sobie myślenia...
  24. [quote name='Mokka']U nas [B]nigdy[/B] nie wiadomo, czy zawody się odbędą[/quote]To takie uogólnienie zasady Heisenberga... ;-) Nic nigdy nie wiadomo na pewno, a próba ustalenia na 100% dokładnej daty zawodów wpływa na jej zmianę.
×
×
  • Create New...