Rodowód jest tylko dokumentem o przodkach psa.A przy tak różnych postawach "hodowców", nie przyszło wam do głowy ,że i tu mogą być przekręty-jaką ma się gwarancję,że sukę pokrył pies wymieniony w metryce? Tu można tylko zawierzyć hodowcy,często nie ma się dostepu do właściciela reproduktora, albo kryje się reproduktorami będącymi własnością hodowcy-kilka suczek, kilka psów/ reproduktorów/. Kartę krycia wykupuje się w ZK, ale potem / lub przedtem/ można pokryć "byle czym". Pies bez udokumentowanego pochodzenia, ale po rodowodowych rodzicach może być tak samo pięknym przedstawicielem rasy ,jak pies o udokumentowanym pochodzeniu-tu pojawia się tylko kwestia "prawnego" uznania rasowości /pochodzenia/psa- wszystkie psy / protoplaści poszczególnych ras/ byli kundlami, więc nasze rasowe rodowodowe to potomkowie kundli. Jeszcze teraz przy rodowodach psów ras odtworzonych widnieją puste miejsca np.w czwartym pokoleniu-czyli brak uznanych przez ZK przodków.