Jump to content
Dogomania

zaba14

Members
  • Posts

    6914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaba14

  1. [quote name='Mysia_']No wiesz, Polska zacofany kraj :lol:[/QUOTE] noo... :lol: ale dzis sasiad ktory tez ma psa (rottka) pytal mnie co sie temu borokowi stało takze coniekotrzy wiedza do czego to sluzy :evil_lol: [quote name='BlackSheWolf']to super, że z Mikim już dobrze :razz: Pogłaszcz go tam ode mnie :loveu: i pozdrów od Kleksia :cool3:[/QUOTE] Jasne wygłaszcze ;) [quote name='anetta']:shake: :question::mdleje::stupid:[/QUOTE] dokładnie :shake:
  2. Nom lepiej lepiej ;) a dowiedzialam sie dzis ze powinnam go uspic jak sika pod siebie :crazyeye: a pozatym jest stary i mu odwala :crazyeye: i po co go trzymac... :shake: No i dziwi mnie to ze ludzie ktorzy Mikiego widza w tym kloszu sadza ze go nosi bo musi byc agresywny :crazyeye: i to dlatego aby nie gryzł... szok normalnie :lol:
  3. hejka! :) jednak bylam z nim wczoraj na dworze bo zaczal chodzic, ale w ogole sie nie zalatwil, wiec wrocilismy do domu, odziwo w nocy tez nic nie zrobil, rano na dworze tragedia... tym kloszem zachaczal o kazda kepke trawy i odechciewalo mu sie siku :) wiec obeszlismy całe osiedle, az go przycisneło i sikał.. sikał.. bez konca :lol::lol: o 14 byla z nim mama i mowila ze od razu sie zalatwil ;) tzn. koopke, ale nie wiem cholera po czym bo wczoraj nic nie jadl :lol: zaraz z nim znow sie przejde troszeczke, bo zaczal normalnie chodzic i do psow juz tez go ciagnie :angryy: takze maluch wraca do siebie, ten jasiu strasznie dlugooo go trzymał :shake: jutro idziemy na kontrole. Staramy smarowac mu sie ta rane mascia ktora wyplukuje to swinstwo z pod skory, ble.. normalnie smierdzi od niego na kilometr :lol::lol: juz nie mowiac o tym ze jak wczoraj zsikał sie pod siebie to mam go tylk wytarła, za słaby jeszcze jest zeby stac w wannie, a nie mamy nic z gumy zeby to wylazyc, on normalnie sie tam slizga a teraz to by pad... wiec poki co go nie kapiemy, smierdzi .. trudno ;) grunt ze juz mu lepiej ;)
  4. Pati bardzo mi przykro :-( [*]
  5. hej! Z Mikim dzis było dziś bardzo kiepsko, z samego rana pedzilismy do weterynarza, wczoraj jeszcze skakał, juz przybijał piątki wiec wyglądało wszystko po prostu super, rano w ogóle nie umiał ustac na łapach, co wstał to zaraz upadał, u weterynarza zadnej rekacji, nie wyrywał się, nie piszczał... nie trząsł się, po prostu lezał w kocyku... :-(:-(:-( weszliśmy do gabinetu, opowiedziedzieliśmy co i jak, nie dał w ogóle się dotykac, więc dostał jaśka, ponieważ narkoza w ogóle nie wchodzi w jego przypadku w grę, pochodziliśmy przed lecznica, tzn. on sie chwiał, ale cały czas szedł w stronę samochodu, w końcu zaczął słaniac się na łapkach więc poszliśmy do gabinetu, półprzytumny leżał na tym stole, Panie wet. zapytały czy chcemy z nim zostać czy wyjść, bo niestety nie będzie to miło wyglądało, więc wyszliśmy, dużo pisku.... aż mnie serce bolało :placz: ogoliły mu to koło ucha, okazało się że miał ropień więc nacieto mu to, opryskano czymś srebnym, dostał mase zastrzyków.. do domu maść, antybiotyki, tabletke przeciwbólową... pojechałam do pracy, a rodzice z psem do domu, lezy sobie w swoim koszyczku i dwa razy tylko z niego wyszedł jak chciało mu się siusu, za pierwszym razem zrobił dwa kroki i padł na ziemię, no i zsiusiał się pod siebie, za drugim razem doszedl do przedpokoju, nawet z nim na dwor nie ide bo to bez sensu jest slabiutki, jeszcze mi go wiatr zdmuchnie i przewieje... niech zalatwia sie poki co w domu, w poniedzialek idzie do kontroli, jesli jutro cos by sie dzialo, to mamy dzwonic.... [img]http://i15.tinypic.com/8545b86.jpg[/img]
  6. a super :lol: tylko tyle jest tych herbat, masakra :lol::lol: dzis jade na 12-18 juz tak bede jezdzic na 6h zeby sie uczyc powoli ;) bo troszke tego jest, dziewczyny sa swietne, ludzi tez sporo zaglada, a myslałam że nie.. i jak widziwiaja, a najgorsze jak trafi sie klijent ktory wie lepiej od Ciebie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: od nowego roku bedziemy pracowac same :lol: ja oczywiscie jak sie naucze, boshe to ja sie tam normalnie zanudze np. w tygodniu :lol::lol: tam dziewczyny to prawie tylko na telefonach wisza...
  7. Czesc ;) identyczne :crazyeye::crazyeye::crazyeye: z tym ze sunia jakby drobniejsza? :)
  8. hej ;) dzwonilam dzis do rpacy ze mam juz wszystkie wyniki badan i... na 15 jade do 21... na szkolenie
  9. [quote name='Blow']Psy są różne. Jeden spokojnie poczeka, drugi znajdzie rozwiązanie z sytuacji a trzeci naprawdę się przerazi:cool3: Wszystko zależy...[/QUOTE] no jakby moj pies stal luzem przed sklepem i za długo by mu było to by poszedł do domu :lol::lol::lol:
  10. Blow u mnie nie da rady zapomniec o psie jak jestesmy z nim gdzies dalej, bo zanim ruszymy to musze go sklonic aby zszedl na ziemie albo rozlozyc koc na siedzeniu ;) raz w zyciu zdazylo mi sie o nim zapomniec bo bylam zaczytana w zarciu dla papugi :oops:z tym ze on sie na całe szczescie upomnial i szczekal, wiec sie wrocilam. Nie zostawiam go przed duzymi sklepami, bo po prostu do nich z nim nie chodze, jak juz zostaje to pod spozywczym, ale ze mamy przyjemny sklep dla psow to czeka przy kasie az wezme to co chce ;)
  11. [quote name='darunia-puma'][quote name='zaba14']zabolało Cie? to przeciez nie Twoj pies... :roll: tak zaba dokładnie zabolało :shake:mnie nie wazne ze to nie moj pies nie patrze tylko na swoje psy i na swoje cztery litery ale zabolalo mnie to mimo tego ze guzik mi do tego i fakt nie moj pies i nie moj cyrk ale no widzisz niektorzy maja uczucia nietylko wobec swoich podopiecznych a tak jak dalej w poprzednim poscie napisalam sa rozne sytuacje i problemy w zyciu i wielokrotnie mamy na glowie za duzo obowiazkow i to jest zrozumiale ale mi sie nigdy to nie przydarzyło :shake: za bardzo sie o nie boje i troszcze aby do takiego zdarzenia doszło[/QUOTE] a my swoich psow nie kochamy, tylko po prostu je mamy :roll: sytuacje moze byc irytujaca, ale zeby zabolec? mnie owszem zabolałoby to gdyby np. pies wpadl pod samochod... ale ze zostal pod sklepem... ja swojego psiaka kocham i dbam, ale nie jestem na jego punkcie przewrazliwiona... jednak kazdy z nas jest inny i na całe szczęście bo świat byłby zbyt nudny ;) każdy z nas ma prawo miec własne zdanie i prawidłowo, absolutnie nie mam Ci nic do zarzucenia, tylko to ze wedlug Twojej wypowiedzi my o swoje psy nie dbamy ;) ale byc moze zle to ujelas .. ;)
  12. No więc Lawja na pewno nie jest z moich okolic :roll: a ten maluch też u mnie na osiedlu nie mieszka, no chyba ze w dalszych blokach i ludzie w ogole z nim na ląki nie chodzili tylko w okół bloku... :roll: dzięki Mysiu ;) ale niestety nie mogę pomóc :-( ani jednego psiaka nie znam, a tak jak mowiłam u nas nie ma bezpanskich psow, sa psy latajace samopas, ale takich nikt nie zglasza, raczej... a gdy pojawi sie jakas znajda to ludzi dzwonia bo wiadomo ze to niczyj pies... ten wychudzony szczeniaczek jest boski :loveu::loveu::loveu::loveu: boziuuu.. chyba ma cos z bullowatych? :) a Ajsza na zdjeciu tez wyglada na małego astka... dlaczego została oddana? :shake:
  13. [quote name='moon_light']biedny miki :( taka mala głowka rozcharatana...szyjecie to ? brr az mi ciarki przeszły. Takie smutne ma oczko na tym zdjęciu :([/QUOTE] To nie jest rana do szycia, wyglada okropnie, ale on tam ma po prostu dziure po kle, ta krew ktora widac na zdjeciu to wszystko co bylo, nie ciekło to ciurkiem, na całe szczeście, bo ucho idzie tak łatwo i szybko uszkodzić, brr... uszysko jest całe, nie jest rozerwane, tylko tak jakby leciutko pod uchem mial ta ranke, gdyby to było coś dużego to owszem szylibyśmy ;) dziś widac ze to go boli, ale juz zaczal normalnie chodzic, nawet skacze na łóżka, je i pije, wiec jest w porządku, no i na dwor juz tez chce wychodzic tylko ciezko mu założyć szelki czy obroze bo tak sie o to boi... on w ogóle jest tak przewrażliwony, ze to az czasem irytuje :roll::roll: jak jestesmy u weta obciac pazury to on juz piszczy jak pani doktor go nawet nie dotyka :lol: [quote name='Pianka']To fajna masz sąsiadke. Inni by od razu pobiegli na skarge:razz:[/QUOTE] ja tez sie ciesze, jutro bedzie trzeba zejsc z jakas bombonierka i zapłacić za antybiotyki, bo jakby nie było wypada.... [quote name='olekg18']Jakby wsadziła rękę między Czarka a Kaje jak się żrą to chyba by jej nie miała...Dlatego ja się nie wtrącam tylko przemywam ranki heheh A tak już na poważnie.To dobrze ,że wszystko skończyło się polubownie i wszystko jest ok:) A Mikuś im starszy tym głupszy (jak każdy facet:P).[/QUOTE] on niestety zawsze był głupi, jak widac ma to po mnie ;) [quote name='Mysia_']Biedny Mikuś widocznie jest słabszy, albo to co miało się dostać tamtemu psiakowi dostało się sąsiadce :eviltong:[/QUOTE] A no słabszy, nie dość że mały to i stary a tamten? dwa razy wiekszy i mlody samiec ;)
  14. [quote name='darunia-puma']to przykre ze mozna zapomniec o swoim psiaczku wiem rozne sa sytuacje w zyciu i problemy z jakimi musimy sie na codzien zmagac ale zabolalo mnie to ze o nim zapomnialas....nie wyobrazam sobie takiej sytuacji w swoim przypadku bo dla mnie psy sa członkami rodziny i tak samo jak o dziecko martwie sie o nie[/QUOTE] zabolało Cie? to przeciez nie Twoj pies... :roll: a takie sytuacje sie zdarzaja, czy o niczym nigdy nie zapominacie, nigdy? :roll: Ja kiedys przywiazałam psa pod sklepem zoologicznym, poszłam kupic jedzenie dla papugi, wyszłam zaczytana w opakowaniu co tam jest.. dopiero na koncu ulicy doszło mnie znajome szczekanie i jakos do mnie dotarło że on tam siedzi ... moj pies w domu tez jest traktowany jak członek rodziny, ale jesli człowiek mysli o czym innym, a np. pies siedzi nie po tej stronie drzwi i kolo niego sie nie przechodzi to mozna rzeczywiscie przejsci dopiero pozniej sie zorientowac ze go nie ma :crazyeye: Moja kolezanka w tym roku tez zostawila swoja sunie przed sklepem luzem, jak wyszła to po prostu jej nie było,szukała jej i wołała .. ale wcieło ja... poszła pod ten sam sklep po 2h i zapytala ekspedientke czy nie widziala jej psa, ta stwierdzila ze czekala i owy Pan zabral ja do domu, podala adres i mala wrocila do domu...
  15. nawet nie jest drasniety ;)
  16. [quote name='eria']kurcze a który ją tak porządnie pocharatał ? że tak mocno ma rękę rozwaloną ? :roll:[/QUOTE] palce ma rozwalone, dwa... ale tak ja opatrzyli.. ktory? wiesz ciezko powiedziec, w koncu to psy sie gryzly i wlozyla dlon miedzy dwa pyski... ale mogl byc to Mikus, absolutnie nie twierdze ze nie, jak psy sie gryza to nie patrza gdzie i co gryza... :roll: i zreszta przypuszczam ze to właśnie on...
  17. Jaki ruch, aby tutaj ludzi zwabic to cos sie stac musi... :placz: [quote name='Mysia_']ojjj... A o co poszło? :roll: Tak poprostu? PS. Ehhh, nie wiem czemu napisałam Misiu, bo w końcu Ty napisałaś Kubuś :eviltong:[/QUOTE] Dokładnie tak po prostu, oni nigdy się nie lubili, ale tez nigdy nie doszło do tak krwawego zajscia, z reguły konczyło sie na warczeniu.. Może skojazylo Ci sie po prosu z poprzednim psiakiem Tomka, ale Mysza raczej nie zgdzilaby sie na wziecie Miska do siebie, bo sie go bała ;) i widziala jak ugryzł naszego kumpla :lol: [quote name='Pianka']Biedny Miki:shake: Mam nadzieje, ze ta pani podaruje sobie zgłaszanie tego;)[/QUOTE] Konsekwencji zadnych nie bedzie, mama była u sąsiadki, zreszta to znajoma mamy, ale jakby nie było miała prawo to zgłosic i wcale bym się nie zdziwila, pierwsze jej pytanie "co z Mikusiem" moja mama ja wysmiała ;) reka poszla do szyny, w piatek jedzie na zmiane opatrunku, lekarze powiedzieli ze szyc tego nie beda bo bedzie dlugo sie goic, poza tym juz powiedzieli ze około miesiąca to wszystko bedzie trwac :/ najgorsze jest to.. ze jest ona fryzjerka, a wolnego ani l4 wziac nie moze, bo jest ejdyna na zakladzie, a wiecie teraz sylwester, a juz w domu ma umowionych 10 klijentow.. ale powiedziala ze juz raz miala poparzona reke i dala sobie rade w pracy, no i martwic sie nie mamy ... jednak wnioski wyciagnelismy... Mikus spi, nie chce isc na dwor wiec nie bede go wypychac jesli sie załatwi w domu to trudno, posprzata sie, jest posiniaczony...
  18. hej Anetta! :) Masaj jest juz Twoj? ;) Kaja slicznie sie trzyma! :loveu:
  19. [quote name='sugarr']Trochę kiepsko "ratlerek z kundelkiem" :cool3: Że to są kundle to my wszyscy wiemy, ale chyba chodzi o podanie różnych możliwych ras które na tego kundelka mogą się składać? :evil_lol:[/QUOTE] nom ;) a przy moim to raczej nie da sie ani jednej rasy podac, przypomina mi podengo... z tym ze one sa o wiele mniejsze ;)
  20. [quote name='eria']Miki gryzł sie z psem ?! sąsiadka rodzielała ? :shake::shake::shake: mam nadzieję że wszystko będzie dobrze![/QUOTE] tak :roll::roll: ja psa raz w zyciu rozdzielałam i skonczyło się na tym że miałam całe pogryzione plecy, dlatego wychodze z załozenia ze sie nie wtracam, bo najczesciej jest tak ze sie poszamocza i to wszystko, a wkładanie łap tam gdzie są pyski ktore sie gryza... ehh... nic moja wina :-( nie bede obwiniac kogoś innego, mimo ze tamten pies jest agresywny i lata zawsze bez smyczy po osiedlu, a pech chciał ze po prostu dopiero wyszedł z klatki i sasiadka nie zdazyla spuścić go ze smyczy, wiec jesli zgłosi to, to my dostaniemy porzadnie po łapach, no nic trudno... miałam mieć go po prostu zapiętego... teraz i tak najwazniejsze jest to aby dowiedziec sie co ona ma z tymi palcami i oby wszystko było w porządku... :roll: [img]http://i4.tinypic.com/7yhh9hv.jpg[/img]
  21. [quote name='olekg18']Rybka-bo Kaukaz nie reaguje dopóki nie zajdzie taka potrzeba.Fajne są ,ale to nie mój typ psa.Wole lekkie zwinne ruchliwe:)[/QUOTE] dokładnie, póki nie zajdzie taka potrzeba, szkoda że nie zawsze człowiek to przewidzi :lol::lol::lol::lol::lol: Mnie kaukazy sie podobaja, ale charakter tez nie da mnie, bardzo trudne psy do ulozenia mam takie wrazenie, wydawaja mi sie ciezsze niz np. amstaffy ;) no i zgadzam sie ze nie szczekaja bez przerwy.... ale ta mała klucha przypomina mnie bardziej jakiegos onka długowłosego, ale to tylko moje zanie, nie mialam doczynienia nigdy z szczeniakiem kaukaza ;) jak stosunki Twoich psow ??
  22. [quote name='simbik']Śliczny portrecik :loveu:. Ja jakoś nie mam szczęścia to fajnych portrecików moich pociech :shake:.[/QUOTE] Miki jest spokojny wiec nie ma problemu ;) [quote name='Mysia_']Znów Sandrze Misia podrzucili :evil_lol: Wiecej fotek proszę ;)[/QUOTE] Misiu już dawno nie żyje... to jest Kubuś, przywiezli go chyba jakies 2 lata temu z jakiegos lasu przy wsi...:roll: Miki ma rozpieprzone uchu, dziure w łapie, sąsiadka dwa palce pogryzione bo rozdzielała psy wszystko trawało zaledwie kilka sekund.. no nic czekam az wroci z pogotowia... :roll:
  23. Viz co za głupota... :roll::roll: a jak wyglądała właścicielka tego psa? :roll:bo w Irlandii ta od corgiego dosłownie jak on... :roll: ja nie wiem czy ludzie są ślepi czy az do tego stopnia głupi.. moj pies jest lekko otyły co mnie denerwuje, z tym że normalnie biega i nie meczy sie szybko a ma 15 lat... ale doprowadzic psa do tego stopnia to jest po prostu zenujace :-( u mnie na osiedlu był jamniczek, na starość mu się dość zgrubło, mało ruchu i pewnie obrzartuch... dopadło go jakies straszne chorubsko dosłownie zmienil się w kilka dni w szkieleta... ledwo co trzymał się na łapkach, szybko odszedł :-( a był to wspaniały pies, jeden jamnik jakiego znałam ktory był grzeczny... nawet moj pies go lubił...
  24. Będąc w Irlandii widziałam corgi który był dosłownie okaleczony, jego brzuch dosłownie był może z 1cm nad ziemia... :roll: tragedia... ledwo co chodzil...
×
×
  • Create New...