[quote name='xxxx52']Nie zgodze sie z tym ,ze nie liczy gdzie pies mieszka i jaki wielki ma kojec.
oczywiscie dobra materialne nie graja duzej roli ,ale nie mozna dac czlowiekowi psa ,jezeli sam on nie ma co do buzi wsadzic.pies kosztuje nie tylko jedzenie ,szczepienie ,czy leczenie podczas chorooby.
Wszystkie elementy sie licza.sama adoptowalam psa do wielorodzinnego domu ,a nie do domu z ogrodkiem ,gdyz stwierdtzilam ,ze rodzina majaca tylko mieszkanie wiecej czasu poswieci psu,byla to rodzina sportowa ,chodzili do psiej szkoly itd,a ci co mieli ogrod z domem ,to pies musialby wiecej biegac po ogrodzie jak byc miedzy ludzmi i spacerowac.
Przy adopcji czy sprzedazy nalezy wiele aspektow brac pod uwage ,gdyz odpowiedzialnosc za zywa istote jest ogromna i nie mozemy narazic psa na cierpienie fizyczne czy psychiczne ,lub na powrot z adopcji itd.
Do kojca bym psa nie dala czy to bedzie klatka na wrobla 2/2 czy 30m kw ,czy do budy?Takie mamy nawet umowy adopcyjne sformulowane w ktorym zabrania sie trzymac psow w kojcach.Pies powinien byc z czlowiekiem ,a nie sluzyc jako element ogrodu czy podworka. Zasobnosc ludzi nie swiadczy o ich poczuciu odpowiedzialnosci za zywa istote.nalezy wyposrodkowac i opierac swoja decyzje, wlasnym przeczuciem i doswiadczeniem powierzajac psa w inne rece.Po to sa kontrole wywiady ,testy no i oczy i uszy szeroko musza byc otwarte.kazdy szczegol sie liczy do wystawienia opinii o przyszlym opiekunie.[/QUOTE]
Czyli wszystko jasne. Nie potrzebne sa nowe przepisy tylko zmiana myślenia niektórych osób . Przy takim podejściu psy dalej będą się zagryzać w schronisku i latami oczekiwać na adopcję , zanim potencjalny nabywca spełni wszystkie warunki.
Przydało by się trochę więcej zaufania dla potencjalnych adoptujących i ograniczenie procedur adopcyjnych do minimum a sytuacja sama się rozwiąże:lol:
pies nie powinien być luksusem powinien być przyjacielem człowiek po to udomowił to zwierze aby mu służyło a w zamian on będzie o nie dbał.