Jump to content
Dogomania

themagda

Members
  • Content count

    372
  • Joined

  • Last visited

About themagda

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

637 profile views
  1. Bardzo dziekuję wam ze jednak jest szansa na ten szpital. Jak się ma tak niewyrównaną cukrzycę to sie każda choroba czepia , dobrze ze grypa a nie grzybica jak u niektórych cukrzyków bo trudno wywabić . Znalazłam coś takiego jak by któraś potrzebowała https://allegro.pl/adidog-bluza-dla-psa-ubranko-ubranie-kolory-xs-i7448988595.html?fromVariant=7448989575 ubranka dla piesków za 3 ,85 bo chińskie ale to nie ma zanczenia. od xs do xl ja te najmniejsze mam dwie ale nawet na duzego jest tak tanio https://allegro.pl/adidog-bluza-dla-psa-ubranko-ubranie-kolory-xl-i7448988717.html?fromVariant=7448989430
  2. Dzięki za te deklaracje a myślałam ze mi się z tym szpitalem nie uda i że jestem skazana na takie dogorywanie a nawet myślałam o rozdaniu piesków bo czasem na prawdę nie mam siły na nic i wychodzę tylko koło domu i to tylko 2 razy a nawet się zdarzyło ze raz , jak znów stanę na nogi to będę ich zabierała do durzych parków na moczydło szczęsliwice lasek na Kole zwłaszcza lubią lasek na Kole , jeszcze latem miałam troche siły i tam pojechały a 2 lata temu to codziennie takie wycieczki . One są takie szczesliwe jak nie na smyczy i w dzikim miejscu tak szaleją z reszta wszystkie psy w takich miejscach są szczęśliwe , widzę jak na Górze na Kole na moczydle psy wariują ze szczęscia biegają no ja na górę rzedko włazę ale i moczydło jest dla nich fajne. Bywałam nawet zimą , może to wróci żeby były szczęsliwasze.
  3. Wczoraj jak szłam z pieskami to spotkałam właścicielkę warzywniaka , no i ona chętnie weźmie tego ślepego pieska i odkarmi , więc juz ma dom i myślę ze jeść to będzie dobrze bo pani z warzywnego to ze 150 kg waży i ciągle je , głodny nie bedzie a miła to kobieta. Miałam szczęscie bo tak sie tym pieskiem martwiłam. Jeszcze sie na to wszystko i te nerwy przeziębiłam zmierzyłam temperaturę i rano 38,2 to co bedzie po południu , ja to pechowy człowiek ze zdrowiem.
  4. Nie tylko ja uważam że pies jest bardziej interaktywny niż kot , jak by to porównać to kot jest pamięć ROM a PIes pamieć REM , Kot ma wpisane instynkty na stałe i chodzi tymi wpisanymi drogami i kicha na człowieka i to co człowiek od niego chce , lub w małym stopniu go to obchodzi a pies to tak jak REM panięć operacyjna, wielkie porozumienie reaguje na wszystko emocje lubi sie uczyć nowości chodzic w nowe miejsca itp . No nie umiem inaczej wytłumaczyc nie wiem czy zrozumiałaś o co mi chodzi bo już jestem na starość niezbyt bystra , ale takie na mnie robią te zwierzami wrażenie. Jednak wolę psy i gdybym była zdrowsza to jeszcze jednego bym wzięła, jakiegoś mizernego z tej chodowli bo moje pieski by go znały jest taki ślepy , już mam slepawą sunie Yorka to drugi by nie zaszkodił tylko zdrowie przeszkadza.
  5. Mam nadzieje ze sie ułoży bo to by też dla piesków było dobrze że nie maja takiej zdechłej mamy. To nie ja jestem cudowna to moje sunie każda z osobna jest najcudowniejsza na swiecie ,w ogóle uważam że pies jest najcudowniejszym ze wszystkich stworzeń na swiecie, wiem ze są miłosnicy kotów i innych zwierząt ale dla mnie nie ma nic wspanialszego niż pies, miałam też kiedyś dawno 2 kundle i niezależnie od rasy są cudowne , niestety jednego wąż ukąsił w Afryce a druga sie zestarzała i umarła. Klucz nawet pod słomianką sie sprawdza albo u sąsiadki tylko ta sąsiadka schorowana czasem jej nie ma jest u rodziny bo niedomaga , o na razie jest. Jest stale jej 25 lat młodszy od niej mąż on jest stale zdrowy bo młody niestety stale pracuje i jest rano i wieczorem , może też są sąsiedzi pietro wyżej staruszkowie i mają Maltańczyka też mii ludzie mogą mieć klucz. To sie da załatwić.
  6. Mam zamiar zrobić klucz w poniedziałek bo tu na przeciwko gdzie mieszkam dorobią i nawet tanio bo mnie znają tylko oni w sobotę nie pracują, U mnie jest sąsiadka porządna kobieta co moze mieć klucz a drugi dam wam i można u niej zostawić z resztą mozna też zostawic pod słomianką nikt tu nie weźmie z tego bloku przez 20 at tu mieszkał mój syn i z żoną zostawiali sobie tak klucz wiele razy, teraz mieszkam ja i nie ma problemu zeby był pod słomianką. wszyscy sąsiedzi są dla mnie mili i nikt nie wejdzie , w poniedziałek dorobię , Mam insulinę i tabletki i to 2 rodzaje na serce też mam i enzymy trzustkowe też , zbijam ten cukier ale to jest na krótko i znów skacze. Już tak kiedyś miałam potem mi ustawili i było długo dobrze . No na razie jakoś na noc też biorę insuline długodziałającą i żyję tylko rano znów skok do góry . Dam radę już rozmawiałam z lekarzem i kazał poczekać zbijać ile sie da przed każdym jedzeniem i czekać no to czekam. Tak kocham te sunie chcę dla nich jeszcze pożyć. Też pójdę do tej pracy co załatwiłam sobie dzis nie było z kim rozmawiać ale jutro pogadam ze zaczne później , może si e zgodzą , rozmawiałam z dziewczyna co tam oracuje powiedziała że sie zgodzą poczekać bo maja za mało pracowników. Moze się ułoży zależy mi bo żeby coś odłożyc w razie czego na weta. Teraz pieski maja co jeśc i są zdrowe wiec na razie nie ma problemu . Dzieki wam za wielkie wsparcie psychiczne bo powiem szczerze jak pisałam pierwszy post to byłam mocno załamana i myślałam ze nie sie nie da zrobić, ale stał sie cud dzieki wam. Myśle ze ja zawsze powinnam też pomagacc jak ktoś chce żeby się zająć pieskami np w czasie wyjazdu , czy do sanatorium , Byle znów byc na chodzie , jak się dobrze czuje to zabieram sunie do lasku na Kole czy na moczydło albo na szczesliwice tam są szczęsliwe tyle do latania a jak taka jestem marna to łażę po podwórku czy kilka ulic i wracam nie nabiegają sie bo na smyczy, uszę wyzdrowieć i znów mieć siłe dla nich są tego warte zeby miały piękne życie i pełne miłości.
  7. Już wiem kiedy i jestem zaskoczona i zdziwiona mam sie zgłosić 22 listopada o 9 rano na oddział , oni mnie z tym ogromnym cukrem dziś 354 chcą trzymać do 22 listopada bo powiedziała mi ta lekarka ze muszą mieć 4 specjalistów na raz ze względu na schorzenia towarzyszące mające wpływ na cukier ,zebym nie przychodziła do szpitala za tydzień czy dwa znowu wiec będą wolni wszyscy czterej naraz dopiero wtedy bo jeden jest na urlopie teraz a drugi będzie od pierwszego i mają juz też umówionych dawno pacjentów jestem załamana bo ja ledwo łażę z tym cukrem mimo leków jest taki wysoki ale mi powiedzieli że inni pacjenci też są bardzo chorzy a czekają i nie wiem po co ja teraz wam zawracałam głowe jak to będzie za miesiac z hakiem , czy jestescie skłonne mi pomóc za miesiac czy nie zapomnicie i nie zrezygnujecie tak sie martwię , Ale jest pocieszająca wiadomosc ze jak wszyscy specjaliści bedą razem to będę dużo krucej w szpitalu bo może tylko tydzień a jak leczenie bedzie szło dobrze to nawet 5 dni , mam nadzieję tylko czy nie zrezygnujecie do tej pory. tak bardzo mi zależy zeby stanąć na nogi żeby te pieski miały mamę na chodzie co polata z nimi na spacerki dłuzsze niż przed dom. gorzej ze nie wiem czy w tym stanie dam radę pracować czy oniw tej pracy co znalazłam sa skłonni do przełożenia termin zatrudnienia mnie na te pół etatu , bardzo trudno znaleść pół etatu i blisko domu . Teraz tam poczłapię zapytać jest to niedaleko domu i na tym mi najbardziej zależy. Dziewczyny kochane nie zrezygnujcie proszę tak się denerwuje tym wszystkim.
  8. na pewno nie i bardziej twoje mi ale ja sie nie przejmuję . z resztą nie będziesz tu chyba się kąpać czy spać w moim łóżku czy nawey ze mna nie będzkie za wielkiego kontaktu z resztą te wrzody dopiero się formują i nic na zewnatrz nie wychodzi, Jeszcze nie znam terminu chyba jutro mi powiedzą dzis jeszcze nie ustalili. Ja cały dom sprzątam ze wzgledu na psy Wcpickerem z Bielinka i wodą tym mopuję nic zakaźnego nie ma , po przecięciu otwarty wrzód to jest zakaźny a na razie dali mi antybiotyk wiec raczej jestem jałowa a może mi się one rozpędzą i przejdzie po antybiotyku , nie wiadomo gorzej z cukrem jest około 300 cały czas. Denerwuje się tym że to nie da się tak jakoś szybciej bo łażę jak mucha w smole i mi słabo od takiego wysokiego cukru, no sił brak,
  9. Wystarczy raz dziennie Nawet czasem raz na dwa dni jeśli maja dużo wody i jedzenie nałożone suche , ja sie postaram szybko wyjsć jak mi tylko ustawią tą cukrzycę co mnie z nóg zwala ze nic nie daje rady zrobić nawet w domu. CZasem myśle ze głupio zrobiłam ze je brałam taka schorowana ale jak one mnie kochają jak się cieszą kiedy wchodzę i jakie były mizerne i wystaraszone na początku to jednak wzięłabym je zawsze , Tam w tej chodowli jest jeszcze jeden piesek bardzo mizerny ale to męski piesek i nie mogłabym z czterema sukami go mieć a do tego już byłoby za dużo chyba. No co do moich suń to zostawie tu dużo bielinki wc pickerów , rękawiczek gumowych podkładów i worków na śmiecie , ręczników papierowych , nie będzie trudno byle raz dziennie ktoś zaszedł i nalał wody i nałozył jedzenia no i te podkłady zmienił. No wstępiła we mnie nadzieja
  10. No ja juz dzwoniłam do szpitala i jutro mi powiedzą kiedy będe w dwuch szpitalach bo najpierw mam wrzody cukrzycowe tow zakaźnym mi beda przecinać , one nie są zakaźne dopuki nie pękną lub nie będą przeciete na razie są tylko grube czerwobe nawet nie mają białych czubków a potem do innego internistycznego ale drugiego na razie nie wiem moze nie bedzie to az 2 tygodnie moze po pareę dni no muszą ustawić cukrzycę bo dziś mi znów prawie 300 wywaliło i wtedy sie chodzi na miekkich nogach, zawsze przy takich dużych cukrach to mam też te wrzody , innym sie robią na stopach i obcinaja im nogi po prostu powiem szczerze trochę tym jestem przestraszona bo inaczej nie szłabym do szpitala bo nie lubię więc jak tylko coś mi z tym zrobią to wychodzę jak najszybciej zwłaszcza ze znalazłam pracę na 4 godziny dziennie i wezmą emerytkę może dam rade potem coś zarobić . Zamka nie trzeba zmieniać u mnie nie ma nic wartościowego i też jak ktos kocha pieski i im pomaga to to jest na pewno dobry porzadny człowiek . Pomyślałam ze ja też komuś tak pomogę bo jest jedna pani co mi mówiła ze chce jechać do sanatorium a ma kota i nie moze to ja jej bede tego kota pilnować , też będe do niego chodzic zeby coś dobrego zrobic dla jakiegoś człowieka zwierzak no jak już będe na chodzie, Dzis moja Yorka wlazła gdzieś w parku w rzepy , chyba sie załamię nie da sie ich wyjąć a ma kilka będę musiała ją ostrzyc. Dziewczyny jesteście cudownymi ludżmi zaczynam spowrotem wierzyc w ludzi dzieki wam , Ja uważam ze wystarczy jak jedna czy dwie na zmianę osoby przyjdą po jeden raz dziennie bo one siedzą same czasem nawet je zostawiłam raz na noc jak jechałam na wesele bratanka w Bieszczady i nie było problemu , muszą mieć tylko wodę i jedzenie nałozone , są podkłady wiec one są przyzwyczajone w zimie nie lubia wychodzic wiec czasem w mróz parę dni nie wychodzą bo i tak nie robią na dworze w mróz tylko przynoszą do domu tak ze wiedza ze podkład to ubikacja , myślę ze problemu nie będzie jeśli ktoś zajrzy nawet raz dziennie zeby tylko miały wodę i jedzenie jak nabrudzą to ja posprzątam jak wrócę one nigdy nie robią w tym pokoju w którym śpią . Jutro po połudnu mam zadzwonić kiedy mam iść do tego szpitala. kluc i tak dorobię nie ma problemu . Jesteście kochane ze taka mam nadzieję ze uda mi się iść do tego szpitala i wyzdrowieć choć trochę , chcę zyć dla tych suń , najmłodsza to ma niecałe 3 lata wiec czeka mnie długie zycie conajmniej 10-13-lat wiec muszę podreperować się. Podam telefon jeśli ktoś chce . 536195250 nazywam sie Magda.
  11. Dziewczyny nie spodziewałam się ze aż tyle osób chce pomóc , oczywiście że najlepiej jak będa w domu a nie u kogoś rozdzielone , chodzi o to żeby raz dziennie nałozyć jedzenie do michy czyli puszki ,jedzą z jednej bo jak każda ma swoje to i tak zawsze jedzą z czyjejś a potem obrabiają drugą michę i tak ze nie ma co kilka mich one mają teraz juz jedną, i nalać wodę ,nasypać suche jeśli zjadły . wyprowadzac nie trzeba bo i tak z kimś obcym nie pójdą . Najgorsza rzecz ze trzeba będzie podkłady brudne zwinać do worka na smiecie i wywalić do śmietnika wychodząc i położyć nowe. one raczej nie powinny zrobic poza podkładem ale jak sie obrażaja ze ich zostawiam na za długo same to mogą złośliwie nasikać na podłogę ale mam mopa bielinki wc pickery raczej nie powinno być problemu. Ja napisałam że na 2 tygodnie tak z zapasem bo mam też inne dolegliwości i moze mi się i to uda załatwić za jednym zamachem . Strasznie byc na emeryturze i to malenkiej nie prosiłabym tylko zapłaciła hotel gdybym więcej miała szmalu a mam emerytury 1200 na rękę , aż mi głupio że muszę prosić , Ja mieszkam przy Krochmalnej róg Żelaznej to na wysokości Hali Mirowskiej. Jeśli ktoś da rade raz dziennie to bardzo będę wdzięczna one się nie nudzą same jak są czasem coś pogryzą ale raczej są grzeczne,nie napisałam że jedna sunia biał jest głucha bardzo są szczekliwe jak to chihuahua no i yorki też lubią szczekać. , wiec żeby się ktoś nie przestraszył ze będą dziamać jak ktoś wchodzi nawet jak ja wchodzę też ujadają , nie ugryzą , są zdrowe, nie sterylizowane,. Ale mam jeden klucz wiec chyba jedna osoba, chyba żebym dorobiła drugi. Jestem taka wdzięczna że jest jakaś szansa na ten szpital.Zadzwonię do szpitala ,kiedy bedzie wolne łóżko to bym wiedziała termin jakiś orientacyjnie.
  12. Mam 4 sunie 1 York i 3 Chihuahuay. Niestety od niedawna bardzo zaniemogłam i musze isć do szpitala nie mam komu powierzyc suczek na 2 tygodnie , Szukam pomocy bo nie stać mnie na hotel dla zwierząt jestem na maleńkiej emeryturze , Nie jestem w stanie ich komuś na stałe oddac bo bym musiała sobie serce wyrwać bardzo je kocham one mnie też ale ostatnio ledwo łażę mam po 350 cukru i inne dolegliwości cukrzycowe i ze strony serca muszę iść do tego szpitala , lekarz naciska ja nie mogę już dalej chodzić z tą słabością a nikt mi nie chce pomóc ze zwierzętami . mieszkam w Warszawie , gdyby się znaleźli dobry ludzie co by wzięli po jednym piesku byłabym wdzięczna lub przychodzili im tu nalać wody i nałożyć do miski a też zdjać brudny podklład a włozyć czysty to by juz wystarczyło ze mogłabym się leczyć i przynajmniej dojśc do takiego stanu że nie bedę sie bała zemdleć na ulicy. Bardzo prosze o pomoc , jestem na prawdę w złym stanie a pieski nie mogą zostać zupełnie same Maieszkam a samym centrum Warszawy . Proszę pomóżcie, wszystkie sunie są zdrowe. mój mail [email protected] pierwsza na zdjeciu to Bambisia, Lalunia. Razem 2 białaski to Gusia i Bonita
  13. themagda

    Dopadła nas choroba Cushinga

    Moja sunia też miała guza na nadnerczu, ale jednak jeszcze z tym guzem długo pożyła i wcale nie cierpiała jak umierała zasneła i sie nie obudziła , tak bym nie chciała żeby Gaje usypiać ma taką piekna przyjazną mordkę ze ja bardzo polubiłam.dlatego tak pisałam ja kocham wszystkie pieski swiata.
  14. themagda

    Dopadła nas choroba Cushinga

    Co to oznacza ze nie pozwolicie żeby nie cierpiała czy chcecie ją uspić? Wiekszosć psów ma ten zespół końskiego ogona moja sunia w ogóle nie chodziła na tylne lapy , po wetorylu jednak wszystkie objawy sie cofneły miała wielki guz nadnercza i jednak nie cierpiała bo na cushinga się nie cierpi , nie usypiałam jej sama zasneła nawet nie pisnęła usneła na zawsze leżąc koło mnie na łózku bez cierpienia . Jak będzie dobra dawka Vetorylu to moze pociągnac i z rok czy półtora dlacego ktos chce ja usypiać tak pochopnie kto ci to poradził walcz mimo że nie wygrasz do końca ale moze przedłużysz życie Gai i spędzisz z nia wiele miłych chwil warto ja te ostatnie półtora roku z Pusia wspominam najcudowniej mimo ze o nią walczyłam i bywało bardzo xle ale ona jak by pdbijała po zmianie leków i jeszcze sie bawiła wesoła a było tak ze lała sobie pod brzuszek nie wstajac , czołgała się na przednich łapkach a za tydzień biegała wesoła to nie idzie tak jednym ciurkiem coraz gorzej , powalcz o nią zamiast ja przedwcześnie zabić.
  15. themagda

    Dopadła nas choroba Cushinga

    ja bym na twoim miejscu przejechała sie do Warszawy na SGGW tam s a profesorzy i jest taki od cushinga zadzwoń umw sie i przejedź bo moze ją źle leczą i jest zła diagnoza moze jest jeszcze cos oprócz cushinga
×