Jump to content
Dogomania

Ami-przyjaciel całego świata,do pokochania od zaraz...Gdynia- w domku !!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Życie układa różne sceniariusze - w przypadku Amiego, czteroletniego mieszańca, obecny jest raczej smutny, chociaż ludzie, którzy go kochają wciąż liczą na happy end.

Ami jest psem samotnej Pani, która dbała o niego najlepiej jak umiała (to zresztą widać po ilości kilogramów jakie pies na sobie nosi), ale niestety ciężko zachorowała na chorobę nowotworową, trafiła do szpitala, rokowania są słabe, Pani jeszcze bardziej... Pies został sam w mieszkaniu. Przez kilkanaście dni codziennie różni dobrzy ludzie z doskoku zaglądali do niego z karmą i zabierali na fizjologiczny spacer 2-3 razy dziennie, poza tym pies spędzał czas sam. Nie hałasował, nie skarżył się głośno, nie wył - super miś!
Ale jego przyszłość stanęła pod olbrzymim znakiem zapytania, bo nawet gdyby jego Pani udało się uciec chorobie, nie miałaby siły zajmować się dość dużym i silnym psem, choćby najbardziej kochanym. Dlatego przed Amim wyrosła alternatywa : nowy dom, albo schronisko, bo z Właścicielką zostać nie mógł. I tutaj znowu pojawili się inni ludzie, którym żal było psa, więc poprosili Dobrego Człowieka o pomoc i w tej chwili Ami jest w domu tymczasowym, ale baaardzo szuka domu stałego, bo tam gdzie jest zostać nie może.

Co wiem o Amim? Ma około 4,5 roku, kupiony był w czerwcu 2006 jako malutkie szczenię od klasycznego menela, zbierającego na flaszkę - jego Pani wolała zapłacić i zabrać szczenię, niż pozwolić żeby sprzedawca pozbył się go w inny sposób. Kiedy miał około 3 lata został wykastrowany, ponieważ interesował się sukami i był przy tym nieco nadpobudliwy, więc tak doradził Pani weterynarz. No i dobrze. Troszkę gorzej, że kastrację i niewielką ilość ruchu przypłacił sporą nadwagą, ale to można zmienić i zmieni się na pewno. Poza tym pies jest zupełnie zdrowy i po prostu super. Zupełnie obcy ludzie mogą go tarmosić, podnosić, szczotkować, przewracać na plecy, a on przyjmuje to absolutnie ulegle, a na koniec jeszcze wyliże ucho. Do psów też idealny - całkowicie poddany, psie obwąchiwania przyjmuje w pozycji rozpłaszczonej żaby. po prostu pełna uległość. Bez problemu powinien zaaklimatyzować się w każdej rodzinie, z dziećmi, bez dzieci, nawet z innymi psami... Taki kochany miś...

Acha. Pani (znajoma Właścicielki), która przekazywała psa pod opiekę nowej tymczasowej opiekunki spłakała się przy tym okrutnie... Może to nie dowód, ale w każdym razie na pewno dobry powód by wierzyć, że Ami to naprawdę fajny pies, a nie tylko tak nam się wydaje... Potem Pani dzwoniła jeszcze powiedzieć, że Właścicielka także już powiadomiona, że pies już jest w innych rękach. Też płakała, to zrozumiałe, ale Pani powiedziała mi, że chyba bardziej niż z żalu płakała ze szczęścia, że jej ukochany pies ma szansę na dom, a nie skończy w schronisku... Pomóżcie, niech się spełni...



Kontakt

Gdynia


695 860 593

[email protected]
















Posted

Borówka16 napisał(a):
Jestem , Rituś :)
Do kiedy ma Amiś czas ?

Dzieki,całe szczescie,ze nie ma limitu,cos słyszałam,ze szykuje sie jakis domek,ale narazie cisza.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...