Search the Community
Showing results for tags 'spokojny'.
-
[CENTER][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-0AvZum9Nryc/UCgfAGzfurI/AAAAAAACNx8/Ye03Hac4yvE/s284/elvis.png[/IMG] [SIZE=3][B] [SIZE=6][FONT=book antiqua][COLOR=#006400]"Pies jest jedyną istotą na świecie[/COLOR] , [COLOR=#003366] która bardziej kocha Ciebie[/COLOR] [COLOR=#0000cd]niż samego siebie." /J. Billings /[/COLOR][/FONT][/SIZE][/B] [/SIZE][SIZE=4]Mimo to człowiek często tej miłości nie docenia i pozbywa się go, skazując tym samym na pełne smutku życie za schroniskowymi kratami. Zza takich krat wysuwa się pyszczek Elvisa, w nadziei, że ktoś go kiedyś pokocha... [/SIZE] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-WXgzDEDRckI/T99nNCS5ljI/AAAAAAACJms/p6l6KXKOYxU/s720/_MG_8352.jpg[/IMG] [SIZE=4][COLOR=#0000cd][B]Elvis [/B][/COLOR]to około [B][COLOR=#006400]trzyletni piesek średniej wielkośc[/COLOR]i[/B], który przebywa obecnie w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach. Ma 48 cm w kłębie i waży 13 kg. [/SIZE] [SIZE=4]Piesek jest spokojny, [COLOR=#0000cd][B]nie potrzebuje dużej dawki ruchu[/B][/COLOR]. [COLOR=#006400][B]Ładnie chodzi na smyczy[/B][/COLOR], ale czasem szarpnie, gdy coś mocno go zaciekawi. [/SIZE][SIZE=4][COLOR=#0000cd][B]Łaknie kontaktu z człowiekiem[/B][/COLOR], sam domaga się pieszczotek. [B][COLOR=#006400] Ma bardzo smutne oczy[/COLOR][/B], widać w nich iskierki szczęścia dopiero na wybiegu, kiedy nie ogranicza go krótka smycz i może pobawić się z opiekunem.[/SIZE] [SIZE=4] [/SIZE][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ahugH0Lcgz8/T99nOffoE5I/AAAAAAACJms/gAodQHd-8Jw/s512/_MG_8360.jpg[/IMG][SIZE=4][COLOR=#fff0f5]ddd[/COLOR][/SIZE][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-T0QuGiTdMEM/T99nMSxmBcI/AAAAAAACJms/engydSy11BM/s512/_MG_8342.jpg[/IMG] [SIZE=4] Jest [COLOR=#0000cd][B]przyjazny dla psów[/B][/COLOR], kiedy jakiś na niego warknie, odwraca się i idzie swoją drogą. [B][COLOR=#006400]Ma krótką sierść[/COLOR][/B], która nie wymaga większej pielęgnacji. [COLOR=#0000cd][B] Elvis[/B][/COLOR] jest [B][COLOR=#006400]zaszczepiony[/COLOR][/B], [COLOR=#0000cd][B]odrobaczony[/B][/COLOR] i [COLOR=#006400][B]wykastrowany[/B][/COLOR]. [/SIZE][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-PV9NjtJSDUA/UBP0W6vI_6I/AAAAAAACNWI/yyD2o7P23C4/s640/P1040427.JPG[/IMG][SIZE=4] [SIZE=5] [SIZE=5][B]Kontakt w sprawie adopcji: [/B][/SIZE] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [COLOR=#006400][B]668-452-677[/B][/COLOR][/SIZE][/SIZE] [/CENTER]
-
hej, imię dałam robocze, bo dla nas to "Ciapek", ale musimy skonsultować ze schroniskiem, żeby jedność była na rzecz poszukiwań. link do naszej fejsbukowej stronki: [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.203775143002399.53206.155180301195217[/URL] opis historii: W środę na trasie do Łodzi znaleźliśmy tego biedaka przy drodze. Za dom służył mu kawałek betonowego kanału w rowie. Był bardzo zapuszczony i osłabiony, przy szyi miał jakiś skórzany pas rodem z sali tortur założony na stałe i stalową klamrę do łańcucha, do tego resztki sznura, którym pewnie był gdzieś przywiązany. Początkowo był bardzo nieufny, ale po 1h i paru smakołykach wyszedł do nas z kanału. Ciężko było go zapakować do samochodu (mnóstwo telefonów - dzięki wielkie dla Oli i Beaty z dogomanii z Wawy i p. Joli z Łdz; 4 godziny pracy - bo nie wiedzieliśmy, co i jak, dzwoniliśmy na straż i do pana, co znał wójta pobliskiej wsi... ręce opadają na reakcje tzw. służb...), ale pomimo dużego stresu i osłabienia psiak nie przejawiał żadnej agresji, tylko kładł się na plecach do głaskania i zaczepiał łapą - taki typ przytulnego misia. Pies jest duży, nie wiem jeszcze dokładnie co to za rasa. Obecnie jest pod opieką schroniska w Skierniewicach u naprawdę wspaniałych ludzi, a my szukamy dla niego domu - stałego lub tymczasowego. Dla osób zainteresowanych przygarnięciem go oferujemy pomoc (w ramach naszych możliwości) z transportem. Będziemy wdzięczni za przekazywanie informacji dalej. Strona schroniska: [URL]http://schronisko-skierniewice.pl/schronisko.php[/URL] Kontakt do nas przez FB czy maila: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Dodam, że gdybyśmy mieli miejsce, wzięlibyśmy go do siebie, ale nie mamy jak, niestety. Pies początkowo nieufny, wyszedł na jedzenie i picie - baaaardzo spragniony, zaszył się znowu w norze, jak mu pokazaliśmy jedną z naszych suń - malutką Mambę (zresztą, tu zapoznaną ;)), myśleliśmy, że nie damy rady go już wyciągnąć, jak się najadł troszkę, bo był tak wykończony, że momentalnie zasnął. Zasypiał nam zresztą kilka razy. Niemniej, w końcu zapakowaliśmy go do auta - spokój zupełny. Jak dojechaliśmy do schroniska późną nocą (tu wielkie dzięki dla pani, która z nami była ciągle w kontakcie telefonicznym i specjalnie się do schroniska w nocy wybrała, żeby nas przyjąć), to spokojnie dał się zaprowadzić do boksu - tak, jakby wszędzie było lepiej, tylko nie w poprzednim "domu" i betonowym rowie/rurze (w czymś takim "zamieszkał") bez jedzenia i picia. Psiak młody, przekochany, chciał się głaskać, trącał łapą, jakby chciał, żeby go za tę łapę potrzymać... Myślę, że będzie przyjacielem całego domu. Kontakt najszybciej przez fejsbuka do nas, do schroniska może jeszcze szybciej ;) No i tak, jak napisaliśmy - w ramach okolic Wawy i Łodzi możemy go przewieźć, po dogadaniu terminów. Udostępniajcie u siebie i instruujcie, proszę, jak i gdzie go udostępniać.
-
1. zakładam jeszcze raz, bo nie widzę poprzedniego postu, jakbym zdublowała, proszę o usunięcie tego pierwszego, bo tu dorzucam fotki 2. wstawiam to samo na podforum "łódzkie", bo dotyczy obu tych obszarów; jeśli są tu jakieś inne zasady, jeśli rzecz dotyczy sąsiadujących województw (tu dotyczy bardzo z uwagi miejsca pobytu psa i naszych możliwości transportowych - w Wawie i Łdz pomożemy w transporcie na 99%, dalej - może być trudniej), proszę o info :) hej, imię dałam robocze, bo dla nas to "Ciapek", ale musimy skonsultować ze schroniskiem, żeby jedność była na rzecz poszukiwań. link do naszej fejsbukowej stronki: [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.203775143002399.53206.155180301195217[/URL] opis historii: W środę na trasie do Łodzi znaleźliśmy tego biedaka przy drodze. Za dom służył mu kawałek betonowego kanału w rowie. Był bardzo zapuszczony i osłabiony, przy szyi miał jakiś skórzany pas rodem z sali tortur założony na stałe i stalową klamrę do łańcucha, do tego resztki sznura, którym pewnie był gdzieś przywiązany. Początkowo był bardzo nieufny, ale po 1h i paru smakołykach wyszedł do nas z kanału. Ciężko było go zapakować do samochodu (mnóstwo telefonów - dzięki wielkie dla Oli i Beaty z dogomanii z Wawy i p. Joli z Łdz; 4 godziny pracy - bo nie wiedzieliśmy, co i jak, dzwoniliśmy na straż i do pana, co znał wójta pobliskiej wsi... ręce opadają na reakcje tzw. służb...), ale pomimo dużego stresu i osłabienia psiak nie przejawiał żadnej agresji, tylko kładł się na plecach do głaskania i zaczepiał łapą - taki typ przytulnego misia. Pies jest duży, nie wiem jeszcze dokładnie co to za rasa. Obecnie jest pod opieką schroniska w Skierniewicach u naprawdę wspaniałych ludzi, a my szukamy dla niego domu - stałego lub tymczasowego. Dla osób zainteresowanych przygarnięciem go oferujemy pomoc (w ramach naszych możliwości) z transportem. Będziemy wdzięczni za przekazywanie informacji dalej. Strona schroniska: [URL]http://schronisko-skierniewice.pl/schronisko.php[/URL] Kontakt do nas przez FB czy maila: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Dodam, że gdybyśmy mieli miejsce, wzięlibyśmy go do siebie, ale nie mamy jak, niestety. Pies początkowo nieufny, wyszedł na jedzenie i picie - baaaardzo spragniony, zaszył się znowu w norze, jak mu pokazaliśmy jedną z naszych suń - malutką Mambę (zresztą, tu zapoznaną ;-)), myśleliśmy, że nie damy rady go już wyciągnąć, jak się najadł troszkę, bo był tak wykończony, że momentalnie zasnął. Zasypiał nam zresztą kilka razy. Niemniej, w końcu zapakowaliśmy go do auta - spokój zupełny. Jak dojechaliśmy do schroniska późną nocą (tu wielkie dzięki dla pani, która z nami była ciągle w kontakcie telefonicznym i specjalnie się do schroniska w nocy wybrała, żeby nas przyjąć), to spokojnie dał się zaprowadzić do boksu - tak, jakby wszędzie było lepiej, tylko nie w poprzednim "domu" i betonowym rowie/rurze (w czymś takim "zamieszkał") bez jedzenia i picia. Psiak młody, przekochany, chciał się głaskać, trącał łapą, jakby chciał, żeby go za tę łapę potrzymać... Myślę, że będzie przyjacielem całego domu. Kontakt najszybciej przez fejsbuka do nas, do schroniska może jeszcze szybciej ;-) No i tak, jak napisaliśmy - w ramach okolic Wawy i Łodzi możemy go przewieźć, po dogadaniu terminów. Udostępniajcie u siebie i instruujcie, proszę, jak i gdzie go udostępniać. foto: [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/6106/20110623183014.jpg[/IMG] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/3218/20110623192943.jpg[/IMG] [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/8025/20110623192955.jpg[/IMG]