Jump to content
Dogomania

JankaBezZiemii

Members
  • Posts

    2066
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JankaBezZiemii

  1. [quote name='malawaszka']spoko loko - tak czy inaczej w tym domu jajec żaden pies mieć nie będzie i basta :grins: nie wiem czy mnie nie znacie na tyle czy co, że nie wiecie, że nie traktuję kastracji jak lek na nieposłuszeństwo czy inne odpały :lol: nakręca się szybko na większość psów, nawet Bryzie chciał dzieci robić (czy tam sorry - walczył z nią o przewodnictwo :eviltong: ) i po co mu to?[/QUOTE] miałabyś piekne sznupo-spanielki :loveu: i to pewnie dużo :razz: niedobra mamusia - babcią być nie chce
  2. [quote name='malawaszka']fajny, tylko musimy go szybko ciachnąć bo chce gwałcić Igę... :mad:[/QUOTE] młody robił to samo i też do młodszej - to taka walka o przewodnictwo z czasem konsekwentnie oduczyłam go ;) ale u Ciebie inna sprawa - tyle psów że chyba lepiej ciapnąć jak zdrowie pozwala ps paczuszka pojechała
  3. [quote name='wilczy zew']U nas to już 24 zaczynają strzelać i tak do 3 stycznia Mam dwa piesy i małe mieszkanie,nie zmieścimy trzeciego a z wygladu to ONki (ale stary typ) najbardziej mi się podobają. U nas tablety daje się gołe z ręki lub wpycha między zęby a język i bez problemu :-)[/QUOTE] Ares to stary typ :) pakować? sznupom to nie problem to wszystkożerne ;) pytałam jak długo przed sylwestrem podawałaś ten lek?
  4. [quote name='Maupa4'] A ziołowy uspokajacz "cuchnie" przeokrutnie - jak to zioła :siara:[/QUOTE] nie pocieszasz, no nie pocieszasz wcale :shake: ale te ciasteczka (zrobię) co jaanka przepis podała też muszą specyficznie pachnieć w drugą stronę skoro w zamkniętym polecają trzymac :diabloti: może jeden smrodek z drugim się zniosą jakoś :D
  5. [quote name='wilczy zew']Ares jest śliczny :loveu: U nas w sylwestra ta hydro....nie zdała egzaminu a chyba nawet gorzej było.[/QUOTE] a długo toto dawałaś wcześniej? jak to mawiają tu na wątkach różnych :siara: ZAPAKOWAĆ? :diabloti:
  6. [quote name='jaanka']jest sporo przepisów [URL]http://zapytaj.onet.pl/Category/016,003/2,19845894,Sprawdzony_przepis_na_watrobkowe_ciasteczka_dla_psa.html[/URL] taki pierwszy który wpadł mi w oko. Pewnie można też kupić. Ja mam lekomanów psich, nie muszę uciekać się do podstępów. Lecą z otwartą paszczą. Raczej pilnuję żeby jedno drugiemu nie zeżarło.[/QUOTE] sznupki pożerają wszystkoo bez problemu. Matołek nawet teraz rutinoscorbim jadł na żywca i chciał jeszcze :razz: [quote name='malawaszka']no to kulki z twarożku, ale pewnie wyczuje tam tablety... ja daję Viki w twarożku leki, ale ona to pożera wszystko nawet jak gorzkie[/QUOTE] wyczuje, wydłubie itd - ale to nie jest kwestia - jeszcze umiem dać psu leki jak sądzę - boję się tylko tak na prawdę czy dam radę ogarnąć ten bajzel ... Babcia jak go brała była lekko po siedemdziesiątce i sprawniejsza niż ja teraz bo mi już strzyka tu i tam - i tak raptem się posunęła i to w najgorszym możliwym momencie ... :-( starość się nie udała oj nie :shake:
  7. [quote name='jaanka']A ciasteczka wątróbkowe?[/QUOTE] nie wiem - nie mamy takiego cudu. To się kupuje czy tworzy?
  8. [quote name='malawaszka']no ale chyba coś lubi? coś jada? czy nic? suchary?[/QUOTE] jada ... owszem chrupki z gotowanymi warzywami zestaw numer dwa - biały ser z jajkiem i babcia stać musi i przemawiać do księciunia :shake: czymś go muszę zaskoczyć gadzinę :p
  9. [quote name='malawaszka']BARDZO się przydadzą :modla: mega bardzo! ja przy Viki mam w domu jakbym miała niemowlaka - non stop pranie i suszenie :D ano i czytam jeszcze tamten wątek - Murka podaje relsed - wlewki doodbytnicze - to jest diazepam - na tamtą sunię kiepsko to działa i na Viki też nie działał diazepam bo to jej podawał Dr Gierek wtedy jak miała stany padaczkowe po operacji tego oka i sterylce i nie mógł zatrzymać tym ataków - nasza neurolog powiedziała, że tak bywa i czasem relanium nie działa przy padaczce - lepiej już luminal i nawet można zrobić wlewkę doodbytniczą z rozkruszonej tabletki rozpuszczonej w wodzie bo to szybciej działa - ale u nas tfu tfu sprawdzają się czopki luminalowe - mam taki zapas, że hej :oops: ale ja muszę bo jak nie mam zapasu to jestem cała chora...[/QUOTE] bida mała :-( ale wyrówna się wierzę w to bardzo jak tak potrzeba to grzebnę jeszcze w domu co znajdę to wrzucę kołdry już wstawiam się upierną i czyściochy pojadą jutro :)
  10. [quote name='malawaszka']hahha Bierdona :lol: a tablety może wetknij w pasztet albo w kiełbasę i niech babcia poda co?[/QUOTE] :roll: pasztet nie, kiełbasa fu - nie wiem - coś wydumam w razie co będzie łykał jak gęś z wodą :-( i znienawidzi mnie całkiem ;)
  11. [quote name='malawaszka']to co tu napisane to w zasadzie wiem, Viki Bromek potasu też dostaje i jak są tak często ataki jak teraz to zwiększam dawki, chociaż tak jak pisałam bardzo nie lubię :( no ale co zrobić... u niej na szczęście nie ma potrzeby (tfu tfu) stosować przerywania ataków kroplówkami z pentobarbitalem bo wystarczają czopki z luminalu i one szybko kończą atak - więc tu wszystko zależy ode mnie - jak szybko usłyszę, że ma atak i jak szybko dolecę, otworzę czopek i jej wetknę gdzie trzeba, po około 1-2 minutach atak się kończy i potem jest własnie to o czym piszą - to beznadziejne chodzenie i obijanie się o wszystko... Viki wtedy nie widzi, zatacza się i chodzi, chodzi, chodzi; trzymanie jej w objęciach nie ma w zasadzie sensu bo ona się wyrywa i w końcu i tak swoje kilometry przejdzie; o tym co tak pisze Murka - bałagan, kupy itd... niestety tak to wygląda, ale co tu pisać - trzeba posprzątać i już - szczerze to nie wyobrażam sobie takiego psa w kojcu, no ale czasem się widocznie nie da inaczej; Pokój Viki wygląda jak pokój w domu wariatów - tapczan jest obłożony gąbkami, pudła które tam trzymam są pookrywane dywanem i kocami; nie dajemy gabapentyny tylko luminal - taka decyzja wetki, ale kto wie co dalej będzie, póki co te jej ataki są głównie związane z silnymi spadkami ciśnienia, pełnią księżyca i jak zwiększa jej się ten stan zapalny w głowie = katar... no... własnie nie wiem :roflt:[/QUOTE] jutro dopiero wyślę co obiecałam - nie dotarłam dziś na pocztę może dorzucić - mam dwie kołderki moich dziewczyn - używane ale najwyżej można wywalić jak się zniszczą? potrzebne to? są duże ale cienkie i można w pralce prać
  12. córunia tatunia :loveu: [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/6925/jq9w.jpg[/IMG] aaaale o so chodzi? [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/3926/km9s.jpg[/IMG] te na oczach to tak ma mieć? edit zobacz - trafiłam przypadkiem dziewczyna dużo napisała o atakach [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/198923-Ma%C5%82a-delikatna-dropiata-LIZA-wr%C3%B3ci%C5%82a-z-DS?p=21495378#post21495378[/url] może coś rozjaśni?
  13. [quote name='malawaszka']tak - jak jest bez smyczy to biega w kółko raczej, ale są to większe kółka niż kiedyś, czasem nawet uda jej się skręcić w lewo :mdleje: ale rzadko... no i niestety widać to na filmach - ona się wciąż boi i jak się zbliżam to albo własnie uciekałaby, albo staje frontem[/QUOTE] bidulinka - ale widać efekty pobytu w spa serio duuuużo lepiej :)
  14. piękny kitajczyk :loveu: ale mimo wszystko tak kica po okręgu bardziej a najszybciej jej idzie jak się zbliżasz :diabloti:
  15. ja to sobie tak myślę, że może trzebaby na kocimiętkę przejść? :hmmmm: bo ci co sobie przyćpali poduszeczką to taki mają stosunek do całej tej draki :p [IMG]http://images61.fotosik.pl/420/418e4ca99d9604a8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images64.fotosik.pl/421/ba231bf7f445959dmed.jpg[/IMG] za kciukasy dziękujemy - jeszcze teraz muszę wymyślić metodę jak mu te tablety wtłoczyć - muszę go jakoś ubłagać żeby zechciał ... :roll:
  16. [quote name='jaanka']Podobno krioterapia pomaga na wiele schorzeń. Pod warunkiem że się wcześniej nie wykorkuje na zapalenie płuc. ;)[/QUOTE] dostrzegam w Tobie dużą dozę okrucieństwa - najpierw chcesz nas podziurkować a potem zamrozić ...:diabloti: to może się zamrozimy bez dziurek co? zawsze to raz i juś :eviltong:
  17. [quote name='ockhama']zawsze możesz mu tablety w leśnym rowie podawać - może da się zastraszyć ;)[/QUOTE] ale do rowu to ja z dzieciorami i przychówkiem innym - w końcu to my do Aresa a nie on do nas ;)
  18. [quote name='ockhama']Bliss witaj po latach świetlnych ;) jak nie zadziałają te ziołowe co M poleciła to spróbuj tego: [URL]http://www.sandoz.pl/produkty/naszeprodukty/inneprodukty/neopersen.shtml[/URL] zacznij od „podstawowego” - Szekspira lekko tonuje ;) można też zrobić próby tarczycowe – Ori „wyciszył” Eutyrox N 25 niestety na cuda nie ma co liczyć, na charrrakter nie ma specyfiku zwłaszcza w zaawansowanym wieku a z [COLOR=#000000]hydroksyzyną raczej trzeba ostrożnie - bo to chemiczny psychotrop no i trzeba mieć zdrowe nerki (a z tym u starszego zwierza może być różnie) "na sylwestra" ;) tak, ale do stałego/codziennego podawania starszemu psu to już ryzyko[/COLOR][/QUOTE] dzięki :loveu: będziemy próbować metodę leśno-rowową odkładam na potem ... jakieś tam potem ;)
  19. [quote name='3 x']Prodziakowi przy cieczkach, gdzie skakał nam po ścianach, wyśpiewywał serenady na balkonie dostaliśmy hydroksyzynę (wet na receptę przypisuje wraz z dawkowaniem) pomogło, wyciszył się [U][B]nie to że był osowiały czy coś tylko przestał po ścianie skakać[/B][/U] i 'spiewać' na balkonie być może w tzn miedzyczasie cieczki osłabły no ale to byłby spory zbieg okoliczności [U][B]bo zadziałało w ciągu kilku dni[/B][/U] teraz wzieliśmy dla receptę dla Freda na sylwestra bo strasznie się denerwuje z relanium nie probowaliśmy[/QUOTE] o i to jest fajne! to my najpierw te ziółka cykniemy a jak nic nie da to się tym powyciszamy - no musi być jakiś sposób nie? ;) a na sylwestra to kiedy zaczniesz dawać?
  20. [quote name='Maupa4']Zimno teraz - poczekaj do wiosny :roll: Poza tym nie wiemy czy jedynie słuszna kuracja lecznicza czyli przez rów do lasu (do lasu a nie pod most) jest skuteczna w zimnej porze roku ... Chociaz jak sie zastanowic to chyba jest zdecydowanie skuteczniejsza teraz niż w lecie ... :hmmmm: Ładny i całkiem młodo wyglada ... I mowisz ze on Babci jest ... :mdleje: ;) Dawaj mu te zioła !!![/QUOTE] poza tym to lecznicze dla psów ponoć - ciekawe czy dla dzieci tyż? :diabloti: młodo wygląda - nawet niema siwizny na paszczy :loveu: tylko nie reformowalny matołek - pobawię się w babkę z mokradeł i zobaczymy
  21. [quote name='Maupa4']W końcu razem tak ale ... pozbyłyśmy sie źródła domowych konfliktów. Przyczyna poszła precz to i tak jeszcze z rok się bujałyśmy. :roll: Zawsze jest nadzieja :) Ale chyba skoczny to już w tym wieku nie jest co ? Dawaj mu te zioła :siara:[/QUOTE] przyczyny powiadasz? no to ja muszę się z majdanem pod most lub rowu - wtedy pies będzie spokojny i szczęśliwy ;) skoczny nie jest ale jak widzi obiekt do zamordowania to lew rozżarty się w nim budzi .... siatkę już porozrywał zębami ... edit: nasz piekielnik [IMG]http://images61.fotosik.pl/419/8ef090f721de44c1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/420/c9d08b10bb11f877med.jpg[/IMG]
  22. [quote name='Maupa4']Z Perzem i Killerem czyli Wielką Biała Matką ;) A z tym dzieleniem domu i zamykaniem to może warto spróbowac z tymi "bramkami" ochronnymi dla małych dzieci. No a na pocżątek i od razu to z ziołowymi tabletami.[/QUOTE] no ale oni w końcu razem przecież? bez podziału żyli razem ...? czyli jest nadzieja może? tak - od jutra ziółka psince ... będę próbować, nie poddam się łatwo ;) a bramki to wiesz ... będą na nich wisieć i się łapać przez szczeble? dla Aresa musiałyby być w sumie wielkości drzwi :D on na dwóch jest mojego wzrostu praktycznie a malutka nie jestem 1,76 ;)
  23. [quote name='Maupa4']To jak nie masz jak podzielic domu tak zeby w miarę normalnie funkcjonowac - przy pamiętaniu tu zamknąc, tam otworzyc a potem zamknąc - to tylko klatka. Kenelowa. No ale to Aresa chyba powinnaś za kraty wsadzic ... Tylko to znowu przyzwyczajanie, cudowanie ... bo jak zamkniesz na siłę z łapanki to dopiero będzie cyrk jak wypuścisz. Zwłaszcza jak on charakterny. Myśmy dwa lata żyły w domu podzielonym na piętra. Kastracja nie pomogła - przereklamowana jezeli chodzi o takie sprawy ;)[/QUOTE] jesuuu - w klatce tego byka trzymac .. będę jeszcze próbowała tymi ziółkami go przyciszyć ... co za porażka już mi się nie raz i nie dwa udawało zwierzęta godzić ... i psy ze sobą i z kotami i w różnych konfiguracjach ... cóż widocznie nikt nie jest prorokiem we własnym kraju .... a z kim tak żyłaś Maupo? u mnie teoretycznie da się podzielić dom - ale nie da się ,,wyszkolić" już nawet nie dzieci bo one bardzo uważają i nie Mamę bo ona wie jak to się kończy i 7 razy się rozgląda tylko .... Babci ... leciwa, mało sprawna ... odporna na nowości że tak powiem ... no i zapomina ....
  24. [quote name='Maupa4']Kastrowac to nie ma już co "starucha" ;) bo to i tak nic nie da. Wykastrowac to moment - no ale wiek - ale potem i tak trzeba czekac ho ho albo i dłużej aż mu hormony opadną, wypadną, wyrównają się i takie tam różne ... czekania na efekt (który może byc albo i nie) przynajmniej z pół roku :roll: A może on rzeczywiście bólowy i dlatego go tak jazdowo nosi ?[/QUOTE] wiesz gdyby to było nowum to mogłabym tak sądzić - ale on był zawsze ,,szczególny". Nikogo nie akceptuje - kocha tylko Babcię no i moją Mamę powiedzmy ,,lubi". Ja z konieczności mogę się poruszać, dzieci po rocznym cudowaniu już też ale nie na rolkach, rowerach itd, jak dzieci więcej i biegają to trzeba go zamykać bo gryzie a to kawał byka ... Nie da się ,,na smaczki" bo je wyłącznie to co dostanie od babci - nie wyjeżdżała nigdy dłużej niż 3 dni bo głodował sukcesywnie i uparcie. Nie ma kiełbasy, szynki, kotleta ... Żadne bajery nie wchodzą w grę ... Jak był młodziutki i widziałam te jego inklinacje to przychodził do niego ,,treser" i uczył Babcią jak nad nim panować bo jej na głowę właził... Nauczył, jakoś sobie fajnie żyli a teraz raptem ja z majdanem i pies już całkiem ogłupiał ... nie wiem co zrobić - sytuacja patowa Izolować się wiecznie nie da bo przy dwójce dzieci i babci malo sprawnej będzie dochodzić do takich sytuacji ... a tu zima za pasem ... Ares już nie może cały dzień się ,,wietrzyć" bo to mu nie służy ... a w domu razem jatka ...
×
×
  • Create New...