Wykrywko, jakże ja miałam napisać w poniedziałek, że Klusia prawdopodobnie pójdzie w piątek do domu.. A potem jakby się nie udało to ja bym do schroniska przychodziła w kartonie na głowie :D wystarczyło, że ja się denerwowalam, w nocy na piątek nie mogłam spać!
już jakiś czas temu znajomy mówił, że chce psa starego, czarnego, dużego, ale może dopiero po zimie. W poniedziałek jednak przyszedł do mnie i powiedział, że już tak mu dziurę w brzuchu wiercą, więc pies będzie wcześniej. No to ja od razu w internet i pokazalam, że dużych czarnych jest pod dostatkiem ;)
Kluska mi się w Focusie super pokazała, znałam ją wcześniej tylko z opisów. Zaczęłam go też nakierowywac specjalnie na nią. No, żonie się spodobała jeszcze Sara. jednak przez czekanie do końca tygodnia, ktoś Sare "sprzątnal" wcześniej ;)
Ja nie miałam pewności, że faktycznie Kluska pojedzie. Mógł pojechać zupełnie inny pies! Napisałam tylko Oli N. i później żałowałam, no bo co będzie jak nie wyjdzie?
Klusia mieszka sobie teraz w osobnym pomieszczeniu i ma osobiste wyjście na ogrodzona posesję. Bez łańcucha i kojca. W domu mieszka znajomy z żona i trojgiem dzieci oraz starszym dziadkiem ;) blisko domu są łąki i las do spacerów. pracujemy w jednej firmie, więc w razie czego nie ucieknie przed pytaniami :D miał sporo psów w życiu, jego żona jest psiara, odpowiedzialni ludzie :)
Pani od Fazi'ego dzisiaj przyszła i już się zastanawiałam czy coś nie tak... Zagadalam, ale powiedziała, że tylko formalności dopełniala, a z Fazim wszystko super :)
Z Parówki też się cieszę niesamowicie, to jamnik był przecież :D mam słabość, a suczki są wyjątkowo urocze ;)