Jump to content
Dogomania

Słonecznik

Members
  • Posts

    58
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Słonecznik

  1. no tak, dlatego już sobie na FB edytowałam, że klikamy na psiaki na górze rankingu ;) Wszystkie psy z pełnymi miskami to jakieś.... 90000 kliknięć...? Bo 30 psów schroniskowych, każdy 3tys kliknięć... No no, ambitnie ;)
  2. a co to tak cichaczem taka akcja! :D Szkoda, że można raz dziennie, ale w pracy mam trochę komputerów w dziale... ekhem... ale wiecie co, przeczytałam regulamin. Żeby zapełnić taką michę, potrzeba 3000 kliknięć. Właściwie najsensowniej jest klikać ciągle w jednego psa, aż do zapełnienia. Akcja trwa tylko do 18 grudnia, to mało czasu jest. Żeby potem nie wyszło, że klikniemy po tysiąc razy w różne psy i nic z tego nie dostaniemy...
  3. Jak byłam na wybiegu z Sonia i Tejlorem, to właśnie Sonia była uradowanym szczeniakiem a Tejlor takim starym psem który by tylko sie położył przed telewizorem :P Mam nadzieję, że ta pani do mnie zadzwoni i zobaczymy wtedy. Staram się nie nastawiać. Połowę "roboty" zrobi wlasciciel Kluski, jeśli namówi panią na schronisko.... Chyba już będzie wtedy wiedzieć, że głównie kilkulatki są :)
  4. Dziękuję za wszelkie propozycje. Oczywiście najpierw zrobię wywiad gdzie miałby mieszkać. Może te panie są aktywne i chcą psa aktywnego? :P naturalnie spytam o możliwość uratowania psa z problemami zdrowotnymi, nie każdy jest na to gotowy. Jeszcze jest Albert :) może mniejszy, ale pod "wilczura" podpada ;)
  5. no proszę.. zadzwonił do mnie właściciel Kluski. Przestraszyłam się, bo on nigdy nie dzwoni, odebrałam z myślą, że Kluska uciekła, chora czy nie daj Bóg jeszcze co gorsze... Kolega jednak powiedział, że zna panią, w średnim wieku, która mieszka chyba z mamą... i one miały zawsze psy i chciały kupić, ale Kolega im powiedział, że może niech adoptują jakiegoś :) i zadzwonił, żeby spytać czy może dać do mnie numer, bo ewentualnie mogłabym z nią podjechać do schronu i pomóc w wyborze, tak jak z Kluską było. Wiem tylko, że pani ta chciałaby mieć psa, nie sukę i że "wilczur" ma być. Co i jak i dlaczego, to nie wiem, bo jeszcze z nią nie rozmawiałam, ale zaczełam się zastanawiam jakiego to ja wilczura znam płci męskiej ze schronu :D Chyba Tejlor tylko albo Tajfun. Znaczy wiem, że jest więcej, ale akurat ich nie znam i nie wiem kogo jeszcze można polecić. Mam nadzieję, że pani nie chce suki tylko przez możliwość zajścia w ciążę, bo to przecież łatwo obalić ze względu na sterylizację :) Nie wiem też czy pani chce młodszego psa czy wszystko jedno... Macie jakieś propozycje? :) a tak przy okazji - dlaczego Tajfun ma tablicy "S"?? przecież jest kochany, dlaczego dla starszych wolontariuszy?
  6. [quote name='faith35']Odkąd jestem na wolontariacie (a jestem na nim 2,5 roku), nie zdażyło mi się wziąć tak niewychowanego psa na spacer jak... Dedra. [/QUOTE] a byłaś z Żożo? :P ten na smyczy nie umie chodzić wcale i jest jak z kursantem nauki jazdy na pierwszej lekcji :D gaz, hamulec, gaz, skręt nagle, gaz, gaz, hamulec, skręt... Albo biegnie, biegnie I NAGLE leży plackiem na ziemi, żeby znów się zerwać :D i weź takiego z wiaty wyprowadź... Chociaż może już chodzi lepiej, oby...
  7. Uprzejmie donoszę, że... [B]POPEK[/B] się znalazł! Sam przyszedł pod nowy dom :) widocznie zimno w pupę się zrobiło i głód dopadł... :P [B]Faith[/B], ja mam inne informacje dotyczące Słowiana. Dowiedziałam się dziś w schronie, że poszedł do domu do Zielonej Góry, i nie ma innego psa...
  8. noo, to faktycznie bardzo fajny dom, może będzie miał zkim ganiać :) a widziałaś może Azerę? To "NOWOŚĆ" w schronie ;) ale to taka Słowianka :D nie jest tak puchata, ale niezwykle przyjacielska, przylepa, też tak ciągnie i podobnie "gada" jak Słowian :P o Popku nic nie wiem :(
  9. postaram się następnym razem nie zapomnieć, żeby poprosić o zdjęcia... Zwłaszcza ze spacerów po polach, lasach i po wałach nad Odrą ;) Ostatnio Kluśka poznała się z końmi z bliskiego pastwiska. Nos w nos się obwąchali, bardzo była zadowolona. Konie były niżej niż ona, droga była wyżej. Potem na końcu pastwiska droga już się zrównała z trawą i jak zobaczyła że konie to jednak wieelkie bestie są, to mówił kolega, że się trochę zlękła i skuliła w sobie :D ------------ [B]Faith[/B], jeszcze nie napisałaś, że [U][I][B]SŁOWIAN[/B][/I][/U] do domu poszedł?? :D
  10. No to ja powiem nieco o Klusce :) Właśnie się dowiedziałam jak się miewa. Ponoć talia zaczyna jej się pojawiać ;) sierść błyszczy. Najważniejsze, że na spacery chodzi nawet 5 razy dziennie, chociaż ma też własny ogród :) Nawet najmłodsza, 8-latka, po szkole bierze Kluskę na przechadzkę! Potem wracają i jeszcze potrafią się ganiać w okół domu! Niedługo trzeba będzie jej imię zminić na Nitka ;)
  11. Wychodzilam z Barym. Znaczy, raz zapinalam na smycz, raz wolontariuszka go brała, szłam z nimi :D no to samo, nie? ;) normalny, fajny pies, nie zauważyłam nic strasznego :)
  12. [quote name='wykrywka']Niemożliwe:crazyeye: - zgadłaś, to Pagaj. Czyżbyś widziała wcześniej jego oczy, źrenice? Pagaj, z tego co wiem, jest niewidomy i sprawia wrażenie jakby nie miał gałek ocznych. Ja byłam zdziwiona, mimo iż sama robiłam zdjęcie i byłam pewna, że nikt nie napisze, że to Pagaj, gdy pokażę tylko głowę :oops: [/QUOTE] Pagaj faktycznie ma dziwne oczy, to też mnie naprowadziło, ale też to, że rudawy ;) no i Pagaj, to widać, że Pagaj :D :D Nie wszystkie bym tak poznała, ale jakoś ten psiak sie wyróżnia.
  13. Pagaj!? :D Tak, Wykrywko, byłam wczoraj i oczywicie, widziałyśmy się, ale krótko, ot na "DzieńDobry :) Sonia to rzeczywiście niezwykły pies, jak się tak cieszyła to mi przypomniała Kluskę i jej harce na scenie. Tyle, że Kluska taka była też do obcych a Sonia niestety nie... Sierra też na obcych szczeka i czasami zęby pokazuje :( jakby tak machała do każdego jak do tych których zna... Nawet jeśli na zdjęciu jest inny pies, nie Pagaj - to ja się wypowiem o Pagaju ;) Ślepawy, ale cieszy się bardzo i na spacerze skacze jak wiewiórka i wierzga kopytkami :D Baaaaardzo pocieszny!
  14. [quote name='faith35']No to się nacieszyliśmy nowym domem Sary. Otóż Sara zaginęła w okolicach Otynia... :roll: [/QUOTE] Sara się odnalazła, z tego co wiem, ale słyszałam, że Popek zwiał? Może też już sie znalazł... Tak przy okazji - w schronisku jestem stosunkowo od niedawna, Sonię wyprowadzałam dwa razy na spacer. Posłuszna, ale nie jakaś szczególnie wylewna czy wesoła. Ostatnio jednak weszłam na wybieg, gdzie była ona i jej kolega z boksu. Sonia biegała za pluszakami, bawiła się jak szczeniak, przybiegała do mnie, cała radosna i zadowolona :D tarmosiła maskotki, machała łbem, aportowała... W ŻYCIU bym tego o niej nie powiedziała gdybym miała bazować tylko na tych dwóch spacerach :D
  15. Nowa właścicielka Gorga wypatrzyla go na imprezie w Focusie :) podjęła wyzwanie, przychodziła do Gorga, brała na spacery, pielęgnowała. Bardzo się starała, żeby Gorge jej zaufał. Bardzo fajna historia, bardzo jestem ciekawa wieści z nowego domu!
  16. Strasznie szkoda tych psiaków, za TM odszedł też Arbor... W tym wszystkim jednak "pocieszające", że pożył wśród ludzi, w biurze. Jakiś czas mieszkał sam przecież. Pamiętam jak jedna Pani z kuchni chodziła za nim z miseczką "Arborku, no zjedz kurczaczka, zjedz...". W jakim innym schronisku pracownik chodziłby tak za psiakiem..? Zenobia miała ciepły kąt, w słoneczne dni chodziła sobie po terenie, masa rąk ją głaskała... te nasze kochane czworonogi nie miały szczęścia, nie znalazły swojego miejsca. Trafiły jednak do najlepszego miejsca "zastępczego". jakie mogło im się przytrafić... ;(
  17. [quote name='gia44']a jak wy to robicie,muszę się tam zarejestrować?[/QUOTE] Ja się loguję na tablicy przez dane allegro. Tylko tam gdzie jest logowanie (ja klikam w "moja tablica"), trzeba wybrać "zaloguj się przez allegro". Można też przez Facebook. I wtedy jest bez rejestracji na samej tablicy :)
  18. Faith, można wyróżnić ogłoszenie SMSem na tablicy, na 7 dni :)
  19. hm, w połowie października jeszcze wyróżniałam ogłoszenia na tablicy przez sms... Sprawdzę to dzisiaj, jakiegoś psa może wystawię :) Tak przy okazji tematu tablicy - Cyprys jest już w domu, Klusia też. Tymczasem na portalu są trzy ogłoszenia Cyprysa i jedno Kluski. Nie wiem kto umieszcza ogłoszenia i kto w takim razie mógłby je już zdjąć... Niektóre psy też są trzy razy wystawione, ale może tak ma być ;) -- przy okazji - dlaczego Gabor jest SMSem? Chyba ze względu na wiek, chociaż na stronie jest wpisane, że ma 4.5 roku. Niektóre psy mają ten wiek wpisany dawno temu :)
  20. [quote name='faith35'] Na koniec takie pytanko: czy Zenobia może normalnie wychodzić na spacery? Chciałam zrobić jej jutro ładniejsze zdjęcia i podesłać do Isadory, która prowadzi Fundację "Jamniki Niczyje" ;)[/QUOTE] Na normalny spacer z Zenobią trzeba by mieć... łohoho, TROCHE czasu :D Faktycznie chyba lepiej ją zabrać na trawę na terenie schroniska, jeszcze dobrze by było złapać jakiegoś człowieka, żeby Zenobia mogła przy nim postać (o ile dałoby się człowieka potem z kadru wywalić..) W Zenobii mi się najbardziej podoba to, że jest ciągle niezorientowana, taka do tyłu. Jakiś czas temu widziałam jak większy pies szedł na spacer i bardzo się na nią czaił. Jakoś udało się ją ochronić "na wszelki wypadek", ale ona zupełnie się nie zorientowała o co chodzi. Śmialiśmy się, że za dwie minuty powinna szczeknąć :D :D Chodzi sobie po tym chodniczku jak nakręcana, tyle, że ze słabymi bateriami... Ach jakbym miała kawałek ogródka... Zenobii TRZEBA zrobić jakieś fajne zdjęcia, bo te na stronie są okropnie oficjalne... --- PS. Kluska szczupleje :) Lepiej jej się wstaje już, zrobiła się żwawsza I sierść jej się zmienia, zaczyna błyszczeć :) UWIELBIA spacery i wręcz głośno wyraża dezaprobatę, że wychodzi się za bramę bez niej... Bardzo jej się spodobali wszyscy czworonożni sąsiedzi, zaczyna już sobie z nimi czasami gadać na odległość...
  21. [quote name='paralela_konkfistador'] My tu z Agą bardziej dyskutujemy o tym, że warto by było ogólnie robić wizyty PA szczególnie dla psów, które idą na kojec, gdzieś na dwór. Nie ma takiego wymogu, jak w wypadku niektórych ras czy konkretnych psów. Po prostu fajnie by było sprawdzać to wszystko wcześniej, nim psa się wyda. Tylko do tego brakuje rąk, czasu i trudno to wszystko zorganizować na już. [/QUOTE] tak jak jest różna interpretacja słowa "dobry" tak różna jest dla słowa "duży". Jak będzie gdzieś coś potrzeba zobaczyć w okolicach NS, to daj znać, może akurat by się udało sprawdzić. "NA JUŻ" to czasami ciężko, zwłaszcza jak ktoś przyjeżdża do ZG i przy tej samej wizycie psa chce wziąć. Fajnie, jak dzwonią wcześniej i jest ten dzień-dwa żeby w razie czego podjechać. [quote name='paralela_konkfistador'] dla Jazgota to najszczęśliwszy dzień życia: przysięgam, od dawna nie widziałam go tak uradowanego. (...) dziś pomylił mnie ze ścianą :P wczoraj z szafką na buty... [/QUOTE] Jazgot teraz może będzie spał tydzień i napawał się spokojem ;) Nasz ślepak stawał przed ścianą, na którą słońce rzucało jego własny cień i zamaszyście merdał ogonem "bo piesek tam jest!" --- Zawsze jest smutno kiedy ktoś sobie porzuca tak fajnego psa, "bo tak"... Pagaja nie znam, koło Orbisa ostatnio przechodziłam i faktycznie zaczął się do mnie tak śmiesznie szczerzyć jednocześnie przyklejając ciałko do krat, żeby go pogłaskać...
  22. mam pierwsze wieści o Klusce :) Obawiałam się, bo wiecie, różnie to bywa ;) otóż, Kluska póki co korzysta z wolności i na żadnym swoim posłaniu w jej miejscu spać nie chce :D Raz się przespała w piaskownicy pod domkiem dla dzieci, więc i deszcz jej nie przeszkadzał... Na spacerze oszalała jak zobaczyła strumyk! 40 kilogramów żywej wagi czem prędzej w wodę i błoto wlazło po pachy, ciągnąc jeszcze za sobą właściciela :D zadowolona była jak dziecko :D Oczywiście została wykąpana, wyłożyła się w domu przy kominku... i na nawoływanie, że już wyschła i pora spać na zewnątrz, otworzyła tylko jedno oko, popatrzyła się jak na wariata i spała dalej :D Została też wyczesana porządnie, co przyjęła z wieeeeelkim zadowoleniem, nie wiedziała którą łapą tupać i gdzie drapanie jest przyjemniejsze! W nocy obudziło ich kaszlenie psa, zerwali się patrzeć co się dzieje. Okazało się, że starszy pan szedł do łazienki i szurał kapciami a Klusce się ruszać spod kominka nie chciało, nie widziała co się dzieje, więc sobie tak poszczekiwała na wszelki wypadek na leżąco ;) Znajomy mówi, że "Kluśki nie da się nie lubić", może poza momentami, kiedy się napije i nie przełknowszy jeszcze wszystkiego zaraz biegnie do człowieka z radością, żeby się tulić a woda leeeci jej po brodzie ;) Niebardzo chce jeść też chociaż próbowali wielu rzeczy, ale jeszcze odczekają trochę. Wiadomo, że te pierwsze dni to jest różnie. no, to tyle :)
  23. Berek jest podobny, ale nie aż tak CUDNY :D :D
  24. Przyznam, że ja całkiem zapomniałam, że jak pies na kojec, to potrzebna wizyta PA.... a wiem o tym przecież a nie powiedziałam tym ludziom. Chociaż wydawali się bardzo sensowni, pewnie jeszcze nie raz przyjadą, jeśli zdecydują się na nasze schronisko :) Gdyby faktycznie byli chętni, to przecież mogą się umówić dużo wcześniej i byłoby już wiadomo "na zaś". Z tego co mówili jednak, psy byłyby dowożone schroniskowym samochodem (twierdzili, że się o to pytali), więc to też jakieś zabezpieczenie. Konkfistadorze, a jest tak, że pies siedzi dłużej w schronisku, bo nie ma chętnego na wizytę PA? I gdyby była zrobiona jutro to i pies poszedłby pojutrze do domu? Czy po prostu psy jadą bez potrzebnej PA, bo nie ma komu jechać? Pytam, bo nie wiem :) Jest gdzieś wykaz takich miejsc? Może akurat coś byłoby komuś "po drodze"? Trzymam kciuki za Cudną! Może jej się poszczęści... Chociaż chyba jej obecny psi współlokator będzie o niebo szczęśliwszy jak Cudna znajdzie dom :D
  25. Wczoraj zaczepiłam jednych Państwa. Powiedzieli, że chcą dwa psy, do kojca. Mają już prawie wszystko zrobione. Psiaki miałyby sobie biegać po całym terenie też. I chodzili i wybierali, ale przyjdą ostatecznie... za miesiąc.. Może akurat udałoby się którejś naszej czarnej parze ;) Mówili o dwóch suczkach, ale powiedziałam, że przecież siedzą koedukacyjnie w kojcach, bo i kastrowane albo sterylizowane są... No może przyjdą... Fajnie, kiedy nie biorą pochopnie, zastanawiają się jakiego psa im potrzeba najbardziej, poznają je. Jednak zawsze nie mogę się doczekać aż przyjdą i powiedzą "to my się zastanowiliśmy i dzisiaj załatwiamy formalności jakie są potrzebne" ;) W ten weekend reklamowałam Karakana ;) Pokazywałam go kilku osobom chcącym malutkiego psiaka i ostatecznie Karakan pojechał do domu :) Małżeństwo z małą dziewczynką, mają malutkie mieszkanko, więc jedynie najmniejszy Karakan się nadawał idealnie :D Reszta niech żałuje, że nie mogła się zdecydować :D Chociaż obok mieszka Heron, też świetny malutki pies, niestety zagłuszany przez Gucia. Heron się też chyba Gucia trochę boi. Może i jemu się poszczęści, teraz on jest najmniejszy..
×
×
  • Create New...