To zależy gdzie się jest z psami, i czy ma się słodkiego i niewychowanego yorka, czy też wychowanego pit bulla. Niestety, tak ja zaobserwowałam, co prawda jeszcze nie nad morzem, ale na ulicy tak właśnie jest. Jak york rzuca się na wszystkie psy, to nikt nie powie właścicielowi, by kupił kaganiec dla niego albo go uśpił. Ale jak jest wychowany pit bull, który grzecznie idzie przy nodze, jest przyjazny dla wszystkich, to ludzie od razu i wprost w oczy mówią że mamy kupić kaganiec dla zabójcy.
Wy chyba tez to widzicie?