Jump to content
Dogomania

Nicolette1

Members
  • Content Count

    380
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nicolette1

  1. [COLOR=#0000ff]Może być tzw Zespół Cushinga bo jest i Choroba Cushinga. Może mieć nadnerczowo-przysadkowy bez guza przysadki mózgowej. Leczy się tak samo Vetorylem i dobrze malawaszka napisała o dawkowaniu. Zna się na tym bo leczy swojego pieska i różnie już z dawką bywało. Poczytaj nie od początku ale od strony 36...tam jest wszystko o tej chorobie, diecie i zamawianiu leku w Anglii. To Ci pomoże w zrozumieniu choroby i postępowaniu z pieskiem. Jeśli nie ma żadnych niepożądanych odruchów [/COLOR][COLOR=#0000ff][/COLOR][COLOR=#0000ff][/COLOR][COLOR=#0000ff]neurologicznych to guza przysadki bym wykluczyła. Pisałam o tym bo moja sunia jamniczka miała guza przysadki mózgowej. Życzę powodzenia w leczeniu pieska. A lek zamów jak najszybciej. Pozdrawiam. [/COLOR]
  2. [COLOR=#0000ff]Biedactwo. Nasza była tylko uczulona na świeżo skoszoną trawę. I uczulenie miała tylko pod przednimi paszkami...widocznie końcówki traw i sok z nich ją uczulały. Na leki reagowała dobrze, na szczęście, bo sporo ich brała. Ale przy poważnej chorobie, nawet najlepsze leki nie pomogą. Jej nie pomogły. Czytałam jakiś czas temu, że przy guzach przysadki mózgowej u zwierząt, stosuje się naświetlania w celu zmniejszenia guza i powstrzymania rośnięcia...kosztuje bardzo drogo i nie robi się tego u nas, tylko podobno w Niemczech. Trochę przedłuża życie psa ale nie na długo a odruchy neurologiczne zostają. Więc nie ma chyba sensu tak męczyć psiaka. Gdyby usuwali ze skutkiem pomyślnym, to tak. Ale sztuka dla sztuki a pies i tak tego nie przeżyje...nie ma sensu męczyć. Oby Figunia nadal miała szczęście a Wy radość z jej obecności. Pozdrawiam serdecznie. :dog: [/COLOR]
  3. Myśmy na wątrobę naszej Fidze podawali Epato na zmianę z Essenciale Forte. Przez 4 lata. Wyniki miała dobre. I dobrze się czuła. Dieta wątrobowa też pomogła. Dopiero przy Cushingu się pogorszyły. A i Vetoryl też trochę miał na to wpływ. Zgadza się. Prawidłowa diagnoza, prawidłowe interpretowanie wyników badań..to bardzo ważne. I trzeba chcieć wszystko sprawdzić a nie iść na łatwiznę, nie zależnie od wieku pieska. Nie można wszystkiego zwalać na wiek...nasza ogólnie była zdrowa, tylko Cushing z guzem przysadki i wątroba. Tak to już jest.
  4. [quote name='mariusz pp']Ile razy wchodzę na ten wątek to aż się boję o swoją Figunię, co jakiś czas jakiś psiak odchodzi:shake: Moja na razie się trzyma, Vetorylu póki co nie bierze, tylko leki na nerki bo ostatnio zaczęły się problemy z nerkami:shake:[/QUOTE] Bo psiaki są schorowane, często diagnoza prawidłowa postawiona za późno...często weterynarz niezbyt odpowiedzialny...różnie to bywa. Dobrze, że Figunia ma poprawę Cushinga. A z nerkami może się poprawi. Pozdrawiam serdecznie. Całus w nosek Figuni.
  5. [quote name='achajka27']Nie miał zdiagnozowanego konkretnego typu Cushinga. A ja nie jestem weterynarzem, więc nie kłóciłam się o relanium. Luminal być może dostał w gabinecie - nie było mnie przy wcześniejszych wizytach. Zrobiło się teraz tak pusto... Bez jego misek i posłania :([/QUOTE] Nam pani doktór wytłumaczyła wszystko. Od początku podejrzewała guza przysadki, powiedziała na co mamy zwracać uwagę a jak na początku lutego zeszłego roku dostała pierwszy atak padaczki a za godzinę nastepny, to od razu kazała iść do apteki po Luminal a receptę dostarczyłam później. Dobrze mieć taką zaprzyjaźnioną aptekę. I wszystkie wcześniejsze objawy się potwierdziły...tylko my się łudziliśmy, że to może nie guz...tak to bywa jak się kocha psiaka. I powiedziała nam, że w takim przypadku tylko Luminalem można hamować ataki. Inne leki oczywiście też dostawała, łącznie z Vetorylem. Jest strasznie pusto w domu, to fakt. My mamy jeszcze wszystko po Fidze...nie umiem się zdecydować na oddanie jej rzeczy...ubranka, zabawki...kiedyś będę musiała to zrobić. Nawet jej kojec nadal jest... Pozdrawiam bardzo serdecznie. :(
  6. Przykro mi bardzo...chociaż tego się spodziewałam. Ale w przypadku padaczki spowodowanej guzem mózgu podaje się Luminal a nie Relanium. Nasza od chwili zdiagnozowania ZC przeżyła prawie 5 m-cy...a objawy neurologiczne, te silne wystąpiły dopiero m-c przed jej odejściem. Gdyby nie porażenie tylnych łapek żyła by pewnie trochę dłużej. Zawsze to jest tragedia jak trzeba pomóc pieskowi odejść. Pozdrawiam.
  7. Biedactwo. Jeśli miał ataki padaczki...to niestety ma guza przysadki mózgowej...moja sunia go miała. Udawało nam się padaczkę powstrzymywać Luminalem przez 3 tygodnie...Vetoryl też oczywiście dostawała. I leki na wątrobę. Wszystko inne miała zdrowe. Czy ma dreszcze...drgania ciałka okresowo? Wtyka nosek i mordkę w szpary?..np. nasza wtykała nosek między oparcie i bok fotela czy kanapy i sapała, chodziła w czasie takiego napadu z fotela na fotel (miała 2 zestawione razem)i nie mogła sobie znaleźć miejsca, potem popłakiwała. To wszystko są zmiany neurologiczne związane z guzem przysadki mózgowej..czyli Zespołu Cushinga. Jest też tylko Choroba Cushinga bez guza nadnerczowa i przysadkowa. Leczy się tak samo ale nie ma ataków padaczki. Przykra sprawa. Guz z reguły szybko rośnie...obym w tym przypadku nie miała racji. Proszę obserwować bardzo uważnie pieska. U nas po 3 tyg. bez ataków padaczki, nastąpił 1 ostatni, po którym miała porażenie tylnych łapek i bardzo płakała. Nie ma jej z nami już ponad rok....
  8. Nie ma tego wydruku...chyba go usunęłam, nie wiem. Proszę wpisać w Google Domowe Diety w Chorobach Psów i sama pani zobaczy. Tylko ilość podawanego mięsa trzeba zwiększyć.
  9. Można podawać ale mieszać do niej mięso, sam ryż to za mało. Figa dostawała Hepatic z Royal Canin 2 razy dziennie a na obiad ryż, marchew, zielony groszek i chudą wołowinę. Na zmianę z jajkiem lub rybą. Wszystko rozdrobnione bo musiało być lekkostrawne. Podroby są ciężko strawne i szkodzą w ten sposób wątrobie. A w ogóle psy nie powinny jeść podrobów, a jeśli już to bardzo mało i rzadko. Najlepsza i najzdrowsza jest wołowina i indyk bo mają dużo białka i dobre gatunkowo ryby. Dieta i leczenie nie jest tanie, ale czego się nie zrobi dla ulubieńców. Proszę nacisnąć myszką na mój nick..Nicolette1 i wejdzie Pani na mój Profil. Tam w Albumie jest kopia Diety w chorobach psów. To dostałam od naszej p. weterynarz jak Figa zachorowała na wątrobę i tę dietę stosowałam przy Cushingu, tylko z większą ilością mięsa. Pozdrawiam.
  10. Zgadzam się z tym malawaszka...dlatego na początku napisałam, że psy różnie reagują na leczenie Vetorylem. U nas dawka podawana jednorazowo była dobra, ale nie wiem czy przy dłuższym podawaniu nie byłoby złej reakcji. Niestety, nie sprawdzę już tego. Dlatego tak ważna jest obserwacja pieska i badania kontrolne krwi i moczu. Znam osobiście jamniczkę leczoną aktualnie już ponad pół roku Vetorylem w dawce jednorazowej i czuje się świetnie. Nie ten sam pies..wyniki dobre, schudła, brzuszek się unormował....chętna do zabawy i spacerów, sikanie i jedzenie w porządku...a ma skończone 15 lat. A jamnik stosunkowo młody, zdrowy i wesoły..dostał zawału serca i już go nie ma...to był najlepszy kolega naszej Figi. Młodszy od niej o 3 lata. Reguły nie ma i trzeba leczyć psa z wyczuciem. Pozdrawiam.
  11. [quote name='Olaiii'][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź! Funt jest na diecie wątrobowej (Hill’s L/d) bo przy okazji miał powiększoną wątróbkę. Pytałam się lekarza, czy zmienić karmę, ale stwierdził, że na razie ma być dalej na tej karmie leczniczej. W porze obiadowej dostaje same rarytasy;p tzn. gotowane mięsko drobiowe, żołądeczki i inne podroby + oczywiście warzywka. Vetoryl daje mu około godziny 8 (jest już wtedy po śniadaniu) i po godzinie 18, kiedy to zakończył kolację;p Lekarz powiedział mi, że tych tabletek nie może rozgryzać, dlatego podaje mu osobno z szyneczką. Na razie jest taki osowiały, ostatnio zauważyłam, że ma problemy z wchodzeniem na schody. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Bardzo się martwię o niego, co to za paskudna choroba…mam nadzieje, że to co teraz obserwuję to jest etap przyzwyczajania się do leku i szybko minie, bo strasznie mi go żal. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Jakby tego było mało, Funtuś ma niedoczynność tarczycy, z którą już sobie na szczęście częściowo poradziliśmy – zmniejszyło się ogromne wole i Funtek już nie chrapie, a tym samym lepiej mu się śpi. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][/QUOTE] Witam. Vetoryl musi być podawany podczas posiłku a nie po nim. Tak też pisze w Instrukcji leku. Trochę mnie dziwi, że ma podawany w 2 dawkach. Powinien dostawać całość o 8 rano, i ewentualnie jeśli by wystąpiła reakcja niepożądana na lek, to dawkę się dzieli. I dziwię się, że podaje pani mu drób i podroby. To jest szkodliwe dla psa, a szczególnie jeśli ma chorą wątrobę. Nic słonego, wcześniej pisałam jaka ma być dieta. Ryż, mięso wołowe, indyk, marchewka, groszek zielony..wszystko gotowane i rozdrobnione. Chudy twaróg z miodem jeśli lubi. Miód regeneruje wątrobę. Gotowana ryba. U mnie na Profilu jest w albumie wydruk diety. I nie może być na samej karmie leczniczej podczas brania leku rano czy wieczorem. Musi dostawać do niej białko czyli mięso lub jajko na twardo. Przy leczeniu Vetorylem traci się białko z organizmu i dlatego trzeba je uzupełniać. Jeśli się tego nie pilnuje, to kreatynina spadnie do zera. To ważne. Weterynarz powinien to wiedzieć. A stawy faktycznie słabną przy Cushingu. I z tarczycą też powinno się poprawic, bo wiele tego typu chorób jest pochodną Zespołu Cushinga. We wcześniejszych wpisach umieściłam kilka linków do artykułów dotyczących tej choroby. Jest też wcześniej link do tłumaczenia na polski instrukcji. Prosze to przejrzeć. Nie zaszkodzi a pomoże. I pilnować diety. Piesek może słabo reagować bo dostaje w 2 dawkach. Powinno sięzaczynać leczenie od pełnej dawki podawanej rano. A dlatego rano, bo wtedy jest największe stężenie kortyzolu odpowiedzialnego za Cushinga. Naprawdę proszę poczytać na tym Forum wpisy. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  12. [COLOR=#0000ff]Witam. Każdy piesek na ogół inaczej reaguje na chorobę i leczenie Vetorylem. Proszę kontrolować ilość wypijanej wody na dobę. Powinien zacząć po około 2 tygodniach mniej pić i sikać. I oczywiście mniej jeść. Proszę raz dziennie podawać mu BioProtect..to jest suplement ochraniający układ trawienny a szczególnie wątrobę i żołądek podczas leczenia Vetorylem. A Vetoryl powinien dostawać około 8 rano podczas posiłku i musi to być posiłek wysokobiałkowy, to ważne przy tym leczeniu. Obiad może być trochę skromniejszy a kolacja około 20-tej też bardziej kaloryczna, bo wtedy podczas jedzenia druga dawka leku. To ważne żeby dostawał dużo białka. Jeśli jest na karmie, to proszę dodawać wołowinę lub mięso z indyka, może być dla odmiany jajko na twardo lub gotowana ryba. A najlepiej proszę poczytać strony od 36...tam dokładnie jest wszystko opisane. I obserwować pieska. Czy nie ma wymiotów, biegunek itp. Proszę też tu na Forum napisać jak przebiega leczenie i jak Funtek się czuje. To pomaga innym właścicielom choruszków a i Pani zawsze ktoś doradzi lub pomoże w razie potrzeby. Pozdrawiam serdecznie. Piesia też. [/COLOR][COLOR=#0000cd][/COLOR]
  13. Pytałam w aptece na moim osiedlu. Ponieważ znamy się od lat, znały bardzo dobrze Figę i same mają psy, to wszystko dokładnie sprawdziły. Synacthen jest dostępny za zezwoleniem z Warszawy na zamówienie docelowe, na receptę. I też trzeba by czekać a cena byłaby dość wysoka. Jak kiedyś sprawdzałam w necie dostępność i cenę..dla ludzi...to dawka chyba 250 mg..o ile dobrze zapamiętałam dawkę w opakowaniu...kosztowała 341 zł. Więc chyba lepiej poczekać i co jakiś czas ponaglać w UE niż czekać u nas i tyle płacić. Na razie powinno wystarczyć zrobienie u weta kompleksowego badania krwi i ciężaru właściwego moczu. Jeśli wyniki będą lepsze a powinny być, to można się z testem wstrzymać. I nadal obserwować pieska. Pozdrawiam bardzo serdecznie. :*
  14. [quote name='malawaszka']Prawda - sliczna, ale jednak zostawmy ten wątek dla pisania o chorobie piesków, które wciąż żyją i walczą, a galerie są w odrębnym dziale - proszę bo potem ciężko się rozeznać w wątku[/QUOTE] [COLOR=#800080][/COLOR]Oczywiście że tak...to tylko ten 1 raz. Pozdrawiam.
  15. [COLOR=#0000ff]Śliczna jest, prawda? Pięknisia. :multi:[/COLOR]
  16. Udało się. Przestawiłam z mobilnej na komputerową i zdjęcie wgrało się. Pozdrawiam.
  17. Jeśli mi dobrze się wgrało z Tabletu, to pokażę Wam zdjęcie JAGI Majci. Śliczna sunia. Pozdrawiam.
  18. To bardzo się cieszę, że masz śliczną sunię. A ja bym im jednak napisała...jako przestrogę dla innych...pierwsze i najważniejsze prawo...przede wszystkim nie szkodzić...tak jak napisałaś. Możesz wejść w Opcje zaawansowane i tam wstawić zdjęcie Jagi, albo założyć 1 album i tam wrzucić. Ja mam tu taki album ze zdjęciami Cory i Figi. A i raz też wrzuciłam na Forum jej zdjęcia i jej kojca...to zdjęcie usunęłam bo wyszło dość duże. Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę szczęścia Majcia i Jadze też. :*
  19. [COLOR=#0000ff]To jest link do zawiesiny Kalm-aid: [url]http://animalia.pl/produkt,18223,scanvet-kalm-aid-dla-psow-i-kotow-250ml.html[/url] Pomoże. Gdybym ja wiedziała parę lat temu jakie spustoszenie robi w mózgu nadmierne wydzielanie adrenaliny przez przysadkę mózgową.... [/COLOR]
  20. [quote name='yorkbi']Czy stres ma wpływ na zachorowanie na ZC? Mój Ferbi jak mieszkaliśmy w Bydgoszczy nie reagował na burze / pioruny / wyładowania ani na fajerwerki... Niestety od kilku lat mieszkam na wsi. jest cicho/ spokojnie i niestety pojawił się strach tzn. drżenie,sapanie jak jest burza,a o fajerwerkach to już nie wspomnę - tragedia !!! Kupiłam tabletki u weta,ale nie zadziałały uspokajająco :( Już sama nie wiem co robić.. Czy ten kalm aid pomaga/uspokaja psa? P.S. Dostałam Vetoryl i Ferbi dzisiaj dostał 3 dzień.. nie ma żadnych objawów typu : wymioty,biegunka itp. dostaje 30 mg Ferbi waży 4,900 Kupiłam Synacthen i wysłałam receptę do Uk.. mam nadzieję,że też uda sie kupić ! Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziękuję,bo to są cenne rady !!![/QUOTE] Kalm-aid to jest weterynaryjny lek, zawiesina. Podaje się go w/g wagi ciała. I jest skuteczny. Nie usypia, nie oszołamia psa tylko wycisza. I jest mniej szkodliwy niż inne leki uspokajające. Nie szkodzi tak bardzo na układ trawienny jak inne środki, a Figa chorowała na wątrobę więc to był idealny środek dla niej. Nie dyszała, nie sapała tylko spokojnie leżała. A i tak podczas ostrego strzelania czy silnej burzy głośniej grał telewizor w obu pokojach, w kuchni radio a okna były zasłonięte. I nie wychodziła na dwór. Nie wiem, czy te 30 mg to nie jest za dużo. Owszem, pisze, że do 10 kg podaje się 30 mg..ale ta dawka może być za duża. Trudniej jest ustalić potrzebną dawkę małym pieskom. Proszę go obserwować. Może trzeba będzie zmniejszyć dawkę o połowę lub podawać 2 razy dziennie po 15 mg, rano i wieczorem. I dieta wysokobiałkowa. To ważne przy Vetorylu. Jeśli sucha karma to z kawałeczkami gotowanego mięska. Można dodawać Fosforan wapniowy z wit. D. To pomoże na kości i stawy. Bio Protect dla ochrony układu trawiennego, tak jak się go chroni podczas leczenia antybiotykami. Za chwilę wrzucę link o Kalm-aid. Pozdrawiam.
  21. Majcia...gdybym ja była taka mądra parę lat temu i wiedziała wtedy tyle ile wiem dzisiaj o wpływie stresu na powstawanie guza przysadki mózgowej, to może Figa nie zachorowała by na ZC...bała się strzelania z petard, potem burzy i głośniejszego zamknięcia np. drzwi od samochodu jak byłyśmy na spacerze, podniesionego głosu...raz została przez głupca przestraszona jak strzelił jej z petardy nad głową...a miała wtedy półtora roku i z każdym rokiem było gorzej..wyciszaliśmy ją tylko podczas okresu sylwestrowego i silnej burzy zawiesiną Kalm-aid bo baliśmy się o jej serduszko a może trzeba było przez ostatnie lata podawać jej na wyciszenie jakiś łagodny środek codziennie...już tego się nie dowiem....a serce miała zdrowe. Pozdrawiam serdecznie.
  22. Majcia. Czyli jak były dobre to powinien odstawić Vetoryl...czasem niezbyt dobrze mieć nieograniczone zaufanie do weta...Podobnie miałam z poprzednią jamniczką Corą. Mówiłam co mnie niepokoi, zwracałam mu uwagę i jak grochem o ścianę...zmieniłam Przychodnię, próbowali ją ratować ale na wszystko było już za późno. Miała tak silną białaczkę, że nic nie pomagało. Do dzisiaj myślę że gdybym wcześniej zmieniła weta, to może by było lepiej...dlatego z Figą nawet tam nie poszłam. I dobrze, bo szczęśliwie przeżyła 4 lata dłużej. Sterydy w małych dawkach i podawane przez krótki czas pomagają a nie szkodzą. Najgorzej jak wet pcha lek i nie myśli o konsekwencjach. Ja sama podczas zapalenia oskrzeli dostawałam przez dwa tygodnie lek ze sterydami do wdychania. Pomogło i zapalenie szybko przeszło...ale musiał mieć ubaw jak nie chciałam brać tego leku i tłumaczył mi jak dziecku, że brany w takich małych dawkach i krótko w niczym mi nie zaszkodzi. Pochwal się nowym pieskiem jak już będziesz go miała. Czasem wybranego pieska przywożą do domu..sprawdzają w jakie ręce go oddają. Szukaj może pod takim kątem. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
  23. [quote name='mariusz pp']Raczej nie szukaliśmy szczęścia tylko tego minimum pracy, w Polsce kilka miesięcy szukaliśmy, a,że mamy po 50 lat , to wszędzie odsyłali z kwitkiem. 'Dobrze ,że jakoś trochę znałem angielski to się udało zaczepić w Holandii.Jestem tu więcej jak rok, dwa tygodnie temu ściągnąłem żonę i Figę. Dziewczyna nie bardzo może się przyzwyczaić, ona jest łagodna a do holenderskich psów często warczy, nie wiem z czym to jest związane.W Polsce się tak nie zachowywała.Śmiejemy się ,że tu psy szczekają po holendersku i to dlatego.[/QUOTE] Chciałam wysłać wiadomość ale skrzynka jest pełna i trzeba najpierw ją opróżnić żeby można było wysłać nową. Pozdrawiam.
  24. [COLOR=#0000cd]Pewnie tak. Moja i męża rodzina też ze względu na pracę jest za granicą. Z Kanadą było trochę inaczej. On zszedł ze statku i został a potem ściągnął żonę z córką. Syn już tam się urodził. A mąż bratanicy dostał pracę w Norwegii prawie 2 lata temu. Teraz ściąga żonę i córeczkę. Mała dopiero skończyła rok...Dużo moich znajomych jest w Anglii z powodu pracy. jedni wracają, inni zostają na stałe. Mojej sąsiadki 2 dzieci tam żyje i pracuje, innej synowie...takie jest życie. Mój mąż też dodatkowo pracował jak trzeba było płacić za leczenie Figi a chciał żeby co roku była z nami nad morzem...Pozdrawiam i życzę powodzenia.[/COLOR]
×
×
  • Create New...