Wczoraj Maszunia była pierwszy raz na spacerku bez Atosika. Była nawet grzeczna jak zawsze, trochę pobiegałyśmy. Ogółem spacer był bardzo udany :lol:. Szła obok nas Kluska i Masza na nią nie warczała to jakiś cud :crazyeye: bo Masza nie lubi innych psów :-(