Kochani,pierwsza noc byla taka,ze o 3 w nocy wstawalismy,zeby zobaczyc jak tam Bambu,a on dalej spal przed drzwiami,a nie w budzie,zaczely sie podchody,moj chlopak poszedl z nim do budy dal chrupeczki,Bambu wszedl do budy,ale rura za nim jak on szedl,druga proba,znowu chrupki w budzie i udalo sie zostal w budzie i usnal i spal do rana dopoki nie poszlismy na spacer,mamy cudne tereny,tak sie nachodzil,ze nie mielismy razem sily wracac,wysle pozniej zdjecia,mysle,ze jest juz ok,wie,ze go nie zostawilismy,oo wlasnie szczeka pilnuje posesji