Jump to content
Dogomania

gosiaczek1984

Members
  • Posts

    3210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by gosiaczek1984

  1. Dziewczyny tylko nie balujcie zaduzo he he
  2. Czy wie ktos z Was czy Bambu sie boi wystrzalu petard?bo dzisiaj ten dzien i nie wiem czy zabrac go do domu czy dac srodek uspakajajacy
  3. Ma takie piekne zabki jak Bambu,a co tam u Monki jakies wiesci z Dt,a moze ktos o nia pyta na DS?
  4. BAMBU JE RAZ DZIENNIE SOLIDNY POSILEK CIEPLY,OKOLO 17 KUBECZEK CHRUPEK,ALE TRZY RAZY DZIENNIE SOLIDNE SPACERKI,JOGGING dbamy razem o forme he he
  5. MaDi Bambulek jest moim skarbkiem,napisz ile trzeba doplacic jeszcze do tego transortu i na jakie konto mam wplacic za mojego psiaka,w poniedzialek zrobie przelew
  6. MaDi znalazlam watek o Monie,trzymaw kciuki za dom tymczasowy,a czy on moze byc juz jej stalym domem?
  7. Czy to jest dom tymczasowy czy staly?
  8. Witam,odkad zobaczylam Mone kazdego dnia o niej myslalam,kiedy dzwonilam pytac o Bambu,pytalam tez o nia,ona wtedy byla w klinice,wiedzialam,ze dom blisko bedzie najlepszy ,rozmawialam nawet o tym,gdybym mogla wzielabym i Bambu i Mone,bo codziennie o niej mysle,tylko mieszkam tak jak smerfetka ponad 300km od was,Bambu do mnie przyjechal,pisze do was dopiero teraz,bo umknal mi watek,ale jesli Mona*nie*zaakceptuje nowego domku,to ja ja wezme beda razem z Bambulkiem brykac po ogrodzie,ale wierze,ze tak jak Bambu bedzie w szczesliwym domku,dla mnie Bambu jest przyjacielem,Mona wierze,ze bedziesz szczesliwa tak jak on jest teraz,czekam na wiesci z domku
  9. A czy sa gdzies zdjecia,zebym mogla zobaczyc jak teraz wyglada,bo caly czas mam ja przed oczami
  10. Czy ktos wie co z Mona?
  11. Elzunia od 30.12 mam urlop 2tyg.to zapraszam na odwiedziny do Bambulka,pojdziemy na spacerek
  12. Tak sobie teraz czytalam poczatki jak zabraliscie Bamba,jak ludzie pisali,ze agresji w nim na starosc sie nie zmieni,ze juz taki bedzie,ze niewiele mu zostalo itp.to,az mi ciary przechodza,ze niektorzy nie wierzyli w niego,ze mysleli o najgorszym,a moj Bambulek to najwiekszy pieszczoch,jestescie wspaniali,ze daliscie mu szanse kiedy inni w niego nie wierzyli,nawet nie chce sobie wyobrazac,ze mogloby go nie byc...
  13. Ja tez sie ciesze,ze jest u mnie,wiecie co jest najbardziej wzruszajace,jak podchodze do furtki i szukam klucza,a Bambu normalnie placze,zebym szybciej go utulila,jak wchodze to tak sie tuli,ze to jest cos niezwyklego slowa tego nie opisza,ale to tak wzrusza,on jest niesamowity
  14. Wlasnie one sa czescia nas
  15. Piekne slowa,poruszajace serce,masz racje,dlatego tez zdecydowalam sie na starszego psa,zeby mogl poczuc jak to jest miec dom,raz w zyciu pojechalam do schroniska zawiezc jedzenie,obiecalam sobie nie wejde,ale weszlam,cala droge powrotna plakalam,tyle biednych psow,to jest straszne,dlatego nie pojechalam teraz do schroniska tylko szukalam w internecie
  16. Cos dwa razy sie zapisalo,sorki
  17. [quote name='gosiaczek1984']Witam,minelo juz dobrych kilka dni od kiedy mamy Bambulka,jest to dla mnie najpiekniejszy prezent:JEGO OBECNOSC Z NAMI,daje mi tak wiele szczescia,kied y widze jak on sie cieszy,jego usmiechnieta mordke to lzy ze wzruszenia mi leca,tak bardzo jestem szczesliwa,ze to wlasnie ja moge go miec i zapewnic mu to co najlepsze KOCHAJACY DOM,czesto patrze na zdjecia jak wygladal kiedys i nie moge zrozumiec LUDZI...ja tez mialam wczesniej psa bokserka Maksia,najukochansza moja istotke,ktory byl przy mnie w kazdej dobrej i zlej chwili,to na niego moglam zawsze liczyc,i nagle choroba to bylo straszne,poczulam,ze czastka mnie zamiera razem z nim,diagnoza rak,poruszylam niebo i ziemie,zeby go uratowac,walczylismy razem ja i on,kroplowki w domu,zastrzyki,on znikal w oczach,a ja razem z nim,operacje itp,nie pomagaly,tak bardzo cierpial,a ja razem z nim,wizyta u weterynarza,3godz kroplowka,dostal znieczulenie i przygotowanie do kolejnej operacji,ale usg wykazalo,ze to nie jest powiekszona watraba tylko to juz caly organizm w wodach ustrojowych rakowych,dren,sciaganie wod i slowa,on nie przezyje kolejnego dnia,a jesli tak to w strasznych mekach,DECYZJA MUSIALA BYC JEDNA...podjelam ja i nie potrafie sie z tym pogodzic po prawie dwoch latach,bardzo za nim tesknie,kazdego dnia o nim mysle,kazdy mowi,ze czas goi rany ,ale to nie prawda,bardzo dlugo zwlekalam z podjeciem decyzji o wzieciu psa,bardzo sie balam,dlatego wzielam fretke,ktora bardzo kocham,jest zywa maskotka,ale pies to calkiem co innego,wie kiedy czlowiek jest smutny,kiedy pocieszyc,dlatego zaczelam szukac psa,trwalo to dlugo,az wlasnie ujal moje serce Bambu,dal mi na nowo radosc,jest taki kochany,a jak puszczam go ze smyczy to jego radosc jest jeszcze wieksza,dziekujemy wam bardzo,ze go uratowaliscie z takich warunkow jakie mial kiedys,a teraz my damy my damu mu dom jakiego nigdy nie mial,na pewno przezyje u nas najpiekniejsze chwile,rozpisalam sie troszke,ale to chwila refleksji w ten swiateczny dzien,pozdrawiam
  18. Witam,minelo juz dobrych kilka dni od kiedy mamy Bambulka,jest to dla mnie najpiekniejszy prezent:JEGO OBECNOSC Z NAMI,daje mi tak wiele szczescia,kied y widze jak on sie cieszy,jego usmiechnieta mordke to lzy ze wzruszenia mi leca,tak bardzo jestem szczesliwa,ze to wlasnie ja moge go miec i zapewnic mu to co najlepsze KOCHAJACY DOM,czesto patrze na zdjecia jak wygladal kiedys i nie moge zrozumiec LUDZI...ja tez mialam wczesniej psa bokserka Maksia,najukochansza moja istotke,ktory byl przy mnie w kazdej dobrej i zlej chwili,to na niego moglam zawsze liczyc,i nagle choroba to bylo straszne,poczulam,ze czastka mnie zamiera razem z nim,diagnoza rak,poruszylam niebo i ziemie,zeby go uratowac,walczylismy razem ja i on,kroplowki w domu,zastrzyki,on znikal w oczach,a ja razem z nim,operacje itp,nie pomagaly,tak bardzo cierpial,a ja razem z nim,wizyta u weterynarza,3godz kroplowka,dostal znieczulenie i przygotowanie do kolejnej operacji,ale usg wykazalo,ze to nie jest powiekszona watraba tylko to juz caly organizm w wodach ustrojowych rakowych,dren,sciaganie wod i slowa,on nie przezyje kolejnego dnia,a jesli tak to w strasznych mekach,DECYZJA MUSIALA BYC JEDNA...podjelam ja i nie potrafie sie z tym pogodzic po prawie dwoch latach,bardzo za nim tesknie,kazdego dnia o nim mysle,kazdy mowi,ze czas goi rany ,ale to nie prawda,bardzo dlugo zwlekalam z podjeciem decyzji o wzieciu psa,bardzo sie balam,dlatego wzielam fretke,ktora bardzo kocham,jest zywa maskotka,ale pies to calkiem co innego,dj
  19. Wesolych Swiat zyczy Bambu
  20. Kupilam wlasnie to,weterynarka tez mi to polecila
  21. witam wszystkich,BAMBU MA SIĘ ŚWIETNIE,BIEGA ,BAWI SIĘ,NAJPIĘKNIEJSZE JEST TO JAK NAS WITA,POPROSTU TEGO NIE DA SIĘ OPISAĆ,JAK BARDZO JEGO MORDKA SIĘ WTEDY CIESZY,JAK SKACZE,JAK SIĘ CIESZY,TO,AŻ ŁEZKA SIĘ KRĘCI JAK SOBIE POMYŚLĘ ILE SIĘ WYCIERPIAŁ,ROZMAWIAŁAM Z WETERYNARKĄ I ZE WZGLĘDU NA WIEK JUŻ BĘDE MU PODAWAĆ PREPARAT NA WZMOCNIENIE STAWÓW,DZISIAJ WŁAŚNIE PO NIEGO JADĘ,I KUPIĘ MU JESZCZE WITAMINKI,ŻEBY PÓŻNIEJ ZROBIĘ ZDJĘCIA TO PRZEŚLĘ.POZDRAWIAMY Z BAMBULKIEM
  22. Kolejny dzien Bambulka,jest bardzo szczesliwy,za jedzeniem jest tak,ze masakra,ale oczywiscie daje mu tak jak mam napisane na kartce:),i jakas niespodzianka w ciagu dnia,Bambulek wszystkich pozdrawia i dziekuje za wszystko co dla niego zrobiliscie,w srode wysle nowe zdjecia naszego pupila
  23. Zmienilam mu pasek i zalozylam na luzniejsza dziurke,teraz juz ma dobrze i taka sytuacja na pewno sie nie powtorzy
×
×
  • Create New...