Keria, a czy masz jakiś pomysł na to, żeby pani przyjęła karmę i dawała ją psom?
Pytam, bo znajoma kobitka na wsi, w podobnej sytuacji, ma psy - też w podobnej sytuacji. Kupowałam puszki i dawałam pod pretekstem, że moje psy tego nie chcą i się zmarnuje - ale przyjmowała niechętnie, na zasadzie, że psy maja jeść to, co ona im daje.
Jeśli załatwisz sprawę z właścicielką, to ja pierwszy worek karmy sfinansuję. Podaj, jaką byś chciała i ile kosztuje - przeleję Ci pieniądze, bo tak chyba będzie najprościej.