Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Teraz fotki najświeższe, bo z wczoraj. Ale zanim one to trochę napiszę, bo muszę Terrorystę pochwalić. ;) W niedzielę zachowywał się na prawdę bardzo, bardzo dobrze, duma mnie po prostu rozpierała. Owszem, burczał pod nosem na przechodzące ciut dalej pieseczki i dostał wścieklizny, gdy znikąd podbiegł do nas golden... Jednak świetnie pracował, skupiał się i w ogóle - cud, miód i orzeszki. Jeszcze nigdy nie byłam z niego aż tak zadowolona pod kątem pracy. Do tej pory, gdy widział, że mam smaka w ręce dostawał fiksacji i robił milion rzeczy na raz, byleby dostać żarełko. Wczoraj było inaczej, cierpliwie czekał na 'rozkazy'. :wub:
  2. Wow, tyle odpowiedzi... Miałam ambitny plan, aby odpowiedzieć na wszystkie po kolei, ale jednak sobie to podaruję. :P Za to nadrobię zaległości zdjęciowe i dodam coś świeżego. Generalnie Młody jak się cieszy, to skacze na człowieka - taka pinczerowa przypadłość. Jako tako idzie to ogarnąć, ale Pan Pinczer lubi sobie skakać, mi to też nie przeszkadza (no, może czasami), więc tego nie zwalczam. I każdy kto idzie z nami na spacer po prostu musi się liczyć z tym, że skończy z pięknym autografem Terrorysty na spodniach. Co oczywiście nie znaczy, że pozwoliłabym mu skakać na obcych ludzi, idących chodnikiem. Chociaż takiego problemu raczej nigdy nie będę mieć, bo mój piesek nie cieszy się na obcych ludzi. :D
  3. Kiedy pasek piersiowy nieco zmniejszałam to gdy pies siadał, ten pasek na klacie podchodził dość ostro pod pachy. Trochę już w nich chodzi, biega i nie widzę, żeby coś mu przeszkadzało. ;)
  4. Młody w pasowych Julkach. Wymagały drobnych poprawek i teraz też nie zawsze dobrze się ułożą, ale generalnie jest OK. :)
  5. Mam tak samo. Już sobie odpuściłam Hurtty, a teraz tutaj weszłam coby się Julkami pochwalić (dzisiaj zostały wysłane! :wub:) i znowu mnie na nie 'nawrócono'... Teraz tylko co nieco sobie odłożyć, mamę namówić... :D
  6. Jak mierzę Młodego to też się czasami zastanawiam czy, aby na pewno dobrze to robię. Bo przecież to niemożliwe, żeby on miał te 50cm w klacie, bo już np. około 60cm mają niektóre whippety. :D kalyna dzięki za uspokojenie. ;) Jedyne szelki jakie dla niego brałam już danej firmy to były Trixie Fusion i oczywiście nie trafiłam z rozmiarem. Szelki były długości psa. Jeśli chodzi o Julki, rozmiar mniejszy, Mini-Mini byłby za mały w klacie o 2cm, więc... Niewymiarowe psisko mi się trafiło i się teraz zamartwiać muszę, haha. :D
  7. Nico ma w klacie z 52cm (przed chwilą mierzyłam na potrzeby Julków jeszcze), więc według rozmiarówki Hurtty powinien mieć rozmiar 60, ale nie wiem. Generalnie od teraz zaczynam modły o to czy, aby na pewno wybrałam dobry rozmiar Julków. :D Piękne czerwone, pasowe, rozmiar Mini (51-67cm). Generalnie jak mierzyłam psa pod kątem długości paska piersiowego to wyszło mi mniej, więcej 37 centymetrów. Ale pies się wiercił, a ja też mierzyć nie bardzo umiem, więc może być nieco różnicy. Mam nadzieję, że paczucha szybko przyjdzie, jak tylko Julki będą u nas to się pochwalimy (o ile nie będą za duże, tfu tfu). :P
  8. My na razie wprawdzie szykujemy się do zakupu Julków, ale jeśli u Pana Pinczera szelki się sprawdzą to kto wie czy do marca nie zaopatrzymy się jeszcze w te Hurtty (bo promocje dość solidne i kusi). :D I stąd moje pytanie - czy rozmiarówce Hurtty można 'ufać'? Bo według niej wszystkie szelki, sześćdziesiątki, pasują na sznaucery mini oraz JRT. I czy to się rzeczywiście sprawdza? Bo jeśli tak to pewnie byłby to OK rozmiar dla nas. ;)
  9. Sowinka Design też chyba ma batmany, nawet w wersji dla dziewczyn (różowe). :D Niewyspana do końca marca... I po co żeś to mówiła kobieto?! :P
  10. Więcej jutro, bo tinypic nawala...
  11. Dobra, widać że nikogo nie obchodzimy. Ja tu wywód robię i cisza. :) Próbujemy dalej. Dziś mieliśmy bardzo intensywny dzień. Przede wszystkim - bite trzy godziny spędziliśmy na spacerze z Agatą i Sarą. Młody spisywał się całkiem, całkiem, acz znalazł razem 'smakołyk' w postaci qpska oraz raz wyrwał do Sary, bo ta podeszła i zaczęła wąchać smaka, którego trzymałam w ręce, tuż przed nosem Nico. Żadnemu z nich nic się nie stało, później dogadywali się normalnie. ;) Myślałam, że uda się nakręcić chociaż kilka scen do urodzinowego filmiku, ale niestety, nie wyszło. Tymczasem za tydzień planowany jest nieco większy spacer, z zupełnie nowymi osobami i czworonogami, więc czekamy do przyszłej soboty ze zniecierpliwieniem. W dodatku dzisiaj po ponad pół roku przerwy odwiedziła nas p. Sylwia. Młody generalnie jej już nie pamiętał, więc reagował 'tradycyjnie', ale podejrzewam, że jeszcze trochę i znów będzie OK. Generalnie rzecz ujmując nieco się uspokoiłam jeśli chodzi o bronienie zasobów przed innymi psami, wiem już jak zareagować, jestem niemal pewna, że to pomoże, gdyby taka sytuacja miała jeszcze miejsce. W dodatku zostaliśmy nazwani modelowym przykładem. Bardzo mnie to ucieszyło, ale broni nie składamy, bo jeszcze wiele rzeczy do ogarnięcia bądź całkowitego wyprostowania. :) Ale i tak mam nieodparte wrażenie, że ostatnio idzie nam dobrze, od czasu do czasu wpadniemy w jakiś dołek, ale potrafimy się z niego wyciągnąć. Dość gadaniny, czas na to co placuszki lubią najbardziej - zdjęcia! :D
  12. Gabrycha! :wub: Super, że jesteście na dogo, będę mogła Was częściej podglądać. I mam nadzieję, że widzimy się w lutym, albo może nawet i wcześniej... Ps. Te malutkie Julki... :D
  13. Młody w zeszłym roku również pływał w jeziorze, wyszedł i nie trząsł się wcale. Wszystko zależy od psa, nie ma co porównywać. U nas również dziś nieco śniegu spadło, ale większość i tak stopniała, bo przez przeważającą część dnia temperatura była lekko ponad zero. Zdjęć na razie nie ma, może jutro. W samym Lesznie ludzi z psami jest mnóstwo, ale tych ogarniętych, prawdziwych psiarzy jest dość mało (w porównaniu do liczby osób, które w ogóle czworonoga posiadają). Jednak tak czy siak coś się w tym mieście pod kątem psim dzieje. Są organizowane spacery Wesołej Łapki, ale ja nie mam zamiaru na nie uczęszczać, bo słyszałam, że nie zawsze są tam ludzie potrafiący ogarnąć niekoniecznie grzeczne pieski. Generalnie większość osób, z którymi do tej pory byłam na spacerach bądź planuję z nimi spacery (chociażby teraz, w ferie) to osoby spoza Leszna, mieszkające od nas około 30 minut drogi. :) Chociażby w tym momencie rozmawiamy z Agatą z trzema takimi osobami. Istnieje szansa, że jutro spotkamy się z jedną z nich, a w ferie planujemy nieco większy spacer, na którym powinno być w sumie pięć osób i pięć psów. Mnie takie spotkania bardzo cieszą, bo też pomagają mi w ogarnianiu Młodego. Wiem, że w jakimś stopniu taki pobyt z innymi, bardziej ogarniętymi psami, bardzo mu pomaga, że coś sobie tam w móżdżku układa. Plus wiadomo, kolejne obce osoby na koncie. Muszę przyznać, że mi również takie spotkania dużo dają - lepiej poznaję swojego psa i jego reakcje na różne sytuacje. Często to pozwala mi go bardziej ogarnąć następnym razem itp. Także jestem mega zadowolona z tego w jakich obecnie psich kręgach się 'obracam' i że mam przyjemność z takimi, a nie innymi ludźmi rozmawiać i chodzić na spacery. Tym bardziej, że wszyscy ludzie, z którymi chodzę na spacery są mniej, więcej w moim wieku - albo o rok młodsi, albo o rok czy dwa starsi. To też jest świetne. ;) Piny to świetne psy, ale trzeba kochać taki charakter małej, sprytnej mendy. Szczerze mówiąc nie lubię i nie umiem opisywać pinczerzego charakteru... Bo z nim na prawdę różnie bywa, niestety. Tak samo jest jeśli chodzi o eksterier. Już na kilku wystawach miałam okazję oglądać pinczery i krew mnie zalewa, bo rasa jest tak różnorodna, że spokojnie można by ją podzielić na kolejne trzy. :( Możesz spotkać pinczera porządnie przerośniętego, coś pomiędzy średniakiem, a miniaturą, albo takiego, który wygląda niemal jak ratlerek. Takich jak Nico jest na prawdę mało, niestety. Dla mnie to właśnie on jest ideałem jeśli chodzi o eksterier. I tu nie chodzi o to, że jest mój, bo potrafię być wobec niego bardzo krytyczna w ocenie (Agata zaświadczy). Ale ma mocną kość, głęboką klatką piersiową... Martwi mnie taki rozstrzał w rasie, szczególnie te osobniki nieco ratlerkowate, sarenkowate, delikatne. Pinczer taki nie powinien być. Jednak bywają sędziowie co takiego psa postawią wyżej od tego pina mocniej zbudowanego, to smuci. Tak samo klasę może wygrać pies, który bez powodu wyleciał z mordą do drugiego, na ringu, przy odbieraniu karty ocen. Im bardziej wnikam w te pinczerze wystawy i im bardziej je 'filtruję' tym bardziej się martwię. Rasa jest świetna, mało popularna, ale niestety - jeśli wniknie do niej miniaturyzacja to nie będzie za fajnie. A to, że do czarnego wszystko pasuje to nie jest plus, uwierz. :P Wiem, że już jest długo, ale jeszcze coś napiszę... Przeczytałam kilka swoich postów z początku galerii, kiedy ujawniły się pierwsze problemy z Młodym. I powiem tyle - Boże jaka ja byłam głupia. :D Jutro odwiedza nas p. Sylwia - behawiorystka, yay! :wub: Bardzo dawno nie widziała Młodego. Jestem ciekawa co o nim powie i jak Młody na nią zareaguje.
  14. Też mam taką nadzieję. Tylko trzeba by to jakoś 'ogarnąć', ale... jeszcze trochę czasu jest. ;) My byliśmy na jednej, jedynej wystawie... Zdecydowaliśmy się na krajówkę II grupy w Zielonej Górze. Jeśli nie jesteś pewna reakcji Cleo na dużą liczbę psów i ludzi to zabierz ją najpierw na krajówkę. ;) Ludzi nie jest dużo, psów też nie (w porównaniu do wystawy międzynarodowej, oczywiście), więc to jest takie dość spokojne wejście w cały świat wystaw. Także trenujcie ładnie, bo 31 maja i 1 czerwca (jeśli nic nie pomyliłam) jest u nas międzynarodowa, więc byłaby kolejna okazja do spotkania. MP - Młody Prezenter. Mam nadzieję, że tym razem nie wyskoczy nic co mogłoby przeszkodzić w spotkaniu, ale tak jak mówię - jeszcze trochę czasu na 'ogarnięcie' tego jest. Ja Poznania, pod kątem psim, nie znam zupełnie, więc na temat ewentualnego miejsca spotkania się wypowiadać nie będę. :P
  15. Oj tak, grupa spacerowa nam się zrobiła bardzo fajna. Wokół Leszna jest trochę mniejszych miejscowości czy wiosek i stamtąd też ludzie do nas 'przybywają' i tworzy się co się tworzy. Grupa na fb wprawdzie jest, ale tak na prawdę na ten moment do niczego nie służy (mimo, że ma ponad 100 członków). Może się za nią zabiorę, ale to po egzaminach, teraz jestem zbyt zamotana, żeby coś takiego ogarniać. Właśnie ta bluza skłania mnie do kupienia jakiegoś pomarańczowego kompletu (obroża + smycz)... Ale to kiedyś, kiedyś, bo teraz szeleczki musimy kupić. :D Hej! A zdjęć mam jeszcze trochę, o ile się nie mylę są sprzed tygodnia... Już nawet nie pamiętam, bo ostatnio trochę tych spacerów jest, plus obmyślamy kilka w ferie i wszystko mi się myli. :P Co do kaczki - służyła nam jako szarpak, kupiona w stacjonarnym zoologicznym. Niestety, kilka dni poszły jej szwy, wyleciała wata i już kaczki nie ma. Jak dorwę taką samą to kupię, bo Młody bardzo ją lubił. Te mięśnie. Psi Pudzian z tego mojego Terrorysty. :D Jestem zdania, że każdy widzi jakiego ma psa i jak on reaguje na dane warunki atmosferyczne... I dopóki ubieranie czworonoga nie przemienia się w przebieranie go w różne sukienki itp. to uważam, iż nie ma o co robić afery. Trzeba robić wszystko, aby pies był zadowolony. A mój jest zadowolony wtedy kiedy jest mu ciepło w tyłeczek (nie licząc oczywiście sytuacji, gdy dostaje jeść, albo gdy może biegać jak wariat po całym polu). :lol: Gdzie Ty tam ONka widzisz? Okulary Ci pożyczyć? :P
  16. To chyba niezbyt pomocne zdanie, haha. :D A Twojej czarnuli ślicznie w tym różu! W ogóle ten kolor wygląda świetnie.
  17. W niedzielę nie powinno być problemów, żeby mnie wyciągnąć. W sobotę nieco gorzej z tym, bo p. Sylwia przyjeżdża (nie wiem o której...), więc nie bardzo raczej... Moglibyśmy pójść też od razu na samą Plazę i nakręcić co nieco do filmiku Młodego (głównie chodzi mi o to chodzenie po tych betonowych 'ławkach'). Tak na prawdę jeśli niedługo się ogarnę i będziemy posiadać jakiekolwiek szelki, to będziemy mogły powolutku zacząć to 'skubać'. ;) Jeszcze nie na sto procent, bo czasu nie będzie pewnie tyle ile być powinno (chociaż w ferie...), ale gdzieś tam można by zacząć się ogarniać. TyŚka szczerze? My tak po cichu liczymy, że w 2016 wszyscy (na czele z Panem Pinczerem) będziemy już na tyle ogarnięci, aby brać udział w jakichś zawodach, więc... Do roboty z tą organizacją. Ogranicz liczbę uczestników do dwóch, od razu zapisz nas i będzie idealnie! :D
  18. Dzięki, bo ostatni raz norwegi Młody miał na sobie bardzo dawno i już zgłupiałam, bo nie mogłam ogarnąć jak powinien w nich wyglądać. :P To rozmiar S-M i sugerując się rozmiarem klaty - powinien być dobry. Ta rozmiarówka to dla mnie czarna magia, szczerze mówiąc. I właśnie podoba mi się w tej kolorystyce, plus jest odblask, ale boję się, że S będzie za mały w klacie z kolei i boję się zamówić przez neta, a u nas w Lesznie raz te szelki są, a raz nie ma kompletnie nic... Poza tym - tu była możliwość odkupienia ewentualnego, jakieś szelki w końcu byśmy mieli tak 'od ręki' i bez czekania, a do nowych Fusion i bijatyki z rozmiarami niezbyt mnie ciągnie. Na 90% postawię na pasowe, czerwone Juliusy i będzie szpan. :lol:
  19. Poczułam się wywołana do odpowiedzi. :D U nas łańcuszek sprawdził się bardzo dobrze, bo często bywało tak, że na spacerze, nazwijmy to 'ulicznym', pies miał smaki głęboko gdzieś. Odkąd chodzi na łańcuszku to nie ciągnie non stop do przodu, potrafi pójść przy nodze, a i w sytuacji kryzysowej jest go łatwiej ogarnąć. Jednak tak jak powiedziała Amber - bez pracy i k onsekwencji to taka obroża nie pomoże, sam łańcuszek nic nie zdziała. ;) Jeśli chodzi o ROGZa my posiadamy tego turkusowego i oczoj*bnego żółtego, rozmiar M, jeśli dobrze pamiętam. Sprawdzają się świetnie, zacisk 'łatwo chodzi', ale żółta obroża po jednym, nieco bardziej błotnym spacerze jest do prania (mimo, że pies raczej nie tarzający się). I jeszcze tak wspomnę, że mamy również zwykły zacisk i sprawdza się nieco gorzej. Od razu też tak podepnę się pod temat, bo mam możliwość odkupienia norwegów z Trixie Fusion, ale nie mogę ogarnąć czy one są OK na Młodego czy jednak za duże. Zdjęcia: Ostatnie norwegi mieliśmy... bardzo dawno temu i już nie ogarniam jak to powinno wyglądać. Generalnie jeśli chodzi o sam obwód to jest OK, ale pasek piersiowy (tak to się nazywa, nie? :P) jest chyba za długi... Przy ruchu to ten pasek się nieco odgina. Chwilami mi się wydaje, że są dobre, a chwilami, że za duże, więc - dogomaniacy, ratujcie! :wub:
  20. Wiesz, zaczęłam nieco więcej czytać o MP, zdania są wprawdzie podzielone, ale jest wystarczająco dużo tych, które skłoniły mnie do takiego, a nie innego postanowienia. ;) Poza tym, jakby nie patrzeć... Wystawianie swojego, prywatnego psa jest zupełnie czymś innym (w sensie przeżycia itp.) niż wystawianie takiego 'pożyczonego'. Mnie też wystawy wciągały jak miałam suczkę w typie pina. Po powrocie z wystawy to ją odnajdywałam w domu, a potem kazałam robić siad, waruj... :D Także moje 'wystawianie' wyglądało wtedy na prawdę nieźle, haha. BlackDream aktualnie nie mam dostępu do GG, a stwierdziłam, że warto poinformować. Na 90% przez pierwszy tydzień ferii będę w Poznaniu z Młodym, całkowicie zmotoryzowana, więc może mini spotkanko pinczerowe? ^_^ Tak jak mówię, miałabym 'własne' auto, więc w takim układzie jest chyba dość spory wybór, acz przez cały Poznań nie chciałabym przejeżdżać, bo chyba białej gorączki bym dostała (może nie tyle ja, co moja mama - kierowca).
  21. No to nas wydałaś z tym dogtrekkingiem. :P Od wiosny ostro ruszamy i będziemy dzielnie maszerować (w drodze powrotnej: turlać się, albo wlec się po czworakach) z naszymi psiskami. Co do nagrania czegokolwiek wieczorem - życzę powodzenia przy tak słabym oświetleniu. :D
×
×
  • Create New...