Jump to content
Dogomania

obiezyswiat75

Members
  • Posts

    8011
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by obiezyswiat75

  1. To niech tak będzie :)
  2. A zamieniając na chwilę temat - wkrótce dzień dziecka - co można by tej dziewczynce kupić? książeczki do kolorowania i kredki, jakąs lalkę może? misia-przytulankę?
  3. [quote name='Mortes'][SIZE=4][COLOR=#ff0000]Hura , hura jest kupa!!![/COLOR][/SIZE] Własnie zadzwoniła pani że jest rzadsza kupka :)[/QUOTE] Dawno mnie tak kupa nie cieszyła :)
  4. [quote name='Mortes']Obieżyświat , tego się własnie obawiam ... Ale ...oni sami nie bardzo maja gdzie gotowac ...[/QUOTE] no ale ten ryż gdzieś ugotowali chyba? No przecież oni też coś jedzą chyba? Ta dziewczynka musi przecież jeść obiady?
  5. [quote name='Mortes']Bury od wczoraj jest bez łańcucha . Leży cały czas pod drzewem w cieniu . Niestety nie ma ochoty biegac co z pewnościa pobudziło by pracę jelit . Zobaczymy za kilka dni ...powiem państwu żeby zwiększyli porcję oleju parafinowego o jedna łyzke Oni sami nie wiedza co myslec o tym ...pewnie nie maja tez zdania na ten temat . Dostałam wczoraj sms-a od pani że " niewiele robiła dla niego ale teraz postara sie to zmienić na ile bedzie mogła" Nie wiem na ile to szczera skrucha ale jak Pani tak wczoraj nagadałam to miała łzy w oczach . Nie bardzo wierze ludziom bo to przebiegłe bestie ale może jej sie choć troche oczy otworzyły ...nie wiem... Poczekajmy kilka dni...ale jeżeli Bury nie zacznie sie załatwiać i znowu przestanie jeśc to tez nie chcialabym żeby cierpial ...on sie juz nacierpial... Na tamnte warunki w jakich żyje nie widze szans rehabilitacji nawet jakby sie operacja udała ...[/QUOTE] A może ta pani chciala dobrze i za dużo puszki do ryżu domieszała? Albo puszki nie działają i to jednak musi być mięso...
  6. I jeszcze gwoli ścisłości dodam, że gdyby sytuacja była inna, gdyby pies był dobrze zaopiekowany po operacji, gdybym miała pewność, że wróci w odpowiednie warunki, to pewno zaryzykowałabym operację, mimo wieku i słabego serca (bo medycyna sobie, a wola życia sobie). Ale tutaj moim zdaniem brak możliwości odpowiedniej opieki pooperacyjnej.
  7. Oczywiście, że tak, dlatego czekamy czy dieta pomoże. I mamy nadzieję, że pomoże. Chociaż to, że się nie wypróżnia nie wróży dobrze. Może tego oleju za mało dołożyli? Może by któreś na spacer się z nim przeszło?
  8. Ja uważam, że jeżeli dieta nie pomoże, jeżeli pies będzie cierpiał i nie ma go dokąd zabrać, to uśpienie go będzie najlepszym rozwiązaniem. Pies jest wyniszczony - a dzięki komu przepraszam? A tak poza wszystkim - to jak to widzą właściciele psa?
  9. zaglądam niedzielnie w oczekiwaniu na TEN telefon
  10. To dużo jeszcze deklaracji brakuje :(
  11. Może głupio to zabrzmi, ale dobrze chociaż, że telefon dzwoni. Prędzej czy później zadzwoni TEN telefon i TEN człowiek.
  12. trzeba po prostu cierpliwie czekać, choć to trudne. Ktoś ją w końcu znajdzie. Jestem pewna. Potrzeba tylko czasu.... Może powinnam zmienić jej tytuł w ogłoszeniach i ogłaszać np tak: nie yorczek, nie labek, nie jamnior - tylko piękna onkowata Maja czeka na Ciebie :evil_lol:
  13. Inez jest starsza, ale mała, bardzo jamnikowata i spokojniejsza niż młody psiak. I to mogą być jej atuty wbrew pozorom.
  14. Ważne że telefon jednak dzwoni. U reszty "moich" psiakow cisza kompletna
  15. Wyślij mi Iza konto, podeślę cosik na jedzenie.
  16. Zabrać- ale dokąd? Za co? Jeżeli rodzina nie dopilnuje diety, pies będzie cierpiał. Chyba, że ktos znajdzie mu miejsce za przyzwoitą cenę, wtedy ja pomogę je opłacić.
  17. tak, alegratka jest płatna, wykupiłam na probe i mala oglądalność. na tablicy i gumtree dużo więcej wyświetleń jest
  18. zaglądam do Misia. Mam nadzieję, że jakoś się trzyma?
  19. Nie czytałam całego wątku, więc może to głupie pytanie, ale czy Fundacja Bernardynów nie może jej w jakiś sposób pomóc?
  20. No i tak - ciepło się zrobiło, pies poleżałby na tarasie i powygrzewał stare kości to nie - pod nosem jeżdżą mu rowerzyści, ludzie przyjeżdżają do lasu na spacery, psy biegają i biedny Maksio musi biegać wzdłuż siatki i szczekać. Pospać chłopak nie może. Szkoda, że on nie jest taki dzielny i wyrywny jak my do parku idziemy. Wtedy to Maksio człapie łapa za łapą i co chwilę zagląda mi w oczy, czy może już dosyć tego spaceru? Psów unika jak może, chowa mi się między nogami i udaje, że go nie ma. Ale za to jak już znajdzie się z powrotem w domu to ho ho i uuuuuu. Pierwszy obrońca normalnie :) I za każdym razem przybiega po pochwałę i porcję głasków - w nagrodę za pilnowanie domu. Słodki pieszczoch :loveu:
  21. To był bardzo udany tydzień. Fidze udało się wytarzać w zdechłym ptaku i zeżreć myszkę. Ona była przeszczęśliwa, ja jakby mniej. A tak poza tym, to wszystko w porządku. Jej ulubioną zabawką stał się zraszacz do trawy i muszę kiedyś uwiecznić, jak atakuje krople wody.
×
×
  • Create New...