Ale fajna Pancia mi się trafiła. Codziennie testuje jej cierpliwość a ona - nic. Kamień normalnie. Dziś testowalem przy pomocy gąbki, bo szczotki mi się znudziły. Znalazłem taką fajną w łazience. Fajnie mi w nią kieł wszedł, to pomyślałem, że lekka w gryzieniu będzie. No to ją sobie wziąłem. Szybko się pogryzła. Pani jak to zobaczyła, to zapytała czy mi siè młodość przypomniała może. A potem powiedziała, że ta gąbka to była stara już i w ogóle to pani jej nie lubiła...
A jak przerobilismy z kotem pudełko chusteczek w puch, to powiedziała, że nie ma do nas siły...Ale zabawa była przednia. Kot wyciągał pazurem
chusteczki z pudełka, a ja darłem. A jak się raz spiąłem z kolegą, to pani zaczęła się śmiać, że niby jak my chcemy się pogryzc jak mamy razem 10 zębów....Może i racja, ale chociaż poklapalismy sobie paszczami.
Za to jak mnie sąsiadka obrazila, to pani poszedł dym uszami i myślałem, ze zabije wzrokiem. Ona bowiem zapytała- a co ten kundel taki szczekliwy
(ze niby ja chyba?). To jej Pancia powiedziała, ze pies ma pysk, żeby szczekac, a ja nie jestem żaden kundel tylko mix.
Tak, fajną mam rodzinę. Kocham ich wszystkich, ale najbardziej te Małe. No i pancię. A Pancia kocha mnie.
Maksik :)