-
Posts
188 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by fajna_kobitka
-
Ładnie to tak zawstydzać ciężarną kobietę? Pani Jolu,Muzzy, Andzike, Wiosenko,Arabiansaneto z całych sił dziękuję za udzielanie się na wątku Lolusia, tak miło na sercu się robi jak pamiętacie o nas ;-) Dziś ośmiomiesięcznica!!!!!!!!!!!!!!!! Lolutek jest naszym przyjacielem i kompanem i nie jestem w stanie sobie wyobrazić ,życia bez niego.Już niedługopowiększy nam się rodzinka i bardzo się cieszę,że już od samego początku nasza córeczka będzie wychowywała się z futrzakiem.Jestem pewna że wyrośnie na psio lubnego człowieczka ,tak jak jej rodzice.Gdyby tylko pozwoliły na to warunki mieszkaniowe z pewnością nasza rodzinka powiększyła by się o kolejnego psiaka ze schronu; ale marzenia są po to aby je realizować więc trzymajcie kciuki za nasz domek z ogródkiem, który póki co w dalekich planach , a potem stadko Lolków biegających przed domem;-) Tak tak poniosła mnie fantazja i wzruszam się z błahych powodów ( taki urok cieżarówek) ale naprawdę doceniam to ile radości wniosła ta kochana psina do naszego życia.Pozdrawiamy wszystkich serdecznie!!!! PS. Pani Jolu Lolek dopytuje mnie o wizytę po- adopcyjną, nie wiem co mu odpowiadać?
-
Kochani,znaleźliśmy z Lolkiem wspólną pasję : drzemanie w ciągu dnia; tyle że kto pierwszy na łóżku ten zajmuje lepszą miejscówkę;jak widać na załączonym obrazku jakoś się dogadujemy;ps. świecące oczy na zdjęciach to już kolejna nasza wspólna cecha, no ale jak się zwykło mówić jaki pan taki pies... ;-) [IMG]http://imageshack.us/a/img689/3792/nowe074.jpg[/IMG]
-
Kochani u nas wszystko w jak najlepszym porządeczku,łapka się zagoiła,Lolutek był kilka dni na feriach zimowych w Woli Uhruskiej i biegał nad Bugiem tylko uszy z daleka było widać; ale wszystko co dobre szybko się kończy a ja postanowiłam małego trochę odświeżyć przed wiosną której tak wypatrujemy oto zamieszczam dowód rzeczowy w postaci zdjęcia pt: Co żeś mi uczyniła niedobra kobieto.... strat w ludziach i zwierzętach nie było a efektem końcowym jest wielka pachnąca kulka loków-Lolosław [IMG]http://imageshack.us/a/img6/2391/czycioszek.jpg[/IMG]
-
Wiosenko przebadana jestem z każdej możliwej strony wsio ok, nieśmiało nawet powiem że doktorro skłania się ku siostrze dla Lolity ale to jeszcze nic pewnego;tymczasem podczas dzisiejszego spaceru mały się skaleczył w opuszkę, na szczęście nie głęboko, rana odkażona, łapka zabandażowana i dodana skarpetka przeciw zdejmowania opatrunku, mina Lolka jak każdego faceta któremu coś dolega: Czy nie widzisz że jestem ciężko chory? [IMG]http://imageshack.us/a/img341/4541/kaleka.jpg[/IMG]
-
taa daaaaaaaaaaaaaam pamiętałam pamiętałam!!!! 7 miesięcy temu mały kudłacz zawitał w progi naszego domostwa!!!ależ tan czas leci!!!! Dziekujemy wszystkim za miłe słowa,nie dzieciorów małych w otoczeniu brak, ale jakoś jestem spokojna bo Lolita nie lubi tylko hydraulików i panów z administracji póki co także myślę że nie będzie większych problemów przystosowawczych
-
Kochani eksperyment z suchą karmą działa!!! Lolek wpiernicza ją naprawdę już coraz chętniej, dodaję mu tam do niej albo trochę rybki albo kuraka i idzie, gazów brak także jestem z siebie dumna że wytrwałam i byłam konsekwentna! Z nowych wieści to to że powoli przygotowujemy się na sierpień... Lolutek będzie miał człowiekową siostrę albo brata!!!!! Trzymajcie za nas kciuki
-
[quote name='muzzy']Chyba najlepiej będzie pogadać z weterynarzem, który zajmuje się Lolutkiem. U Dropka było tak, że po podaniu środka dość szybko padł, ale zasypiając chciał gryźć. Na szczęście dostał wcześniej materiałowy kaganiec, także skończyło się na kłapaniu w kagańcu. Jak już był na stole i wydawało się, że śpi, to wyszedłem z gabinetu. Wtedy okazało się, że jednak nie śpi, bo zeskoczył za mną ze stołu. Ale po chwili zasnął na dobre. Po jakichś trzech godzinach przyjechałem po niego, to już się wybudzał. A ze dwie godziny później śmigał jak nowy, jakby nie miał żadnego zabiegu :) Tylko kołnierz był mu strasznie nie na rękę, ale wziąłem parę dniu urlopu, żeby osobiście doglądać, czy nic tam sobie nie wygryza, także chodzenie w kołnierzu ograniczyliśmy do minimum. Przy następnej wizycie u weterynarza bałem się, że Dropucha nie zechce tam wejść, ale ku zaskoczeniu wszystkich ciągnął do gabinetu pierwszy i tak jest do dziś :)[/QUOTE] muzzy ale nie mówili Ci o ryzyku że się piesior nie obudzi, mój Lolutek już starszy Pan , nie wiadomo jak z serduchem...
-
no to mnie kochani pocieszyliście bo te ucieczki przyprawiają mnie o zawał serca; wybieramy się w lutym na konsultację w sprawie tej kastracji i dokładniejsze badanie śledziony... powiedzcie mi proszę na czym polega tak łopatologicznie ten zabieg kastracji i co z tym znieczuleniem, boje się ten narkozy u Lolutka.....
-
aaaaaaaaaaaaaaaaaa bije się w piersi że rzeczywiście zapomniałam o półrocznicy!!!!! wybaczcie!!!!!!!!!!!!! ale ja już mma wrażenie jakby mały był z nami od zawsze; a teraz najnowsze wieści od nas otórz wypowiedziałam wojnę problemom trawiennym Lolutka oraz jego wiecznemu grymaszeniu, dochodząc do wniosku że niunio przechodzi na suchą specjalistyczną karmę; otórz gotowanie ryżu i kurczaczka nie pomaga Lolek ma bardzo często biegunki, jest odrobaczony a mimo to żaby w brzuszku miał codziennie; zakupiłam więc zapas karmy Royal Canin Sensible oraz Royal Canin Adult zrobiłam mix i zalewam mu troszkę wodą aby zmiękło i............ to był strzał w 10 tkę!!!!!!!!!!!! nasze problemy trawienne odeszły w siną dal.... tylko Lolosław kręci nosem ale niejadkiem był od zawsze więc jestem nieugięta, nie zje, zabieram miskę i za jakiś czas kolejna próba; może to śmieszne ale kamień z serca mi spadł bo naprwadę był to problem dla nas patrzeć jak się psina męczy; dodatkowo przeżywaliśmy kilka malutkich ucieczek Lolosława oczywiście zakończonych szczęśliwym odnalezieniem gdyż mały zawsze biegnie w swoje ulubione a nam dzięki Bogu znane miejsce i teraz mały chodzi tylko na smyczy póki mu nie przejdzie chęć wolności;pozdrawiam wszystkich serdecznie i zdradzę malutką zapowiedź zmian w naszej rodzince ale to już w następnych postach