Kasiaodsuk-masakra ,ale takich kwiatków jest na bank dużo więcej duuuuużo więcej.
I nie rozumiem i niezrozumiem wyciągania psów ze schroniska np. takich co trafiły do schroniska jako szczeniaki ,no do cholery on nie zna innego życia stado psów ,ujadanie to jego dom i życie.Na siłe uszczęśliwianie pieska.
Czar był psem bezdomnego ,więc znał tylko i wyłącznie wolność.Jak trafił do schroniska ,przez 4miechy miał srake ze stresu ,codziennie uciekał przez płot itd.Potem u mnie też nie mógł ogarnąć po co smycz ,linka był sfrustrowany rzucał się na psy ,ludzi jak nienormalny.Zdecydowanie nie był to pies szczęśliwy ,szczęśliwy był spuszczony w lesie,na hałdach i polach gdzie mógł czuć wiatr w uszach.Wiecznie ktoś się dop.....lał do mnie ,że puszczam go luzem ,a on znika mi z oczu bla bla.Zawsze pod koniec spaceru wracał zajechany jak koń po westernie i wtedy to był szczęśliwy pies.I umarł też szczęśliwy lecąc za sarną i padając na zawał w polu.
Ale według niektórych powinien te 6lat u mnie popie....ć na lince i nie wiem co na niej robić to byłoby mega szczęście dla tego psa.
Nie wiem na ch.. to napisałem ,ale wczoraj oglądałem znów jego foty i musiałem sobie to gdzieś wyrzygać.