[quote name='Reniak']Ja się z tego cieszę:lol:! Tylko jakby ktoś niewtajemniczony popatrzył na to z boku, to ja wychodzę na tą, za którą psiak jest najmniej. No, bo przecież to na mnie najmniej skacze i takie tam w ogóle:lol:[/QUOTE]
Witam,
raczej psim ekspertem nie jestem, jeno amatorem, który wychował do tej pory w zasadzie jednego tylko psa i to w czasach, gdy w moim mieście o behawiorystach można było tylko pomarzyć, a wiedzę na temat ułożenia psa czerpało się z doświadczeń innych i z poradników. Niemniej od jednego z hodowców otrzymalam cenną jak dla mnie wskazówkę: otóż każdego psa trzeba traktować indywidualnie, gdyż nie zawsze te same metody przynoszą oczekiwane efekty. To jak z wychowaniem dziecka, nie można stosować szablonu (to tak na marginesie do wypowiedzi SAIKO)
Co do Ciebie mogę tylko powiedzieć, że moja wyżlica zastosowała sobie również podział funkcji w stadzie: ja byłam od wizyt u weterynarza, wychowania, karcenia, zabaw "wychowawcych", jak również od wychodzenia w nocy na dwór w nagłych przypadkach (psina wiedziała, że tylko mnie szybko obudzi;)), moja mama była od podawania jedzenia i od "pogaduch", natomiast mój brat - to były strasznie długie spacery.Pies absolutnie nigdy nikogo nie zaatakował, bawił się chętnie ze wszystkimi domownikami, czasami bardziej zachęcany. Oczywiście z perspektywy czasu i wiedzy, którą posiadam obecnie, zmieniłabym niektóre swoje zachowania w stosunku do psa i egzekwowałabym jego zachowania w nieco inny sposób. Dlatego uważam, że nie powinnaś sie strasznie martwić tym, że pies nie bawi sie z Tobą tak ochoczo, jak z innymi. Po prostu może zachęcaj go do tego, żeby wiedział, że z Tobą też może sie pobawić. A już najmniej należy się martwic tym, co powiedza inni:) Co do pozycji człowieka jako przewodnika stada, nie będę się wypowiadać, bo ilu ekspertów, tyle również zdań:)