Pies był, zwiedziłam całe wały. Urzędował na terenie wysypiska śmieci, zdecydowanie bardziej kulał. Znowu przebiegał przez ulicę, samochody kilka razy musiały zatrzymywać się. Boję się, że w końcu któryś nie zdąży wyhamować.
Po tych wałach często spaceruję, nigdy wcześniej tego psa tam nie widziałam. Owszem są tam psy, ale nigdy nie zbliżały się w stronę osiedla.
To wysypisko to ruina, jeśli on tam mieszka to nawet nie wiem czy ma budę. Możliwe, że śpi na śmieciach. Nie było nikogo kto udzieliłby mi informacji.
Pies młody nie jest więc jeśli wysypisko to jego dom to zastanawia mnie co tak nagle zaczął tu przychodzić, i kręci się praktycznie cały dzień.
Nie ma szans aby zjadł z ręki. Dziś podszedł bliżej, ale i tak ominął mnie szerokim łukiem.