Witam i dziękuję za miłe słowa!
Właśnie przeczytałam cały wątek, łańcuszek zdarzeń i dobrych ciotek był po to aby Słomka trafiła do nas! Desperacja i tempo duże bo chcieliśmy się sunią nacieszyć. Nutusia ma szczęście, że dojechaliśmy do domu w nocy bo inaczej to byśmy w sobotę wydzwaniali, a tak to tylko w niedzielę pospać nie daliśmy.
Towarzystwo będzie, obowiązkowo kot, jeszcze jedna psica, jeż no i może kaczka. Wiewiórki są u sąsiadów i wpadają do nas w gości.
Teraz tęsknimy za sunią a ona już reaguje na swoje imię i coraz bardziej się rozkręca. Mizianki przekażemy