Jump to content
Dogomania

devoner

Members
  • Posts

    6203
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by devoner

  1. w momencie kiedy robi się namolna odwracaj się do niej plecami do oporu aż przestanie to działa uwierz mi tylko trochę konsekwencji potrzeba.
  2. irenas mam amstaffkę upartą bardziej niż osioł fakt mam ją tylko jedną,od pierwszego dnia próbowała mnie ustawiać teraz jak widzi ścierkę do naczyń to natychmiast przestaje pyskować i nie,nie jestem zwolenniczką używania siły,ale swoje miejsce musi znać i koniec.moim zdaniem nie obraź się,ale zbyt pobłażasz nie tylko Juce,ale i pozostałym psom.
  3. zdecydowanie tak 4 sztuki i nie pozwalać Juce na dominację odsyłać do swojej maty jak już będzie miała jak nie zabierać i koniec zabawy,musi się nauczyć,że nie wszystko jest jej.
  4. irenas psy bardzo szybko zmęczysz psychicznie proponuje maty węchowe bardzo fajna sprawa.
  5. nowe wiadomości od Soni: " Melduję, że proces adaptacji przebiega prawidłowo. Jeszcze tylko kilka końcowych korekt, trochę więcej wysiłku przed metą i już, już powinniśmy być z żoną całkiem znośnie zaadoptowani do nowej sytuacji. Taką przynajmniej nadzieję zdaje się Sonia wyrażać, albowiem jest to pies dobrze wszystkim życzący, pełen optymizmu i wiary w ludzi. Ze swojej zaś strony Sonia już od dłuższego czasu sprawia wrażenie świetnie zaadoptowanej i zupełnie nie może pojąć, dleczego my się tak z tym jeszcze guzdrzemy. I to tyle w temacie, żeby nie zagubić się w długich, a bezowocnych rozważaniach. Dodam jeszcze tylko, że jest to pies przygodowy i jego przygód na wołowej skórze by nie spisać, że taki Szarik na kupę z Cywilem to są małe miki przy naszej suczce. I już zupełnie nie wiem o czym pisać. Dobrze jest i wesoło."
  6. Lilli ma się coraz lepiej,nie sika już ze strachu pod siebie,nabiera powoli ciała chociaż nadal z niej chudzinka,pracujemy ciężko na opanowaniem nadmiernej ekscytacji na widok jedzenia.
  7. mar.gajko miałam jeden telefon o Piernika,ale po pierwszym pytaniu czy go przywieziemy już wiem,że to na pewno nie jest dom dla Piernisia.
  8. totalna przynajmniej u mnie. oj Mariolka też marzę o super telefonie dla Piernisia.
  9. jeszcze się do końca moim zdaniem nie wypigmentowała ma ok 6 miesięcy.
  10. wiadomo.odnalazła się bardzo ładnie,były małe problemy z suką rezydentką,która kłapała na Altę,ale już wszystko ok.pańciostwo zakochani,jest jeden mały problem,ale próbujemy zaradzić,Alta kradnie wszelkie pieczywo,dzisiaj zrzuciła chlebownik wyciągnęła bochenek chleba i rozkruszyła po domu,wczoraj ukradła bułki i je zjadła.nie robi tego z głodu.
  11. Janka z Hanką jest jeden podstawowy problem,nie pozwoli zbliżyć się człowiekowi więc nawet nie ma opcji zapakowania jej do samochodu i zabrania gdziekolwiek.sedalin na nią absolutnie nie działa,a przyparta do muru gryzie i to na poważnie.poświęcam jej bardzo dużo czasu,gadam do niej,jest dużo lepiej,ale nadal unika nawet kontaktu wzrokowego,w momencie kiedy widzi,że na nią patrzę natychmiast ucieka.
  12. no nie wierzę są jeszcze moderatorzy?z pięć razy pisałam z różnymi zapytaniami i nigdy nie dostała odpowiedzi,a to nagle jeden się znalazł?
  13. na Altę czeka dom w Chorzowie staramy się załatwić transport,co do Roksi to już niech Andzia się wypowie.
  14. pierwsze wieści z nowego domu Soni: Wszystko się pięknie udało. Sonia już intensywnie poznaje swój nowy dom i otoczenie a my poznajemy Sonię. Jest rzeczywiście bardzo grzecznym psem. Co do reszty przymiotów - odkryje się z czasem. W tą miłą atmosferę wdarł się niestety jeden niemiły zgrzyt. Kąpiel. Obiecywała pani, że pies może mało eleganko zalatywać i słowa Pani dotrzymała. Waliło od niej jak z murzyńskiej chaty (jest w tym nieco przesady na potrzeby dramaturgii). Moja żona, która z filozoficznym spokojem przyjęła nowego lokatora wydała tylko jedną komendę: kąpiel obowiązkowo jeszcze dzisiaj! Kąpiel Sonia zniosła z miną cierpiętniczą, za którą watykańska komisja natychmiast by ją beatyfikowała. Niestety byliśmy przy tym tylko my i na nic całe cierpienie. Moja żona utrzymywała pieska w wannie, a ja zabralem się za mokrą robotę, czując sie przy tym jak zwyrodniały oprawca. A biedna psina nam na koniec to wszystko wybaczyła (zdaje się). Żeby tylko Bóg nam wybaczył. Teraz leży sobie grzecznie i schnie. Sonia oczywiście, nie Bó Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz za pięknego pieska.
  15. Sonia jedzie w poniedziałek wieczorem do Kielc,a we wtorek wyrusza do Bogatyni do nowego domu.
  16. szukamy,sunia jedzie jeszcze dalej,bo aż za Bogatynię,ale z okolic Wrocka mamy transport.
  17. agat 15 km od Opatowa w okolice Wrocławia,do dogadania z przyszłym właścicielem.
×
×
  • Create New...