to ja chyba jakas"dziwna "jestem,bo latam do weta jak cos mnie u sun zaniepokoi...a jak 2 lata temu u persicy (TM) zdiagnozowali raka pluc i po przegranej walce z raczyskiem trzeba bylo pomoc jej odejsc,to do dzis pytam sama siebie co moglam przeoczyc,ze zachorowala ,bo przeciez chorowala na nerki,byla pod stala kontrola weta,badana byla na biezaco ,dostawala specjalna karme dla nerkowcow itp itd,a jednak cos musialam przeoczyc i teraz przy suniach panikuje,ze wydarzy sie cos zlego...persica miala 11-lat i irzadzila astka i nami ...