Jump to content
Dogomania

karolkamadry

Members
  • Posts

    1657
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by karolkamadry

  1. Ja adoptowałam 16 letnią ratlerkę, którą ktoś po świętach oddał do schroniska.....nacieszyłyśmy się sobą ...2 miesiące....mam nadzieję że i Ty psinko ostatnie chwile spędzisz z człowiekiem koło siebie....
  2. Ja tu nie chce nic mówić, ale Tic Tac podobny do mamuśki....miny identico!
  3. NIe wiem czy na dobrym wątku piszę ale tak tylko do Waszej wiadomości: pewnie o mojej Nuczce już wiecie - od grudnia biega za TM, i na to wszystko Gniewusia, która trafiła do Łodzi też pognała na te łąki...:( Obydwie Bialskie trółapki, które spędziły większość życia w Azylu
  4. A powiem Wam w małym sekrecie że z tego wszystkiego bardzo ceiszy się Twoja matka chrzestna Ashko - Igiełka.....która prawie się popłakała jak usłyszała że u Ciebie jest tak fajnie:))))
  5. [quote name='Frodo Szczeciński']Dr. Cichocki zadowolony jest , iż pęcherz się zmniejszył ( na USG zmierzył średnica była 3 cm ) , zalecił dalsze podawanie dotychczasowych leków i dbanie o opróżniane pęcherza jak dotychczas tzn. dokładne wyciskanie na każdym spacerze , co pozwoli utrzymać elastyczność pęcherza i zapobiegnie jego włóknieniu . Kazał uzbroić się w cierpliwość gdyż leczenie pęcherza jest procesem trudnym i długotrwałym . Na szczęście Frodo nie boi się wizyt w klinice i znosi je bardzo dzielnie a wręcz ciekawość go nurtuje co tam po kontach za zapach się kotłują.[/QUOTE] No jak on ma się bać dr Marcina:) Nie ma opcji zeby sie bał:) to chodzący spokój i miłość do zwierząt:) Pewnie Frodo spaceruje sobie po klinice:) Moja Nuczka też tak robila a dr Marcina bardzo lubila:) Będzie dobrze kochanieńki!Będzie dobrze:) Doktor nie owija w bawełne i jak widzi szanse to tak właśnie jest:) Pozdrawiam Ciebie Frodku i Twoją Cudowną rodzinkę:)
  6. Ooo i tu znalazłam mojego chrześniaczka:) Całusy dla Tic Taca i dla Mushu też oczywiście
  7. Grzesiu, mam smutną wiadomość, kolejna trójłapka z mafii bialskiej za TM. Dziś rano odeszła Gniewusia....
  8. No i cudnie chlopaku:) Trzymaj sie tam za morzem:)
  9. To byla moja Królewna...i dobrze ze trafiles na jej wątek....
  10. [quote name='gregorsat']Oj Karolciu, to także dzięki Tobie Asha ma takie życie. Bo to było tak: Szukałem jakiejś porady odnośnie swojego ON-ka i tak trafiłem na dogo. A jak już tu byłem, natrafiłem na watek Nuki. Wtedy pojawił się wątek Ashy i tak to się zaczęło. To Ty z Nuką poprowadziłaś Ashe do naszego domu.:painting: Jesteś tak jakby matka chrzestną:evil_lol: tej mojej malizny. I za to jesteśmy Ci bardzo wdzięczni:loveu:[/QUOTE] Ciesze się przeogromnie ze bylam sprawca tego zdarzenia....czytam i czytam placze i placze...ze mojej Nuni juz nie ma...to znaczy biega tam gdzies szczesliwa...w myslach towarzyszy mi wszedzie to byla moja Nuka.....ciesze sie ze moglysmy byc inspiracja dla Was...Wszystkiego naj na Święta,,,dla calej rodziny:)
  11. a tu już w nowym domku [IMG]http://www.picshot.pl/pthumbs/large/316882/gremlin.jpg[/IMG][/QUOTE] a to jest mega zdjecie:))) super
  12. Frodusiu Ty mega jamniorze:))) Wszystkiego naj naj naj tylko za duzo jajek nie zjedz:))) Rodzinko Froda spokojnych przede wszytkim świąt i wszytkiego najlepszego:)
  13. Dziekuje za rade...ale mimo wszystko wydaje mi sie ze gorzej dla niego byloby dawanie mu nadziei przez krotki czas - naturalnie gdyby sie nie udalo wlezc do stadka - i oddac go potem.....zreszta nie mialabym sumienia go oddac...a po drugie wiem tez ze gdybym go tu przywiozla to musze mu poswiecic czas....wlasnie na to zeby sie zgrac, nawet na najprostsze doradztwo behawiorysty...jeszcze troche...te kilometry robia swoje....gdyby to bylo blizej... wiem tez ze zmienianie psu "calego" mimo wszystko swiata to jest wyzwanie...to nie jest piesesk ktory wlasnie trafil do schroniska....to jest mega wyzwanie....nie obiecywalam ze go zaadoptuje...on siedzi w mojej glowie a decyzja wziecia psiaka do siebie to nie decyzja na 5 minut....tylko na cale zycie lub jak kto woli dlugi czas.... [quote name='R-oy']Jeżeli mogę coś powiedzieć.. Masz spory kawał drogi a przyjazd i zabranie Karego ze swoimi psiakami na spacer czy nawet na pół dnia niestety nie da ci odpowiedzi na to jak będzie po adopcji. Twoje psy będą na zupełnie obcym terenie, Kary będzie podekscytowany nowością jaka wydarzyła się w jego raczej monotonnym życiu więc... Kary zachowa się agresywnie wobec psów - nie daje to gwarancji, że taki będzie w domu, zachowa się fajnie - żadnej gwarancji, że w domu tez będzie fajnie. Widzę, że zastanawiasz się dość długo, tzn. kilka miesięcy, wg mnie (biorąc pod uwagę nikłe zainteresowanie psem i niewielkie szanse na adopcję) najlepszym rozwiązaniem byłaby próbna adopcja. Wzięłabyś psa do siebie, dałabyś sobie 2-3 tygodnie i wtedy można dopiero powiedzieć coś realnego. Oczywiście przy wsparciu ze strony schroniska (osoba potrafiąca doradzić w razie kłopotów) oraz trener/behawiorysta, który będzie w stanie ocenić potencjalny problem. Przed samą decyzją ustalenie tego ze schronem oraz poszukanie kogoś na miejscu (myślę, że to nie jest takie trudne).[/QUOTE]
  14. a ja je dobrze znam z widzenia:)))) gdybym tylko miala 5 rąk i wiecej czasu nie zastanawialbym sie....mam nadzieje ze szybko chlopaki znajda dom. Dziewczyny zrobcie banerek to wkleje sobie w podpis
  15. I jeszcze jedno - nie przypominam sobie zebym sugerowala wizyte behawiorysty po wizycie przedadopcyjnej...dla mnie osoby ktora ta wizyte przeprowadzala rodzina ktora wziela psiaka pod swoje skrszydla tego nie potrzebuje....chyba zeby sama chciala ale z tego co wiem daje sobie doskonale rade ze wzystkimi plusami i minusami
  16. o mamo..lata po wybiegach pod kontrola:) Rodzice sa mega odpowiedzialni...nie musza siedziec na dogo 24 na h..sa chetni do dzielenia sie uwagami i doswiadczeniem.....dajcie ludziom odsapnac...Szczecin to nie ciemnogrod....a doktor Cichocki jest mega dobrym doktorem w tym rejonie....i wiem ze rodzice maja kawal drogi zeby do niego dojechac....cale miasto i jeszcze wiecej......a on...on sie przejmuje kazdym psiakeim do mega przytomnosci......co oni maja jeszcze zrobic zeby zaspokoic Wasza ciekawosc albo zdenerwowanie????? Najlepiej mieszkac tam gdzie jest wskazany przez Was doktor????? Przeciez dr Cichodzki jest z nim w stalym kontakcie.....dajcie spokoj...bo to sie robie niesmacze i wyglada jak nagonka na nowa rodzine psiaka....
  17. A ja kochany Frodusiu wiem ze jestes pod najlepsza opieka doktora Cichockiego i masz najlepszych rodziców na swiecie....Bedzie dobrze malenki:) Pozdrowienia dla calej Twojej rodziny:)
  18. Oj Grzegorzu jak ja Ci zazdroszcze:) Trzymajcie sie slodko:)
  19. ja caly czas mysle o nim....w miedzyczasie pomagajac innym...tak jak pisalam chce przyjechac z moimi psiakami zeby zobaczyc jaka bedzie reakcja przede wszystkim Karego nie moich psiakow bo o to najmniej sie boje....jest to kawalek drogi jednak...ja jestem osoba pracuja i takie wyprawy musze planowac...i mimo ze chcialabym jak najszybciej przyjechac nie zawsze idzie w parze z tym co musze zrobic tu....caly czas jest w moje glowie- Karus
  20. A tu nowe newsy od nadziejki: [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Dawno nie było informacji o Nadziejce, bo mieliśmy nadzieję na dom dla niej. Niestety z powodu nieprzewidzianych okoliczności nie udało się i Nadzieja nadal czeka w DT na adopcję....Przyzwyczaiła się do protezy, niesamowicie poprawiła jej komfort życia. Radzi sobie bardzo dobrze. Proteza jest profesjonalna, bardzo lekka. Nie musi w niej chodzić ciągle. Co do operacji, zapadła decyzja o odsunięciu zabiegu na przyszłość (jak będzie taka potrzeba). Środki na zabieg są zapewnione. Doktor Gugała stwierdził, że suczka radzi sobie bardzo dobrze, biodro nie dokucza w żaden sposób, a jest on zwolennikiem zabiegów ortopedycznych w przypadku bólu - a tutaj go nie ma. Wymagane będą kontrole biodra co pół roku. Tak więc ruszamy intensywnie z szukaniem Nadziejce nowego domu. Liczymy na Waszą pomoc....[/FONT][/COLOR]
×
×
  • Create New...