Byłam dzisiaj u Lina.Od ostatnich "dziur w piętach"jakie porobił sąsiadce jest spokojniejszy.Podbiegł do mnie jak weszłam,obwąchał i prosił o głaski.On cały czas leży w przedpokoju-on tak chce i już:) A...i mało teraz je.Na początku miał ogromny apetyt a teraz odwrotnie.Pani behawiorystka miała dzisiaj dzwonić kiedy może przyjechać.Mam nadzieję,że szybko...