No to relacja z dzisiaj...
Gdy ostatnio byłem w czwartek Wapi nie chciał wyjść ze szczeniarni. Nie reagował na swoje imie.. Dziś zachodzę, wołam "Wapi", a Wapi jak przeciąg pod drzwi :) Na wybiegu był bardzo grzeczny... Cejlon jak zwykle przywitał go zabawą :D
Wapi ma swój własny świat.. Gdy inne psy się gryzą on sobie biega o obwąchuje trawkę :) Bardzo ładnie ćwiczy na szkoleniu z DogMasters.. Chyba wreszcie zaczyna pojmować komędę "siad" z tego co pani Magda Z. mówiła on nie ma świadomości tylnych łap.. Mi to wygląda jakby bał albo brzydził się dotknąć ziemii tylnymi łapami i brzuszkiem... Nawet jak gryzie patyk to tyłek jest w powietrzu a przednie łapki są na ziemii :/ Ale stara się siadać :) (na komendę i tylko na moich nogach :) Na pewno się nauczy... To na tyle. Następne sprawozdanie po sobocie :):eviltong: