Seramarias, dziękuję..., miło przeczytać takie słowa :)
Roxi, długo aklimatyzowała się u nas..., tęskniła za Panem..., guzy nie poprawiały jej nastroju. Żeby zdobyć zaufanie panienki trzeba było się napracować ,) Po prawie 1,5 roku starsza pani wpasowała się w rodzinkę w rytm domu...., chyba polubiła zaufała. Już nie kłapie ząbkami / nie gryzie przy najmniejszej próbie kontaktu np - szczotkowaniu, myciu oczu / uszu..., zakładaniu szeleczek, kubraczka. W lecznicy dwie osoby nie muszą trzymać, nie zakłada się kagańca... bo "nasza Gryzelda jest bardzo grzeczna" - słowa wetów :) Psy ustawiła... ciapą nie jest ,) i tak sobie spokojnie żyjemy :)