Dorota Maria
Members-
Posts
48 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dorota Maria
-
Na razie w oryginale.
-
[quote name='margherita'] A o jakiej ksiazce Pani pisala bo tez bym ja chetnie kupila i przeczytała ?[/QUOTE] Piszę o książce Dr Johna Bradshawa „In defence of dogs” (W obronie psów).
-
[quote name='Bonsai']Jasne, to ma miejsce w każdym takim programie, chodzi o np. prawo do wizerunku, etc. No i w przypadku Milana zapewne zrzeknięcie się odpowiedzialności za nieodwracalne szkody wyrządzone w psychice zwierzęcia. :evil_lol:[/QUOTE] I zakaz rozpowszechniania jakichkolwiek informacji godzących w dobre imię Millana. Kiedyś zetknęłam się z pewną fundacją amerykańską, która pomagała ludziom (tak naprawdę to ich wykorzystywała i to w wyjątkowo chamski sposób). Ci ludzie w umowach mieli właśnie coś takiego, oczywiście usankcjonowane wekslem in blanco, hipotekami, klauzulą "trzech siódemek" kpc:cool3: i szeregiem innych zakazów i sankcji...
-
[quote name='understandme']Tu się stanowczo nie zgadzam! Millan wielkokrotnie powtarza i bardzo często, że zmiana psa nie będzie natychmiastowa, tylko to proces długotrwały trwający miesiącami czy latam. Trzeba uważnie oglądać.[/QUOTE] Ależ słucham. No i co z tego, że mówi? Mówi też, żeby samemu nie próbować tego na własną rękę, a jak sama Pani widzi ludzie to lekceważą. Bo skoro mają psa, a ten pies ma problem to próbują go rozwiązać i to najczęściej metodą, którą mieli okazję zobaczyć na własne oczy, że dała widoczną poprawę. Widzi Pani, gdyby ten program był o zaklinaczu tygrysów, węży czy krokodyli stosującym kontrowersyjne metody to nie obeszłoby mnie to. Przeciętnemu Kowalskiemu do głowy by nie przyszło naśladować bo: po pierwsze - nie każdy ma tygrysa, węża itp., a po drugie - uznałby, że się nie ma wprawy i nie będzie ryzykował. Ale w temacie psów to każdemu się wydaje że jest ekspertem bo....."od zawsze miał psa i psy zna".
-
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
Dorota Maria replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
Zaraz układy. Zapewne pies był kopiowany zgodnie z prawem bo to jest przecież możliwe. Nie zawsze psy kopiuje się z powodów estetycznych, a co jak obcięto coś ze wskazań medycznych? i ma się na tę okoliczność zaświadczenie od weta?:evil_lol: -
[quote name='LALUNA']A ja nie radzę oglądac Milana jezeli sie nie rozumie co on robi. [/QUOTE] A ja radzę zmienić ton wypowiedzi bo jak na moderatora jest on nieodpowiedni. Nie rozmawia Pani z nastolatką, ale z osobą, która od 20 lat zajmuje się hodowlą i szkoleniem psów (w tym IPO, KT także do III st). Nie mam czasu prowadzić szerszych wypowiedzi w tym wątku (zresztą udzielają się tu mądre osoby, których słowa warto wziąć do serca) i nabijac sobie postów bo wolę spędzać czas realnie z psami niż wirtualnie na gadaniu z osobami, które nie mają o niczym pojęcia a wydaje im się, że pozjadały wszystkie rozumy bo sobie obejrzały "Czarusia" i poszturchały swoje pieski. Jednak przypadkowo obejrzałam w necie ten odcinek z 9 miesięcznym pitbullem w roli głównej i wkleiłam tu jako przykład jak [B]nie należy[/B] postępować z psem lękliwym bo ludzi głupich nie sieją, a wypadki pogryzień (zwłaszcza jednej z moich ulubionych ras rottweiler) były nagłaśniane tylko w celu swoistej nagonki na rasę bez analizowania postaw człowieka, który zazwyczaj sam był winien takiemu, a nie innemu zachowania się psa. Świadomość kynologiczna w Polsce jest niemal zerowa i dziwi szczególne uwielbienie dla "chamerykańskich" showmanów zamiast wzorować się na naszej poczciwej Mrzewińskiej. [quote name='LALUNA']A ja nie radzę oglądac Milana jezeli sie nie rozumie co on robi. 1. Zignorowanie takiego zachowania i pozwoleniu psu ucieć uczy psa ze takie zachowanie popłaca i kolejnym razem szybciej i pewniej zaatakuje. [/QUOTE] A kto powiedział o ignorowaniu? Psa można oduczyć skakania i chwytania zębami za rękaw także innymi sposobami. Tylko realizowanymi konsekwentnie. I nie mówię o smakołykach i klikerze bo żadnego mojego psa nie układałam klikerem, smakołyki owszem stosowałam, ale nie stanowiły jedynego motywatora. Najlepiej w ogóle nie dopuszczać do utrwalenia się tego rodzaju nawyków...tymczasem pewnie póki pitek był szczeniaczkiem to tych ludzi (zwłaszcza dzieci) to bawiło i zapewne sami prowokowali te zachowania. [quote name='LALUNA']2. To machanie rękoma miało na celu uspokojenie psa, pokazanie ze reka zblizajaca sie nie zamierza psa karać. Miało to tez na celu aby sprawdzic toleracje psa w danym obszarze i nie przekraczac obszaru nie komfortowego a kiedy juz sie pies uspokoi zmniejszyc obszar bodźca który sie zbliza i na który pies reaguje, az do całkowitego wyciszenia reakcji obronnych psa. Z jednym z czym sie moge zgodzic nie nasladowac samemu skoro i tak sie nie rozumie o co w tym wszystkim chodzi.[/QUOTE] Ten pitbul z filmiku miał zaledwie 9 miesięcy...pytanie jak zachowałby się mając 19? Agresja o podłożu lękowym jest trudniejsza do opanowania niż innym bo pies przerażony gryzie na oślep, często z wyprzedzeniem i nieracjonalnie. Dlatego w każdym przypadku trzeba ustalić przyczynę i określić charakter konkretnego psa a nie stosować szablon na wszystkie. Przy psie lękliwym [B]nie macha się rękami[/B] widząc, że powoduje to u niego przerażenie (pies na filmie ma skulony ogon), odczula się spokojnie, stopniowo zmniejszając dystans, przyspieszając ruchy i co najistotniejsze: nie nalezy liczyć na to, że jedna kilku- kilkunastominutowa "sesja" skoryguje błędy popełniane przez całe dotychczasowe życie psa utrwalające negatywne skojarzenia. I tu jest mój największy zarzut do Millana: robi show utwierdzając ludzi w przekonaniu, że psa odmienił "od razu". Tymczasem zmiana zachowania widoczna w programie jest wynikiem zaskoczenia, przerażenia, zmęczenia już psa, a nie jego cudownych właściwości treserskich. Ale Milluś wmawia ludziom dusząc psa dławikiem, że przekazuje mu opanowanie i energię, a jak pies znieruchomieje ze strachu to znaczy, że sie rozluźnił... Dlaczego nie mówi uczciwie prawdy o tym co robi i co się dzieje z psem? Bo nie ma w tym nic magicznego?:evil_lol: Z drugiej strony gdyby tak nie postępował to jego programy nie byłyby tak widowiskowe. Bo widz chce szybkich, spektakularnych efektów. Pierwszy lepszy psi fryzjer to samo zrobi z waszym niesfornym psem, dlatego nie radzę zostawiać pupili samych w gabinetach bo to co tam się dzieje to głowa mała. :evil_lol: Co prawda też im trudno się dziwić, skoro właściciel psa nie uczył go spokojnego zachowania przy zabiegach kosmetycznych. A wracając do lękliwości psa to potrzebne jest nie jego siłowe zdominowanie ale zdobycie zaufania, bo tylko wtedy gdy pies ufa swojemu przewodnikowi to wykonuje jego rozkazy i pozwoli zrobić ze sobą wszystko. A oprócz tego opanowanie, spokój, cierpliwość, jasne dla psa niezmienne zasady i [B]żelazna konsekwencja[/B] w postępowaniu. Jak mało ludzi posiada ww cechy wszyscy dobrze wiemy bo są one również cenione w ludzkim świecie. A na koniec powiem, że ciekawią mnie losy psów, które wystąpiły w tych programach - ile z nich jeszcze żyje, a ile zostało uśpionych czy oddanych z powodu pogłębiających się problemów. Bardzo jestem ciekawa, dlatego kupię tę książkę stanowiącą krytykę Millana, choć zdaję sobię sprawę, że pewnie prawnie odpowiednio się zabezpieczył by ludzie mu czarnego PRu nie robili.
-
Niespokojna, wygłodniała i dzika-WENUS
Dorota Maria replied to Casablanca's topic in Już w nowym domu
Najwyraźniej rodzice Casablanki nie są przekonani do sterylizacji suki...a zwłaszcza o charakterze aborcyjnym. Nie wymagałabym od nich nawet już nic więcej niż DT na tydzień, dwa, na czas sterylki.. Szkoda, bo to byłaby największa pomoc dla tego zwierzęcia w jego sytuacji. Większa nawet niż ustawienie budy przed posesją, który to pomysł jest...taki sobie. Pies to nie kot. Nie można być pół właścicielem psa, a pół nie. Ludzie tego nie zrozumieją - jeśli buda stoi przed czyjąś posesją to właściciel tej posesji winien brać odpowiedzialność za psa mieszkającego w niej. Dla samego psa też to niejasna sytuacja, a co jak zacznie stróżować? -
[quote name='yamayka']Zaniedbanie to jedno, każdego psa, nawet z najlepszymi genami, można zepsuć. Ale druga sprawa - to dziedziczone cechy charakteru. Popędy, z którymi pies przychodzi na świat. Albo raczej w tym przypadku - z którymi nie przychodzi...[/QUOTE] W wielu wypadkach nie sposób odróżnić, co jest przyczyną np. lękliwości u psa: geny, czy warunki w jakich się wychowywał od szczeniaka przez rok. A nikt Ci całej prawdy nie powie o tym co robił z psem, czego nie robił...zwłaszcza "renomowany" hodowca patrzący tylko na eksterier. Insza inszość, że też niewielu nabywców to interesuje. Pies ma być piękny i koniec. Ma wygrywać wystawy i dawać zbliżone do siebie potomstwo. Sędziów też guzik obchodzi, czy pies biegnie z podkulonym ogonem, czy kładzie się bądź kuli ze strachu na ringu. Jak jest "wzorcowy" to wygra. Smutne.
-
[quote name='yamayka']To niby jest oczywiste, a właściwie mogłoby być, gdyby nie to, że hodowla owczarków eksterierowych z naciskiem na cechy wyglądu bardzo zniszczyła tę rasę... To cholernie przykre, ale dziś często spotyka się rodowodowe ONki praktycznie pozbawione popędu socjalnego i popędu łupu, do tego średnio reagujące również na żarcie. Praca z takimi psami to orka... Szkoda tej rasy, szkoda...[/QUOTE] Znam hodowcę który importuje psy z Niemiec. Z hodowli kojcowej oczywiście bo sam ma tez takową. Wyobraźcie sobie, że przywożone przez niego młode psy (tak do roku) są na pół dzikie. Serio. Eksterierowo super, ale charakter:shake: Cóż przy kilkudziesięciu psach trudno skupiać się na relacji z nimi, socjalizacji, charakterze...
-
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
Dorota Maria replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
[quote name='Doginka']Na Światówce 2011 w Paryżu wiele kopiowanych psów wychodziło tytuł Zwycięzca Świata;-):multi:[/QUOTE] No i super bo to czy pies ma coś kopiowanego, czy nie wcale nie powinno przesądzać o wygranej. Budowa i ruch się liczy. -
[quote name='Martens']No i to był właśnie błąd, który po utrwaleniu spowodował konieczność użycia takich a nie innych metod. Ja sama zrobiłam podobnie naście lat temu z pierwszym psem i miałam potem problemy z odwołaniem przy innych psach. Z młodym psem, choć teoretycznie trudniejszego typu takich problemów nie miałam, nie musiałam używać korekt, bo od małego 98% spacerów to była praca ze mną, a psy tylko do powąchania w ramach minimum socjalu; zabawa i gonitwy z innym psem dosłownie raz na miesiąc albo rzadziej.[/QUOTE] Zgadzam się. Po prostu inne psy są wtedy mniej atrakcyjne od Przewodnika.
-
Nie zgadzam się. Zastosowanie się do tego filmiku (mam na myśli momenty "zaganiania" lękliwego i przerażonego (ze skulonym ogonem) psa w kąt i wymachiwanie rękami w jego kierunku, pomimo ostrzegawczego kłapania zębami może skończyć się atakiem z jego strony. Ten pies z filmiku był łagodny i wbrew wszystkiemu opanowywał się. [B]Nie radzę tego naśladować.[/B] P.S. Opanowanie i "wyznaczanie granic" inaczej wygląda.
-
Co sądzicie o tym: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=sTR45zBpHtY&feature=related[/URL] i cz. II [url]http://www.youtube.com/watch?v=kfObQW8omz8&feature=related[/url]
-
[quote name='Kaladan'] Mam też nadzieję, że zostanie kiedyś wprowadzony przepis, że przegląd może się odbywać tylko i wyłącznie w hodowli.[/QUOTE] Ja też mam taką nadzieję. I że to ukróci psęudohodowle działające pod egidą ZK, bo przegląd spełni również funkcję kontrolną.
-
[quote name='Betbet']z tatuażami to chyba jest też ten problem, ze mozna je przerobić, słyszałam jużo złodziejach psów, którzy coś takiego praktykują...wiec chipy wydają się naprawde sensowniejsze[/QUOTE] Wcale nie. Znam przypadki wycinania chipów, co wcale specjalnie trudne nie jest. Pomijam jeszcze kwestię rejestracji psa w bazach danych bo potem jak człowiek sprawdza to okazuje się, że jego zwierzęcia w systemie nie ma. Osobiście juz wolę tatuaż.
-
Kopiowanie uszu i ogonów jest zgodne z prawem
Dorota Maria replied to TuathaDea's topic in Kopiowanie
Cóż, mnie się kopiowane psy (rottweilery, boksery, dobermany) zwyczajnie bardziej podobają, dlatego też gdy teraz będę szukała następcy mojej rottki, to zakupię tylko szczenię bez ogonka. -
Niespokojna, wygłodniała i dzika-WENUS
Dorota Maria replied to Casablanca's topic in Już w nowym domu
Sukę należy jak najszybciej wysterylizować i na czas rekonwalescencji dać jaj DT, potem można wypuścić na wolność gdzie jak widać doskonale sobie radzi, jest dokarmiana... Pomysł z odchowywaniem ewentualnych szczeniaków absurdalny. No chyba, że zamierzacie je zachipować, zarejestrować i przekazywać do nowych sprawdzonych domów (a wierz mi takich już praktycznie nie ma) wraz z umową i śledzić losy przez następnych kilkanaście lat służąc w razie czego pomocą (odpowiedzialni hodowcy tak postępują). Jeśli nie to sobie darujcie. Szczeniaczki są słodkie i na początek to każdy je chce zauroczony ich wyglądem. Problem zaczyna się gdy dorastają i już przestają być słodką kuleczką a zwykłym kundlem nie wzbudzającym zachwytu. -
Gdynia - przygarnij mnie ,mój los w twoich rękach!!
Dorota Maria replied to Martyna-Gdy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Magdagdynia']Martyna wymyslilam, ze powiedz facetowi, ze masz suoper weterynarza, ktory robi akcje promocyjna i za darmo bada psy a ten piesek ci bardzo lezy na sercu bo ci sie strasznie podoba i chcesz ja zawiezc,facet nei ponosi zadnych kosztow, a wetka zbada i odciagnie pokarm ktory jej zostal po maluchach, jakos tak powiedz. ze to jakas akcja promocyjna jest i chcesz z neij skorzystac. jak powie ze ma gdzies akcje to wtedy bedziemy myslec dalej. brak auta nei jest problemem bo suczke wezmiesz do auta, zreszta rodzice moga cie podwiezc, ja po 16 30 tez.[/QUOTE] On się na to nie zgodzi, aż taki głupi nie jest. Już lepiej powiedzcie mu, że jest osoba chętna do adopcji tej suki, wysterylizujcie, potem po kilku dniach odprowadźcie, ale facet będzie mega wkurzony.:evil_lol: -
Gdynia - przygarnij mnie ,mój los w twoich rękach!!
Dorota Maria replied to Martyna-Gdy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Martyna-Gdy'] ps. ja też czuję,ze skoro "oddał"tamte szczeniaki wcześniej to one są już za TM :-([/QUOTE] Szczenięta z pewnością zostały zabite jak były jeszcze ślepe, jeden został by suce ściągnął pokarm. A co do suki to lepiej mieć ją na oku u faceta, i jak ktoś się znajdzie chętny do zaadoptowania jej to wtedy wziąć. Taki pies będzie tkwił w schronie do śmierci i nikt jej nie wypatrzy pośród stada innych. Za zwykła, ot co. Jak nie sterylizacja to może środki hormonalne. Kuźwa ja to nie rozumiem że nie można suki na czas cieczki zamknąć gdzieś by się psy nie dostały a po cieczce znowu zapiąć na łańcuch.:angryy: -
Gdynia - przygarnij mnie ,mój los w twoich rękach!!
Dorota Maria replied to Martyna-Gdy's topic in Już w nowym domu
A lokalny wet nie mógłby namówić? Albo jakiś mężczyzna (nastolatek i młodych kobiet facet słuchać nie będzie bo uzna to za fanatyzm i fanaberie) z jakiegoś Stowarzyszenia, Straży dla zwierząt ...itp.? Posiadanie suki wysterylizowanej na wsi przy budzie to jeszcze więcej zalet niż w mieście bo tam psy mają niczym nieograniczony dostęp do suki, czego efektem są szczeniaki dwa razy do roku, które trzeba zabić a chyba nikt tego nawet na wsi robić nie lubi. Buda nie może być zbyt duża bo psica musi ją ogrzać własnym ciałem zwłaszcza w dni gdy temp oscyluje wokół np -20. Edit: A ten pan ma tylko tę sunię, czy więcej psów? -
[quote name='lapiovra']Ka-Ka. Jestem z Kielc.Hodopwla Od Kuszetki+Sza., to moja hodowla. Faktycznie długie lata nie było u mnie szczeniąt, ponieważ rottki nie cieszyły sie dobrą opinią, więc po co było je rozmnażać? Nie chciałabym nigdy, aby pies odemnie trafił do jakiegoś "jełopa" na łańcuch, albo został wyrzucony, bo się go boją, ze ich pozagryza. Przeciesz taka opinia krąży do dzisiaj. Dlatego miot ostatni był 7 lat temu. Suczk ami sie zestarzała, wobec tego kupiłam u P. Marka.:lol: U mnie był tylko jeden samiec rottka,/ był, poniewaz Szach nie żyje od 3-lat/ SZACH z moim przydomkiem, po GERZE od Kuszetki i PRINZ of DARKNESS Bodqville. Ja cały czas należę do związku, tylko nie chodowałam. Jeżeli bywałaś w związku, to musiałyśmy sie poznać. Tak jak prowadziłam, tak prowadzę sekcję molosa. Na szczęście ilość rottkow sie zmniejszyła i mam nadzieję, ze teraz tę rasę będą posiadać pasjonaci. :lol:[/QUOTE] Podoba mi się Pani podejście do hodowli psów tej rasy - mojej ulubionej zresztą. Jest odpowiedzialne. Kilka miesięcy temu pożegnałam moją ukochaną 14 letnią rottweilerkę (ur w 1997r.) której hodowcy również drobiazgowo sprawdzali przyszłych nabywców ich szczeniąt. Niestety zaprzestali trwale hodowli czego mi osobiście szkoda bo wypuszczali w świat zdrowe, zrównoważone i ładne psy. Wbrew pozorom nie tylko o odpowiedniego nabywcę szczenięcia rottka trudno - niełatwo znaleźć również dobrego hodowcę, dla którego ważne jest zdrowie i charakter psa, a nie tylko jego wygląd.
-
Gdynia - przygarnij mnie ,mój los w twoich rękach!!
Dorota Maria replied to Martyna-Gdy's topic in Już w nowym domu
Może lepiej wysterylizować mu tę sukę bo jak mu ją zabierzecie to załatwi sobie kolejną... A poza tym kto zaadoptuje ją? To zwykły kundel (przepraszam za dosadność) w dodatku łańcuchowy i pewnie jeszcze niemłoda. Już jej lepiej przy tej budzie, niż w stadzie psów w schronie, gdzie najprawdopodobniej wcześniej czy później i tak zostanie uśpiona nawet się o tym nie dowiecie bo niby jak. Co do budy to aż tak tragiczna nie jest, można ją jedynie ocieplić. I dobrze, że stoi na kamieniach a nie bezpośrednio na glebie bo nie chłonie wilgoci - tak być powinno.